Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Suszenie mrożonek?
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Witajcie,

porządkując zamrażalniki znalazłem kilka kg zamrożonej DR. Jako, że wszystkie planowane z róży nastawy na rok 2015 mam już za sobą, pozostaje mi czekać z mrożonką aż dozbieram w tym sezonie więcej albo....
właśnie.
Czy ktoś z kolegów/koleżanek ma doświadczenie z suszeniem mrożonej dzikiej róży? Nie wiem czy tego typu zabieg jest w ogóle sensowny, wykonalny z pewnością jest. Proszę o opinie i podpowiedzi.
Kilka kg DR to już mały nastawik. Nie masz już szkła ? Może myślisz ,że masz za mało owoców.

Zibi

Dorwij tarniny i zrób DR/tarnina, fajne wychodzi..
(10-01-2016, 10:49)Hejter napisał(a): [ -> ]Czy ktoś z kolegów/koleżanek ma doświadczenie z suszeniem mrożonej dzikiej róży? Nie wiem czy tego typu zabieg jest w ogóle sensowny, wykonalny z pewnością jest.

Sam jestem ciekaw jak to wyjdzie i czy wyjdzie.
Jak zrobisz, to napisz, bo może to być bardzo przydatne naszym forumowiczom..
DR w całości, z pestkami?
(10-01-2016, 11:50)drajla napisał(a): [ -> ]
(10-01-2016, 10:49)Hejter napisał(a): [ -> ]Czy ktoś z kolegów/koleżanek ma doświadczenie z suszeniem mrożonej dzikiej róży? Nie wiem czy tego typu zabieg jest w ogóle sensowny, wykonalny z pewnością jest.

Sam jestem ciekaw jak to wyjdzie i czy wyjdzie.
Jak zrobisz, to napisz, bo może to być bardzo przydatne naszym forumowiczom..
DR w całości, z pestkami?

Ja suszyłam w ramach eksperymentu. Porównywałam suszenie owoców świeżych i mrożonych. Mrożone wysychały szybciej.
Jak suszyłaś?
Miałam sporo owoców i mało miejsca w zamrażarce, bo DR obrodziła. Kombinowałam jak najlepiej suszyć. Całe, czy pokrojone? Świeże, czy mrożone?

Owoce były przemrożone w zamrażarce, nie na krzaku, ale zachowały jędrność. Na tyle jednak ściany komórkowe były uszkodzone, że szybciej oddawały wodę.
Nie suszyłam w piekarniku, tylko normalnie w pokoju, chociaż trochę stało przed kominkiem.
Część owoców było rozsypane na dnie ażurowego koszyka, część nabiłam na drewniane patyczki do szaszłyków, końce powbijałam w ścianki pudełka tekturowego i tak sobie sterczały.
Część ponacinałam na krzyż i ponabijałam na patyczki - te schły najszybciej.
Sposób suszenia jest bardziej dostosowany do warunków mieszkania, jakie jest źródło ciepła, czy się chce wytrzepać potem pesteczki.
U mnie mrożone wysychały szybciej.
Ok, dzięki. Te szaszłyki - fajna sprawa. :D
Robiłem takim sposobem DR i jarzębinę do nalewki w stylu Żołądkowa Gorzka.
Przemroziłem owoce w zamrażarce na tzw.kość, następnie rozmrożenie w ręczniku papierowym aby wchłonął wodę i na blasze w zamrażarce wysuszenie. Wychodzi wszystko poprawnie, tylko że moje ilości to po około pół kilo owoców .
Super. Dzięki za podpowiedzi, podkupię ten sposób i rozmrożę na ręcznikach papierowych a później na blachę w piekarnik.