Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: MOJA WINNICA w Mazowieckiem - Villaház Kocsár
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10
Oto historia moich nasadzeń.
Zacząłem swoją przygodę w 2012, ale w tym roku zrobiłem drugi start i wsadziłem 12 nowych krzaków.
Ciekawi mnie, jak mieszkańcy Mazowsza dają sobie radę z uprawą winorośli. Ja mam swoją mikrowinniczkę we wsi koło Węgrowa. Gleba bardzo uboga. W sumie mam ok. 25 krzaków.
Na próbę w 2012 wsadziłem Regent na SO4, Rondo na 1254 AA, Marszałek Foch na Gravesac i Monarch na SO4. Część ładnie rośnie (Rondo, Regent), część startowała ponownie w tym roku od zera (Monarch)
W tym roku dosadziłem Regenta i deserówki Palatina i V25/20.
Wina w tym roku jeszcze nie będzie, przymrozek na początku maja wszystko ususzył. W czerwcu ruszyły zapasowe pąki i kilka gron powinno się uchować. W przyszły weekend wybieram się na działkę i zobaczymy, jak to wygląda.
Pozdrawiam
Glebę mam ubożuchną. Fosfor 6, potas 4, magnez 5. pH 6,7. No, tragedia. Podsypuję tylko uniwersalnymi mieszankami azotowymi i potasowymi. Obornika nie dawałem. Części zielone większości odmian rosną jak szalone. Jeszcze nie owocowało na wino, bo zmarzło w maju.
Zgodnie z zapowiedzą raport z dzisiejszego pobytu w winniczce.
Po pierwsze zdziwił mnie widok winorośli. Wszystko marniejące, ale zielone (Zdj. 1). Czy tak przebiega więdnięcie liści, bez zmiany koloru? Czy może przesadziłem z jakimś opryskiem? Liście też jakoś niepokojąco wyglądają (Zdj. 3).
W tym roku owoców w zasadzie nie powinno być, bo zalążki latorośli zmarzły z maju, a na zapasowych owoce się nie pojawiły. Na Marszałku wyrosły 2 kiście bezpośrednio na zeszłorocznej łozie (zdj. 2). Dziś zebrałem. W smaku bardzo dobre, słodkie, o lekko jabłkowym posmaku, miąższ mięsisty, niewodnisty, pestki zielonkawe, 17,5 Blg (bez korekty na cząstki stałe) więc mało. Na zdj. 4 porównanie soków z Marszałka i jakiejś starej winorośli. Marszałek z lewej. Nie mam pojęcia co to jest to drugie, podejrzewam, że jakaś labrusca. W smaku dużo gorsze, kwaskowe, z jakimś dziwnym goryczkowym posmakiem, 15,5 Blg.
zdjęcia tu:
https://plus.google.com/u/0/photos/10508...0449428225
Dopiszę kilka aktualnych spostrzeżeń i poprosić o radę.
Mam "w polu" 20 krzaków (głównie regent na różnych podkładkach) + 2 jakieś labruski posadzone 10-15 lat temu na południowej ścianie domku.
W zeszłym roku zmarzło, w tym również zmarzło. Winniczka jest na działce. Jestem tam średnio raz w miesiącu. Jak zabezpieczyć przed majowym pogromem? szklarnię w marcu rozwijać, czy jak?

Mam kilka pytań. Może pomożecie.
Czy te spękania na zeszłorocznych łozach (fot. 5) to prawidłowe drewnienie, czy już nie.
Czy na liściu (fot. 13) widać początki mączniaka prawdziwego? Było pryskane w marcu (3& siarki), w maju (3% - jeszcze nie było pąków), teraz 0,3%.
Te zmarznięte (suche) łozy obciąłem do żywego. Czyli ubiegłoroczne nasadzenia skróciłem prawie do gruntu (na kilku wybiły na dole nowe pąki), na tych 3-4 letnich skróciłem zeszłoroczną łozę o jakieś 4-5 oczek. Czy te bez pąków jeszcze ruszą w tym roku, albo w ogóle?
najciekawsze jest to, że labrucha przy domku przetrwała prawie bez strat. Są pojedyncze zmarznięte pąki, ale ogólnie teraz faza 5-6 liści i pewnie będzie kwitło. Jak inaczej ochronić te polne? Przecież muru tam nie zbuduję. Planuję posadzić krzaki derenia. Szybko i gęsto rosną. Ma to sens?
I jeszcze pytanie: w maju spryskałem mixem siarka+miedzian. Można to łączyć? Nie znalazłem nigdzie info, że nie.

Foto:
https://goo.gl/photos/nGLH75SoNeJVATXaA
Na zdjęciach widać widać zmrożone, malutkie latorośle i nowe z pąków zapasowych więc to były przymrozki majowe.

Skoro jesteś raz w miesiącu to rozważ okrywanie całych krzewów na zimę lub namiociki. Lub jedno i drugie.

Jeżeli zdecydujesz się na okrywanie ziemią, już teraz trzeba by lekko zmienić formę krzewu na taką:
https://picasaweb.google.com/11536956903...6551352146
Strasznie napięte mam to lato. Nie mam kiedy na działkę jechać, żeby winniczkę dojrzeć. Ostatni raz byłem 14 sierpnia i te nieliczne grona, które pojawiły się po majowym przymrozku, zaczęły wybarwiać się. Dosłownie kilka pierwszych jagód. Teraz dzwonił sąsiad i mówi, że dojrzewają i trzeba zrywać, bo część już spadła. Gość kompletnie nie zna się, taki podsklepowy statysta, więc nawet nie wdawałem się w dyskusję, ale mam pytanie. Wątpię, żeby już były akuratnie dojrzałe i martwi mnie trochę, że spadły? Czy to normalne? W tym roku owocują kilkunastoletnie labruski + parę 3-letnich Regentów i Rond. Dopiero w piątek będę mógł podjechać i sprawdzić, co się dzieje. Ale może trzeba będzie jakieś kroki podjąć. Zdjęć nie ma niestety.
Na pewno Rondo i Regent na 100% nie jest dojrzały. Ptaki mogły co najwyżej zjeść, albo sąsiad :D
To już bardziej obstawiam sąsiada :) Ale jeśli one same z siebie spadły? To co to oznacza? W zeszłym roku byłem tam na początku października i mimo że już było po przymrozkach, grona nie spadły. https://plus.google.com/u/0/photos/10508...0449428225

No chyba, że to leci ta labrucha koło domku, osłonięta od północy, w ciepełku sobie siedzi... to może ona?
Jakaś labrucha to może.
Rondo, Regent - niemożliwe. Nawet jakby było zamieranie szypułek, to by sobie rodzynki wisiały. Za to ptaki sobie poradzą, jak grona wiszą nieosłonięte.
Wszystko się wyjaśniło. Oczywiście nic nie dojrzało, tylko jedno łoza pękła i rosnące tam 2-3 kiści po prostu uschły (razem z liśćmi). Reszta jakoś rośnie, labrucha gorzej, moje ronda-regenty lepiej, ale straszny mączniak znowu atakuje. Coś jeszcze można przed zbiorem z tym zrobić, czy już po zawodach?
Uprzedzając zarzuty, że w ogóle nie dbam, tylko napiszę, że wczesną wiosna były 2 mycia siarkolem 3%, potem 2 razy w sezonie 0,3%, 2 razy miedzian. Chemii sztucznej nie dawałem. Niestety w tym roku mam takie urwanie głowy, że nawet nie mam kiedy tam podjechać. Zdjęcia podesłał drugi sąsiad.

PS. Na labrusce mączniaka nie ma.

[attachment=22833]

[attachment=22834]
Teraz to już tylko soda.
I to nie jeden oprysk, a przyszłym sezonie profilaktyka.

Ja tam na na labrusce, widzę też MP...
Ok, zrobię oprysk 1% sodą oczyszczoną.
maciek, na tych zdjęciach jest tylko rondo i/lub regent.
Labruska jest pod domkiem i wygląda tak:
[attachment=22835]
Ok, źle zrozumiałem.
Winobranie 2015.

Jeśli kogoś interesuje, zapraszam do galerii https://goo.gl/photos/o6Vqu6K53YE6foRH9. Chętnie przyjmę rady, uwagi, spostrzeżenia?

Regent: 19,5 Blg, 9 g kwasów, pestki zielone, grona do 120 gr, jagody malutkie, wielkości większego grochu
Rondo: 21 Blg, 17 g kwasów, grona do 180 gr, jagody do 2 gr, pestki zielone, esencjonalne, cierpkie, mocne, czerwone jak krew :)
MF: 19,5 Blg, 15 g kwasów, pestki zielone
przydomowe coś, pewnie deserowe: 19 Blg, 7 g kwasów

Liście jeszcze zielone, więc mogłoby powisieć, ale niestety nie mam kiedy pojechać, żeby je zebrać. W maju przymrozki wykosiły większość, więc niestety okres wegetacyjny został dość znacząco skrócony.
Po co już zrywałeś? Mogły wisieć do mrozów. Rondo 17 kwasów? To koszmar. Z tego wina zrobić się nie da.
Nie fermentuj czasem w miazdze. Próbuj zrobić różowe. Tyle kwasów to musisz rozcieńczyć i drożdże Lalvin 71B.
zrywałem, bo najwcześniej będę mógł tam pojechać za 2 tygodnie, a potem znowu, żeby zakoppczykować. No nie da się. :(
Wina i tak z tego nie będzie, bo wszystkich owoców mam niecałe 3 kg. Bardziej chodziło o sprawdzenie, co mogłoby być, gdyby wszystko poszło choć trochę zgodnie z planem. Na przyszły rok muszę coś wymyślić na majowe przymrozki i może będzie lepiej. Spodziewam się też pierwszych owoców Regenta z sadzonek z 2013 roku, jeśli da się przygiąć na owocowanie - te krzaki w drugim (północnym) rzędzie.
Idzie mróz, więc i tak by długo nie powisiały. Więc pytanie. Ile kwasów może spaść w ciągu 1-2 tygodni?
Regent nie wypadł najgorzej, a to na Regencie będę opierał moje winka. Nadzieja umiera ostatnia :)
(21-07-2010, 07:39)Mared napisał(a): [ -> ]. Dziś odwiedziłem sklep ogrodniczy z nadzieją kupna pewnego nawozu, na którym wyczytałem w internecie, że można go stosować kiedy się chce, mowa o SUBSTRAL Do WINOGRON.

Odkopczykowałem trochę pytanie Mared z powodu wspomnianego nawozu.
Z racji, że mam bardzo słabą glebę (N nie badałem, K 4, P 6, Mg 5), chciałem kupić i zastosować Polifoskę 8 - dużo NKP. Niestety, nigdzie w mieście stołecznym tego nie znalazłem. Kupiłem natomiast Substral Magiczna Siła Interwencyjny Nawóz Do Winogron. Mała torebka 350 ml do rozcieńczania wodą. Wydajność 350 l. Sporo pomyślałem i wziąłem. Skład: NPK: 20, 20, 20. czyli mooooc. Szczególnie chodzi mi o potas. Do tego kupiłem mocznik i w weekend mam zamiar odkopać, przycinać, spryskać miedzianem i siarką, jeśli mam na działce, bo kupić w mieście stołecznym nie można, i nawieźć substralem i mocznikiem. Sporo tego, ale ani pogoda nie sprzyja wypadom, ani czasu nie ma. No cóż. Mam 20 krzaków, może taka pielęgnacja wystarczy.
Masz P 6, K 4, Mg 5. Z mojej wiedzy wynika, iż właściwy stosunek tych elementów dla winorośli, powinien być; P 1 - K 2 - Mg 1. Oczywiście w przybliżeniu, ponieważ zmieniać się on będzie w zależności od gleby. Jeżeli się mylę - proszę mnie poprawić.
Jeżeli nie mylę się - przydał by Ci się raczej, jakiś nawóz zawierający potas. Polecam ten, do fertygacji - u mnie ładnie działa (ten po prawej):
https://picasaweb.google.com/11536956903...5173187954
Długofalowo siarczan potasu.

Miedzian - teraz bez sensu. Siarka, a i owszem ale podczas pękania pąków:
https://picasaweb.google.com/11536956903...1305683170
Dzięki za odp. Ty piszesz o proporcjach, a ja wartościach bezwzględnych.
Ph 6,75; P2O5 5,8 mg; K2O 4,0 mg; Mg 5,4 mg. Myślę, że z azotem nie jest lepiej.
Siarczan potasu zakupiony, ale podaje się go chyba latem. Fertygacja taka regularna z rurkami u mnie nie wchodzi w rachubę. Nie ta skala :)
No i te wartości powinny pozostawać w proporcjach, które podałem...
Nowy sezon rozpoczęty i znowu dochodzę do wniosku, że uprawianie winorośli w moim przypadku to orka na ugorze. Ale jeszcze się nie poddaję.
Wsadzam link do stanu obecnego. https://goo.gl/photos/sCVMhB8gZ9N7NKmx7
Spośród kilkunastu krzaków wsadzonych w 2012 i 2014 dobrze wygląda kilka (4-letnie dziś rondo lub regent). Jakoś udało się uformować ramię i coś może z tego będzie. Reszta (regent, foch i kilka deserowych) albo pąki ma w fazie bardzo wczesnej, albo wręcz bardzo, bardzo, bardzo i niem, czy wyjdzie.

Kilkunastoletnia jakaś winorośl pod domkiem pękła i zielone wyszło tylko z jednego odgałęzienia, reszta uschła. Ale to i tak bardziej prowadzone jako ozdoba na pierd... pergoli :)

Naturalnie ponownie spryskane siarkolem i miedzianem, ale co to za pryskanie, skoro codziennie pada.
Masz spore kłopoty z mrozem. Moim zdaniem, zarówno z zimowym, jak i wiosennym.

Na Twoim miejscu, przeszedłbym na niski, pochyły pień i okrywał ziemią całe krzewy na zimę. Wiosną odkrycie jak najpóźniej i namiociki z agrowłókniny, aż do ustąpienia niebezpieczeństwa przymrozków - zapewne, prawie do końca maja.
Przecież w tym roku nie było mrozów. Nawet kilka dni z temp. poniżej zera.
Te młode 2-letnie były w większości całe okryte ziemią wyglądają chyba najgorzej. Starsze 4-letnie były tylko wysoko kopczykowane i z nich kilka latorośli takich 5 cm już wyszło.
Sam nie wiem, może to wysoki poziom gliny i korzenie pogniły? Może faktycznie lepiej byłoby zrobić niski pień. Problem w tym, że mam winogrona posadzone W-E, i to młodsze pokolenie, które miałoby niżej rosnąć, będzie w cieniu starszego. Takie możliwości działki.
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10