Ponieważ w ub. roku miałem trzy nastawy wina z DR a kazdy to trzy nastawy po 10-15 litrów wiec z trzecimi nastawami postanowiłem poeksperymentować. Do jednego dodałem sok z kilku pomarańczy wraz ze starta skorka, wynik bardzo dobry.
Przeszło mi do głowy zrobić wino kawowe. Ponieważ mielona mnie zamula, pije kawę liofilizowana z Biedronki. Zeby się nie narażać na koszt nastaw miał być w 2,5 litrowej butli.
Na wino kawowe wykorzystałem jak już pisałem III nastaw z DR, w tym wypadku wino już po odrzuceniu owoców. Nalalem do butli około 2 litry wina, dosypałem kilka łyżek kawy liofilizowanej i dosłodziłem.
Fermentowało to z miesiąc po czym wszystko się uspokoiło. Wino jest ciemnobrązowe, raczej nie klaruje się. Jest lekko kwaskowate i ma mocny smak kawy. Jest dobre, ma z 13%, pobudza..
I mnie i małżonce smakuje. Fajne na rano do ciasta jabłkowego..
Dalem próbkę córce i jej tez smakuje.
Dla mnie wina/miody z dodaną kawą rozpuszczalną, albo z espresso zwyczajnie odrzucają - reakacja jak na 3-dniową kawę, co stała na biurku i już zaczęła pleśnieć (tak, zdarzyło mi się taką łyknąć przez przypadek...). Robię teraz eksperymentalnego bananowca (miód) właśnie z dodatkiem kawy. Dobrą kawę zmieliłem (ale dosłownie kilka obrotów młynkiem, bardzo grubo zmielona). Kawę na zimno namoczyłem przez dobę w woreczku do chmielenia piwa (kawa na tyle grubo zmielona, że mało co przeleciało). Potem tą wodę użyłem do miodu. Nastaw ma pół roku (trójniak) więc ciężko jeszcze wyrokować - ale moim zdaniem dało to radę. Idealnie czuć w smaku co chciałem uzyskać - to jednak wyjdzie za jakiś rok, albo później ;-)
Daj szczegółowy przepis na forum..
Kurcze, ciężko to nazwać szczeg. przepisem, bo to bardziej eksperyment, mały nastaw... Banany dobrej jakości ('organic'), dałem im trochę poleżeć, ale nie do "czarnych skórek", byle dobrze skórka schodziła.
na ~10.5L:
- x4 paczek bananów (~3.8kg, średniej wielkości, smaczne, trafiły się jakieś fajne - wiadomo, że to nadal Europejskie pastewne badziewie...).
z 1kg bananów odciąłem końcówki, pokroiłem w 2cm talarki razem ze skórkami. Pozostałe banany obrałem i pokroiłem w talarki. Gotowałem w w 1.5L wody przez godzinę (w celu pozbycia się skrobi). W czasie gotowania po pół godzinie dodałem całą laskę waniilii (w sensie - rozcięta i wyskrobane ziarenka, same stronki też dodałem) i 3g suszonego cynamonu (całego, nie mielonego...). Dałem temu przestygnąć i zaprawiłem pektopolem (ze dwie krople). Nie trzymałem tak długo (do przestudzenia, w sumie z 4h) i przesisnąłem przez worek.
Wcześniej przez dobę 100g kawy Arabica bardzo grubo zmieliłem - wrzuciłem do młynka na kilka obrotów. Namoczyłem w zimnej wodzie przez dobę. Kawę później przefiltrowałem (pewnie nawet sitko drobne by sobie poradziło z tak grubo zmieloną kawą) i resztę postępowałem jak na trójnika (zwykły wielokwiat). Po spadku o jakieś 10-15Blg dodałem do głównej fermentacji 80g suszonej czarnej porzeczki.
Klaruje się dobrze, o efekcie będę mógł mówić później. Dałem do spróbowania żonie i mówi, że powinno być ciekawie - nie mogła się zorientować co daje ten dodatkowy efekt (kawa). Przypominam, że to mój eksperyment i nie ponoszę odpowiedzialności, jak ktoś sobie zmarnuje sporo materiału - ja jednak już teraz wiem, że bedzie to więcej, niż pijalne.