Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Jeden balon pracuje, drugi nie, co zrobic?
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Dobry wieczor. 

Odczekalem 24h wiec czas najwyzszy zwrocic sie o pomoc. 
Wczoraj nastawilem dwa nastawy w szklanych balobach, nastaw A oraz B. 
Kazdy z nich skladal sie z 
* 15l soku jablkowego (karton 5l, tloczony, Tesco)
* ok 12-13 stopni Blg
* pozywka
* pektoenzym
* drozdze suche (rozrobione wg instrukcji w wodzie w temperaturze pokojowej)

Nastaw A mial drozdze Biowin do cydru wytrwnego, nastaw B drozdze Biowin do cydru polslodkiego. Termin przydatnosci obydwu paczuszek 2017, obydwie kupione u tego samego sprzedawcy na allegro WiniarstwoKielce (http://allegro.pl/show_item.php?item=5097539385). 

Nastaw A wytworzyl piane i zaczal ewidentnie pracowac 2-3h po nastawieniu, nastaw B ani drgnie po uplywie 24h. Stoja obok siebie w temperaturze ok 20st C. 

Nie wiem co moglem schrzanic. Wydaje mi sie ze sa identyczne i powinny sie identycznie zachowac. 

Nie bardzo wiem co mam teraz zrobic. Mam jeszcze jedna paczke tych samych drozdzy, moze ja dodac? moze tamta byla jakas przegrzana? ale moze ta druga tez jest .. mowiac szczerze nie mam pomyslow, bo obok identyczny (z dokladnoscia do saszetki drozdzy) nastaw pracuje bez problemow. 

Prosze o pomoc.
Drożdże do czegoś wytrawnego i do czegoś półsłodkiego to ściema . Od tego trzeba zacząć . Smak reguluje się ilością cukru.
Można się bawić w sprawdzanie czy w tym drugim też nie zachodzi fermentacja po spadku blg ale skoro wizualnie nic nie widać to może faktycznie drożdże nie zadziałały. Najprościej będzie przelać część nastawu tego pracującego do drugiej butli a odebraną wcześniej część z niego zwrócisz do tego pierwszego. Tak po 2 litry podmień i będzie dobrze.
(20-05-2016, 12:00)TEQUILA napisał(a): [ -> ]Drożdże do czegoś wytrawnego i do czegoś półsłodkiego to ściema . Od tego trzeba zacząć . Smak reguluje się ilością cukru.
Można się bawić w sprawdzanie czy w tym drugim też nie zachodzi fermentacja po spadku blg ale skoro wizualnie nic nie widać to może faktycznie drożdże nie zadziałały. Najprościej będzie przelać część nastawu tego pracującego do drugiej butli a odebraną wcześniej część z niego zwrócisz do tego pierwszego. Tak po 2 litry podmień i będzie dobrze.

dziekuje za sugestie :)

mysle ze z tymi drozdzami do wytrawnego i slodkiego to chodzi o to jak agresywnie beda wcinac cukier i kiedy sie samoczynnie zatrzymaja, nie jestem jednak specem od drozdzy wiec nie wiem, wszystko jedno, sa to jakies drozdze, i teraz zastanwiam sie czy nie wrzucic tam drugiego opakowania takich samych (moze beda dobre) czy zmieszac je rzeczywiscie, wolalbym chyba dodac te drozdze, ale nie wiem czy taka ich ilosc nie zaszkodzi jakos, mam za malo praktyki by miec wyczucie w tej kwestii
Zrób jak radzi Tequila. Zmieszaj nastawy i fermentacja powinna ruszyć bez problemu. Pozdrawiam
dzieki, zostawilem te opcje na koniec, na szczescie nie bedzie potrzebna ... 

dalszy ciag historii byl taki ze, po kolejnych 24h, czyli w sumie po 48h od nastawu oryginalnego, dodalem druga paczke tych samych drozdzy (uznajac te tamta paczka byla trefna), reakcji nie bylo po paru godzinach, po nastepnych 24h (3 dni od startu) zaczalem sie drapac w glowe, bardzo powoli raz na minute jakis babelek sie wydobywal, niczym to nie przypominalo fermentacji jaka powinna byc na poczatku, po kolejnych 24h (4 dni od startu) stwierdzilem ze nastepnego dnia zrobie to co kolega Tequila radzil ... jednak rankiem nastepnego dnia (dzis rano, 22 maja, 4,5 dni a od startu, ~2 dni od dodania dodatkowej paczku drozdzy) balon przywital mnie wesolych bulgotaniem takim jakie sasiedni balon odbywal juz po niecalym dniu od nastawu ... w miedzyczasie sasiedni balon juz sie istotnie uspokoil ... taka historia ..

i teraz nie wiem co sie tam wydarzylo 

opcje sa dwie:
1. pierwsza paczka drozdzy byla zla i ta nowa (tego samego rodzaju drozdzy) zaczela dzialac
2. ten rodzaj drozdzy taka ma maja urode ze sa cholernie leniwe i zaczynaja robote po paru dniach dopiero, wiec trzeba bylo nic nie ruszac i byloby tak samo

tak czy inaczej teraz sobie mysle czy to ze teraz jest tam 2x tyle drozdzy co powinno byc to czy nie zaszkodzi to cydrowi jakos w smaku?
Niezbadane są drogi, którymi chadzają drożdże... I jak było to na 100% już się pewnie nie dowiesz. Ważne, że ruszyło. Druga dodana paczka cydrowi w smaku nie zaszkodzi, tym się nie martw.
Pozdrawiam
(23-05-2016, 00:39)Kondi Krak napisał(a): [ -> ]Niezbadane są drogi, którymi chadzają drożdże... I jak było to na 100% już się pewnie nie dowiesz. Ważne, że ruszyło. Druga dodana paczka cydrowi w smaku nie zaszkodzi, tym się nie martw.
Pozdrawiam

:D dzieki!
(19-05-2016, 22:54)ilfrin napisał(a): [ -> ]Dobry wieczor. 

Odczekalem 24h wiec czas najwyzszy zwrocic sie o pomoc. 
Wczoraj nastawilem dwa nastawy w szklanych balobach, nastaw A oraz B. 
Kazdy z nich skladal sie z 
* 15l soku jablkowego (karton 5l, tloczony, Tesco)
* ok 12-13 stopni Blg
* pozywka
* pektoenzym
* drozdze suche (rozrobione wg instrukcji w wodzie w temperaturze pokojowej)

Nastaw A mial drozdze Biowin do cydru wytrwnego, nastaw B drozdze Biowin do cydru polslodkiego. Termin przydatnosci obydwu paczuszek 2017, obydwie kupione u tego samego sprzedawcy na allegro WiniarstwoKielce (http://allegro.pl/show_item.php?item=5097539385). 

Nastaw A wytworzyl piane i zaczal ewidentnie pracowac 2-3h po nastawieniu, nastaw B ani drgnie po uplywie 24h. Stoja obok siebie w temperaturze ok 20st C. 

Nie wiem co moglem schrzanic. Wydaje mi sie ze sa identyczne i powinny sie identycznie zachowac. 

Nie bardzo wiem co mam teraz zrobic. Mam jeszcze jedna paczke tych samych drozdzy, moze ja dodac? moze tamta byla jakas przegrzana? ale moze ta druga tez jest .. mowiac szczerze nie mam pomyslow, bo obok identyczny (z dokladnoscia do saszetki drozdzy) nastaw pracuje bez problemow. 

Prosze o pomoc.

Wszystko jest ok :)
Nie ma zasady, te same soki, na tych samych drożdżach, jeden ruszy szybciej, drugi wolniej, jeden będzie fermentował dłużej, drugi krócej. Nie ma co siedzieć z zegarkiem w ręku. Raz w ogóle przegapiłem fermentacje, bo tak krótka była, a drugi raz, nie mogłem wyjść z podziwu, że tak długo. Bez sensu, że dosypałeś, ja bym poczekał.
Nie zgadzam się z innymi, że drożdże do różnych cydrów to ściema. Ja wyczuwam różnice, a w ogóle dla przykładu, że jak z drożdży pół słodkich i wytrawnych z soku z Lidla nic nie da się fajnego zrobić, to już z tymi Strong, to można bardzo fajny cydr zrobić [mam świadków]
Ściema, jest wtedy, gdy firma ma drożdże do wina białego i tylko jedne drożdże do cydru. Październik ubiegłego roku, wykład w ramach Warszawskiego Festiwalu Piwa, Jakub Piesio na wykładzie, na temat robienia cydrów, zwrócił na to uwagę, że w 95% przypadków, drożdże do wina białego, przesypują do tych do cydru.  
Wszystko dobrze robiłeś, bez sensu dosypałes, ale pierwsze koty za płoty :)
Będzie dobrze 

Pozdrawiam
(25-05-2016, 22:55)Neuroup napisał(a): [ -> ]
(19-05-2016, 22:54)ilfrin napisał(a): [ -> ]Dobry wieczor. 

Odczekalem 24h wiec czas najwyzszy zwrocic sie o pomoc. 
Wczoraj nastawilem dwa nastawy w szklanych balobach, nastaw A oraz B. 
Kazdy z nich skladal sie z 
* 15l soku jablkowego (karton 5l, tloczony, Tesco)
* ok 12-13 stopni Blg
* pozywka
* pektoenzym
* drozdze suche (rozrobione wg instrukcji w wodzie w temperaturze pokojowej)

Nastaw A mial drozdze Biowin do cydru wytrwnego, nastaw B drozdze Biowin do cydru polslodkiego. Termin przydatnosci obydwu paczuszek 2017, obydwie kupione u tego samego sprzedawcy na allegro WiniarstwoKielce (http://allegro.pl/show_item.php?item=5097539385). 

Nastaw A wytworzyl piane i zaczal ewidentnie pracowac 2-3h po nastawieniu, nastaw B ani drgnie po uplywie 24h. Stoja obok siebie w temperaturze ok 20st C. 

Nie wiem co moglem schrzanic. Wydaje mi sie ze sa identyczne i powinny sie identycznie zachowac. 

Nie bardzo wiem co mam teraz zrobic. Mam jeszcze jedna paczke tych samych drozdzy, moze ja dodac? moze tamta byla jakas przegrzana? ale moze ta druga tez jest .. mowiac szczerze nie mam pomyslow, bo obok identyczny (z dokladnoscia do saszetki drozdzy) nastaw pracuje bez problemow. 

Prosze o pomoc.

Wszystko jest ok :)
Nie ma zasady, te same soki, na tych samych drożdżach, jeden ruszy szybciej, drugi wolniej, jeden będzie fermentował dłużej, drugi krócej. Nie ma co siedzieć z zegarkiem w ręku. Raz w ogóle przegapiłem fermentacje, bo tak krótka była, a drugi raz, nie mogłem wyjść z podziwu, że tak długo. Bez sensu, że dosypałeś, ja bym poczekał.
Nie zgadzam się z innymi, że drożdże do różnych cydrów to ściema. Ja wyczuwam różnice, a w ogóle dla przykładu, że jak z drożdży pół słodkich i wytrawnych z soku z Lidla nic nie da się fajnego zrobić, to już z tymi Strong, to można bardzo fajny cydr zrobić [mam świadków]
Ściema, jest wtedy, gdy firma ma drożdże do wina białego i tylko jedne drożdże do cydru. Październik ubiegłego roku, wykład w ramach Warszawskiego Festiwalu Piwa, Jakub Piesio na wykładzie, na temat robienia cydrów, zwrócił na to uwagę, że w 95% przypadków, drożdże do wina białego, przesypują do tych do cydru.  
Wszystko dobrze robiłeś, bez sensu dosypałes, ale pierwsze koty za płoty :)
Będzie dobrze 

Pozdrawiam

dzieki!! bede bardziej cierpliwy nastepnym razem :))) obydwa balony przeszly w fermentacje cicha ... teraz pare tygodni spokoju ... :)
(25-05-2016, 23:11)ilfrin napisał(a): [ -> ]
(25-05-2016, 22:55)Neuroup napisał(a): [ -> ]Wszystko jest ok :)
Nie ma zasady, te same soki, na tych samych drożdżach, jeden ruszy szybciej, drugi wolniej, jeden będzie fermentował dłużej, drugi krócej. Nie ma co siedzieć z zegarkiem w ręku. Raz w ogóle przegapiłem fermentacje, bo tak krótka była, a drugi raz, nie mogłem wyjść z podziwu, że tak długo. Bez sensu, że dosypałeś, ja bym poczekał.
Nie zgadzam się z innymi, że drożdże do różnych cydrów to ściema. Ja wyczuwam różnice, a w ogóle dla przykładu, że jak z drożdży pół słodkich i wytrawnych z soku z Lidla nic nie da się fajnego zrobić, to już z tymi Strong, to można bardzo fajny cydr zrobić [mam świadków]
Ściema, jest wtedy, gdy firma ma drożdże do wina białego i tylko jedne drożdże do cydru. Październik ubiegłego roku, wykład w ramach Warszawskiego Festiwalu Piwa, Jakub Piesio na wykładzie, na temat robienia cydrów, zwrócił na to uwagę, że w 95% przypadków, drożdże do wina białego, przesypują do tych do cydru.  
Wszystko dobrze robiłeś, bez sensu dosypałes, ale pierwsze koty za płoty :)
Będzie dobrze 

Pozdrawiam

dzieki!! bede bardziej cierpliwy nastepnym razem :))) obydwa balony przeszly w fermentacje cicha ... teraz pare tygodni spokoju ... :)

Ja bym go po 10 dniach, max 2 tygodniach, przelał z nad osadu, jeśli myślisz o cichej ::D

Pozdrawiam
kurde mam identyczną sytuację i zrobiłem dokładnie to samo xD
dosypałem drugi raz drożdży do półsłodkiego, bo nie pracowało nic po 2 dniach. teraz czekam znowu i nic. myślałem, żeby dodać drożdży do wina, ale jednak jeszcze poczekam. nie chcę wywalać nastawu, bo samodzielnie wycisnąłem sok do nastawu, wcześniej wykupując wszystkie jabłka z tesco xD. pierwsze śliwki robaczywki. pozdrawiam!
(21-10-2016, 09:10)W0buz napisał(a): [ -> ]kurde mam identyczną sytuację i zrobiłem dokładnie to samo xD
dosypałem drugi raz drożdży do półsłodkiego, bo nie pracowało nic po 2 dniach. teraz czekam znowu i nic. myślałem, żeby dodać drożdży do wina, ale jednak jeszcze poczekam. nie chcę wywalać nastawu, bo samodzielnie wycisnąłem sok do nastawu, wcześniej wykupując wszystkie jabłka z tesco xD. pierwsze śliwki robaczywki. pozdrawiam!

i co? ruszyło?
Tak. W innym wątku na forum napisałem. Cydr ruszył. Co prawda zrobiłem to co napisałem: do nastawu dodałem drożdży do cydru półsłodkiego i pożywki jeden raz; po półtorej dnia drugi raz, przeczytałem forum i uzbroiłem się w cierpliwość :)
Drugiego dnia po dodaniu drugi raz drożdży i pożywki zaczął pracować :)
Kolejne moje zmartwienie to to, że dodałem tam praktycznie 4L yropu cukrowego z 4kg cukru :)))
W chwili obecnej pracuje bardzo ładnie, tylko ten mój cydr może wyjść po protu bardzo mocny, jeśli nie wyjdzie z niego w ogóle ..... wino :)
Pozdrawiam!

PS.
Podobno drożdże do półsłodkiego i słodkiego tak mają... Podobno.
(25-10-2016, 11:19)W0buz napisał(a): [ -> ]Tak. W innym wątku na forum napisałem. Cydr ruszył. Co prawda zrobiłem to co napisałem: do nastawu dodałem drożdży do cydru półsłodkiego i pożywki jeden raz; po półtorej dnia drugi raz, przeczytałem forum i uzbroiłem się w cierpliwość :)
Drugiego dnia po dodaniu drugi raz drożdży i pożywki zaczął pracować :)
Kolejne moje zmartwienie to to, że dodałem tam praktycznie 4L yropu cukrowego z 4kg cukru :)))
W chwili obecnej pracuje bardzo ładnie, tylko ten mój cydr może wyjść po protu bardzo mocny, jeśli nie wyjdzie z niego w ogóle ..... wino :)
Pozdrawiam!

PS.
Podobno drożdże do półsłodkiego i słodkiego tak mają... Podobno.

haha ::) dzięki za feedback

no tak, przy tej ilości cukru to mogą procenty poszybować w gorę ... będzie trzepać ;)

Proszę popraw pisownię. Zdania rozpoczynamy wielką literą - Administrator
I ja również mam problem z drożdżami. Soczek wycisnąłem własnoręcznie ok 50l i nastawiłem na cydr. Drożdże do cydru, BLG 10 a więc do całości dosypałem 1 kg cukru dla wzmocnienia. Ruszyło to wszystko po ok. 12 godzinach. Pracowało ok. tygodnia aż BLG zeszło do zera. Wpadłem jednak na pomysł odczekania jeszcze około tygodnia by soczek się ładnie sklarował nim rozleję do butelek. Przewidując, że pod dodaniu cukru dla uzyskania dwutlenku węgla drożdże nie ruszą. A więc zrobiłem tak. Po zlaniu z nad osadu dodałem do smaku 1,5 kg ksylitolu i 40 deka cukru oraz 2 opakowania  
Fermivin PDM (Saccharomyces bayanus). Jednak w gąsiorku bulka bardzo słabo, raz na minutę.Temp ok 21 stopni.
Jak myślicie czekać jeszcze a jak tak to jeszcze ile dni, czy zalać nowymi drożdżami? Czy może ksylolit coś popsuł?
Czy może nie czekać aż drożdże się rozkręcą i zlać do butelek.
(25-10-2016, 11:19)W0buz napisał(a): [ -> ]Kolejne moje zmartwienie to to, że dodałem tam praktycznie 4L yropu cukrowego z 4kg cukru :)))
Jeżeli martwisz się o to czy będzie dobry cydr to całkiem nie potrzebnie.
Już nie robisz cydru lecz wino jabłkowe:)
Do cydru NIE DODAJE się cukru.



(26-10-2016, 21:52)kameleon napisał(a): [ -> ]Drożdże do cydru, BLG 10 a więc do całości
dosypałem 1 kg cukru dla wzmocnienia.
BLG zeszło do zera.
Wpadłem jednak na pomysł odczekania jeszcze około tygodnia by soczek się ładnie sklarował nim rozleję do butelek.
Przewidując, że pod dodaniu cukru dla uzyskania dwutlenku węgla drożdże nie ruszą.
Po zlaniu z nad osadu dodałem do smaku 1,5 kg ksylitolu i 40 deka cukru oraz 2 opakowania  
Fermivin PDM (Saccharomyces bayanus). Jednak w gąsiorku bulka bardzo słabo, raz na minutę.Temp ok 21 stopni.
Jak myślicie czekać jeszcze a jak tak to jeszcze ile dni, czy zalać nowymi drożdżami? Czy może ksylolit coś popsuł?
Czy może nie czekać aż drożdże się rozkręcą i zlać do butelek.

Całkiem bez sensu!! Ok dosładzanie ksylitolem OK, ale po co nowe drożdże. Jak przerobiły cukier (BLG=0) to nie znaczy, że "padły z głodu".
Drożdże RUSZĄ bez problemu. Dodałeś najsilniejsze drożdże (bajanusy) i to 2 paczki by uzyskać refermentacje w butelce. Dałeś 400g cukru do refermentacji a nie rozlałeś do butelek! Czyli robiłeś cydr, zamiast czekać aż się sklaruje to dałeś cukier (masz już wino jabłkowe a nie cydr!) i nowe drożdże (PO CO??) i martwisz się że po 400g cukru słabo bulka... musi słabo bulkać bo te drożdże już go zjadły i czekają na więcej jedzenia (cukru).

NAJLEPIEJ CO MASZ ZROBIĆ. -> zostaw wszystko na 2 tygodnie bez ruszania. (zapomnij o cydrze na 2 tygodnie).
Po tym czasie rozlej do butelek i DOPIERO DO BUTELEK dodaj cukier do refermentacji (gazu).
Odstaw (w butelkach) na tydzień w ciepłe miejsce, a po tym tygodniu na 1, 2, ..., w zimne. Po 1 tygodniu można już pić choć wg. mnie 2-3 tygodnie czekania to minimum.
(29-10-2016, 12:57)Sabahtani napisał(a): [ -> ]Jak przerobiły cukier (BLG=0) to nie znaczy, że "padły z głodu".
Drożdże RUSZĄ bez problemu.
Czy przypadkiem w tym zdaniu jest mała nie konsekwencja? Skoro BLG było 0 i drożdże już padły to jak mają ruszyć?
(29-10-2016, 12:57)Sabahtani napisał(a): [ -> ]Dodałeś najsilniejsze drożdże (bajanusy) i to 2 paczki by uzyskać refermentacje w butelce. Dałeś 400g cukru do refermentacji a nie rozlałeś do butelek! Czyli robiłeś cydr, zamiast czekać aż się sklaruje to dałeś cukier (masz już wino jabłkowe a nie cydr!) i nowe drożdże (PO CO??) i martwisz się że po 400g cukru słabo bulka... musi słabo bulkać bo te drożdże już go zjadły i czekają na więcej jedzenia (cukru).
Nie, zrobiłem trochę inaczej:
Po skończonej fermentacji burzliwej i uzyskaniu BLG 0 jeszcze odczekałem tydzień by się nie co sklarowało. Po tym tygodniu zlałem z nad osadu i dopiero wtedy dodałem ksylolitu i 400g cukru ale do całości (50 l ) po to by nie chrzanić się w rozsypywanie cukru do każdej buteliki. Założyłem powtórnie rurkę fermentacyjną aby się przekonać jak szybko drożdże ruszą s powrotem. Przy wypełnionym gąsiorze prawie po korek burknęło raz na jakieś dwie minuty. Sądząc, że to jest praktycznie jakaś szczątkowa fermentacja po 2 dniach dodałem nowe bajanusy, ale sytuacja nie polepszyła się znacząco.
Zaryzykowałem jednak nie zależnie od wszystkiego przelanie w butelki. Jednak aby mieć jakieś pojęcie czy faktycznie następuje jakieś nagazowanie użyłem jednej butelki  plastikowej po wodzie.
W tej chwili widać wyraźnie, że ta butelka plastikowa jest coraz to "twardsza", czyli widać, że następuje powolne nagazowanie.
(29-10-2016, 12:57)Sabahtani napisał(a): [ -> ]NAJLEPIEJ CO MASZ ZROBIĆ. -> zostaw wszystko na 2 tygodnie bez ruszania. (zapomnij o cydrze na 2 tygodnie).
Po tym czasie rozlej do butelek i DOPIERO DO BUTELEK dodaj cukier do refermentacji (gazu).
Chciałem właśnie ustrzec się tego i ułatwić sobie robotę i nie bawić się w ważenie i dosypywanie cukru do każdej butelki z osobna, bo te mam o różnych pojemnościach (od 0,5 litra do 1 litra) a wsypać cukier do całości i wtedy rozlać, przekonując się, że faktycznie czy cukier ruszą drożdże.
(29-10-2016, 12:57)Sabahtani napisał(a): [ -> ]Odstaw (w butelkach) na tydzień w ciepłe miejsce, a po tym tygodniu na 1, 2, ..., w zimne. Po 1 tygodniu można już pić choć wg. mnie 2-3 tygodnie czekania to minimum.
I tak też robię, jednak zamierzam dopiero na święta odtrąbić sukces, lub porażkę.
Spytam jeszcze ile powinienem zostawić wolnego miejsca w butelce. Czy tak jak na zdjęciu będzie dobrze?
[Obrazek: 5656160700_1477838228_thumb.jpg]
(30-10-2016, 15:40)kameleon napisał(a): [ -> ]Czy przypadkiem w tym zdaniu jest mała nie konsekwencja? Skoro BLG było 0 i drożdże już padły to jak mają ruszyć?
A po czym wnosisz, że jak BLG =0 to drożdże padły?
Dla mnie BLG=0 oznaczy tylko i wyłącznie (przy niskim stężeniu alkoholu), że w nastawie nie ma cukru.

(30-10-2016, 15:40)kameleon napisał(a): [ -> ]Po skończonej fermentacji burzliwej i uzyskaniu BLG 0 jeszcze odczekałem tydzień by się nie co sklarowało. Po tym tygodniu zlałem z nad osadu i dopiero wtedy dodałem ksylolitu i 400g cukru ale do całości (50 l ) po to by nie chrzanić się w rozsypywanie cukru do każdej buteliki. Założyłem powtórnie rurkę fermentacyjną aby się przekonać jak szybko drożdże ruszą s powrotem. Przy wypełnionym gąsiorze prawie po korek burknęło raz na jakieś dwie minuty. Sądząc, że to jest praktycznie jakaś szczątkowa fermentacja po 2 dniach dodałem nowe bajanusy, ale sytuacja nie polepszyła się znacząco.
Zaryzykowałem jednak nie zależnie od wszystkiego przelanie w butelki. Jednak aby mieć jakieś pojęcie czy faktycznie następuje jakieś nagazowanie użyłem jednej butelki plastikowej po wodzie.

Wniosek dla mnie jest prosty: Drożdże NIE PADŁY, po dodaniu cukry (400g /50l) nie mogło być burzliwej fermentacji, bo to ilość potrzebna do REFERMENTACJI w BUTELCE.
Dla wyjaśnienia drożdże giną gdy:
1. jest za duże stężenie alkoholu
2. jest dodane piro (w ilości potrzebnej do ich ubicia)
3. jest wysoka temperatura (pasteryzacja)
4. coś było o PH (ale na tym się nie znam)
tu (przy cydrze) nie występuje ŻADNA z tych możliwości.
Wniosek => drożdże żyją, (nawet te pierwsze), dodanie bajanusów było bez zasadne, dosłodzenie do refermentacji przy nie rozlaniu od razu do butelek, było tylko dosłodzeniem.

Co do dodania cukru do całości i rozlania w butelki. Sposób jest dobry ale trzeba od razu rozlać do butelek a nie trzymać w balonie. Ten cukier ma dać nie alkohol (nie takie jego zadanie) lecz pewną ilość CO2 by był cydr nagazowany. Dodanie do balona +korek z rurką, mija się z celem, bo CO2 który powinien być w cydrze jako pianka/gaz idzie do atmosfery.

Refermentacja, przez ilość cukru (4g/500ml) nie będzie procesem burzliwym. Na ten proces przewiduje się 1-2 tygodnie. A więc nawet minimalna ilość drożdży coś popracuje.


Co do wolnego miejsca w butelce.
Ja robiąc cydr zostawiałem trochę mniej. Gaz (powietrze nad cydrem) jest bardziej ściśliwe od cieczy. Więc wyszedłem z założenia, że im więcej nad cieczą tym mniej w cieczy.

Uwaga techniczna.
Wziąłeś butelki po szampanie. One wytrzymają ciśnienie cydru.
ALE
Jeżeli ciśnienie mocno wzrośnie w butelce, to Ci ten korek wystrzeli w sufit. Zabezpiecz go czymś (drutem) bo zamiast sukcesu będziesz mieć sprzątanie.
LUB
Butelki po Glosh/zamkniecie patentowe (jak ta butelka na drugim planie z jasną nalepką), lub piwne (i kapsle).

Uwaga wizualna:
ŁADNY KOLOREK:)
(30-10-2016, 16:51)Sabahtani napisał(a): [ -> ]A po czym wnosisz, że jak BLG =0 to drożdże padły?
Przepraszam, nie doczytałem słowa "nie".
O.K wszystko się zgadza, testowa butelka już całkiem twarda, pójdzie na pierwszy ogień. Faktycznie trzeba będzie pozakładać koszyki  na te korki, choć nie dawno pękł mi balon z 35 l prawie gotowego wina z wiśni, to jedna butelka na podłodze tylko mnie przekona, ze wszystko prawidłowo.
A spytam jak już na łączach: 
Po jakim czasie drożdże padną w cydrze i opadną na dnie?
Winka robię od paru lat, cyderek pierwszy raz więc Weście poprawkę na nieświadomość. Próbowałem w zeszłym roku zrobić szampana z wina jabłkowego, ale mi nic nie wychodziło, stąd moje zniecierpliwienie i panika na początku.
(01-11-2016, 01:45)kameleon napisał(a): [ -> ]Po jakim czasie drożdże padną w cydrze i opadną na dnie?

Nigdy/ po około 2ch tygodniach.
czyli:
Drożdże nigdy nie padną. Nie ma warunków, które by je zabiły. (brak piro, alkoholu, temperatury, za dużego cukru).
Przy domowym wyrobie cydru, zawsze jest osad z drożdży. Drożdże po przerobieniu cukru na refermentacje (czyli około 1 tydzień w ciepłym + 1 tydzień w zimnym) Opadają na dno i robi się mała ich warstwa (taki mały nalot jak byś 1/4 łyżeczki mąki wsypał- może nawet mniej). Powstanie osadu nie jest równoważne, że drożdże nie żyją. Jak byś dał cukier, znów by się obudziły do pracy.
Dzięki, wątpliwości rozwiane.
ja bym zmieszał obydwa :)
(07-11-2016, 17:51)honiusek napisał(a): [ -> ]ja bym zmieszał obydwa :)

1. -> Regulamin -> Na tym forum zwykle jest tak, że zdanie rozpoczyna się wielką literą.
2. Jeżeli 2gi nastaw rozpoczął pracę (a rozpoczął), to po co mieszać dwa nastawy.
3. Nastawy są prawie identyczne. Słowo "prawie" to słowo kluczowe. Sok ten sam, a inne drożdże w nastawie A i B. A więc jeżeli Ilfrin (bo on miał 2 nastawy różniące się drożdżami) robił dwa nastawy, to chciał coś przetestować. Po zmieszaniu dwóch nastawów z testu nic nie wyjdzie. Sam jestem ciekaw wyniku końcowego (różnicy między nastawami) przy dwóch rodzajach drożdży cydrowych.
4. Kameleon miał inny problem z cydrem więc "podpiął" się pod podobny post. A więc Honiusek nie przeczytałeś całego tematu od początku i mącisz.