Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Ratowanie Wiśni
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Nalewka wiśniowa.
Około 15l.
Skład:
4l spirytusu
2l wódki
1l amaretto
goździki (30-50) -(pisząc z pamięci po degustacji mogę źle pamiętać)
1 laska wanilii (była na pewno jedna to pamiętam dobrze)

Smak: 
Wiśniowy, mocno alkoholowy, mocno goździkowy, aż gorzki. 
Finish: gorzkawy (!!!).

Zapach:
OK
Wiśniowy, mocno zapach amaretto, zapach goździkowy mocno wyczuwalny.

Problem:
Zapach jest OK. 
Moc stosunkowo za duża (po 1 lampce wina i 50-100ml nalewki szuje się jak po 2-3 piwach). W smaku mocny goździk, aż nuta goździkowa przysłania smak wiśni. Nalewka za wytrawna.

Co zrobić?
Mam możliwość przelania do innego balona (w celu oddzielenia goździków od reszty nalewki), najprawdopodobniej zrobię to natychmiast (czyli jutro).
Na pewno dosłodzę. Pytanie tylko na 15l ile cukru? W smaku ciężko określić bo wszystko smakuje zbyt mocno goździkami.
Chcę dolać 1,5l czystego soku z wiśni(z minimalną zawartością alkoholu) do nastawu. Czy dolewać wody? W degustacji zrobiłem test (50:50 nalewki:wody) i wg. mnie smak pomimo zbyt mocnej goryczki był do przyjęcia. Ale z drugiej strony rozcieńczę smak wiśni. 
Czy może coś dodać (sok? jakiś owoc? miód?) by dodać do nastawu i zmniejszyć goryczkę od goździków.  



PS. Jutro tj. w środę po 20 zaczynam pracę z tą nalewką. (Choć jeszcze nie wiem co zrobię Huh    )
Niestety goździki potrafią całkowicie zdominować każdy owoc.
Trzeba je natychmiast wywalić.

Jeżeli masz jeszcze wiśnie ( bez pestek), to je zalej tą nalewką. Obniżysz moc zachowując aromat wiśni.
IMHO (o czym wiesz - z goździkami przegiąłeś 10 razy - na przyszłość goździk, kardamon - dla normalnego podniebienia 2 szt na 5 l bywa nadamiarem).
Do rzeczy mocna to ona jak na wiśnię (malina byłaby już zabójcza, a czarna porzeczka - słaba) nie jest - po prostu efekt młodości o goryczy potęguje ostrość.
4*0,95 + 2*0,4 + 1* (zakładam) 0,2 = 4,8 l alko.
4,8/15 l = 32%.
D... nie urywa.
Opcja 1 - dorobić wannę nalewki czystej i zmieszać.
Opcja 2 - wywalić natychmiast goździki jak radzi Paweł, poczekać 5 lat - sprawdzić, jak ok. to pić, jak nie - czekać dalej.
Opcja 3 - Dowalić słoik miodu -jakiś wielokwiat, mniszek, facelia itp - nic intensywnego jak gryka czy lipa. Moc spadnie do 30%.
Tak czy siak - czekać.

acha, wanilię też wywal natychmiast.
pzdr.
Andrzej
Dziękuje wszystkim za rady.

Zrobiłem tak:
Zlałem/przecedziłem/odfiltrowałem cały nastaw z resztek owoców i dodatków.
Dolałem 1,5 soku wiśniowego (własnej produkcji, słodzony).
Balon z nalewką stoi w chłodnym miejscu i po tygodniu zrobię wstępne sprawdzenie, czy słodkość dobra a goryczka zmniejszyła się.
A później -> jeżeli będzie ok. to chyba -> butelki -> spiżarnia-> czekanie.


ps. sprawdziłem w przepisie. Było 35 godzików na 15l (dałem 30sztuk). Co do alkoholu obliczenia może i są dobre (nie sprawdziłem) ale ni jak mają się do rzeczywistości, bo przed oddzieleniem soku od owocu wiem, że co nie co wódki i spirytusu zostało tam dolane (by nie fermentowało). Nie są to może duże ilości ale pominąłem je pisząc, bo nie wiem ile z tego zostało w owocach a ile w soku.


Edycja:
po degustacji RATUNEK BYŁ SKUTECZNY :)
(degustacja 1 kieliszka po 3 dniach)