Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Pierwszy miód owocowy-pytania
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2
Cześć,

Mam 2,7L bardzo dobrej jakości miodu wielokwiatowego(3 duże słoiki), w zamrażalniku leży wiśnia, czerwona i czarna porzeczka i trochę malin.Chciałbym na tym postawić trójniaka ale z dodatkiem owoców.Najwięcej mam czerwonej porzeczki.Chciałbym się zapytać jak postawić taki nastaw.Proporcję myślałem to 2.7L miodu ,3,6L wodu , 1.8 L soku z porzeczki. Pytanie moje brzmi czy taka ilość soku nie jest za duża i  czy warto mieszać soki  z porzeczki czarnej i czerwonej ?Drożdże od Zamoyskich.Kolejne pytanie o sposób pozyskania soku.Czy polecacie wyjąć owoce , rozmrozić , rozgnieść i zadać MD, po 2-3 dniach odcisnąć planowaną ilość sokiu i dodać do miodu jako matkę drożdżową?

Dodam ,że napisałem o owocach które posiadam, ponieważ doczytałem ,że do czarnoporzeczniaka np dobrze jest dodać moszczu wiśniowego a każdy kolejny przeczytany post przeczytany wprowadza mętlik w głowie.
Pozdrawiam
Kuba
Nie mieszaj porzeczki z wiśnią. Lepiej zrobić dwa mniejsze nastawy oddzielne.
Zrób jak planowałeś. Porzeczkę fermentuj w miazdze z niewielkim dodatkiem brzeczki (1 l) 4-5 dni, odciśnij i dodaj do reszty brzeczki.
Ok , dziękuję za odpowiedź.

Czy ktoś mógłby mi odpowiedzieć jak sycenie brzeczki wpływa na smak i klarowanie? Mam wrażenie ,że miody niesycone klarują się znacznie dłużej i więcej strat przez to wychodzi.Może to jednak od jakości miodu zależy?Czy osoby które robiły miód z Czerwonej Porzeczki mogą mi napisać czy jej smak jest dobrze wyczuwalny? Może warto pomysleć o dodatkach korzennych lub ziołowych w niewielkich ilościach?Może Czwórniak będzie bardziej owocowy? Nie mam zbyt dużego doświadczenia z miodami i wiele rzeczy mnie zastanawia/

Pozdrawiam
Owocowych się nie syci.
Ogólnie sycenie nie przyspiesza klarowania, nie poprawia fermentacji, wpływa jedynie na karmelizację cukrów i powoduje utratę aromatów oraz rozwala pozytywne enzymy i mikroelementy.

Ja sycę jeden miód rocznie, korzenny i robię to jedynie dla zachowania tradycji.

To wszystko i wiele więcej jest już napisane na forum, wystarczy poczytać.
(28-07-2016, 09:28)Boullii napisał(a): [ -> ]Ogólnie sycenie nie przyspiesza klarowania, nie poprawia fermentacji, wpływa jedynie na karmelizację cukrów i powoduje utratę aromatów oraz rozwala pozytywne enzymy i mikroelementy.

Sycenie przyśpieszy klarowanie w oczywisty sposób. Jeśli miód jest słabej jakości, zanieczyszczony woskiem,białkami i pyłkiem to podczas sycenia zbierze się to w pianie na powierzchni co możemy w łatwy sposób usunąć. Jak to usuniemy to problem klarowności pozostanie tylko w kwestii zmętnienia spowodowanego aktywnością drożdży. To jedyny plus sycenia miodu.
Miodów dobrych jakościowo nie podgrzewamy aby zachować w nich wszystko co najlepsze dla zdrowia.
Dziękuję za odpowiedzi.A czy polecacie wogóle robienie miodu z czerwonej porzeczki? Ciężko mi się spotkać z opiniami?
Mam jeden z czerwonej porzeczki. Pomimo tego że dałem za mało owoców jest dobry, chociaż był by lepszy i smakowo i kolorystycznie gdybym zwiększył jeszcze ilość porzeczki.
A mógłbyś zdradzić ile daleś? I powiedz czy fermentowałeś z owocami czy w sposób w jaki ja mam zamiar to zrobić?
(28-07-2016, 13:44)TEQUILA napisał(a): [ -> ]
(28-07-2016, 09:28)Boullii napisał(a): [ -> ]Ogólnie sycenie nie przyspiesza klarowania, nie poprawia fermentacji, wpływa jedynie na karmelizację cukrów i powoduje utratę aromatów oraz rozwala pozytywne enzymy i mikroelementy.

Sycenie przyśpieszy klarowanie w oczywisty sposób. Jeśli miód jest słabej jakości, zanieczyszczony woskiem,białkami i pyłkiem to podczas sycenia zbierze się to w pianie na powierzchni co możemy w łatwy sposób usunąć. Jak to usuniemy to problem klarowności pozostanie tylko w kwestii zmętnienia spowodowanego aktywnością  drożdży. To jedyny plus sycenia miodu.
Miodów dobrych jakościowo nie podgrzewamy aby zachować w nich wszystko co najlepsze dla zdrowia.

Nigdy nie sprawdzałem tego pod względem fizyko-chemicznym laboratoryjnie, pisze jedynie na podstawie własnych obserwacji. Obecnie robię jeden, góra dwa miody sycone rocznie (dla zachowania tradycji) ale kilka lat temu robiłem ich znacznie więcej i nie zaobserwowałem aby sycenie przyspieszało klarowanie. Wręcz przeciwnie dwa przypadki, z którymi miałem problem z klarowaniem były sycone. Z góry mówię, że nie wyciągam z tego wniosków na niekorzyść sycenia.
Pisze z całą świadomością jedynie, że nie jest prawdą iż miody nie sycone gorzej się klarują od miodów syconych. Sycenie ma swoje plusy ale moim zdaniem więcej ma minusów i dlatego nie polecam sycenia miodów.

Jeszcze mnie naszło. Gotując "usuwamy" zanieczyszczenia, w większości białkowe. Niektóre białka poprawiają klarowanie, gotując rozwalamy setki innych związków, z których zapewne kilkanaście również ma pozytywny wpływ na klarowanie.
Informacja poprostu wpadła mi w oczy jak czytałem posty -nie upieram się ,że jest prawdziwa.Ponowie pytanie o ilość soku z czerwonej porzeczki?

Pozdrawiam
20%
A dlaczego akurat 20%? Pytam ponieważ z tego co szukałem w literaturze miody pitne owocowe są zgodne ze sztuką do 30% objętości moszczu owocowego w nastawie.Mam jeszcze jedno pytanie , mianowicie po czym poznać ,że miód jest już dojrzały? Jakie walory smakowe charakteryzują już dojrzały miód a jakie zdecydowanie za młody?
Pozdrawiam
Bazując na Cieślaku i Ciesielskim nie daje się więcej a niżeli 25% objętości brzeczki ale soku nie moszczu, więc może ta różnica 30 a 25%.

Im owoc bardziej "intensywny" tym soku mniej aby całkowicie nie zdominować miodu. Np jabłkowy 25% ale czarnej porzeczki to 15 max 20%

Co do różnicy pomiędzy młodym a dojrzałym. Można pisać esej na kilka stron ale prościej skosztować i samemu odróżnić.
Jabłczaka robię bez dodatku wody, tylko na soku z jabłek.
Sam sok z miodem to wino miodowe a nie miód pitny :) . Ja dwa lata temu zrobiłem takie wino z ronda i regenta.
(22-08-2016, 07:11)Boullii napisał(a): [ -> ]Sam sok z miodem to wino miodowe a nie miód pitny :) 

 Do wina np. z czarnej porzeczki konieczny jest dodatek wody, gronowe jest tylko na soku, czy w takim razie któreś nie jest winem?
Wracając do tematu klarowania.
(wyskakuje mi szkodliwa witryna - TWA)  tutaj w rozdziale zatytułowanym "Technologia produkcji miodów pitnych owocowych" jest podane ,że minusem miodów robionych ja zimno jest utrudnione klarowanie i występowanie wosku.
Bardzo mnie ciekawi dlaczego miód pitny zrobiony z samego soku nazywasz winem miodowym? A ile wody w takim soku jabłkowym statystycznie jest zawarte?
Wosk to mógł się wytrącać w dawnych czasach gdy podbierano miód wraz z plastrami z barci i ugniatano w beczkach.

Proporcje miodów pitnych są znane, można zamienić wodę na sok do 25% objętości brzeczki.
Wino z soku lub soku i wody dosładzane miodem nazywane jest winem miodowym. O innych proporcjach niż powyżej przy miodach pitnych.
W zasadzie każdy miód pitny jest winem ale nie każde wino jest miodem pitnym.

Nie ja wymyśliłem ten podział, zwróciłem jedynie uwagę na różnicę w podziale. W zasadzie każdy ma prawo nazywać swoje trunki jak chce więc jeśli ktoś np wino z soku gronowego i miodu nazywa miodem pitnym to kto mu zabroni :)
Napisałeś ,że wino z soku dosładzane miodem jednak dodając do brzeczki zamiast wody soku rozcieńczasz taką samą ilość miodu tak samo jak w przypadku wody więc ciężko mi się zgodzić ,že wtedy możesz powiedzieć ,že jest to już wino dosładzane a nie miód o większej zawartości soku.Chciałem spròbować zrobić miód mocząc w wodzice skórki pomarańczowe cynamon i goździki (zalane wrzątkiem) a potem tym rozcieńczyć brzeczkę.Czy wtedy to bedzie miod pitny czy wino korzenne dosłodzone miodem? Nie chce sie upierać bo wobec Ciebie napewno moja wiedza jest znikoma jednak nie wszystkie Twoje argumenty do mnie trafiają dlatego ta dyskusja będzie miała dla mnie ogromną wartość dodaną.

Pozdrawiam
Ale ja nie mam zamiaru przekonywać Cię do moich racji bo tak jak napisałem powyżej, nie ja wymyśliłem ten podział. Ja tylko uznałem go za sensowny i tego się trzymam. Równie dobrze jeśli miód jest nie dość dojrzały i ma w sobie za dużo wody też powinniśmy ją uwzględnić?

Ze mną możesz podyskutować czy warto sycić czy nie bo na to pozwala mi moje doświadczenie.
Tak więc planuje zrobić miód owocowy więc sycenie raczej odpada.Bardziej mnie interesuje temat pozyskania moszczu.Doszła mi do zamrażarki aronia i zdecydowałem popełnić czwórniaka z tym owocem.Moze moglbys podpowiedziec jak dlugo fermentowac owoce Aronii przed odciśnięciem i ile soku mogę się spodziewać z kilograma? Rozumiem ,że fermentuję same owoxe rozgniecione?
Właśnie robię trójniaka aroniowego.
Mam 20 l wiaderka aronii, liczę na 12 l soku, zmiksowałem, dodałem pektoenzym, pożywkę i drożdże. Będę fermentował do jutra, czyli trzy dni bo dopiero jutro będę miał czas zająć się miodem. Gdybyś chciał fermentować dłużej musisz dodać miodu. Jutro 15 l miodu, 18 l wody i całość (fermentująca miazga) do tego jako MD. Ponieważ miód miodowi nie równy to sprawdzam Bllg i ewentualnie koryguję na średnią wartość 33-34 Bllg.
Możesz oddzielić sok z moszczu i dodać sam sok bez resztek owoców ale ja lubię goryczkę aronii i garbniki ze skórek wiec dodaję całość.

Edycja

Wadą miodu z aronii jest zrzucanie barwnika. Nawet po latach leżakowania zrzuca barwnik i traci swój rubinowy kolor :(
Zmartwiłeś mnie z tym kolorem.Czwórniak nie jest przeznaczony do długiego dojrzewania więc myślę ,że miód pójdzie dosyć szybko.Jakich drożdży używasz?
S 103
Witajcie.
Jestem nowym na tym forum chociaż nie nowym miłośnikiem domowych trunków i mam już na swoim koncie jakie takie doświadczenie bo sam robię co roku wino z czerwonych winogron nalewki wiśniówki i raz robiłem miód pitny z 10 tat temu nie pamiętam czy to był czwórniak czy trójniak ale jest o smaku korzennym z dodatkiem chmielu i jeszcze gąsiorek z 5 litrów mi się ostał i jest teraz niebo w gębie , ale jak na mój gust wyszedł za słodki i dlatego dotrwał jeszcze do tej pory. Ale do rzeczy , chciałem zrobić teraz miód pitny pewnie czwórniak bo mało czasu , a chodzi o to żeby był gotowy do spożycia na czerwiec przyszłego roku ( wesele mojego syna) I jak tu u starego pszczelarza żeby na weselu nie było miodu pitnego , a jestem pszczelarzem i mam pasieką kilkadziesiąt uli. I teraz prośba o poradę jaki miód zrobić żeby był dobry do spożycia w czerwcu przyszłego roku i o jakim smaku polecacie mi zrobić żeby był efektowny , w ogólnym tego słowa znaczeniu , a nie o jakichś wysublimowanych smakach jakie to fachowcy z zasady polecają.
Pozdrawiam
Stron: 1 2