Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Wino na 20 lat na 18-stkę córki
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2
Cześć Wam

Urodziła nam się z końcem ubiegłego roku córka, pomyśleliśmy, ze przy tej okazji można spróbować zakorkować 2-3 butelki na jej 18 stkę.
Nie zdawałem sobie wtedy sprawy, ze nie będzie to takie hop, siup.
Zrobiłem wino z winogron, już sklarowałem. Użyte było ok 10 kg winogron, a pozatym to z miąższu wydusiłem ile się dało i ledwo zagotowywałem papkę żeby uzyskać ok 14 litrów finalnie po sklarowaniu (stan aktualny się zgadza z założonym), Cukru było ok 4 kg, bez drożdży.

Aktualnie nastał czas butelkowania. Pojawił się problem. Jak zakorkować wino na tyle lat.
Zacząłem czytać to tym forum, był wątek o korkowaniu na 20 lat i jeszcze jeden ale niestety praktycznie wszystkie linki w artykułach są już nieaktywne.
Dzwoniłem dziś do lokalnej winnicy ale Pan mi powiedział, ze na tyle lat on nie korkuje i że pasuje dodać piosiarczan do tych na lata - nigdy tego nie dodawałem oraz żeby był naturalny korek, nie z granulatu.
Oczywiście nie mam nawet korkownicy ale jak trzeba to kupię.
Nie jestem wytrawnym winiarzem, ani nawet mało wytrawnym dlatego będę Wam wdzięczny za konkretne doradzenie, co kupić i co zrobić.
Ja wiem, ze to wcześniej trzeba było się zorientować a teraz mam obawy, czy już sklarowane wino, które pare dni temu wydało ostatnie "bulknięcie" dalej stojąc w gąsiorze jak do fermentacji się nie zepsuje zanim to wreszcie zakorkuję.
Dotychczas raz robiłem wino, w podobny sposób choć miałem więcej winogron  (18kg) wyparzałem butelki i później w piekarniku na 100 C żeby wysuszyć możliwie sterylnie. Butelki i korki używam po sklepowych winach.

Będę bardzo wdzięczny za info - bardzo zależy mi na takim zakorkowaniu na 20 lat 3 butelek, reszta do spożywania na bieżąco.
Dzięki za pomoc i zrozumienie !
Korek naturalny najlepszej jakości. Korkownica obojętnie. Piro. Nowe wino robione na drożdżach. Bulknęło, pewnie z powodu zmiany temperatury. Korek zmieniać co parę lat. Przechowywać w stabilnej temperaturze w pozycji leżącej. Oprócz smaku pewnie ważny jest dla ciebie wygląd, więc przed podaniem zalakuj butelki i naklej ładną etykietę. Pieczęć też może się przydać. Jeśli się przyda, to przy okazji weź jakiś ładny sznurek.

Gratuluję córki i pomysłu.
(08-01-2016, 12:53)grzechu napisał(a): [ -> ]Korek naturalny najlepszej jakości. Korkownica obojętnie. Piro. Nowe wino robione na drożdżach. Bulknęło, pewnie z powodu zmiany temperatury. Korek zmieniać co parę lat. Przechowywać w stabilnej temperaturze w pozycji leżącej. Oprócz smaku pewnie ważny jest dla ciebie wygląd, więc przed podaniem zalakuj butelki i naklej ładną etykietę. Pieczęć też może się przydać. Jeśli się przyda, to przy okazji weź jakiś ładny sznurek.

Gratuluję córki i pomysłu.

Dzięki za odzew ! Możesz podpowiedzieć jakąs nazwę tego korka , bo są wielowarstwowe albo lite etc, jaki to ma być, może jakiś konkretny link albo nazwa i piro - to chodzi o pirosiarczan zeby dodać ? Jesteś w stanie podpowiedzieć jaką ilość na 1 butelkę ? Bo tylko te 3 wybrane bym nim potraktował.
Dzięki za podpowiedzi o lakowaniu i reszcie no i za gratulacje :)!
Możesz poszukać na malinowynos.pl. Tam jeśli dobrze pamiętam jest podana orientacyjna żywotność korka. Możesz zamówić od nich na Alledrogo. Mają też swój kanał na yt.| Do adminów- to nie reklama, sam u nich raz coś zamówiłem, więc sobie chwalę.| Na piro masz napisane jak stosować.
Wybacz, że napisałem o nowym winie, ale nie obiecuję, że wino na dzikusach będzie wytrzymałe. Jakbyś chciał robić nowe wino, to polecam cz.p., na forum użytkownicy chwalą sobie jeszcze DR.

Edytowany:
Jakie imię dostała wasza córka?
Pieczątkę możesz zamówić na Alledrogo. Razem z dostawą wyjdzie ci mniej niż 20 zł. Na tych kilka butelek radziłbym zrobić specjalną pieczęć, a do reszty jakąś zwykłą.
Eve możesz użyć korków syntetycznych , to rozwiązuje problem, to ile piro dodajesz zależy od drożdży, a tego nie wiesz bo robiłeś na dzikich.

Ponadto nie znasz mocy , może być też bardzo słabe, a przez to podatne na zepsucie. Dodatkowo czy ma ono potencjał na starzenie i czy jest wystarczająco stabilne by butelkować.
Twoje ryzyko , ale możesz zrobić inaczej.
Poczytać pomyśleć i zrobić wino o potencjale starzenia, czyli takie które za 18 lat będzie lepsze niż teraz , a nie popsute.

Doskonale nadają się wina z DR, czarnej porzeczki, śliwkowe, jeszcze lepiej porto z głogu.Ogólnie wino domowe do długiego przechowywania ,lepiej jak jest słodki- półsłodkie i mocniejsze.
Szczególnie polecam wino z DR czyli Dzikiej Róży, bez trudu kupisz suszoną.
Hm, przy okazji zapytam, czy nie lepiej zamiast piro dodać alkohol i zabutelkować mocniejsze wino niż na dzikuskach,? Aromat i smak alkoholu przez te 20 lat powinien sie jakoś dotrzeć z winem i zapobiec jego zakwaszeniu - znaczy cudownej przemianie w ocet winny :)
Polecam dziką różę, nie powinna być wytrawna! Półsłodka lub słodka i trochę mocniejsza. Alkoholu do wina nigdy nie dolewałem i mam do tego wewnętrzny opór! Zakwaszenie wina raczej nie jest zagrożeniem, raczej jego "wyblaknięcie" tzn. utrata walorów smakowo-wyglądowych. Zrobiłbym więcej tego wina, przy zmianie korka co kilka lat może się okazać, że butelki trzeba uzupełnić. Poza tym prawdopodobieństwo, że do planowanych urodzin twojej córki coś dotrwa jest większe!
Pozdr. GvS
Nie sugerowałam wzmocnienia wina do 40 % ... Ja niestety już miałam przyjemnośc odkorkowywania zalakowanych domowych (czytaj na dzikusach) win 20 . i więcej letnich przechowywanych przez dziadka i pradziadka w piwniczce winnej i niestety wszystkie skończyły w garze jako wyborne octy winne :)
EDIT - Nie ma nic złego w dodatku niewielkiej ilości gotowego alkoholu, skoro nalewkarze z niego biorą garściami :D.
Sądzę podobnie jak @plecionka , jeśli ma to być wino na lata, powinno być mocne, półslodkie/słodkie i ponieważ kolega nie ma dużego doswiadczenia, więc z owoców dających dużą pewność powodzenia np. dzika róża.

Przy trochę wiekszych chęciach można zrobic wino typu portwein które jeszcze dodatkowo można doalkoholizowac, co da wieksza pewność na tak długie leżakowanie.
Eve, fajny temat ale:
Po pierwsze - to co zrobiłeś nie jest winem gronowym.
Po drugie - niestety - Twoje dzieło, nie jest raczej, nawet winem winogronowym. Po jakiego grzyba gotowałeś "papkę"...
Po trzecie - brak zachowania, mnóstwa podstawowych zasad technologii.

Przeczytaj ten temat, a dowiesz się o czym piszę:
http://wino.org.pl/forum/showthread.php?tid=15480

Zrobimy tak; przeniosę na razie, do win z winogron, a Ty napiszesz co to były za owoce, zmierzysz aktualny poziom cukru, podasz spis czynności i daty oraz zrobisz obliczenia dzięki czemu dowiesz się ile Twoje wino ma procent alkoholu. W przeciwnym wypadku temat powędruje do działu dla początkujących.
Jeśli zdecydujesz się na tą "uciążliwą procedurę" - jestem pewien, że w przyszłym sezonie Twoje nowe wino będzie... winem.

Co do wina na osiemnastkę; marne są szanse, że za 18 lat ten trunek będzie pijalny. Zastanowił bym się nad zakupem jakiegoś sensownego wina z potencjałem do starzenia...
Moje gratulacje :)
Ja mam inny pomysł. To wino winogronowe wypijcie na chrzcinach.
Kup wiaderko miodu w akcji miodowej od @Plecionki i zrób miód.
Jaki? Poczytaj, rodzajów jest mnóstwo. Może DRórzak?
Zlewaj i trzymaj w balonie co najmniej 3 lata. Jak będzie stabilny, zabutelkuj.
To będzie zdecydowanie lepszy prezent na 18tkę.

Jeżeli chodzi o mniejsze ilości, to kup butelkę Tokaja i zakop gdzieś głęboko.
(09-01-2016, 01:50)maciek19660714 napisał(a): [ -> ]Eve, fajny temat ale:
Po pierwsze - to co zrobiłeś nie jest winem gronowym.
Po drugie - niestety - Twoje dzieło, nie jest raczej, nawet winem winogronowym. Po jakiego grzyba gotowałeś "papkę"...
Po trzecie - brak zachowania, mnóstwa podstawowych zasad technologii.

Przeczytaj ten temat, a dowiesz się o czym piszę:
http://wino.org.pl/forum/showthread.php?tid=15480

Zrobimy tak; przeniosę na razie, do win z winogron, a Ty napiszesz co to były za owoce, zmierzysz aktualny poziom cukru, podasz spis czynności i daty oraz zrobisz obliczenia dzięki czemu dowiesz się ile Twoje wino ma procent alkoholu. W przeciwnym wypadku temat powędruje do działu dla początkujących.
Jeśli zdecydujesz się na tą "uciążliwą procedurę" - jestem pewien, że w przyszłym sezonie Twoje nowe wino będzie... winem.

Co do wina na osiemnastkę; marne są szanse, że za 18 lat ten trunek będzie pijalny. Zastanowił bym się nad zakupem jakiegoś sensownego wina z potencjałem do starzenia...

Dzięki za info !
Jak robiłem 2 lata temu i to był pierwszy raz (też bez drożdży) i w podobny sposób to miało 12% i było naprawdę dobre, półsłodkie (pite 7 miesięcy od wytworzenia), sprawdzę procentowość bo mam gdzieś taki wihajster od sąsiada, który 50 lat temu bimber pędził :) i napiszę
Jeśli chodzi ci o spławikowy alkometr to on nadaje się tylko do pomiaru alko. W czystym alkoholu.
(09-01-2016, 13:24)wodzulol napisał(a): [ -> ]Jeśli chodzi ci o spławikowy alkometr to on nadaje się tylko do pomiaru alko. W czystym alkoholu.

W wodnym roztworze etylenu na ścisłość.
(09-01-2016, 17:27)plecionka napisał(a): [ -> ]
(09-01-2016, 13:24)wodzulol napisał(a): [ -> ]Jeśli chodzi ci o spławikowy alkometr to on nadaje się tylko do pomiaru alko. W czystym alkoholu.

W wodnym roztworze etylenu na ścisłość.

....etanolu..... :D
Właśnie , jakiś chochlik się włamał do kompa.
Eve, jak to bez drożdży?
To... skąd - Twoim zdaniem - wziął się alkohol w winie?
(09-01-2016, 23:38)maciek19660714 napisał(a): [ -> ]Eve, jak to bez drożdży?
To... skąd - Twoim zdaniem - wziął się alkohol w winie?

Z winogron, a właściwie ich skórek. W sensie ograniczyłem się do naturalnych drożdży na skórkach winogron.
To czym polecacie zmierzyć zawartość alko w tym winie ? gdzie mogę kupić jakieś narzędzie do pomiaru - jakiś market ogrodniczy ?
Dzięki za zainteresowanie tematem wszytskim

(09-01-2016, 10:27)Castleman napisał(a): [ -> ]Moje gratulacje :)
Ja mam inny pomysł. To wino winogronowe wypijcie na chrzcinach.
Kup wiaderko miodu w akcji miodowej od @Plecionki i zrób miód.
Jaki? Poczytaj, rodzajów jest mnóstwo. Może DRórzak?
Zlewaj i trzymaj w balonie co najmniej 3 lata. Jak będzie stabilny, zabutelkuj.
To będzie zdecydowanie lepszy prezent na 18tkę.

Jeżeli chodzi  o mniejsze ilości, to kup butelkę Tokaja i zakop gdzieś głęboko.

Hehe, chrzciny były 26 grudnia ::) pite było winko teścia
Ehh, na miodzie to ja się znam tyle, ze jest słodki... nie żeby na winie bardziej ale to już totalnie odlot dla mnie.

(09-01-2016, 13:24)wodzulol napisał(a): [ -> ]Jeśli chodzi ci o spławikowy alkometr to on nadaje się tylko do pomiaru alko. W czystym alkoholu.

No to właśnie taki mam od niego....no to lipa.
A co innego polecasz ? Jakiś konkretny produkt, najlepiej go kupienia w pobliskim ogrodniczym
No, oczywiście. Tak więc nie robiłeś "bez drożdży", a na drożdżach. Tyle, że dzikich... Wbrew pozorom to ważne, ponieważ różnią się one od przerobowych w kilku istotnych szczegółach.

Mam pytanie; przeczytałeś temat, do którego link podałem Ci wcześniej?
Alkoholu się nie mierzy, w naszym przypadku, a jedynie oblicza:
http://wino.org.pl/forum/showthread.php?...#pid274176
(08-01-2016, 13:07)grzechu napisał(a): [ -> ]Możesz poszukać na malinowynos.pl. Tam jeśli dobrze pamiętam jest podana orientacyjna żywotność korka. Możesz zamówić od nich na Alledrogo. Mają też swój kanał na yt.| Do adminów- to nie reklama, sam u nich raz coś zamówiłem, więc sobie chwalę.| Na piro masz napisane jak stosować.
Wybacz, że napisałem o nowym winie, ale nie obiecuję, że wino na dzikusach będzie wytrzymałe. Jakbyś chciał robić nowe wino, to polecam cz.p., na forum użytkownicy chwalą sobie jeszcze DR.

Edytowany:
Jakie imię dostała wasza córka?
Pieczątkę możesz zamówić na Alledrogo. Razem z dostawą wyjdzie ci mniej niż 20 zł. Na tych kilka butelek radziłbym zrobić specjalną pieczęć, a do reszty jakąś zwykłą.

Przepraszam, zapomniałem napisać-  nadaliśmy jej imię Nel :)
Sprawdzałem tez malinowynos także jest tego multum, w między czasie kupiłem w lokalnym ogrodniczym korek naturalny korkowy ale zastanawiam się czy aglomeracyjny nie będzie lepszy ?
Tak, zdaję sobie sprawę, że chyba nic z tego nie wyjdzie, ale nie mam nic do stracenia bo i tak to wino czeka na rozlanie.
Także większość wypiję i Wasze zdrowie także  w podzięce za podpowiedzi ::) 2 butelki zakorkuję na te 20 lat i zobaczymy jak dobry ocet wyjdzie :)
Mam w planie do jednej butelki dodać piro wg podpowiedzi kolegi Kilis z tematu o piro, czyli 0,05g na butelkę, a do drugiej nie, obie "zakorkować korkowym korkiem" nie z granulatu ale naturalnym i później zalakować.
Ciemne butelki będą leżakować w piwnicy także jest szansa, ze warunki przechowywania będą w miarę sensowne.
Z waszych komentarzy wnioskuję, ze lepiej dodać piro niż alkoholizować ?
Dzika Róża to też dobry pomysł, który pewnie zrealizuję w najbliższych miesiącach jako taki back up całej idei ;)
Etykieta to też dobra podpowiedź, także na pewno z zoną wymyślimy coś ciekawego :)
Zdajemy sobie sprawę ,ze całość będzie miała bardziej smak sentymentalny ale nic nie tracimy także myślę, ze warto zawsze spróbować.

Jeśli macie jeszcze jakieś podpowiedzi co do ewentualnej próby uchronienia tego co jest, czyli dzikusa to piszcie, będę bardzo wdzięczny.

Zibi

Jeśli masz słabe wino na dzikich drożdżach możesz je wzmocnić wódką lub spirytusem, będzie mogło trochę poleżeć.. Kiedyś tak poprawiałem zrobione na dzikusach wino z jeżyn.
Ja 10 lat temu dostałam wino z malin 14%, bez piro. Było takie sobie więc ostało się zapomniane. Kilka miesięcy temu je odnalazłam i smak ma fajny ale blado różowy kolor i 1/3 osadu. Stoi sobie nadal w butelce na zakrętkę. Ja bym więcej zostawiła butelek niż dwie i co roku robiła wino na natępne 2lata, żeby było na wszelki wypadek.

Zibi

Dużo tego osadu, zapewne zostało zabutelkowane zanim się wyklarowało.
(12-01-2016, 07:22)Zibi napisał(a): [ -> ]Dużo tego osadu, zapewne zostało zabutelkowane zanim się wyklarowało.

To może do jednej dodam piro, do drugiej spirytus a trzecia zostawie full natural !
Tylko pytanie o spirytus, ile go dodać do butelki 0,7 (spożywczy?)?

Dzieki !

(11-01-2016, 14:10)Zibi napisał(a): [ -> ]Jeśli masz słabe wino na dzikich drożdżach możesz je wzmocnić wódką lub spirytusem,  będzie mogło trochę poleżeć.. Kiedyś tak poprawiałem zrobione na dzikusach wino z jeżyn.

Będę wdzięczny za info ile dodać spirytusu do butelki 0.7 żeby nie przesadzić

Zibi

Ja dawałem mały kieliszek od wódki na butelkę wina 0,7, w takim razie spirytusu dal o polowe mniej. Możesz na początek dać 1/4 , pomieszać, jutro spróbować czy wystarczy i ewentualnie dodać więcej. Ustaw poziom alkoholu wg. siebie. Im więcej alkoholu tym lepsze przechowywanie, ale słabszy smak.
Stron: 1 2