Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Odciąganie, uzupełnianie "czymś" pod korek - praktycznie problemy
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Mam taki śmieszny problemik: osadu w winie DR jest bardzo mało i rurka szklana na końcu wężyka nie zdaje egzaminu, jak nie kombinować będzie za wysoko nad dnem i za dużo klarownego wina zostanie razem z osadem. Mogę więc albo po odciągnieciu zlać w miarę możliwości resztę klarownego wina, albo cośwkombinować, żeby wężyk zaciągał bliżej dna (ale nie biorąc osadu). Myślałem o jakimś drucianym ograniczniku wykanym w końcówkę wężyka... macie jakieś pomysł wypróbowane patenty na tę okoliczność?
Poza tym po spompowaniu tego galoniku 5L do nowego galonu nie będzie "pod korek" i mogę zaradzić temu dwojako:
- dolac kubek świeżo zrobionego kompotu (odwaru) z tarniny
- dolać "drugiej frakcji" z tego samego nastawu DR, jest już w miarę sklarowany (opalizuje, kolor ekstra)
Ostatecznie pewnie doleję trochę tego i trochę tego :)
Tu masz syfon, który zasysa ok 2 cm nad dnem http://allegro.pl/sciagacz-automatyczny-...72179.html
(25-01-2016, 12:57)marmur napisał(a): [ -> ]Tu masz  syfon, który zasysa ok 2 cm nad dnem http://allegro.pl/sciagacz-automatyczny-...72179.html

No właśnie chciałem ściągać bliżej dna, mam dobry lewarek tak wogle :)
Poradzić sobie poradzę ale niejako "myślę na głos" bo jak moje pomysły to herezje, to mi je wybijecie z głowy :)

Zibi

Resztkę z balonu wylej przecedzając. Potem wlej to do butelki, jak się zrobi osad to przelejesz do nastawu to co jest ponad nim.
IJa po prostu steruje wężykiem, kiedy zostaje niewiele płynu to lekko pochyla balon i praktycznie ściągam co się da, nie uruchamiając osadu. Wężyk jest ponacinany na końcu aby go nie zasyało do ścianki balona.

Jedyna uwaga, ja operuje balonami max 20l.

Przy ciemnych i bardzo ciemnych winach dodatkowo podpieram się mocną latarką
Z nacinaniem koncówki to dobry patent, bo wężyk zgodnie prawem Murphiego ZAWSZE przywrze do ścianki i zablokuje przepływ winka ;)
I jeszcze jedna uwaga, ktoś na forum (chyba modiszqa) aby nie zasysać owoców przez wężyk w fermentora używa butelki plastikowej ponakłuwanej trochę nad dnem niewielkimi otworkami i ściąga wino z tej butelki wężykiem - moim zdaniem świetny pomysł, a ja chcę zmodyfikować go używając rury polietylenowej (polipropylenowej) o średnicy do 30 mm i z otworkami nad dnem rury (rura musi być zamknięta od spodu) jakieś 1-2 cm. Narazie muszę poszukać takiej rury.
W sytuacji takiej jak moja - gdy robię stosunkowo dużo ( kilkanaście ) nastawów rocznie, i gdy w jednym jest z 4 cm a w innym 0,5 cm osadu, to patent niewygodny bo wymagałby całej baterii ponakłuwanych na różnych wysokościach butelek. Poza tym, w winach bardzo ciemnych ( czarny bez, czeremcha itd), wolę mieć widzieć wężyk przy ściance by mieć stałą kontrolę procesu ściągania.
Ja też robię kilkanascie nastawów i w niektórych przypadkach przyznaje Ci rację, szczególnie właśnie przy winach bardzo ciemnych, jednak taka rura która wchodzi do każdego balonami i można ją ustawić dokładnie, na wysokości jaką chcemy może nieźle zdać egzamin. :tancze:
O, cieszę się że pojawiło się tyle praktycznych wskazówek. Dam radę - ale najpierw muszę ogarnąć pasztet rosołowy :D
Ja przymocowałem wzdłuż rurki cienki pręt z nierdzewki w ten sposób , że mogę go wysuwać na odpowiednią długość poza koniec ssący. Pręt połączyłem z rurką przy pomocy kilku oringów , dobrze trzymają i łatwo się go przesuwa. Zamiast oringów można zastosować zwykłe gumki recepturki. Pręt musi być około 20cm. dłuższy od najwyższego gąsiora. Pręt opieramy o dno gąsiora a koniec ssący pozostaje stabilny nad osadem , dobrze jest koniec pręta wkładany do gąsiora zabezpieczyć czymś miękkim.
W moim przypadku, w celu wyeliminowania zaciągania osadu podczas dokonywania obciągu wina wykonałem końcówkę z Polystonu HDPE w kształcie litery "V", która jest połączona z wężykiem. Zastosowanie takiego elementu eliminuje zaciąganie osadu, ponieważ podciśnienie wysysa wino z wyższego pułapu, nie ingerując bezpośrednio na osad.
(25-01-2016, 22:08)konserwatysta napisał(a): [ -> ]W moim przypadku, w celu wyeliminowania zaciągania osadu podczas dokonywania obciągu wina wykonałem końcówkę z Polystonu HDPE w kształcie litery "V", która jest połączona z wężykiem. Zastosowanie takiego elementu eliminuje zaciąganie osadu, ponieważ podciśnienie wysysa wino z wyższego pułapu, nie ingerując bezpośrednio na osad.

Hm, może jestem tempy, ale jak Twój patent funkcjonuje, może jakiś rysunek, lub dokładniejszy opis działania.
@lech.kuba, ten patent działa tak samo, jak byś zakrzywił szklaną rurkę, opuścił ja do dna i zaciągał wino.
Czyli mam rozumieć taka U rurka z jakaś tam wysokością boczku litery U.
Gdy robię dużo wina to zlewam klarownego wina tyle ile się uda, a mętny osad po prostu wylewam. Gdy jednak jakiegoś wina robię mało, np. poniżej 10 litrów to zlewam klarownego wina tyle ile się uda, a resztę przelewam do wąskiej i wysokiej butelki. W ten sposób bez problemu po kilku dniach z mętnego wina odzyskuję jeszcze bardzo dużo czystego wina. Mnie osobiście nie chce się wojować z tymi wężykami i szukać Bóg wie jakich patentów. Aczkolwiek dla ludzi cierpliwych mogę zaproponować metodę filtracji na patencie, czyli to co zostanie na dnie wlewamy przez lejek wyłożony wacikiem higienicznym. 

Załączam foto potwierdzające skuteczność owych wacików :)

[attachment=22174]

Zibi

I to jest to o czym pisałem, odzysk wszystkiego co się da, bez kombinowania z rurkami itp.
Ostatecznie spompowałem DR z butli 5L do drugiej butli 5L a pustą przestrzeń uzupełniłem szklaneczką kompotu z tarniny i kolejną szklaneczką drugiego nastawu z DR. Co ciekawe ten drugi nastaw jest na razie smaczniejszy od pierwszego, jest naprawdę świetny, normalnie "jak ze sklepu" :)
A pierwszy musi jeszcze dostać.
Oczywiście nieodpompowaną resztkę zlałem do słoika i wstawiłem do lodówy - będzie do dolewki następnym razem.
Ogólnie jak widać poszedłem najprostszą drogą :D