Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Porady i pogaduchy ogrodnicze.
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3 4 5 6 7
Niniejszym zakładam nowy watek ponieważ od lat nie było pogaduszek ogrodniczych. Niektórzy może pamiętają jeszcze gardenera.

Chciałbym byśmy tutaj porozmawiali o ogrodnictwie, jeśli ktoś ma pytania ,problemy chętnie pomogę. Ponieważ od wielu lat zawodowo projektuję i zakładam ogrody.

Co jakiś czas będę wydzielał ciekawe wątki tematyczne. Tutaj rozmawiajmy o wszystkim co dotyczy szeroko pojętego ogrodnictwa, jedynie z wyłączeniem uprawy winorośli ,do czego mamy stosowny dział.
Witam.

A ja po przeróżnych eksperymentach ogrodniczych, w tym roku zamierzam zasiać (posadzić?) melony. Ma ktoś jakieś dobre rady w tym temacie ???

Grządka przygotowana, nawieziona obornikiem. Pomału zaczynam się wgryzać w temat teoretycznie ...

Pozdrawiam
MILBAS
Fajny pomysł z tym wątkiem. To mam jeszcze jedno pytanie - co roku przycinam modrzewie kształtując ich korony. W ubiegłym roku pojawiły się na nich ochojniki. Niby je zwalczyłem, ale pod koniec lutego chcę profilaktycznie spryskać całość parafinowym Promanalem. Czy zrobić to przed przycięciem koron czy po ?
A nie lepiej Ci będzie zwalczać ochojnika mechanicznie na świerku (u źródła)? - u mnie to pomogło :)
Chemia była strasznie droga
(03-02-2016, 14:02)alskarus napisał(a): [ -> ]A nie lepiej Ci będzie zwalczać ochojnika mechanicznie na świerku (u źródła)? - u mnie to pomogło :)
Chemia była strasznie droga

Nie byłoby z tym żadnego problemu, ale ja na świerkach nie miałem ani jednego galasa :)
(03-02-2016, 14:16)marmur napisał(a): [ -> ]
(03-02-2016, 14:02)alskarus napisał(a): [ -> ]A nie lepiej Ci będzie zwalczać ochojnika mechanicznie na świerku (u źródła)? - u mnie to pomogło :)
Chemia była strasznie droga

Nie byłoby z tym żadnego problemu, ale ja na świerkach nie miałem ani jednego galasa :)

No to faktycznie kiepsko. Ja co roku obrywam z pół wiadra tego paskudztwa :(

Oprysk modrzewia to wg mnie raczej leczenie objawu nie przyczyny, ale poczekajmy co powie plecionka
Mam świerki i modrzewie obok siebie i mam te latające białe , puchate mszyce ale poza galasami na swierkach nie zauważyłam jakiś niepokojących zmian na modrzewiach. Ochojniki są przecudnej urody ... na zdjęciach macro :)
(03-02-2016, 14:34)Zibi napisał(a): [ -> ]Takim torfem można palić w piecu, zaoszczędzisz węgiel.

Masz racje, ale najpierw trzeba by było go wydobyć, wysuszyć (przy okazji fajna sadzawka by powstała), ale niestety ja mam piec olejowy. :D

@plecionka - to jest torf łąkowy, rowy melioracyjne są nieźle spompowywane, tak że wodą specjalnie nie stoi, przy brzegu rowu (tu gdzie chce posadzic rugose), odległość między lustrem wody a brzegiem rowu jest minimum 0,5 m. Dzięki za informacje.
(03-02-2016, 20:17)Modliszqa napisał(a): [ -> ]A na takim torfowisku chyba super rosłaby żurawina :D ... Pod warunkiem, że woda by była wyżej :P

Niestety jeśli to typowy tzw torf łąkowy jego pH może wynosić 7,5 i więcej ,żurawina wymaga kwaśnego torfu pH 5 i mniej.
Jednak na łąkowym dobrze udaje się większość roślin nie wymagających obligatoryjnie gleby kwaśnej.

(03-02-2016, 14:00)marmur napisał(a): [ -> ]Fajny pomysł z tym wątkiem. To mam jeszcze jedno pytanie - co roku przycinam modrzewie kształtując ich korony. W ubiegłym roku pojawiły się na nich ochojniki. Niby je zwalczyłem, ale pod koniec lutego chcę profilaktycznie spryskać całość parafinowym Promanalem. Czy zrobić to przed przycięciem koron czy po ?

Promanal to bardzo dobry i skuteczny środek, pryskaj po przycięciu koron , ale zanim zaczną pękać pąki.
(03-02-2016, 21:07)plecionka napisał(a): [ -> ]
(03-02-2016, 20:17)Modliszqa napisał(a): [ -> ]A na takim torfowisku chyba super rosłaby żurawina :D ... Pod warunkiem, że woda by była wyżej :P

Niestety jeśli to typowy tzw torf łąkowy jego pH może wynosić 7,5 i więcej ,żurawina wymaga kwaśnego torfu pH 5 i mniej.
Jednak na łąkowym dobrze udaje się większość roślin nie wymagających obligatoryjnie gleby kwaśnej.

Hmm, to chyba dla tego nie bardzo chciała mi rosnąć borówka amerykańska, bo ona, z tego co czytałem, wymaga gleby kwaśnej.

@Modliszqa - wodą ma być wyżej ??, czasem bywa tak wysoko że w niej brodze, jak za dużo pada to ciągnie niema szans wjechac.
Borówka amerykańska wymaga pH 3,5-4,5 czyli gleby bardzo kwaśnej, do tego próchniczej np torfowej i zasobnej w składniki pokarmowe.
Co można zrobić dla borówki amerykańskiej w warunkach występowania gleby lekko zasadowej?
wykopać duży dół np 70x70x35 i wypełnić go kwaśnym torfem, lub mieszanina kompostowanych trocin z gruntem rodzimym. Jeśli gleba jest ciężka gliniasta dodać pisku. Ściółkować materią organiczną która zakwasza:trociny, kora sosnowa zawsze kompostowane.
Nie zapominać o nawozach wieloskładnikowych z dużą dawką azotu który jest niezbędny dla rozkładu trocin i kory. W przeciwnym przypadku rozkładające się trociny ,kora wyjałowią glebę.

Prościej jednak na takiej glebie uprawiać Jagodę kamczacką.
Wszystko jak dotąd robimy jak opisujesz.

+ jeszcze ew "Bonus": dajemy roślince fusy kawowe (Azot, pH)

- co przez jednych jest zalecane, przez innych krytykowane jako uprawianie "kawowej mitologii"
- a jeszcze inni są skłonni uznać, że kawowe fusy jedynie korzystnie ściółkują roślinę,
natomiast pod względem pH zabieg ten jest dla borówki am. całkowicie obojętny, bo pH gleby w zasadzie nie ulega zmianie w jego wyniku.

Podobnież jednak, nawet całkowita wymiana podłoża wokół rzeczonej roślinki nie jest w stanie na stałe zapewnić jej odpowiedniego pH, ponieważ występuje wędrówka jonów zasadowych z otaczającej gleby oraz podciąganie kapilarne elektrolitów z sąsiedztwa stanowiska rośliny.

Co powiedziałbyś w rzeczonej materii?
Powiem ,że każda roślina ma zdolności przystosowywania się i przekształcania środowiska dla swoich potrzeb.Jednak zanim to nastąpi choruje, nie rośnie, słabo plonuje ,całą energię skupiając na walce z niekorzystnymi czynnikami. Dlatego wymiana gleby pomaga.
Ponadto gleba ma naturalną skłonność do zakwaszania przez rozkładającą się materię organiczną. Stąd dodawanie pod uprawę borówki np trocin sosnowych.
Dzięki
Pytam czysto teoretycznie. Bo ja mam u siebie klasę V i VI ;)
Wygląda to tak, że przez 4-5h leje, tak że są kałuże, a po godzinie jest już suchutko.
Miałem jednego pielgrzyma, ale niestety nie dał rady - też bym nie dał w takich warunkach.
Kolejne zagadnienie, plecionka: Orzech Włoski.

Roślina powszechnie demonizowana - a szczególnie jego niebezpieczne liście.
Że, jak gdzieś spadną liście tego złego orzecha, to mordercza orzechowa toksyna wybije wszystko co żyje i jest zielone. (Nawet żaby. :)
Że w zasadzie się nie kompostuje tego, bo nic, żadna biologia tego jeść nie chce - z powodów jw.
ITD. o tym orzechu nieszczęsnym - jak u Steven'a Kinga

Tymczasem, zgodnie z moim osobistym doświadczeniem:

Liście orzecha włoskiego doskonale się kompostują,
Zarówno w 'permakulturze' jak jako składnik 'hugelkultury'
a posadzona na takim kompoście dynia dorasta znacznych gabarytów: 20-25(+) kg
- w przeciwieństwie do innych egzemplarzy tegoż typu,
zasiedlających inne pryzmy kompostowe oraz sadzonych w gruncie: 10/15kg oraz 5/10kg

Więc jak to tam, panie, w końcu jest - z tym orzechem włoskim?
Bo myślę ściółkować to i owo jego liśćmi -
a pomimo dobrych doświadczeń na innym polu - pewne wątpliwości jednak pozostały.

Zibi

Orzech włoski jest dobry jak ktoś ma często nieświeży zapach stóp. Wtedy takie liście zaparzamy i moczymy w tym nogi..Bardzo skuteczne, a nogom nic nie grozi.

Żurawinę mam w pojemniku z malutkimi otworami w dnie. Pojemnik wypełniłem torfem i wkopałem. Rośnie bardzo fajnie ale nie owocuje. Kupiłem ja latem 2014 w Biedronce.
Dzięki, Zibi...

A ściółka?
Czy ściółkowałeś coś takimi liśćmi?

Tylko nie pisz mi, proszę - że buty.... :D

Zibi

(04-02-2016, 12:59)Orwell napisał(a): [ -> ]Dzięki, Zibi...

A ściółka?
Czy ściółkowałeś coś takimi liśćmi?

Tylko nie pisz mi, proszę - że buty.... :D

Rośnie w torfie, pod sosną (2-2,5 m od). Obok pole poziomek i trochę między sobą walczą. Poziomki przyniesione z lasu owocuja rewelacyjnie. Pod sosną (czarna) jest ściółka typowa dla tego drzewa, trochę igliwia itp..Żurawina puściła ponad metrowe pędy, rośnie mocno..
Chyba mamy jakieś przepięcie na linii... "ściółka z liści orzecha // vs // żurawina - kontra - poziomki ".

Zibi

Fakt, w dodatku nie mam żadnego orzecha.
Cóż mogę powiedzieć, popularny jest pogląd o którym piszesz jednak wiki podaje:
"Orzech włoski nie wydziela juglonu w ilości wystarczającej do spowodowania jakichkolwiek zmian w otoczeniu i jest całkowicie bezpieczny dla roślin i zwierząt, a jego liście można kompostować. Wyjątkiem może być orzech włoski sadzony na podkładce z orzecha czarnego, który wydziela znaczne ilości juglonu do gleby."

Być może dlatego liście z jednych osobników kompostują się dobrze , a innych źle i hamują rozwój innych roślin.
Z logicznego punktu widzenia kompostowanie i palenie prowadzą do podobnego efektu , jednak popiół z liści orzecha wydaje się łatwiejszy do przerobienia w pryzmie , niż same liście.

Moim zdaniem , ale to tylko praktyka nie poparta nauką , najlepiej spalić liście orzecha ,a popiół wykorzystać do kompostowania.
Palenie materii organicznej doprowadziło do stepowienia i pustynnienia obszarów rolnych wykorzystywanych przez kultury pierwotne.
No i w każdej chwili może wparować Hiszpańska Inkwi... pardon, Straż Miejska / Wiejska z otwartym bloczkiem mandatowym:

Cyt. za  http://www.sobieszow.pl/index.php?menu=s...ronaid=105  :

Rakotwórcze spalanie liści!!

- Jeśli spalamy substancje organiczne, na przykład liście, w niskiej temperaturze, powstają węglowodory aromatyczne, które nawet w minimalnym stężeniu mają działanie rakotwórcze - mówi profesor Lucjan Pawłowski, dziekan Wydziału Inżynierii Środowiska Politechniki Lubelskiej i przewodniczący Komitetu Inżynierii Środowiska Polskiej Akademii Nauk.(...)
Poza tym - przypomina profesor - cząsteczki dymu powstającego przy spalaniu liści działają alergizująco:
- Jest to szczególnie niebezpieczne dla alergików, astmatyków, ludzi starszych i małych dzieci.
Przy każdym procesie spalania w niskich temperaturach (200–500 °C) powstaje trujący tlenek węgla, dwutlenek węgla przyczyniający się do globalnego efektu cieplarnianego oraz szkodliwe tlenki azotu (podrażniają i uszkadzają płuca, powodują zapalenie płuc i bronchitu, u roślin uszkadzają liście; tworzą w powietrzu kwasy azotowe, a odkładając się w glebie w postaci azotanów, szkodliwie podwyższają ich zawartość w produktach roślinnych).

Dlatego w Europie i w USA zabroniono palenia materiału organicznego na wolnym powietrzu.
Za naruszenie przepisów grożą kary idące w tysiące euro.

-----------------------------------------------------------------------
Natomiast, kompostowanie tej samej liściowej materii organicznej, daje nam żyzną glebę ze zbilansowanym pH.
Więc jak dla mnie - wszystko, byle nie palenie liści.

Zibi

Globalny efekt cieplarniany to taka bajka dla wyciągania kasy. Klimat naszej planety i tak się cyklicznie ociepla lub oziębia. Podobna bajka to przebiegunowienie Ziemi.
Stron: 1 2 3 4 5 6 7