Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Śliwa (Fryga) plus tarnina
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2

Zibi

Zrobiłem dziś eksperymentalny nastaw wspomnianych owoców. Owoce pochodziły z ub. roku, były zamrożone.
Śliwy - Fryga, 40 sztuk zamrożone, pokroiłem w kostkę po uprzednim usunięciu pestki. 40 sztuk to około 14 szklanek, drobno pokrojonych owoców, do tego 5 szklanek lekko pogniecionej tarniny. Owoce ze skorkami, liczę na fajny kolor a smak będę kontrolował, odrobina ewentualnej goryczki mi nie przeszkadza. Chce tak fermentować przez około 3-4 tygodnie..
Nastaw na balon 10 litrowy. Oprócz owoców dałem kilu cukru rozpuszczone w cieplej wodzie i matkę drożdżową Zamoyskich.
Cukru docelowo planuje dać nie mniej niż 2,4 kg, aby wino było słodkawe i dość mocne 14-15%.
Do pełnego balonu brakuje jeszcze około 2,5-3 litry, ale będę musiał uzupełnić cukier, no i może nastąpić spienienie nastawu. Poczekamy zobaczymy.
Ze śliwek 3 razy robiłem wino.
2 razy pięknie się sklarowało (węgierka i renkloda pomarańczowa, nazwy niestety nie znam),
raz klarowanie było strasznie oporne - renkloda Ulena.
Nie było to jednak problemem. Zostało zutylizowane jako dodatek do mięsa. Znakomicie się nadaje do tego celu.
Życzę oczywiście tylko sklarowanych nastawów, ale alternatywa jest :)
Troszkę mało dałeś owoców. Ja ostatnio założyłem, że będę robił nastawy z jak najmniejszymi ilościami lub w ogóle bez dodatku wody.

Zibi

Pewnie masz rację, jutro wolne - pojadę w pole i zobaczę czy nie ma jeszcze tarniny. Dosypanie litra na pewno poprawiłoby smak, proporcje i szanse na sklarowanie. jakby co mam jeszcze zamrożone owoce i tarniny i śliwy. W balonie na razie tylko lekko wzrosło ciśnienie, bulknięcia raz na kilka minut, no cóż drożdże muszą się namnożyć..
Poza tym preferuję wina ekstrakcyjne, wiec nie mogę robić wyjątków.
Ciekawe to krojenie owoców, chodziło o późniejsze klarowanie wina?

Zibi

To też. Poza tym myślałem że będzie gorzej, piłkowanym nożem kroi się bardzo łatwo, pestka odchodzi bez problemu. Liczyłem że śliwa pokrojona w drobna kostkę odda w 3-4 tygodnie wszystko co ma w sobie a zmętnienie będzie mniejsze. Co ciekawe, śliwki prosto z drzewa są bardziej słodkie od tych z zamrażalnika, podobnie z jeżynami..Być może będę musiał dodać troszkę więcej cukru niż planuję.
Dziś po pracy kupię cukru, jutro jak nie będzie dużego mrozu ruszam rowerem w pole i może czegoś nazbieram, chodzi mi głównie o tarninę lub DR. Tego nigdy za wiele. Po zrobieniu tego nastawu w zamrażalniku zrobiło się troszkę wolnego miejsca..
Czy robił ktoś wino mix DR /Jeżyna ? Mam te owoce zamrożone..
Ciekawe czy dla klarowania lepiej krócej a intensywniej, czyli zmiażdżyć i zafermentowywać 2 tygodnie, czy może dłużej a mniej intensywnie, czyli kostka przez 4 tygodnie. Ja stosuję klasyczną metodę czyli krócej. Myślę, że przy znacznym udziale tarniny i tak Ci się sklaruje, choć ja również tarninę trzymam 2 tygodnie. Pisz co wyjdzie.
Pozdrawiam

Zibi

Wino z tarniny - tarninę trzymam 4 tygodnie, potem drugi nastaw troszkę dłużej..Kupilem cukier, zaraz dołożę krojonych śliwek i trochę tarniny, ile to napisze po wszystkim. Postaram się wszystko opisywać, będzie nauka dla mnie i innych.

Juz po wszystkim. Dodałem szklankę pogniecionej tarniny (razem 6), 10 śliwek, po pokrojeniu wyszło prawie 3 szklanki (razem 17)
do tego rozpuszczony w cieplej wodzie cukier - 1 kg., razem 2 kilo. Balon prawie pełny, czekam na ostry start. Zapach nastawu przyjemny, śliwkowy.


6 stycznia..Kolejne obserwacje. Balon z winem postawiłem blisko kaloryfera, stoi na podłodze. U góry pływają skory ze śliwek, poniżej miąższ, poniżej jest w miarę klarowne bordowo-fioletowe. Coraz więcej bąbelków powietrza.

O ile wczoraj w zasadzie nie pracowało - bulkniecie co 2-3 minuty, teraz zaczyna, o 10.00 bulkniecie co 30 sekund, o 11.45 co 18 sekund. Zapach z rurki przyjemny, śliwkowy. Chyba wszystko idzie zgodnie z planem. Mam nadzieje ze pozostawione miejsce w balonie wystarczy na szczytowy okres fermentacji.

Godzina 13.30 Wino cały czas przyspiesza, bulkniecia co około 10 sekund..

Godzina 21.25

Większość owoców wypłynęła do góry, pod nimi sporo bąbelków co spowodowało podniesienie owoców o kilka centymetrów, do rurki zostało kilkanaście. Bulknięcia co kilka sekund. Z rurki płynie piękny śliwkowy zapach, kolorek nastawu fioletowy.
Jak się poziom owoców jeszcze podniesie to będę mieszał. Balon odsunąłem od kaloryfera.

Mamy dziś 14 stycznia, ponad tydzień po nastawieniu wina. Wino cały czas pracuje bardzo intensywnie, na szczęście nie próbowało wychodzić z balonu.
Trzy dni temu dodałem 150 gram cukru.
Zapach jest inny, ostry alkoholowo - drożdżowy. Ciekawe kiedy fermentacja zwolni? Ponieważ wino ma być półsłodkie a te drożdże dają stosunkowo wysoki %, więc planuje za kilka dni dodać jakieś 200 gram cukru.

Zibi

30. stycznia, pisze w nowym poście bo to kolejny etap..Odświeżam temat dla ewentualnie zainteresowanych.

Nastaw pracuje, ale dość wolno. Przecedziłem wszystko przez ścierkę na durszlaku, osadu było mało i wszystko przelatywało bardzo szybko. Nie mam jak zrobić fotki, ale wino jest półprzezroczyste ( w szklance) liliowo-fioletowe.
W balonie intensywnie bordowo-fioletowe. Alkohol wyczuwalny, wg. mnie nie mniej jak 12-13 %..Smak dobry, oczywiście to smak młodego wina, ale na pewno wielu "smakoszy" dało by mu rade.
Słodycz, coś miedzy półwytrawne a półsłodkie, na pewno jeszcze drożdże coś przerobią i dlatego w winie rozpuściłem szklankę cukru. Dodatkowo żeby nie rozwadniać wina dodałem szklankę przegotowanej wody - to nie powinno znacząco uszczuplic smaku a częściowo zrekompensuje ubytek cieczy w balonie.
Teraz po pol godziny już widać typowe dla win z udziałem tarniny, postępujący od góry proces klarowania..

Za 1-2 tygodnie sprawdzę smak i pomyśle co dalej. Chyba najlepsze będzie półwytrawne.
Pokrojone śliwki z nastawu są w całości ale sa bezkształtne, tarnina w większości cala (cześć pękła) i takiej wybrałem szklankę i dałem do ryzowca którego proces powstawania opisuje w innym miejscu. Dalem tam żeby poprawić kolor i szybkość klarowania.
(30-01-2016, 10:27)Zibi napisał(a): [ -> ]Dodatkowo żeby nie rozwadniać wina dodałem szklankę przegotowanej wody .....

Nie no, wzbogaciłeś smak :) absolutnie nie rozwadniasz wina :)

Zibi

Bedzie super wino, na razie lekko pracuje. Smak i zapach super. Ta szklanka miała podnieść poziom płynu w balonie i to zrobiła - taki mam kształt balonu. Jest jeszcze trochę za mało płynu ale nie będę lal więcej wody.
Lada dzień będę odlewać wino z DR/tarnina - II nastaw. Te brakujące pol litra uzupełnię tym winem..

Ta szklanka wody to był błąd, na szczęście nieznaczny..Na nastaw poszło bardzo dużo owoców..
Na uzupełnienie przestrzeni zamiast wody dodaj sok jabłkowy taki z kartonika . Na tyle neutralny że na pewno go nie wyczujesz a lepszy od wody. A jeszcze lepsze jest inne wino. Jak nie masz swojego to kupuj najtańsze w sklepie, jakieś Kadarki lub Merloty są po 7-9 zł za butelkę .

Zibi

Przecież napisałem ze przestrzeń uzupełnię winem DR/Tarnina..Nawet różnica w kolorze jest nieduża..

Zibi

Dolane, prawie litr, a tamto wino tez fantastyczne w smaku..II nastaw na 10 litrowy pojemnik - DR 3 litry, tarnina 2 litry..Idę po cukier do biedronki, zaraz zrobię III nastaw.

Zibi

14.02. Wino coraz klarowniejsze, kolor intensywny śliwkowy. Smak fantastyczny, rokowania - jedno z najlepszych win domowej roboty. Polecam ten przepis. Wino robić półsłodkie/ półwytrawne.
Zastanawiam się jaki wpływ na klarowanie wina miał sposób obejścia się ze śliwkami, czyli krojenie i odcedzanie zamiast gniecenia i wyciskania we worku? A może jednak robotę wykonuje tarnina?
No i gratuluję wina, zresztą śliwka z tarniną, to musiało się udać.
Pozdrawiam

Zibi

Powiem szczerze ze nie wiem jaki to ma wpływ. Biorąc pod uwagę termin owocowania, to teraz to dla mnie to wino będzie jednym z hitów sezonu. Fryge mam w ogródku, zbiorę i zamrożę parę kilo owoców a potem tylko czekam na tarnine. Na pewno klarowanie to zasługa tarniny, bo odrobina dosypana do wina z głogu tez go wyczyściła.
Smak śliwy i tarniny musi pasować, wiec tylko je robić. Juz teraz jestem ciekaw, jak będzie smakowało po roku, po dwóch. Dobrze ze jest go gdzie schować, i mam co pic w zastępstwie.

W tej chwili obok pracuje DR/jeżyna, tez chyba będzie rewelacyjne, bo pachnie cudownie. Myślę czy do II nastawu po usunięciu resztek jeżyny nie dać krojone śliwki z lodówki, właśnie frygę.

Zibi

Wino śliwa plus tarnina w zasadzie wyklarowane, smak bardzo mi odpowiada, wyszło półwytrawne/półsłodkie..Zanosi się na jedno z najlepszych win jakie zrobiłem..Kolor tez typowy dla tych owoców.
A w porównaniu do DR/tarnina to jak Ci wyszło?

Zibi

Śliwa /tarnina ma typowo śliwkowy kolor, a wiec ciemniejszy od tamtego. W smaku chyba najlepsze wino z domowych..Smak śliwy i tarniny doskonale współgra. Posuwam się do tego ze to wino mieszam z wódką np. Krupnik albo Bols pol na pol i wychodzi po krótkim odstaniu super naleweczka. Szkoda ze nie mam jak zrobić fotki bo kolor i klarowność już teraz jest bez zarzutu. Przepis jak najbardziej polecam.Jak postoi kilka miesięcy pewnie będzie jeszcze dużo lepsze, podobnie jak w przypadku DR/tarnina..Jednak na żołądek nie jest to wino tak lekkie jak np. winogronowe.

Zibi

Wino trochę już postało i dla mnie jest super. Polecam przepis do wdrożenia w życie. Dominujący wpływ na kolor i smak wina miała zapewne tarnina.

Tarniny jeszcze nie ma, ale można niedługo zebrać i zamrozić śliwy.
Zibi a pamiętasz może proporcje? Bo już straciłem rachubę czego ile dałeś. Pół na pół czy więcej śliwek niż tarniny? Ja chcę podratować wino ze Stanley bo przestało pracować i to już w ubiegłym roku (nie dokończyło fermentacji)  i myślę by dorzucić tarniny by dofermentowało i poprawiło smak oraz klarowność.


(10-11-2016, 09:42)vasteq napisał(a): [ -> ]Dostałem w ubiegłym roku od babci sporo śliwek stanley. Zrobiłem z tego ok 20L wina problem w tym że wino stanęło i nie zdążyłem nadal dosypać drugiej przewidzianej porcji cukru. Było to jedno z moich pierwszych win, chyba poczyniłem je na bayanusach wiec tym bardziej mnie to zdziwiło że przestało pracować. Prawdopodobnie dodałem albo za dużo siarki albo może pożywki (kupiłem kilogram więc mając wtedy niezbyt obszerną wiedzę na temat pożywek dosypałem chyba kilka porcji.) Jak się później dowiedziałem drożdże też mogą przestać pracować od nadmiaru pożywki. A ja sam nie wiem ile jej dałem. Próbowałem wznowić fermentację pobierając litrowe próbki wina, rozmnażać w nich drożdze (oczywiscie po zahartowaniu) i po kilku dniach te próbki dodawać do wina. Ale bez skutku. Teraz już wiem że powinienem zrobić inaczej - że do tej litrowej próbki z pracującymi drożdżami dolewać co kilak dni kolejne partie wina. No ale na myśl przyszedł mi jeszcze inny pomysł. Spróbować połączyć pracującym winem z z szeroko dostępnych obecnie owoców tarniny bądź dzikiej róży. Tylko co będzie się dobrze komponowało ze Stanleyami?
Fermentację prowadzą drożdże a nie śliwka :)
Skąd wiesz, że fermentacja stanęła, jakie jest obecnie Bllg?
(10-11-2016, 10:38)vasteq napisał(a): [ -> ]Zibi a pamiętasz może proporcje? Bo już straciłem rachubę czego ile dałeś. Pół na pół czy więcej śliwek niż tarniny? Ja chcę podratować wino ze Stanley bo przestało pracować i to już w ubiegłym roku (nie dokończyło fermentacji)  i myślę by dorzucić tarniny by dofermentowało i poprawiło smak oraz klarowność.


(10-11-2016, 09:42)vasteq napisał(a): [ -> ]Dostałem w ubiegłym roku od babci sporo śliwek stanley. Zrobiłem z tego ok 20L wina problem w tym że wino stanęło i nie zdążyłem nadal dosypać drugiej przewidzianej porcji cukru. Było to jedno z moich pierwszych win, chyba poczyniłem je na bayanusach wiec tym bardziej mnie to zdziwiło że przestało pracować. Prawdopodobnie dodałem albo za dużo siarki albo może pożywki (kupiłem kilogram więc mając wtedy niezbyt obszerną wiedzę na temat pożywek dosypałem chyba kilka porcji.) Jak się później dowiedziałem drożdże też mogą przestać pracować od nadmiaru pożywki. A ja sam nie wiem ile jej dałem. Próbowałem wznowić fermentację pobierając litrowe próbki wina, rozmnażać w nich drożdze (oczywiscie po zahartowaniu) i po kilku dniach te próbki dodawać do wina. Ale bez skutku. Teraz już wiem że powinienem zrobić inaczej - że do tej litrowej próbki z pracującymi drożdżami dolewać co kilak dni kolejne partie wina. No ale na myśl przyszedł mi jeszcze inny pomysł. Spróbować połączyć pracującym winem z z szeroko dostępnych obecnie owoców tarniny bądź dzikiej róży. Tylko co będzie się dobrze komponowało ze Stanleyami?
Pisze wyżej:
Juz po wszystkim. Dodałem szklankę pogniecionej tarniny (razem 6), 10 śliwek, po pokrojeniu wyszło prawie 3 szklanki (razem 17)..

Wychodzi że to prawie 3:1 na korzyść śliwy. Pewnie im więcej tarniny tym lepiej bo wino z tarniny jest rewelacyjne..
(10-11-2016, 12:14)Boullii napisał(a): [ -> ]Fermentację prowadzą drożdże a nie śliwka :)
Skąd wiesz, że fermentacja stanęła, jakie jest obecnie Bllg?
Czyli wychodzi że na 16 kg śliwek muszę dać ok 5 kg tarniny. Sporawo. Napisałem gdzieś że to "śliwka" stanęła? :) Chyba że coś przeoczyłem. Drożdże to bayanusy. Ale pewnie tarninę nastawię na Fermicru i później będę dolewał wina śliwkowego. BLG ostatni jak patrzyłem było 11. Najciekawsze jest to że jak przypadkiem zlałem wina do 1L butelki i postawiłem je w domu  w ciemnym schowku, po kilku miesiącach otworzyłem i zagazowało a drożdże wyżarły cały cukier. Tylko czemu nie chce ruszyć mi w wiadrze? Tu już nawet nie o temp chodzi bo wiadro stało całe lato na dworze.
@vasteq - niestety, Zibi Ci nie odpowie bo został wyrejestrowany.:(
Stron: 1 2