Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Osad na dnie
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Witam,
z góry przepraszam, jeśli już pojawił się gdzieś tutaj ten temat.
Z racji tego, że swój cydr trzymam dość długo w piwnicy, zawsze na dnie pojawia mi się "czop"[nie wiem jak to nazwać] z osadu w butelce 0,5 litra. Moje pytanie brzmi, jak to rozegrać ?
Czy starać się rozmieszać ten osad w cydrze ?
Czy może wlać naraz całą zawartość butelki ?
A może starać się tak zrobić, żeby jak najmniej tego osadu wleciało do szklanki ?

Pozdrawiam
Staraj się nie wlewać z osadem. Jak osad stary to zepsuje walory smakowe, jak młody to możesz zmieszać przed wlaniem do szklanki. Mi akurat nie przeszkadza gdy cydr jest lekko mętny. Jak jest słabe nagazowanie to osad można pozostawić w butelce nie naruszony. Jak nagazowanie większe to zawsze coś tam się oderwie z dna.
Dwa pytanie, co oznacza stary osad ? Oraz ile to oznacza młody osad. Cydr w piwnicy leży równo 2 miesiące, trudno mi stwierdzić czy to młody, czy też stary. 
Mi też nie przeszkadza jak cydr jest mętny, to żadna wada, według mnie.
Młody powiedzmy że do 6 miesięcy powyżej niech będzie że jest już stary. Chociaż ktoś może powiedzieć że 2 miesięczny jest już stary. To pojęcie umowne. U mnie w piwnicy stoi jakiś cydr który ma ze 3 lata już , wizualnie wygląda normalnie, jaki w smaku to się okaże w lecie :)
he, he, dobrze wiedzieć, że tyle cydr może wytrzymać, słyszałem, że max 1 rok.
Mam takie jeszcze jedno pytanie, w jakich warunkach najlepiej przetrzymywać cydr w piwnicy ? Czy jest możliwe warunki w których jest za zimno dla cydru ?

Pozdrawiam
Może być szkodliwie jak zamarźnie, butelki popękają i sobie w nogi szkło powbijasz ;-) A tak poważnie - jak wino, 6-10 oC będzie ok.
A poniżej tej temperatury ? 
Ja w piwnicy, czasami mam po 1-3 stopni.

Pozdrawiam
Jeśli temperatura jest w miarę stała to nic wielkiego nie powinno się stać. Gorzej jakby były duże różnice temperatury między nocą na dniem. No i musisz uważać, aby temp. nie spadła poniżej zera. Wtedy wiadomo... cydr nie ucierpi, ale butelki owszem:D
(17-01-2016, 02:55)Neuroup napisał(a): [ -> ]A poniżej tej temperatury ? 
Ja w piwnicy, czasami mam po 1-3 stopni.

Pozdrawiam

Przy tej temperaturze drożdże się hibernują więc nie wstawiaj tam cydru, który się jeszcze nie nagazował i posiada żywe komórki drożdży.
Kolega @Neuroup chyba pytał o przechowywanie już gotowego, nagazowanego cydru. Podczas refermentacji temperatura oczywiście musi być wyższa.
(17-01-2016, 13:14)Winter napisał(a): [ -> ]Przy tej temperaturze drożdże się hibernują więc nie wstawiaj tam cydru, który się jeszcze nie nagazował i posiada żywe komórki drożdży.

Zawsze jak dodałem cukru w celu nagazowania, to przez pierwszy tydzień[czasami dwa] trzymam w pokojowej temperaturze, dopiero potem wkładam do piwnicy.

Pozdrawiam
(15-01-2016, 22:19)Neuroup napisał(a): [ -> ]Witam,
z góry przepraszam, jeśli już pojawił się gdzieś tutaj ten temat.
Z racji tego, że swój cydr trzymam dość długo w piwnicy, zawsze na dnie pojawia mi się "czop"[nie wiem jak to nazwać] z osadu w butelce 0,5 litra. Moje pytanie brzmi, jak to rozegrać ?
Czy starać się rozmieszać ten osad w cydrze ?
Czy może wlać naraz całą zawartość butelki ?
A może starać się tak zrobić, żeby jak najmniej tego osadu wleciało do szklanki ?

Pozdrawiam
Trzeba by zabic drozdze piro , wyklarowac przepuscic przez filtry . Potem dopiero butelkowac nagazowujac CO2 ale chyba nie o to chodzi .  Dobrze schłodzony cydr wlany delikatnie na jeden raz do 0.5 kufla i po sprawie.
Narazie mam nadzieję, że niska temperatura zabiła drożdże podczas cichej fermentacji, która potrwa tydzień. Jakie filtry masz na myśli ? Jakiś link ? 

Pozdrawiam
(28-01-2016, 16:44)Neuroup napisał(a): [ -> ]Narazie mam nadzieję, że niska temperatura zabiła drożdże podczas cichej fermentacji,

:lol:
@TEQUILA - trzeba było chociaż dodać że nadzieją matka .... :diabelek: :co_jest:
(29-01-2016, 00:21)lech.kuba napisał(a): [ -> ]@TEQUILA - trzeba było chociaż dodać że nadzieją matka .... :diabelek:  :co_jest:

Pośmiano się, ale już teraz wiem, że po tygodniu cichej w piwnicy, bardzo ładnie cydr się sklarował i sporo osadu znalazło się na dnie. Po tygodniu. Mogę podesłać zdjęcia.
(12-03-2016, 02:15)Neuroup napisał(a): [ -> ]
(29-01-2016, 00:21)lech.kuba napisał(a): [ -> ]@TEQUILA - trzeba było chociaż dodać że nadzieją matka .... :diabelek:  :co_jest:

Pośmiano się, ale już teraz wiem, że po tygodniu cichej w piwnicy, bardzo ładnie cydr się sklarował i sporo osadu znalazło się na dnie. Po tygodniu. Mogę podesłać zdjęcia.

Drożdże od zimna nie umierają (chyba że zamrozisz). Padły z głodu po prostu a niska temperatura sprzyja klarowaniu. Zrób eksperyment, świeżo namnożone drożdże (zaraz po tym jak się piana pojawi) wstaw do lodówki a po tygodniu / dwóch wyjmij. Fermentacja ruszy na nowo. Drożdże w temp 5'C się hibernują.