Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Cukier do nastawu a moc wina
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Witam wszystkich bardzo serdecznie!

Wczoraj zainteresowałem się własnoręcznym tworzeniem wina, dzisiaj spędziłem pół dnia na czytaniu.
Wydaje mi się, że wiele już wiem, jednak chciałbym rozwiać wszelkie wątpliwości.

Pozwole sobie zacytować:
Cytat:Zauważmy, że nie uwzględnia się tutaj cukru na dosłodzenie wina, jedynie na samą „moc”. Ten cukier należy dodać po skończonej fermentacji, lub zaplanować na etapie tworzenia nastawu daną słodkość i dodać odpowiednią ilość cukru (dla półsłodkiego na przykład jest to 80g/l). Pamiętajmy, że nie uwzględniliśmy tutaj również cukru w owocach, który przy winie mocnym może służyć właśnie za ten cukier „na dosłodzenie”. Dla wyjaśnienia przy źle dobranych drożdżach, w winie słabym lub stołowym ten cukier zostanie zwyczajnie przefermentowany dając w efekcie mocniejsze wytrawne wino.
Jeżeli dobrze rozumiem, to ilość cukru jaką dodamy na samym początku będzie odpowiedzialna za moc wina, a nie będzie miało to wpływu na smak? Gdy proces fermentacja ustąpi, dopiero wtedy dodawany cukier odpowiada za "słodkość"?
I drugie pytanie, jeżeli dany owoc ma przykładowo 9g cukrów na 100g owocu - mogę odejmując od tego 4g na niecukry dla czystego moszczu założyć, że w 1kg owoców jest 50g cukrów? - Nie posiadam (na razie) cukromierza.
Zasadniczo Twoje rozumowanie jest dobre lecz jest parę odstępstw. Jeśli użyjesz drożdży które wytrzymają 13% a dodasz cukru tyle aby wystarczyło na 18% wtedy drożdże padną przy tych 13% i zostanie sporo cukru, natomiast jeśli sytuacja będzie odwrotna wino będzie wytrawne i fermentacja ustanie, wznowi się gdy dodasz cukru. Reasumując ważny jest dobór drożdży, bo od nich zależy czy, i ile cukru przerobią. Chcesz wino mocne kupujesz drożdże które wytrzymują duże stężenie alkoholu, chcesz słabe kupujesz te które zabija wysoki poziom.
Ogromnie dziękuje za odpowiedź! :)
I kup cukromierz. To naprawdę ułatwia sprawę - kosztuje od 10 zł za badziwie biowinowskie do ok 30 zł za porządny polski.
Ilość blg odjęta na niecukry zależy od rozcieńczenia soku owocowego, przyjmuje się że sok owocowy przed rozcieńczeniem ma 4 Blg na niecukry, więc ilość Blg odjęte od wskazania cukromierza wynika z proporcji sok/woda.
Cytat:Ilość blg odjęta na niecukry zależy od rozcieńczenia soku owocowego, przyjmuje się że sok owocowy przed rozcieńczeniem ma 4 Blg na niecukry, więc ilość Blg podjęte od wskazania cukromierza wynika z proporcji sok/woda.

Nie do końca zrozumiałem chyba.
Czyli jak rozpuszczam w 5 litrów soku w 10 litrach wody ilość odjęta na niecukry będzie inna niż gdy rozpuszczę 5 litrów w soku w 15 litrach wody?
Czy warto kupić multimierz - dzisiaj taki widziałem w sklepie. Mierzy zarówno poziom cukru, jak i alkoholu? Czy lepiej kupić osobno jednak?
Co do wpływu rozcieńczenia soku wodą na baling jest tak jak piszesz.
Co do multimierza, to jest to raczej zabawka z dodatkowymi funkcjami, rzadko wykorzystywanymi. Podstawowym przyrządem winiarza jest cukromierz. Multimierz policzy Ci alkohol ale tylko w wytrawnym winie.
Dzieki za wyjaśnienie.
Czyli przy założeniu, że liczę niecukry dla czystego moszczu odejmuję 4, jeżeli rozrabiam z wodą to według tabelki.
Kupię tylko cukromierz.

Ktoś z was wie gdzie dostanę w Krakowie w rozsądnej cenie 34l gąsior?
Przeleciałem przez Castorame, Obi, Auchany i Carrefour'y i nie ma.
Chyba jednak najlepiej kupić w jakimś sklepie internetowym, dwa dni i jest, w marketach o tej porze roku może być problem.
Albo na OLXie, tylko w z ofertami w Krakowie trzeba być szybkim - bo trzeba zdążyć przed Orwellem ;)
W sklepie internetowym kupowałbym wszystko, ale balon to przed zakupem chętnie bym obziorał: bąbelki, skazy, itp. W Krakowie możesz kupić od ręki takie coś na ulicy Wodnej. Krótka, ślepa uliczka, sklep po lewej stronie ulicy. Kupić tam można wiele innych ciekawych akcesoriów.
Pozdrawiam
(29-12-2015, 08:15)Goger napisał(a): [ -> ]https://www.youtube.com/watch?v=KUBoYVIdIlQ


O widzisz! Rzut beretem! Ogromne dzięki! :)
(29-12-2015, 00:59)marmur napisał(a): [ -> ]:P Albo na OLXie, tylko w z ofertami w Krakowie trzeba być szybkim - bo trzeba zdążyć przed Orwellem ;)

"Urban legend", my friend... ;)


Szczyt prędkości?
W Krakowie kupić balon na OLX-ie - przed Orwellem...  :P

Dzięki, marmur - poczułem się, że tak powiem... doceniony! :D
Szara rzeczywistość jest jednak nieco inna:
Jeszcze nie znalazłem na OLX-ie w Krakowie ciekawego (jak dla mnie) balona.
Niestety.
Ale nie poddaję się - i niezłomnie trzymam rękę na pulsie! ;)

Edit:

W gruncie rzeczy, w Krakowie najłatwiej kupić szkło z własnego ogłoszenia.
Robię podobnie, jak ty w Poznaniu - i tak właśnie złapałem dwa moje ulubione cylindryczne baniaki 25L.
Tylko Krakusy są widać bardziej skąpe, jak Poznaniaki - bo NIGDY nie proponują słynnych "darmowych 50-ek". ;)
No widzisz, trzeba brać przykład ze starszych kolegów ;) Na tym ogłoszeniu spod Poznania http://olx.pl/oferta/2-balony-do-wina-ta...c422fb6d21 nie ma nic legendarnego za darmoszkę, ale gdyby łyknąć tę piętnastkę za 3 dyszki, to smutna pięcdzesiątka byłaby do wzięcia tyż za 3 dyszki .
Co, jak co - przykład chętnie biorę - ale ten cylinder 25L - to już u mnie ze dwa (jak nie trzy) lata w domu stoi... ;)
Co do "podpoznańskiej smutnej pięćdziesiątki za 3 dyszki" ;) - już ci pewnikiem ona moją nie będzie...
Otom właśnie był posiadł "wesołą, miodną, małopolską... czterdziestkę"! ;)

Sam rozumiesz... :)
Dzięki wszystkim za zainteresowanie w temacie. Bardzo fajnie, że macie taką cierpliwość do żółtodziobów. :)
Jako, że uparty i ambitny człowiek jestem, chcę zrobić wino z... pomarańczy. Wiem, wiem... często gorzkie wychodzi itd. itp. i generalnie nie najlepszy pomysł na początek, ale jestem ciekawy co z tego wyjdzie (wyrzuce albedo). Z resztą jak będę miał więcej odwagi i wyjdzie w miarę, pochwalę sie na forum później na pewno.

W środę chcę z tym ruszyć i tak podsumowując jak to widzę:
Kupiłem już praktycznie wszystko, balon 34l jest, naturalne korki (wydrążyłem je łyżeczką tak że fermentka wchodzi idealnie :D). Kupiłem drożdże ekspresowe 18%.
1. Jeżeli naleje płynu do naczyń, do balonu i pomieszam nim trochę. Później naleje ciepłej wody i później jeszcze cieplejszej i tak go "wyczyszcze" to wystarczy?
2. Założyłem, że nastawu będzie 23l, z czego 10l moszczu (gdzieś wygrzebałem, że w takich proporcjach wyszło dobre).
3. Chcę wino mocne 18% czyli dla mnie 23*18*17=~7kg cukru musi być łącznie w nastawie.
4. Jeżeli moszcz będzie z pomarańczy (pomarańcza ma 9,14g cukrów na 100g) czyli będę miał +/-900g cukrów z samych pomarańczy (odejmując 360g na niecukry dla czystego moszczu). - oczywiście sprawdzę sam moszcz jeszcze cukromierzem (zgodnie z radami kupiłem).
5. W takim wypadku wychodzi, że muszę dodać jeszcze 6,64kg cukru - tak?
6. Czy dobrym pomysłem będzie mimo wszystko zmniejszenie tej dawki cukru żeby nie zabić drożdży i dać np. 3,5kg (jak dobrze policzyłem powinienem to rozpuścic w 10,9l wody + 2,1l z objętości cukru) i kolejne porcje cukru, dla uzyskania pożądanej mocy dodać nieco później (jeżeli tak to kiedy je dodać)?
7. I znowu mam problem już później z dosłodzeniem wina. Rozumiem, że ten cukier który dawałem do tej pory odpowiada jedynie za moc. Jeżeli będę chciał dosłodzić (chciałbym wino słodkie gdzieś wynalazłem 80g cukru/ l - czyli jakieś 1,8kg) to kiedy je dosładzam? Jak fermentacja się zakończy? Gdzieś tez przeczytałem, że fermentacja może wznowić po dodaniu cukru. Czy te 1,8kg cukru na dosłodzenie powinienem odjąc od tych 6,64 kg uprzednio wyliczonych na moc, czy to już niezależny cukier? Nie chciałbym siarkować wina. Generalnie zastanawiam się, czy poprostu powoli dosładzając wino (do założonego +/-7kg cukru łącznie w nastawie i delikatnym przekroczeniu go) nie zabije w ten sposób drożdży. Jeżeli tak, to dosładzając powoli i w końcu po jakimś czasie zabiciu drożdży fermentacja ustanie, to wtedy bym wszystko zlał i dodał do tego cukier przeznaczony na dosłodzenie. Dobrze myślę? Fermentacja wtedy ustąpi?

Ufff... rozpisałem się trochę, generalnie podsumowując:
1. Czy dobrze policzyłem potrzebną ilość cukru dla mojego przypadku?
2. Czy dobrym pomysłem jest rozdzielenie tego cukru na moc na 2-3 porcje?
3. Czy te 1,8kg cukru przewidziane na dosłodzenie odjąć od cukru przewidzianego na początek, czy to niezależna porcja cukru?
4. Kiedy to wina dosładzać tak aby fermentacja znowu nie ruszyła? (czy mój pomysł jest dobry)
5. Czy mogę w ten sposób wyczyścić balon?
6. Jak dodawać kolejne porcje cukru? Zlać troche wina, rozpuścić w nim cukier i wlać spowrotem? Czy nie wlewać całej przewidzianej wody i w niej rozpuszczać cukier i dosładzać.

Edytowane:
Wystarczyło przeczytać instrukcję w cukromierzu i wiem, że jakbym sypnął cały cukier na raz to bym miał powyżej 30BLG a to jest niewskazanei muszę ten cukier rozbić na trzy porcję. ;)
Przy okazji narodził się nowy problem. Rozwaliłem sobie przypadkowo pojemnik na cukromierz - muszę kupić nowy. :D Dlatego pojawiło się nowe (szóste) pytanie.
Jeśli nie masz pirosiarczynu bądź nadwęglanu możesz próbować.
Najpierw dodaj około 5,5kg cukru, gdy cukier zostanie przefermentowany (BLG 0) dodaj resztę
Jeśli drożdże przerobią cukier wyliczony przez Ciebie i BLG będzie 0 wtedy zasiarkuj i dodaj to 1.8 kg cukru, będziesz miał pewność że fermentacja nie ruszy ponownie. Jeśli boisz się siarki to zrób jak wyżej i obserwuj BLG, jeśli stanie po jakimś czasie wtedy prawdopodobnie drożdże już nic nie przerobią.
Zlej troche wina podgrzej i dodaj cukier.
Rzeczowo i konkretnie. Po raz kolejny ogromnie dziękuję za pomoc! :)
Przepraszam, że post pod postem, ale chciałem jeszcze raz podziękować. Z waszą pomocą udało mi się wszystko "ogarnąć" i wydaje mi się, że już nie mam żadnych wątpliwości. Dzisiaj w nocy o 1:00 wszystko zostało wlane do balonu, rano zaczęło fermentować . Chociaż miałem lekki stresik ponieważ, jak wspomniałem, kupiłem drożdże ekspresowe. Pamiętałem, że woda ma być wystudzona, wsypałem drożdże, poszedłem wlewać wodę z cukrem do balonu i... zapomniałem zamieszać drożdży. Rolleyes  Starałem się wszystko później wymieszać w balonie. Wino działa jak szalone, bąbelki uciekają co 5-6 sekund, a ja mam niesamowitą satysfakcję, że udało mi się za to zabrać. Teraz mam nadzieję, że wszystko się uda. :D
Odkopię troszkę mój temat, ale moja misja zakończyła się sukcesem. Ogromnie dziękuję za pomoc. Wino jak dla mnie, bardzo dobre. Myślę, że jak na pierwszy raz wyszło na prawdę dobrze. :D

Zibi

Gratuluje, kiedy robisz kolejny nastaw?
W międzyczasie zrobiłem 15l cydru z soku Słoneczna Tłocznia - też bardzo, bardzo dobry.

Teraz planuje zacząć na dniach (w przeciągu tygodnia) wino z bananów i rodzynek - więc dalej idę w egzotykę. ;)
Równolegle też spróbuję zrobić czwórniaka.

Zibi

(17-04-2016, 09:36)Banan3xL napisał(a): [ -> ]W międzyczasie zrobiłem 15l cydru z soku Słoneczna Tłocznia - też bardzo, bardzo dobry.

Teraz planuje zacząć na dniach (w przeciągu tygodnia) wino z bananów i rodzynek - więc dalej idę w egzotykę. ;)
Równolegle też spróbuję zrobić czwórniaka.

Mam nadzieje na przepis i relacje na forum.