Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Ser żółty z blokowiska...
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Mając trochę czasu na eksperymenty, postanowiłem spróbować swoich sił w produkcji sera żółtego, którego jestem miłośnikiem; jestem pod wrażeniem serowarni paskich, tyrolskich czy naszych rodzimych tych z gór i dolin.
Ale czy można zrobić ser żółty w mieszkaniu pośrodku blokowiska?
Chciałem w ogóle spróbować, pierwszy zrobić bardzo prosty, bez bakterii, podpuszczek... a może to będzie wyrób seropodobny?
Musze przyznać, że sugerowałem się pewnym przepisem z neta... 
Żałuję, że nie robiłem zdjęć krok po kroku (nauczka). Do rzeczy:

Zamówiłem w osiedlowym sklepiku mleko prosto od krowy 6L, które odstawiłem na kilka dni.
Dokładnie 4 dni mleko sobie stało, moja druga połówka zbierała śmietanę, przy okazji robiąc nieco masła.
Po "ścięciu" się mleka, zacząłem skrzep podgrzewać na delikatnym gazie. 
Serwatka zaczęła oddzielać się od skrzepu, który w końcu poprzecinałem w szachownicę.
Skrzep przecedziłem oraz umieściłem we wcześniej przygotowanym rękawie, który powiesiłem na kranie.
"Żentyca" sobie ściekała, najpierw intensywnie, potem powoli (piszę żentyca, gdyż serwatka miała jej smak, który kojarzyłem z bacówki będąc w czerwcu w górach).
Potem stopniowo skręcałem rękaw, aż uzyskałem ser biały, ok.40dag.
Ser biały połączyłem z dwoma żółtkami i 20dag rozpuszczonego masła dobrego gatunku, stale podgrzewając wszystko na delikatnym gazie, dosalając do smaku.
Po kilku min. dodałem szczyptę sody... całość po wymieszaniu umieściłem w woreczku foliowym w pojemniczku plastikowym i odstawiłem do wystygnięcia.

Po kilkunastu godz. ser wyglądał następująco (ok. 30dag):
 [attachment=22031]
Po kąpieli w mocnej solance, ser trafił do chłodziarki na 8godz, po czym wyglądał nastepująco:
[attachment=22032]

Ochota na spróbowanie była wielka, dlatego część już na drugi dzień po próbkowaniu trafiła do spagetti.

Ogólnie ser jest dobry w smaku, ma posmak oscypka, jest lekko miękkawy, pojawiły się drobne dziury. Część odstawiona została do suchego pomieszczenia temp. ~12st, do obserwacji, zobaczymy jak się rozwinie  Undecided
Domyślam się, że popełniłem totalne błędy i popełniłem "partyzantkę serową", ale i tak wielu jest pod wrażeniem z tego co wyszło pośrodku blokowiska  :)
Kiedyś jeszcze raz na pewno spróbuję, wg bardziej klarownych przepisów.
Nie masz się o co martwić. Ser, który zrobiłeś, to tak zwany smażony.
Jedyne, co mogłeś zrobić inaczej, to zostawienie twarogu posypanego sodą na kilka dni w ciepłym, aby sobie zgliwiał. Ser wtedy jest smaczniejszy.
poczytałem co nieco i faktycznie wszystkie cechy wspomnianego sera ma, z każdym dniem coraz lepszy, choć już go sporo ubyło ;)
Taki ser to nasza pyrlandzka specjalność regionalna. Jak napisał kolega twaróg zgliwiały daje o wiele lepsze walory smakowe i oryginalny zapach.