Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Sycenie - czego się pozbywamy?
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Witam Wszystkich,
to mój pierwszy post tutaj, choć forum przeglądam już od jakiegoś czasu, korzystając z Waszej wiedzy.

Piszę tutaj, ponieważ mam pytanie o sycenie.

Czego pozbywamy się sycąc miód i zbierając szlam z powierzchni?

Pytam tutaj, choć miodu pitnego jeszcze nie robiłem, ale kilkakrotnie robiłem krupnik. Tu też syci się miód (gotuje z wodą i zbiera szumy), a nawet jak się ostatnio doczytałem przefiltrowuje.
Bez filtracji (przez filtr do kawy) na dnie nalewki zbiera się sporo osadu (kiedyś po prostu mieszałem całość, żeby osad był niewidoczny), ale ostatnio odfiltrowuję.
W miodach pitnych jak mniemam osad, to w większości martwe drożdże. Co w takim razie osadza się na dnie w nalewkach po 'gotowaniu' miodu i czy takie odfiltrowywanie przy krupniku jest konieczne.

Co tracimy przez sycenie oprócz zanieczyszczeń?
Ogólnie przy syceniu tracimy wszystko co w miodzie dobre. To co nazywasz "szlamem" to w większości białko (np pyłki) ale temperatura rozwala enzymy, substancje aromatyczne, witaminy, karmelizuje cukry itd.
J/w napisano ale...
...czasami sycimy brzeczkę w całości lub częściowo: celem uzyskania smaku "karmelizowanego", ekstrakcji aromatów z przypraw korzennych lub uzyskania goryczki z chmielu.
Generalnie w obecnych czasach miodów raczej nie sycimy.