Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Piwo z ekstraktu niechmielonego + własna kompozycja
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Hejka,

Nigdy nie robiłem piwa w domu, to na wstępie, zacieranie słodów do piwa trochę mnie przeraża. Raz tylko zacierałem zboże enzymami w domu, ale infuzyjnie (zalane w pojemniku fermentacyjnym wrzątkiem z enzymem upłynniającym, alfa-amylazą; po ostygnięciu do 64* dodany scukrzający  glukoamylaza) i to na inny cel :P

Czy zacieranie mógłbym odpuścić i zastąpić ekstraktem słodowym niechmielonym? (no dwoma po 1,7 kg na 23 l piwa) i do smaku przy samodzielnym chmieleniu dodać np 0,25 słodu czekoladowego? Albo po chmieleniu miodu? Albo np soku wiśniowego/śliwkowego? (bo lubię piwa typu wiśnia w piwie czy śliwka w piwie)?

I w ten w miarę prosty sposób zacząć zabawę z piwami? O samym chmieleniu poczytam, na smak aromat itp czasu i ilości poszczególnych chmieli.
Nie ma słodu chmielonego a niechmielony to on zawsze jest. Zmieniłem w tytule słowo: słodu na ekstraktu.
A tak racja - ekstraktu.

Ale już na chacie mnie naprowadzili ze można zacierać słód infuzyjnie, więc o ile się zdecyduję to jednak na słodach, nie ekstraktach ;]
Rakner - naprawdę nie jest tak źle, zacieranie pierwsze robiłem w lodówce przenośnej 30l, dopiero po dwóch doszedłem do wniosku że jednak trzeba zacierać w garze (zwykły garnek emaliowany o pojemności 30l), i muszę przyznać że naprawdę fajna zabawa, wciągająca.
Infuzyjnie czyli stopniowo podnosząc temperaturę zacieru z przestrzeganiem przerw, trzeba tylko uważać na temperaturę i koniecznie mieszać aby była jednorodna w całym zacierze.:)
Nom tak przeglądam te filmiki na YT - Warzę z Kopyrem i nie taki diabeł straszny jak go malują :P
(30-07-2016, 07:51)Raknor napisał(a): [ -> ]...Warzę z Kopyrem i nie taki diabeł straszny...
Nie wszyscy poważają Kopyra https://youtu.be/USZ-BPlqS5g?t=276
:D
Nie nie, tak ogólnie, innych vlogerów też właśnie oglądam i już wiem że jak się zdecyduję to nie zacznę od brewkitów tylko od słodów ;)

Muszę jeszcze tylko przepis znaleźć na ciemne, z lekką czekoladową nutą i słodkawym posmakiem, nie wiem jaki to typ ale czasem się trafiają takie z małych browarów.
(30-07-2016, 08:54)Erikos napisał(a): [ -> ]Nie wszyscy poważają Kopyra https://youtu.be/USZ-BPlqS5g?t=276
:D

Jak dobrze zapłacą to i recenzja była by super :)
(30-07-2016, 09:20)Raknor napisał(a): [ -> ]Nie nie, tak ogólnie, innych vlogerów też właśnie oglądam i już wiem że jak się zdecyduję to nie zacznę od brewkitów tylko od słodów ;)

Muszę jeszcze tylko przepis znaleźć na ciemne, z lekką czekoladową nutą i słodkawym posmakiem, nie wiem jaki to typ ale czasem się trafiają takie z małych browarów.

Najlepiej zerknąć do sklepów piwowarskich, każdy z nich ma przepisy na piwo ze słodow, ze szczegółowym opisem jak i co robić , naprawdę żaden problem tylko trzeba mieć trochę sprzętu: gar 30 litrowy, fermentor z kranikiem, filtr z oplotu (można kupić lub samemu zrobić), jakieś butelki po piwie i kapslownice+kapsle.:D
(30-07-2016, 07:51)Raknor napisał(a): [ -> ]Nom tak przeglądam te filmiki na YT - Warzę z Kopyrem i nie taki diabeł straszny jak go malują :P
Bo to zwykły człowiek ze swoimi wadami, a nie istota nadprzyrodzona.
Zacieranie na początku faktycznie może przerażać, ale jak ogarniesz co i jak to sie okazuje, że to naprawdę proste i znacznie fajniejsze niż warzenie piwa z puchy :). Puszka jest dobra najwyżej na pierwszy raz żeby w ogóle załapać cały proces warzenia.
W zasadzie się z tobą zgadzam lecz nie do końca, są tacy co właśnie warzą na ekstraktach i robią fantastyczne piwa, zerknij na tę stronę , Bogi naprawdę wie co robi a nie chce mu się bawić z zacieraniem.:)
Piwa z puchy nie robiłem, od razu zacierałem. Na początku wszystko sobie trzeba pookładać, co i jak po kolei się robi. Mimo strachu wszystko wyszło.
Prawda (wg. mnie) jest taka, że jak się zaciera to za każdym razem wyjdzie trochę inne piwo. (A to trochę dłużej w jednej temp, krócej w drugiej, bardziej słodkie, bardziej wytrawne). Trochę więcej losowości.
Piwo z gotowych ekstraktów to wg. mnie bardziej powtarzalna metoda.

Ja uważam, że każdy mój wyrób jest niepowtarzalny. Nawet robiony drugi raz MUSI smakować inaczej. I całe w tym piękno...

Dla mnie zacieranie (mimo początkowych obaw) jest bardzo jasne (choć długotrwałe).
Ogólnie kupujesz ze sklepu słody z recepturą i według niej robisz. Czyli mniej więcej tak (różnice w zależności od receptury).
Grzejesz wode do t1 (ustalonej wg. receptury temperatury) czekasz x minut.
Grzejesz wode do t2 (ustalonej wg. receptury temperatury2) czekasz y minut.
Grzejesz wode do t3(ustalonej wg. receptury temperatury) czekasz z minut.
( i tak do końca receptury), potem wysładzanie, czyli wszystko do wiadra z kranikiem + filtr i dolewanie wody (78st).
Po skończonym wysładzaniu -> gotowanie... (wg. receptury dodajesz chmiele).
Pozwólcie Panowie, że się podepnę pod post. Mam drobny problem. Do tej pory robiłem warki głównie z brewkitów, ale żona nie przepada za goryczką, a został nam ekstrakt słodowy w postaci syropu zakupiony w zupełnie innym celu spożywczym. Postanowiłem zrobić piwo bez chmielu. Do brzeczki poszedł jeszcze dodatek melasy karobowej i lekko przypalony syrop cukrowy. Całość wygląda ok, ale gazowała się o 2 tygodnie dłużej niż z kitu. Największą wadą jest lekko kwaśny smak. Nie mam pojęcia skąd się tam wziął. Smakuje trochę jak lemoniada, ale zastanawiam się czy piwo jest zepsute czy po prostu coś zrobiłem źle i stąd ten smak.
To że fermentuje dłużej niż z brewkitu to nie problem, takiego eksperymentu nie robiłem, niestety nie wiem czy te dodatki mają szanse stworzyć coś podobnego do piwo, chmiel nie tylko nadaje goryczkę piwu ale ma także inne walory smakowe i zapachowe, a także działa bakteriobójczo.
Moim zdaniem po prostu, jeżeli żona nie lubi zbytniej goryczki to trzeba było dobrać odpowiedni chmiel o niskiej zawartości alfa kwasów i skrócić czas gotowania z chmielem.
Ciekawe te Wasze przepisy, chyba sam się skuszę, bo jestem piwoszem ;)
Spróbuj, bo naprawdę warto, piwo własnej produkcji ma smak aromat i wszystko co dobre piwo powinno mieć :spoko: .
Bardzo dużo roboty przy piwie. Lech robi bo ma wprawę już. Ale początki to trudne są.
Pozdr.
Śląskie
Eug..
(29-07-2016, 20:11)Raknor napisał(a): [ -> ]Hejka,

Nigdy nie robiłem piwa w domu, to na wstępie, zacieranie słodów do piwa trochę mnie przeraża. Raz tylko zacierałem zboże enzymami w domu, ale infuzyjnie (zalane w pojemniku fermentacyjnym wrzątkiem z enzymem upłynniającym, alfa-amylazą; po ostygnięciu do 64* dodany scukrzający  glukoamylaza) i to na inny cel :P

Czy zacieranie mógłbym odpuścić i zastąpić ekstraktem słodowym niechmielonym? (no dwoma po 1,7 kg na 23 l piwa) i do smaku przy samodzielnym chmieleniu dodać np 0,25 słodu czekoladowego? Albo po chmieleniu miodu? Albo np soku wiśniowego/śliwkowego? (bo lubię piwa typu wiśnia w piwie czy śliwka w piwie)?

I w ten w miarę prosty sposób zacząć zabawę z piwami? O samym chmieleniu poczytam, na smak aromat itp czasu i ilości poszczególnych chmieli.

Z całym szacunkiem ale piwa się nie robi..! Piwko się warzy...  :D

(29-07-2016, 21:20)Raknor napisał(a): [ -> ]A tak racja - ekstraktu.

Ale już na chacie mnie naprowadzili ze można zacierać słód infuzyjnie, więc o ile się zdecyduję to jednak na słodach, nie ekstraktach ;]

Jak zaczynałem warzyć (pierwsze warzenie) uwarzyłem na słodzie. Wyszło doskonale. Warzyłem "na lenia".