Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Wino z czerwonych winogron, po 8 dniach 0 cukru ?
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Cześć wszystkim, 

-Wino z czerwonych winogron nastawione 20.09.2016

- okło 8 litrów moszczu 

- około 12 kilogramów owoców ugniotłem, dodałem niecały kilogram cukru roztwór miał około 21 Blg. Wszystko wlałem do wiadra i dodałem drożdży BROWIN do win stołowych w ilości około 1/3 paczki (według zaleceń na opakowaniu). W założeniu ma to być wino wytrawne. Wino zaczęło pracować bardzo szybko, ładnie się pieniło, mieszałem je regularnie i w pewnym momencie stop, a dokładnie z 2 dni temu. Wszystko zaczęło opadać a na górze pojawił się sok (wino). Dziś zlałem trochę patrze a mój roztwór ma 0 Blg i nie całe 10% alkoholu. Jutro chciałem to wszystko przecedzić i wlać do balonu, aby wino już fermentowało w balonie z gąsiorem, ale widzę, że już nie ma co fermentować. 

Ogólnie robię wino z tego artykułu - artykuł zawiera masę błędów przy obliczeniach jak i w samej technologi

I teraz czas na pytania. 

O co chodzi, możliwe, że w 8 dni drożdże przerobiły cały cukier ? I co w takim wypadku z tym zrobić ? Zlać z nad osadu i leżakować ?

A może tak właśnie ma być, że po fermentacji w moszczu zostaje tak mało cukru ? (biorę pod uwagę jakiś mały błąd pomiaru (temp otoczenia, samego wina) 

Jest to moje pierwsze wino w życiu więc proszę o wyrozumiałość... Jeśli macie jakieś rady wskazówki to bardzo o nie proszę. A jeśli wszystko jest w porządku i tak ma być to proszę o napisanie, że właśnie tak jest przez jakąś doświadczoną osobę. 

Pozdrawiam i z góry dziękuje.
Po pierwsze musisz ustalić jakie wino chcesz uzyskać. Jeśli wytrawne to zlej i czekaj na wyklarowanie, jeśli inne, to dalsze prace zależą od tego jakie chcesz uzyskać to wino.
(28-09-2016, 11:28)Boullii napisał(a): [ -> ]Po pierwsze musisz ustalić jakie wino chcesz uzyskać. Jeśli wytrawne to zlej i czekaj na wyklarowanie, jeśli inne, to dalsze prace zależą od tego jakie chcesz uzyskać to wino.

Napisałem, że ma być wytrawne. Czyli zlać je do baniaka z gąsiorem i czekać... ? Zebrać z nad osadu i znów baniak z gąsiorem ? Dobrze rozumiem ? Nie zrobi mi się z tego ocet za jakiś czas ?
Co to jest baniak z gąsiorem?
Kup winomierz i zmierz Blg. Jeśli 0 lub poniżej to znaczy, że cukier został przerobiony w całości i wino będzie wytrawne. Zlej wino z nad osadu. Dodaj pirosiarczyn potasu w dawce 1 g/10 litrów wina (zabezpieczy to wino przed utlenieniem i popsuciem). Balon powinien być wypełniony pod korek. Jak się nazbiera na dnie osad to ponownie zlej wino.

PS Obawiam się, że bez pomiaru kwasowości ciężko będzie ustalić czy wino będzie pijalne.
Nie wiem za bardzo, co to jest baniak z gąsiorem.
Wino, licząc w pamięci, będzie miało około 12%. Wystarczy, aby się łatwo nie zaoctowało. Odcedzić, odcisnąć pozostałości winogron, przelać do butli, zamknąć korkiem z rurką fermentacyjną i czekać. Następne pytania dotyczące tego wina (a co za tym idzie i ruchy) możliwe za 2-3 miesiące.
Przepraszam za swoją zbyt potoczną mowę "baniak z gąsiorem" , oczywiście miałem namyśli butlę z rurką fermentacyjną. Właśnie przecedziłem i przelałem wszystko do owej butli i zatkałem korkiem z rurką fermentacyjną.

krzysztof1970 dlaczego obawiasz się, że bez pomiaru kwasowości to wino może się nie nadawać do picia ? Gdzie o tym poczytać i o co chodzi ?
Wiesz jakie to winogrono?
Krzysztof miał na myśli to, że jak było nie w pełni dojrzałe lub jakieś stare labruskowate płotowce to może wyjść taki kwasior że nie będzie pijalne.
(28-09-2016, 12:44)vanKlomp napisał(a): [ -> ]Wiesz jakie to winogrono?
Krzysztof miał na myśli to, że jak było nie w pełni dojrzałe lub jakieś stare labruskowate płotowce to może wyjść taki kwasior że nie będzie pijalne.

Akurat winogrono z własnego ogródka... było naprawdę bardzo dojrzałe i słodkie . A gatunku niestety nie znam. Kurcze szukam też o tej kwasowości wina i nie bardzo mogę znaleźć coś konkretnego. Jaka ona powinna być ? Domyślam się, że to zależy od gustu, ale w jakich granicach powinna się wahać ? Ja akurat lubię jak wino jest kwaśne. Jaki czynniki mają wpływ na kwasowość wina oprócz owoców oczywiście ? Gdzie zasięgnąć informacji jak je od kwasować w razie czego, kiedy powinno się to robić i tak dalej ? Wszystko co znalazłem dotychczas to raczej szczątkowe informacje i miszmasz nic nie wyjaśniający.

I jeszcze jedno pytanie. Rozumiem, że tak szybki proces fermentacji mojego wina to normalne ? Czy może jednak gdzieś popełniłem błąd ? (kurcze wyszły dwa pytania) ;)
Mogło tak być. Szybkość fermentacji zależy m.in od rodzaju drożdży. Wino czerwone powinno mieć kwasowość 6-7. Bywa tak, że winogrona mogą mieć i 13 a nawet w skrajnych przypadkach 17.
Do pomiaru kwasowości służy m.in takie ustrojstwo: http://www.biowin.pl/biowin/wino-piwo-de...nie-sokach
Wino robi się dla siebie. Jak gęby nie wykręca i pije się z przyjemnością, to OK. Dla innych oraz dla zaspokojenia swojej ciekawości możesz zaopatrzyć się w zestaw do pomiaru i się trochę pobawić.
(28-09-2016, 12:53)Zonkil napisał(a): [ -> ]Akurat winogrono z własnego ogródka... było naprawdę bardzo dojrzałe i słodkie . A gatunku niestety nie znam. Kurcze szukam też o tej kwasowości wina i nie bardzo mogę znaleźć coś konkretnego. Jaka ona powinna być ? Domyślam się, że to zależy od gustu, ale w jakich granicach powinna się wahać ? Ja akurat lubię jak wino jest kwaśne. Jaki czynniki mają wpływ na kwasowość wina oprócz owoców oczywiście ? Gdzie zasięgnąć informacji jak je od kwasować w razie czego, kiedy powinno się to robić i tak dalej ? Wszystko co znalazłem dotychczas to raczej szczątkowe informacje i miszmasz nic nie wyjaśniający.

I jeszcze jedno pytanie. Rozumiem, że tak szybki proces fermentacji mojego wina to normalne ? Czy może jednak gdzieś popełniłem błąd ? (kurcze wyszły dwa pytania) ;)


Jestem świeżakiem ale...
Podzielę się z Tobą zdobytą niedawno wiedzą. Może sie przyda a cenne Źródło nie obrazi się za cytat: :)


"Żeby wino dało się pić ze smakiem, musi być zachowany odpowiedni poziom kwasów w owocach, mianowicie nie powinny one przekraczać poziomu 8 g/litr.
Właściciele winnic starają się wyłapać taki moment na zbiór owoców, żeby poziom kwasów spadł do tego poziomu, bo w miarę dojrzewania kwasów ubywa( ale nie do zera).

Z kolei cukru w miarę dojrzewania przybywa, ale też nie bez końca.

Jesli ale nie wiesz jaką masz odmianę a przypadkowo.... rośnie ona  na ogrodzeniu, możliwe że jest to labrusca, czyli winorośl lisia.
Można ją rozpoznać po tym, że jak weźmiesz pojedynczy owoc w palce i ściśniesz, to środek (miąższ z pestkami) łatwo się oddzieli, a w palcach zostanie Ci sama skórka.
Labruska ma charakterystyczny truskawkowy zapach i posmak i niechętnie jest używana do wina, a to głównie z dwóch powodów.
Pierwszy, to wysoki poziom kwasów i konieczność rozcieńczania moszczu, żeby nie był tak kwaśny. Nawet odkwaszanie węglanem wapnia niewiele daje.
Cukru potrafi zgromadzić dużo i dlatego w smaku nie czuje się tak dużo kwasów, ale w winie czuć i to bardzo.
Drugi powód, dla którego wino z labruski nie cieszy się powodzeniem to jej charakterystyczny smak.
Ponieważ winorośl lisia, czyli labruska pochodzi z kontynentu amerykańskiego, konkretnie z Ontario, wino z niej nazywane jest wodnikiem z Ontario.
Podstawową zaletą labruski jest jej przystosowanie do naszych warunków klimatycznych i znacznie większa odporność na choroby.
Jeśli więc te winogrona, które masz, są plonem winorośli lisiej, będziesz musiał rozcieńczyć moszcz, żeby zrobić wino czysto winogronowe, albo zmieszać z sokiem z owoców o niskiej kwasowości i zrobić wino owocowe.
Dla labruski o jasnych owocach możesz dorzucić np. sok z gruszek , dla labruski o ciemnych owocach dodać np; czarny bez, czeremchę, czy aronię.

Teraz odnośnie fermentowania w miazdze.

Obejrzyj sobie kilka filmów np na Youtubie o zbiorze winogron w winnicach i o fermentacji w miazdze.
Tam nie dodają wody, ale fermentacje ciemnych winogron prowadzą też kilka dni, tyle, żeby uzyskać kolor ze skórek.
Gdybyśmy wycisnęli tylko sok z ciemnych winogron, wyszłoby wino białe.
Im krócej fermentujemy w miazdze, tym kolor będzie jaśniejszy i otrzymamy np wino różowe, zamiast czerwonego.
W skórkach i pestkach są taniny -substancje ściągające, dlatego wino czerwone ma inny smak. Zbyt długa fermentacja w miazdze sprawia, że taniczność jest zbyt duża.
W skórkach białych winogron też są taniny, ale nie są pożądane w białym winie, ponieważ uważa się, że białe wino powinno być w smaku lekkie, rześkie i owocowe, a nie cierpkie i taniczne.
Oczywiście są wyjątki, np białe wina gruzińskie fermentowane w wielkich glinianych kadziach w miazdze, często ze zmielonymi szypułkami).
Jest jeszcze sprawa zwiększonego poziomu metanolu w winie, przy fermentacji owoców zawierających dużo pektyn, dlatego ogranicza się fermentację w miazdze do niezbędnego minimum. Dlatego nie dwa tygodnie, tylko krócej.
A czy dodasz wodę na raty, czy jednorazowo, to już kwestia tego, jak wiele ekstraktu chcesz uzyskać i jak Ci wygodniej."

Koniec cytatu :tancze:
pozdrawiam
:brawo: :brawo:
Będą z Ciebie ludzie!
(29-09-2016, 08:43)Torq napisał(a): [ -> ]Można ją rozpoznać po tym, że jak weźmiesz pojedynczy owoc w palce i ściśniesz, to środek (miąższ z pestkami) łatwo się oddzieli, a w palcach zostanie Ci sama skórka.

To ja mam jeszcze taką prośbę aby ktoś wrzucił tu zdjęcia owocu Regenta albo Rondo, tzn jak wygląda środek po ściśnieciu jagody :)


Z góry dziękuję!
(29-09-2016, 19:31)Darson napisał(a): [ -> ]To ja mam jeszcze taką prośbę aby ktoś wrzucił tu zdjęcia owocu Regenta albo Rondo, tzn jak wygląda środek po ściśnieciu jagody :)


Z góry dziękuję!

Kilka dni temu miałem w rękach szlachetne odmiany, kolega ma kilka odmian a przyjechałem jak już były w koszach po zbiorach. Pościskałem grona i różnica jest znaczna, jagody były zbite, po naciśnięciu pękały ale ich wnętrz nie wypływało jak w labrusze...

ps. Ciekawe czy nadejdą czasy że ludziom będzie się tak chciało... odpisywać na zadawane pytania jak im się nie chce.... :glupek: