Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: "Sklepowe" miody pitne - jak to z nimi jest?
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2
Witam,
Zastanawiałem się czy kupując miód pitny np. przez sklep internetowy, dostaję produkt finalny czy do leżakowania?

Kupując przykładowo ten
Jest już dojrzały i mogę posmakować minimalnie 10-letniego miodu?
Czy raczej jest tak, że jak osiągnie odpowiednie parametry to butelkują, a ułoży się te parę lat u mnie na półce?
Miód butelkowany powinien być dojrzały, leżakowany przez odpowiedni czas - czyli zgodny z etykietą.
Niby jest tak jak piszesz, ale nie zastanawiałeś się gdzie firma trzyma miody pitne w czasie dojrzewania?

Oferta firmy X to np 8 różnych miodów pitnych. Połowa musi dojrzewać minimum 10 lat, reszta krócej, ale to nie znaczy, że miesiąc.
Biorąc pod uwagę, że w ciągu roku zrobią tego bardzo dużo i przy każdym kolejnym roku sytuacja się powtórzy to... miejsce staje się deficytem.

Chyba, że jest jakiś sposób o którym jeszcze nie wiem ☺
(15-02-2016, 12:07)Majerotto napisał(a): [ -> ]Niby jest tak jak piszesz, ale nie zastanawiałeś się gdzie firma trzyma miody pitne w czasie dojrzewania?

Oferta firmy X to np 8 różnych miodów pitnych. Połowa musi dojrzewać minimum 10 lat, reszta krócej, ale to nie znaczy, że miesiąc.
Biorąc pod uwagę, że w ciągu roku zrobią tego bardzo dużo i przy każdym kolejnym roku sytuacja się powtórzy to... miejsce staje się deficytem.

Chyba, że jest jakiś sposób o którym jeszcze nie wiem ☺
Magia panie, magia ;)

Sam sobie odpowiedziałeś na pytanie, co warte są miody ze sklepu.
Witam.
Zgodnie z wnioskami rejestracyjnym okres leżakowania miodów pitnych podlega obowiązkowej kontroli.
Pozdrawiam Jacek.
(15-02-2016, 21:55)jacuś napisał(a): [ -> ]Witam.
Zgodnie z wnioskami rejestracyjnym okres leżakowania miodów pitnych podlega obowiązkowej kontroli.
Pozdrawiam Jacek.

Ooo zmieniło się moje spojrzenie na ten temat.. jednak są jakieś normy.

Tylko ciekawi mnie zapis:

"Etap 6
[...]
Okres leżakowania dla półtoraka wynosi minimum 3 lata.
[...]"

Czyli nie zajmują sobie miejsca w magazynach na 10 lat  Undecided
Wychodzi na to, że jednak firma X leżakuje swoje wyroby zgodnie z normą, ale odbiorca końcowy i tak powinien, dla uzyskania określonego efektu, odczekać ok. 7 lat przed degustacją  :D

Dzięki Jacku za linka. 

Pozdrawiam
Minimalny okres leżakowania to jest minimum żeby mógł się nazywać trójniakiem. Jak na etykiecie jest napisane, że ma dziesięć lat to chyba ma dziesięć. Ja za bardzo łatwowierny nie jestem, ale jak kupuję 18 - stoletniego sziwasa to wierzę w to, że taki on właśnie jest.
Pozdrawiam Jacek.
W linku, który mi podesłałeś, w opisie półtoraka jest jako norma okres 3 lat leżakowania.

Czyli półtorak na etykiecie jest półtorakiem wg przepisów, ale fizycznie to jak trójniak, ale za słodki ☺

Przeglądam sklepy z miodami pitnymi .. i na etykietach nie ma nic o leżakowaniu 10-letnim ☺

Dla nas dwójniak to dwojniak,  półtorak to półtorak, a jednak przepisy mówią coś zupełnie innego. I to jeszcze przepisy dotyczące wyrobów regionalnych oraz "Gwarantowane Tradycyjne Specjalności" ☺
We wniosku dla półtoraka jest napisane:
"Okres leżakowania dla półtoraka wynosi minimum 3 lata" - str 3, Etap 6.
A z kolei z Twojego linku w pierwszym poście półtorak Niccolaus Copernikus opisany jest jako jeden z najdłużej leżakujących miodów w Polsce z okresem leżakowania ponad 15 lat.
Myślę, że tyle ma.
Pozdrawiam Jacek.
Nie chcę opierać się na przypuszczeniach.

Podniosłem temat z jednym z producentów. Odpowiedzi na moje pytania dostanę, gdy główny technolog wróci z urlopu.
Opiszę tu rezultat.

Pozdrawiam
Te wnioski są straszne i błędne. Zamiast zajmować się sklepowym badziewiem, zrób porządny miód samemu, sam go leżakuj i spożyj po okresie takim, jakim powinien być spożywany. Żaden z miodów sklepowych nie ma prawa predystynować do miana miodów królewskich, więc półtoraka czy dwójniaka, 90% jest za młoda, niedoleżakowana i zawiera składniki dodatkowe poza miodem mające na celu oszukanie klienta na zawartości miodu, tj. cukru. A jak się sprawdzi historię, to miodosytnia Nidzicka to czasy PRLu, a nie wiek XIX-ty. Ksiądz Ambrożewicz podaje, że półtorak do butelek wlewa się po 4 latach, a spożywać można po kilkunastu.
Zanim się zrobi swój pierwszy miód to skąd wiesz jak ma smakować?
Nie mam w okolicy żadnego znajomego , który ma dojrzały jakikolwiek miód. Nie mam porównania
Wpadłem na pomysł kupić jakiś i ewentualnie porównać, ale mam wątpliwości i widzę, że słusznie.

Zdaje sobie sprawę, że głównie ma smakować mojej osobie i jakikolwiek zrobię będzie ok.

Teraz kieruje się tylko zwykłą i prostą ciekawością..jestem ciekaw tego co powie mi Pan Technolog.
(19-02-2016, 16:02)Majerotto napisał(a): [ -> ]Zanim się zrobi swój pierwszy miód to skąd wiesz jak ma smakować?
Kupując w sklepie 'gotowca' dowiesz się jak nie ma smakować.
:D 
Można, tylko dla potrzeb analizy kupić jakieś maloty na pokosztowanie, a prawdziwy miód zrobić już własny. Odkąd zacząłem robić miody, już ani razu nie kupiłem sklepowego, ani nie miałem zamiaru pijać takowego. Przedtem skosztowałem większość tego, co jest/było wówczas na półkach i stwierdziłem, że dwójniaki i półtoraki to nie to, o czym się czyta, bo są wodniste, mało słodkie i w ogóle nie widać w nich wieku.
Nie musi być ktoś z okolicy, każdy z tego forum może Ci podesłać dobry, dojrzały miód pocztą.
Pan Technolog powie to, co może powiedzieć, a nie to, co powinien.
Zamiast wydać pieniądze na trunek mniej lub bardziej oszukany, zainwestuj je w dobry miód, drożdże, znajdź podchodzący przepis i do dzieła.
Nie każdy domowy miód pitny jest dobry i nie każdy komercyjny jest zły.
Pił ktoś Półtoraka Jadwigę z Apis z Lublina (0,75l - 16%)?
Jakie wrażenia?
Warto otwierać czy szału nie ma?
Piłam, ale , że nie przepadam za słodyczami to nie byłam zachwycona. :)
@drajla,  tutaj   masz sporo opinii o Jadwidze.
Dzięki :ksiazka:
Poczytaj też o tym miodzie, chyba najdroższy komercyjny miód pitny, 120$ za butelkę 375ml.

edit. pomyliłem się, droższy jest The Statement Reserve , 150$ za 375ml, ale praktycznie nie do kupienia.
Poczytać można, dzięki.
Moja Jadwiga jest w butelce bardzo podobnej do Hennessy'a XO.
Data na banderoli, to 2009 rok.
(19-02-2016, 16:18)Bogi napisał(a): [ -> ]Nie musi być ktoś z okolicy, każdy z tego forum może Ci podesłać dobry, dojrzały miód pocztą.
[...]
Zamiast wydać pieniądze na trunek mniej lub bardziej oszukany, zainwestuj je w dobry miód, drożdże, znajdź podchodzący przepis i do dzieła.

Nie ma mnie w kraju, ale po powrocie chętnie skorzystam z opcji otrzymania "próbek". Celem naprowadzenia na własciwy smak..

W tym roku chce zrobić kowieński i obozowy. Reszta przyjdzie z czasem..
Czekam na efekty moich dotychczasowych poczynań i z każdym kolejnym razem uczę się czegoś nowego.

(19-02-2016, 18:09)male napisał(a): [ -> ]Nie każdy domowy miód pitny jest dobry i nie każdy komercyjny jest zły.

Święta prawda.
Z Apisu Jadwiga najlepsza z całej serii, ale do półtoraka jej brakuje bardzo dużo.
Bogi, a parę słów więcej?
Pijalny miód, ale nie żeby klękać na kolana. Dodatek składników zwiększających gęstość mało wyczuwalny, czysty profil, ale nic poza tym. Lubelski rzekomy półtorak, bardziej korzenny od Jadwigi i bardziej rozwodniony, jeszcze w miarę poprawny był Bernardyński, trochę utleniony, nuty sherry, wyraziste przyprawy, dość gładki w odbiorze. Wówczas kupiłem taki zestaw 3 x 250ml. Fatalnie zrobiony okazał się czwórniak z Apisu, woda zabarwiona miodem, chemiczny absmak. Z tego okresu, dobry miód był wypuszczony przez "Nalewki-i-Inne", wyraźnie miodowy, słodki, z nutami tokajskimi, alkohol w normie i gęsty.
Stron: 1 2