Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: dolać wino do wina???
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Robię wino porzeczkowe, ale szczerze mówiąc kolor i smak nie jest taki jakiego się spodziewałam... Czy byłoby wielkim grzechem gdybym do mojego wina dolała wina chilijskiego???
TAKKKKKKKKKKKKKKKKKKKKKKKKKKK!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
weź jeden kieliszek i spacz czy aby nie mdłe :)
wiesz, eksperyment matka wynalazku czy jakos tak to szlo hehe ;)

pozdrawiam
Mruuuk979 ;)
Albo ja jestem "niedzisiejszy", albo coś jest nie tak:
1. Ile masz tego porzeczkowca, że chcesz go spowinowacić z (chyba butelkowym) chilijskim? ($$$$$)
2. Chilijskie kupione , czy robione z papryki chilli?
3. Zrób to- tak czy siak nowe doświadczenie.

(Natomiast jeśli chodzi o moje zdanie, to tego typu post ma na celu chyba tylko sprawdzenie naszej czujności..)
Wina domowe mozna kupazowac z kupnymi, ale tylko takimi z gornej polki a nie sikaczami za 30 zlotych :).
dzięki wielkie za podpowiedź. Tak czy owak, sprobuje, a nóż widelec się uda...:diabelek:
Wypij to chilijskie i jeszcze raz się zastanów czy warto! :nie_powiem:
Hehe, toja, dawno postów nie pisałaś... :big: Chilijskie wypij z pieśnią o Pinochecie na ustach, a o porzeczkowcu napisz słów kilka, to zaradzimy, jak je poprawić...
Chyba jestem,że się tak wyrażę "wieśniarą roku" ale ja lubie wino chilijskie (z Santa Helena)... :glupek: ???

Oto co się dzieje z moim porzeczkowcem:

prawie nie bulgocze (zlane 2 raz) ale drożdże czuć w nim bardzo!! Tato kazał mi tam wsypać jeszcze kilogram cukru (razem to już 6,5 kg na balon 20l). A ja się martwię, ponieważ właściwie to pijam tylko półwytrawne... Boję się, że mi się z tego ocet zrobi - a tego nie przezyję!!! :placze:
My tez lubimy chilijskie, ale że tak powiem to inna półka w stosunku do porzeczkowego hi, hi... Dlatego też nie pozwolono Ci go łączyć.

Cukru masz za dużo, nawet jak na maxymalny woltaż. Półwytrawne to ono na pewno nie będzie. Trudno też określić, na jakim poziomie alkoholu zatrzymała się fermentacja, ale raczej niezbyt wysoko, bo drożdże nie przenoszą się do Krainy Wiecznych Łowów. Dodanie cukru raczej sprawę pogorszyło.
Tak właśnie myślałam :placze: !!! I jeszcze popełniłam jeden straszny błąd.... do którego musze się tutaj przyznać... po 2 zlaniu w tym balonie (20l) zostało z 15 litrów wina (najwyżej), a ja tego nie przelałam do mniejszego balona...:glupek:

właściwie w ogóle nie wiem co mam teraz zrobić...:wykrzyknik:
Nastaw nowe z czegokolwiek- przecież środek sezonu!! A tamto zlej do mniejszeko balonu i zostaw w spokoju na czas jakiś- może dojdzie jeszcze trochę. Może uda ci się nastawić np malinowe (ja je nastawiłem kilka dni temu- maliny jeszcze gdzieniegdzie są)- zrób wytrawne i poeksperymentuj z kupażem.
A na pewno się nie przejmuj!:spoko:
Cytat:Wysłane przez Agnieszka
My tez lubimy chilijskie, ale że tak powiem to inna półka w stosunku do porzeczkowego hi, hi...

A co, porzeczkowe chilijskie jest jakoś specjalnie lepsze od polskiego ??! Patriotyzmu odrobinkę !

Słodkie porzeczkowe, jeśli do tego kwaśne (mało rozcieńczane) może się nieźle skupażować z gruszkowym wytrawnym (mało kwaśne), nie rozcieńczanym wcale. Kwasowość spadnie, ekstraktywność nie.
Jeśli byś Toja jeszcze tak coś zmierzyła wcześniej, żeby wiedzieć ile w Twoim porzeczkowym jest cukru, toby można coś policzyć.

Albo jeszcze inaczej: nastaw to gruszkowe bez dodatku cukru, na dużej MD i "mocnych" drożdżach i jak fermentacja zacznie ustawać z powodu braku cukru, dolewaj stopniowo swój porzeczkowy ulepek. Drożdże dojadą do jakiś 16%, zżerając nadmiar cukru z porzeczkowego.
Jeśli lubisz mocne wina, rzecz jasna.