Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Cydr Mirosławski
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Witam,
Od prawie roku robię różnymi metodami i z różnych soków domowe cydry. Ostatnio w ramach urodzin dostałem taki fajny zestawik 3 cydrów [w tym jeden gruszkowy] plus szklanka. 
Moim zdaniem te "komercyjne" to żadna rewelacja, już Lubelski jest o wiele lepszy. 
Chciałem się spytać was, czy wy tez macie takie odczucia, co do Cydru Mirosławskiego, czy z moim gustem jest coś nie tak.

Pozdrawiam
(13-01-2016, 18:29)Neuroup napisał(a): [ -> ]Witam,
Od prawie roku robię różnymi metodami i z różnych soków domowe cydry. Ostatnio w ramach urodzin dostałem taki fajny zestawik 3 cydrów [w tym jeden gruszkowy] plus szklanka. 
Moim zdaniem te "komercyjne" to żadna rewelacja, już Lubelski jest o wiele lepszy. 
Chciałem się spytać was, czy wy tez macie takie odczucia, co do Cydru Mirosławskiego, czy z moim gustem jest coś nie tak.

Pozdrawiam

No tak to już jest i sprawdzone to wielokrotnie na tym forum, że zdecydowana większość trunków i w tym cydrów wykonanych samodzielnie w oparciu o wskazówki kolegów i koleżanek z tego forum jest o niebo lepsza niż komercyjnych. Mirosławskiego akurat nie próbowałem, ale większość komercyjnych które próbowałem to niestety namiastka dobrego cydru, o wybitnym nie wspomnę.
(14-01-2016, 01:15)Kargulena napisał(a): [ -> ]No tak to już jest i sprawdzone to wielokrotnie na tym forum, że zdecydowana większość trunków i w tym cydrów wykonanych samodzielnie w oparciu o wskazówki kolegów i koleżanek z tego forum jest o niebo lepsza niż komercyjnych. Mirosławskiego akurat nie próbowałem, ale większość komercyjnych które próbowałem to niestety namiastka dobrego cydru, o wybitnym nie wspomnę.

Są pewne cydry "komercyjne" które są fajne i ciekawe, inną "ligą" to są cydry angielskie, ale już nauczyłem się, że z byle soku z lidla/bidry można bardzo ciekawe rzeczy wyciągnąć.
(14-01-2016, 01:50)Neuroup napisał(a): [ -> ]Są pewne cydry "komercyjne" które są fajne i ciekawe, inną "ligą" to są cydry angielskie, ale już nauczyłem się, że z byle soku z lidla/bidry można bardzo ciekawe rzeczy wyciągnąć.

To prawda , ale pomyśl co dopiero można wyciągnąć z soku, robionego z dobrych jabłek, np z Antonówki półtorafuntowej.
(14-01-2016, 15:36)plecionka napisał(a): [ -> ]To prawda , ale pomyśl co dopiero można wyciągnąć z soku, robionego z dobrych jabłek, np z Antonówki półtorafuntowej.

Wiem, wiem ::)a w tym roku udało mi się bardzo ciekawe soki zdobyć do cydrów :) nie które wyszły bardzo dobrze, a dopiero najciekawsze będę testował.  
Ja jakbym miał komuś polecić w kategorii "znajdę go w hipermarkecie, jest dobry na before/kaca" to poleciłbym mu "Cydr Polski" ten z obdarta skórką jabłka.
No akurat mi Miłosławski z polskich podchodzi najlepiej i stoi najbliżej tego, co mi wychodzi. Lubelski jest jakiś taki przesłodzony... Dobroński też daje radę, chociaż jakoś te cynamonowe eksperymenty mi nie podchodzą.
Przy okazji - czy ktoś gdzieś spotkał się z cydrem jabłkowo-miętowym? Technicznie łatwizna, a przy popularności tymbarków o tym smaku aż dziw, że nie stoi w każdym sklepie... (osobiście nie przepadam, taka tylko obserwacja)

Cydry angielskie to też różnie, zdarzają się dobre (ostatnio na Estonii trafiłem Henry Weston's, 8,2% i wymiatał, a ostatnio w NETTO był bodajże Gaymers i smakował, jak większość polskich (czyli bardziej jak alkoholizowany LIFT, niż cydr). No i polecam uważać na Dziki Sad (jeśli mnie pamięć nie myli). Na etykiecie stoi jasno, że to napój piwny o smaku jabłkowym (piwo 60%, sok 40%), czyli bardziej sommersby, niż cokolwiek cydrowego.

Ciekawostka - coś podobnego trafiłem na Łotwie. Nazwy nie pomnę, ale "podtytuł" brzmiał "C!DER". Myślę, że ten wykrzyknik, poza szeroko pojętym dizajnem pełnił też rolę wykrętu formalnego ;)
(17-07-2016, 10:33)jedrzej napisał(a): [ -> ]No akurat mi Miłosławski z polskich podchodzi najlepiej i stoi najbliżej tego, co mi wychodzi. Lubelski jest jakiś taki przesłodzony... Dobroński też daje radę, chociaż jakoś te cynamonowe eksperymenty mi nie podchodzą.
Przy okazji - czy ktoś gdzieś spotkał się z cydrem jabłkowo-miętowym? Technicznie łatwizna, a przy popularności tymbarków o tym smaku aż dziw, że nie stoi w każdym sklepie... (osobiście nie przepadam, taka tylko obserwacja)

Cydry angielskie to też różnie, zdarzają się dobre (ostatnio na Estonii trafiłem Henry Weston's, 8,2% i wymiatał, a ostatnio w NETTO był bodajże Gaymers i smakował, jak większość polskich (czyli bardziej jak alkoholizowany LIFT, niż cydr). No i polecam uważać na Dziki Sad (jeśli mnie pamięć nie myli). Na etykiecie stoi jasno, że to napój piwny o smaku jabłkowym (piwo 60%, sok 40%), czyli bardziej sommersby, niż cokolwiek cydrowego.

Ciekawostka - coś podobnego trafiłem na Łotwie. Nazwy nie pomnę, ale "podtytuł" brzmiał "C!DER". Myślę, że ten wykrzyknik, poza szeroko pojętym dizajnem pełnił też rolę wykrętu formalnego ;)
Ja teraz będe próbował z imbirem, a co do mięty, to ciekawy pomysł, ale w jakiej postaci ją dodać ? Suszona, zmielona ? 
Bardzo dobry cydr to "Dziki Cydr" i w szczególności polecam gruszkę. 

Pozdrawiam

Łukasz Słowak

(17-07-2016, 10:33)jedrzej napisał(a): [ -> ]No akurat mi Miłosławski z polskich podchodzi najlepiej i stoi najbliżej tego, co mi wychodzi. Lubelski jest jakiś taki przesłodzony... Dobroński też daje radę, chociaż jakoś te cynamonowe eksperymenty mi nie podchodzą.
Przy okazji - czy ktoś gdzieś spotkał się z cydrem jabłkowo-miętowym? Technicznie łatwizna, a przy popularności tymbarków o tym smaku aż dziw, że nie stoi w każdym sklepie... (osobiście nie przepadam, taka tylko obserwacja)

Cydry angielskie to też różnie, zdarzają się dobre (ostatnio na Estonii trafiłem Henry Weston's, 8,2% i wymiatał, a ostatnio w NETTO był bodajże Gaymers i smakował, jak większość polskich (czyli bardziej jak alkoholizowany LIFT, niż cydr). No i polecam uważać na Dziki Sad (jeśli mnie pamięć nie myli). Na etykiecie stoi jasno, że to napój piwny o smaku jabłkowym (piwo 60%, sok 40%), czyli bardziej sommersby, niż cokolwiek cydrowego.

Ciekawostka - coś podobnego trafiłem na Łotwie. Nazwy nie pomnę, ale "podtytuł" brzmiał "C!DER". Myślę, że ten wykrzyknik, poza szeroko pojętym dizajnem pełnił też rolę wykrętu formalnego ;)
Ja teraz będe próbował z imbirem, a co do mięty, to ciekawy pomysł, ale w jakiej postaci ją dodać ? Suszona, zmielona ? 
Bardzo dobry cydr to "Dziki Cydr" i w szczególności polecam gruszkę. 

Pozdrawiam

Łukasz Słowak
Miałem możliwość próbować cydru z dodatkiem mięty. Osobiście odradzam. Ale kto komu zabroni...:)
Co do cydrów kupnych: Piłem Mirosławski, Lubelski, Lubelski Antonówka (wersja limitowana) oraz Green Mill Cider (w puszcze).
Mirosławski wypada przy nich wg. mnie najgorzej. Najbardziej wodnisty, bardzo gazowany, bardziej musujący, tak że czuć mocno musowanie a nie czuć smaku.
Antonówka (Lubelski) w porównaniu do "czystego" Lubelskiego jest bardziej kwaskowaty.
Green Mill-a piłem jako pierwszy w życiu cydr i nawet nie pamiętam jego smaku.
Cydrów Miodowych (Lubelski na miodzie) nie piłem. Zdanie znajomych co próbowali jednomyślnie jest takie, że już więcej go nie kupią.

Własnych Cydrów nie robiłem więc nie mam porównania z "domowymi".