Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Wino z Hibiskusa - problem + foto
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2
Witam forumowiczów,

Mam problem z winem z hibiskusa i byłbym wdzięczny za wskazówki co z nim zrobić. Zacznę od początku.

Balon 15 litrów.

7 luty
Nastaw zrobiony z:
400 g hibiskusa, 4-krotnie parzyłem po 2 litry wody, każdy około 3 minuty,
750 g rodzynek sparzonych,
37,5 g herbaty czarnej parzonej jednokrotnie 10 minut,
2 laski wanilii,
2 kg cukru rozpuszczone w 2 litrach wody,
pożywka Active K, jedna czubata łyżeczka,
MD zrobione z płynnych drożdży malaga.
Blg nie sprawdziłem.

8 luty
Nastaw nie ruszył, 
dałem uwodnione bayanusy g995,
nastaw ruszył aż miło.

14 luty
Druga porcja cukru 1,5 kg w 1,5 litrze wody,
Nastaw pracuje dalej bardzo ładnie przez kolejne dwa tygodnie.

Spowolnienie następuje około 26-28 lutego.

8 marca
Odfiltrowanie rodzynek oraz drobniejszych farfocli i przechodzę do próbowania i tu pojawia się problem.
Zapach przyjemny ale słabo wyczuwalny aromat oraz alkohol, sprawdzam blg, wynosi 9.
W smaku słodkie, czemu się nie dziwię, bo nie został przerobiony cały cukier. Smak przyjemny, trochę czuć jakby dojrzałym granatem, ale wyczuwalne delikatnie kwaskowe nasycenie CO2 na języku. Jest to bardzo delikatne, wręcz słabe do wyczucia ale wyczuwam. Jakby lekko musujące.

Pytanie czy coś się dzieje nie tak, czy można to poprawić? 
Co z nie przerobionym cukrem? Dodać porcję drożdży? Pożywkę?

Wino stało w ciemnym spokojnym miejscu, stała temperatura 20 stopni.

Po zlaniu do butli wino nie ruszyło ponownie, oprócz tego po około 10 godzinach pojawił się dziwny osad pływający na powierzchni. Załączam zdjęcie poniżej. Nie podoba mi się on, wygląda jakby coś się rozwijało na powierzchni.

Nie wiem czy to ma znaczenie ale tydzień temu wpadła mi muszka owocówka do rurki, utopiła się w wodzie w rurce. Stwierdziłem, że nie będę wyciągał rurki bo za parę dni będę i tak odfiltrowywał nastaw, więc poczekam. Nie przedostała się ona bezpośrednio do nastawu.
Fermentacja powinna przebiegać dalej, w winie jest około 13% alk.
Narazie czekaj aż osiągniesz zaplanowany wcześniej alkohol, wino jest młode i bardzo nagazowane, nic dziwnego że jest tam dużo CO2.
Osad wygląda normanie, jakieś farfocle.
Muszka w rurce nic wielkiego nie zrobi, chyba że dostała by się do balonu wtedy jest szansa że wino zmieni się w ocet.
(09-03-2016, 18:20)Goger napisał(a): [ -> ]Fermentacja powinna przebiegać dalej, w winie jest około 13% alk.
Narazie czekaj aż osiągniesz zaplanowany wcześniej alkohol, wino jest młode i bardzo nagazowane, nic dziwnego że jest tam dużo CO2.
Osad wygląda normanie, jakieś farfocle.
Muszka w rurce nic wielkiego nie zrobi, chyba że dostała by się do balonu wtedy jest szansa że wino zmieni się w ocet.

Ok ale wino przed odfiltrowaniem już bardzo powoli pracowało, a po odfiltrowaniu stanęło i nic nie pracuje. A cukier jeszcze jest. Więc nie wiem czy mam zrobić restart dodając porcje drożdży? Co do CO2 to powinno ono uciekać rurką a nie nagazowywać nastaw. Chyba, że o czymś nie wiem.
Wyznacznikiem fermentacji jest spadające BLG.
Zmierz BLG jutro, jeśli spadnie to znaczy że fermentacja dalej trwa. Czasem jest tak że po zlaniu CO2 wypełnia pustą przestrzeń w balonie i nie widać pracy w rurce.
Poczekaj jeszcze z tym restartem, drożdże które użyłeś nie padają tak same z siebie. CO2 jest "uwięzione" między cząsteczkami wina i z czasem ucieka do góry.
Bardzo ciekawy układ znaków.

To mi przypomina coś z przeszłości i trudno to wytłumaczyć :)

[attachment=22361]
Ok dzięki za poradę, sprawdzę jutro blg i ocenię.

Waldwin - faktycznie ciekawy wzorek się ułożył :)
8 lutego zaczęły się wizualne oznaki pracy drożdży. Mamy około 11,5 litra płynu i 2,35 kilo cukru w nastawie.
Po 6 dniach dodajesz kolejne 1,5 kilo cukru. Nie wiadomo przy jakim blg to zrobiłeś. Wątpię żeby ten początkowy cukier został przerobiony w tym czasie. Skoro dodałeś ten nowy cukier przy zbyt wysokim blg już mogło osłabić drożdże, tym bardziej że pierwsze w płynie dopiero się rozmnażały więc tak szybko nie można było stwierdzić czy coś z nich będzie. Bayanusy mogły dodatkowo się osłabić na zwalczenie tych pierwszych drożdży.
Jeśli nie spadnie blg w kolejnych dniach to znaczy że błędy które popełniłeś na tyle skutecznie utrudniły drożdżom warunki że to już koniec jeśli chodzi o fermentację. kolejną dawkę cukru dodaje się jeśli wcześniejsza zostanie przerobiona.
Jeśli % alkoholu który podaje Goger jest prawidłowy to na restart też nie masz co liczyć.
TEQUILA - przecinek zgubiłes :D
No tak :) ale wszyscy i tak wiedza o co chodzi.
(09-03-2016, 19:33)TEQUILA napisał(a): [ -> ]8 lutego zaczęły się wizualne oznaki pracy drożdży. Mamy około 11,5 litra płynu i 2,35 kilo cukru w nastawie.
Po 6 dniach dodajesz kolejne 1,5 kilo cukru. Nie wiadomo przy jakim blg to zrobiłeś. Wątpię żeby ten początkowy cukier został przerobiony w tym czasie. Skoro dodałeś ten nowy cukier przy zbyt wysokim blg już mogł, o osłabić drożdże, tym bardziej że pierwsze w płynie dopiero się rozmnażały więc tak szybko nie można było stwierdzić czy coś z nich będzie. Bayanusy mogły dodatkowo się osłabić na zwalczenie tych pierwszych drożdży.
Jeśli nie spadnie blg w kolejnych dniach to znaczy że błędy które popełniłeś na tyle skutecznie utrudniły drożdżom warunki że to już koniec jeśli chodzi o fermentację. kolejną dawkę cukru dodaje się jeśli wcześniejsza zostanie przerobiona.
Jeśli % alkoholu który podaje Goger jest prawidłowy to na restart też nie masz co liczyć.

Ok, liczę, że moje początkowe błędy jednak nie były takie straszne. Po odsączeniu rodzynek, wina wyszło 12,7 litra. Czarną herbatę parzyłem osobno w litrze wody stąd większa ilość cieczy niż Twoje obliczenia. 13% raczej jeszcze nie ma bo w smaku wyczuwam mniej. 
8 marca przy próbowaniu prawie wcale nie wyczułem alkoholu, bardzo słabo a blg wyniosło 9. 
9 marca dodałem 4 g pożywki Activit. Przy mieszaniu i jakieś pół godziny po mieszaniu za każdym razem trochę bąblowało.
10 marca blg wyniosło 8. Bąbluje przy mieszaniu i przez kilkanaście minut po.
11 marca, dzisiaj blg wyniosło 7. Bąblowanie jak wyżej. Trochę napowietrzyłem dzisiaj wino, w smaku CO2 jakby znacznie mniej ale widoczne w kieliszku, smak lepszy i słodycz spada. Zaczynam mocniej wyczuwać alkohol.

Będę dalej mierzył blg. 

Pytanie czy wino może pracować i blg spadać, bez widocznych oznak w rurce oraz w winie?
Być może masz gdzieś nieszczelność i dlatego nie ma oznak w rurce. Nie musisz mierzyć tego BLG codziennie.
Też o tym pomyślałem, dlatego wymieniłem wczoraj i rurkę i korek, ale nic to nie zmieniło. Ok blg sprawdzę w niedziele. Czyli rozumiem, że wino nie może pracować w takim tempie przerabiając cukier nie wydzielając przy tym CO2? Możliwe, że zamiast wydalać CO2, to ono zbiera się w nastawie i stąd to nagazowanie, a jak zamieszam to się ulatnia?
Tak, poczekaj aż CO2 wypełni pustą przestrzeń w balonie.
Po pierwsze wykasuj powturzony post.
Po drugie 20 dkg kwasku cytrynowego to faktycznie masakra.
Po trzecie blg mierzy się przed i po każdym dodaniu cukru, a te 22,5* to stan początkowy czy już zliczony.
Bardziej sprecyzuj dosładzanie, wtedy będzie można policzyć % w twoim trunku.
Przepraszam za ten powtórzony post wykasuje go jak wrócę do domu bo na telefonie nie wiem jak. Wracając do tematu 22.5 to stan początkowy po miesiącu 7 ,później ktoś mi doradzil dodać 1kg cukru aby zaradzić problemowi z nadmierną kwasowoscia, dodałem i po kolejnych 7~8 dniach ciągle 7 a przez te dni było widać fermentacje
Czy da się uratować to wino ?
Hmm, to Ci się to kasowanie udało:D,już w ogóle nie wiadomo o co Ci chodzi :niewiem:
Kochany ADMINIE - może uda Ci się przywrócić chociaż jeden z tego podwójnego posta :diabelek:.


PS -post do wykasowania
Chciałem wykasować jeden a poszły dwa,trudno napiszę jeszcze raz. Nastawilem wino z hibiskusa w balonie 34l
1 kg hibiskusa
1.7 kg rodzynek
7.5 kg cukru w 2 porcjach 4 i 3.5 kg
8 lasek wanilji
pożywka
Bayanusy
150~200 g kwasku cytrynowego moim zdaniem za dużo (błąd w przepisie)
Blg 22.5,po tygodniu dodałem cukier ,po miesiącu wyrzuciłem rodzynki Blg 7 i bardzo kwaśne i bez % tak smakuje. Ktoś poradził mi żeby dodać 1 kg cukru na tą kwasote, fermentacja była widoczna wino pracowało i po 7~8 dniach Blg nadal 7 i fermentacja ustała, kwaśne niemiłosiernie.Mam taki pomysł może restart z dodatkiem np.rodzynek i trochę rozcieńczyć,
Sam nie wiem? Jest to moje dopiero 3 wino, ale dwa poprzednie były rewelacyjne tylko wspomnienie po nich zostało
Jakaś słodycz jest wyczuwalna, ale bardzo kwaśne i cierpkie
Nawet wytrawny hibiskus nie jest ani cierpki, ani kwaśny (chyba, że z kwaskiem przesadzisz, a jeśli dałeś 150g to powodzenia ^^).
Mikael ale pomogłeś, oczekiwałem jakiejś podpowiedzi, porady, fajne że życzysz mi powodzenia, ale nie szkoda było Ci czasu na takiego posta? Chyba,że chciałeś mieć kolejnego posta aby dostać kolejną gwiazdkę doświadczenia.
Moim zdaniem nic mądrego teraz nie można zrobić, zbijanie kwasowości środkami odkwaszającymi pogorszy jakoś wina.
Proponuję winko zostawić do kupażowania z innym o podobnym charakterze ale z celowo niską kwasowością, można np. zrobić nastaw ponownie na hibiskusie ale bez dodawania kwasku.
A rozcieńczyć syropem cukrowym,dodać rodzynki pożywkę i drożdże ?Przedtem może trochę jednak odkwasic jakimś środkiem? Tylko ile cukru dac?
Co o tym myślisz?
Moim zdaniem niema sensu, bo co da rozcieńczanie syropem cukrowym, a nie lepiej zrobić nastaw na tym syropie z hibiskusem, bez kwasku i po przefermentowaniu kupażować w sposób kontrolowany.
Jeżeli chodzi o specyfiki odkwaszające, brak doświadczeń, nigdy tego nie robiłem ale na forum jest sporo informacji i raczej mało pozytywnych, tym bardziej że takiego środka musiał byś dać dosyć sporo, takie jest moje zdanie, ale może się mylę :D.
Ato winko które masz raczej nie ucieknie ;).
Dzięki Lech za wszystkie informacje, tak zrobię jak napisałeś.
:spoko:
Stron: 1 2