Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: MOJA WINNNICA w Radomskiem - Winnica Warcholska
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3 4 5 6 7

------
Ślicznie. Ale zaraz dostaniesz bana za nieregulaminowe foty.
Poza tym - będziesz robił jedną flaszkę z jednego krzewu, jak franekk?
Osobiście wolę zerwać/kupić to, co w danym roku obfituje - np. bez w tym roku jest bezkonkurencyjny, a to dopiero pierwszy surowiec sezonu.
(04-06-2016, 22:27)GENERAL AIDID napisał(a): [ -> ]...Poza tym - będziesz robił jedną flaszkę z jednego krzewu, jak franekk?...
Wg mnie jeśli ktoś ma 100 000 krzewów to może sobie pozwolić na taki luksus :D
Gwoli ścisłości, to nie robię flaszki z krzewu, tylko pół flaszki :lol:
Erikos ile robisz butelek z 1 krzaka? Bo pewnie nie wiele więcej niż jedną.
Co prawda jest to temat o winnicy Zbyszka ale dla przykładu moje wina z 2015r
Pinot Gris 1,5l/krzak
Solaris 1,15l/krzak
Regent, który był w Gostomi blisko 3l z krzaka (eksperyment 2015 na jednym rzędzie)
Piszę o gotowym winie.
(05-06-2016, 10:59)Erikos napisał(a): [ -> ]Co prawda jest to temat o winnicy Zbyszka ale...

Spoko zaraz posprzątają :lol:

3 litry gotowego wina to jakieś 5kg z krzaka? Też pewnie zrobię sobie kiedyś takie eksperymenty na starszych krzewach.
Planuję docelowo około litr z krzewu,ale wiem,że zawsze korci zostawić trochę więcej.
Czyżby antraknoza się zadomowiła?
Co to za odmiana. Pęknięcia wzdłuż starej łozy to normalny objaw, pęcznieje to i pęka.
Gorzej wyglądają te dziury, ale antraknoza ma raczej czarne plamki.
Fajnie Zbynekkk, że otworzyłeś swój temat o winnicy. Ładnie prezentuje się Twoja uprawa. Zresztą, podobnie tak... jak dobrze smakują i plasują się na konkursach Twoje wina!
Dobrze jakbyś wymienił odmiany, które uprawiasz. Pomyśl o nazwie Winnicy, w tytule wątku...

Dobrze, że wreszcie spory i dyskusje zaczynają się toczyć w oparciu o argumenty, wytaczane na podstawie win wystawianych w konkursach, a nie tylko na słowa - to dobry kierunek.

Wielkość ograniczania plonu - pół butelki czy cztery - w profesjonalnej winnicy to kwestia ekonomi. W produkcji na użytek własny, podlega jedynie subiektywnej ocenie winoogrodnika. Myślę jednak, że w szrankach większą szansę będzie miało to wino, którego jest mniej z krzewu. Określenie "Wino garażowe" nie wzięło się znikąd...
Jak się ma ograniczanie plonowania do wyniku Regenta z Gostomi kolegi Erikosa?
(06-06-2016, 10:55)kilis napisał(a): [ -> ]Co to za odmiana. Pęknięcia wzdłuż starej łozy to normalny objaw, pęczniej to i pęka.
Gorzej wyglądają te dziury, ale antraknoza ma raczej czarne plamki.

To Leon, pękanie starych łoz mnie nie niepokoi, tylko te podłużne skazy przy nasadzie młodych pędów. Liście czyste, brak typowych objawów na nich. Dziś poszedł Topsin po całości, a jak przekwitną potraktuje siarką z ridomilem

(06-06-2016, 18:39)maciek19660714 napisał(a): [ -> ]...........
Dobrze jakbyś wymienił odmiany, które uprawiasz. Pomyśl o nazwie Winnicy, w tytule wątku...

...

Same pancerniki, jak najedziesz myszką na fotkę to w tytule pliku jest odmiana.  Nie myślałem o nazwie, ale jeśli już to będzie WARCHOLSKA :-)
OK, zmieniłem tytuł.

Kiedy miałem Leon Millot i Marechal Foch, też corocznie występowały takie skazy. Opryski niestety nie pomagały.
Porządek masz fajny. Słupki sam robiłeś? czy gotowe jakoś nawiercałeś?
Słupki kupiłem, ale otwory wierciłem sam.
Pogoda nie rozpieszcza
[attachment=23392]

Ktoś podpowie z czym mam do czynienia?
[attachment=23393][attachment=23394][attachment=23395]
Może za dużo wody, na trzecim zdjęciu.

Usuwasz korzenie przypowierzchniowe?
Nigdy tego nie robiłem. Chyba, że robiła to przy okazji glebogryzarka. Swoją drogą, jak nie pada, to ja do 20 -30 cm w głąb mam sucho. V-VI klasa ziemi
Jak glebogryzarka jeździ, to... usuwasz.

Pytałem, ponieważ te owoce takie popękane. Na jakiej to odmianie? Akurat w tym tygodniu zauważyłem jedną taką jagodę na Zweigelt.
To akurat chyba Leon, ale praktycznie wszystko co wystawione na słońce, tak wygląda.
No cóż, trudno cokolwiek sądzić po tej mojej jednej ale była na gronie dokładnie ukrytym pod liśćmi i pojawiła się po opadach.

Co roku mam kilka sztuk, a jak miałem Leona, Marszałka i Aurorę było ich troszkę więcej.
(17-07-2016, 15:41)zbynekkk napisał(a): [ -> ]To akurat chyba Leon, ale praktycznie wszystko co wystawione na słońce, tak wygląda.
Właściwy trop. ::) Wg mnie jest jeszcze jedna przyczyna. Pytanie, czym pryskałeś, bo widzę ślady?
Sądzisz że to oparzenia po opryskach?
Ostatni oprysk; 21.06.2016, 0,3% siarka. Wykonany wieczorem, jak temperatura spadła poniżej 25 stopni, turbina.
Nie koniecznie sam oprysk, ale w połączeniu z promieniami słonecznymi już tak. W trakcie pryskania wszystko było ok, stężenie i temperatura książkowa. Siarkol nie jest substancją rozpuszczalną w wodzie i tworzy w cieczy roboczej zawiesinę. Obfity oprysk taką zawiesina spływa po lisciach w dół i koncentracja substancji czynnej następuje na dolnych lisciach i gronach. Po odparowaniu wody pozostają na tych cześciach rośliny białe plamy substancji ( w tym przypadku siarkolu). Wszystko jest dobrze dopóki słoneczko operuje, że się tak wyrażę rozsądnie. Gdy jednak przypali konkretnie tkanki zielone pod tym skoncentrowanym preparatem ulegają uszkodzeniu a w najlepszym przypadku osłabieniu. To wyjaśnia dlaczego do uszkodzeń dochodzi prawie wyłącznie od strony silnie nasłonecznionej. Obecny czas, to okres silnego wzrostu jagód. Osłabiona wspomnianym sposobem skórka nie wytrzymuje ciśnienia wewnętrznego ijagody pękają. Mechanizm uszkodzenia liści jest podobny. Liście nie pękają, ale pojawiają się na nich rozległe nekrozy widoczne na Twoich zdjęciach. Należ uzupełnić, że przyczyn uszkodzenia skórki jagód może być o wiele więcej i każda diagnoza tego typu uszkodzeń musi być poprzedzona analizą innych czynników.
Diagnoza wg mnie nie trafna.
Miałem nie dawno kilka takich jagód na deserówkach, których nie zdążyłem opryskać wtedy co przerobowe, czyli ostatni oprysk był 29 czerwca (akurat był z siarką).
Tym bardziej, że Zbyszek pisze o oprysku turbiną.
Kiedyś na zlocie winogrona.org byliśmy na Morawach, zapewne koledzy potwierdzą, zwiedzaliśmy tam winnice i winorośle były mocno "jasne" od siary której jak opowiadali "nie żałują".
Idąc tokiem rozumowania Piotra po deszczu oprysk spłynie i słońce powinno im mocno spalić plon.
Widać nic bardziej mylnego.
U siebie nie żałuję siary, nie pryskam mniejszym stężeniem niż 0,4% czasem poleci na początku z wężyka takie stężenie, że pierwszy krzew jak we młynie wygląda i wszystko ok.
Często bywa, że w całej Polsce pada a u mnie słońce pali i susza. To także mogą potwierdzić koledzy.
Stron: 1 2 3 4 5 6 7