Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: UPRAWA - SADZONKI (szczepione czy nieszczepieone)
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3
Jest szkółka co sadzonki nieszczepione bez doniczkowe sprzedaje na jesieni.
Wobec powyższego znaczy, że nie jest istotne skąd sztobry zdobędę, ważne żeby była to odmiana którą chcę? Czy tak?
Takie sadzonki to kupisz też bezproblemowo na forum winogrona.org Kilku kolegów prowadzi szkółki.
Spróbuję ekonomicznie samodzielnie za parafinowane sztobry w ukorzeniarce z kabla grzewczego 25W ukorzenić. Jak te wszystkie sadzonki to, to samo to kabel na ukorzenianie zostanie i winnica powstanie. W założeniu przynajmniej...
Próbuj! Do odważnych świat należy.;) Prawie każdy tak zaczynał.
Abi, chcesz mieć porządną winnicę i porządne krzewy - nie bądź ekonomiczna... Sadzi się tylko raz...
No to jest różnica czy nie ma :niewiem:
Maciek nie każdy ma tyle kasy żeby kupować wszystko w szkółkach. Ty jak masz po 2-3 krzewy z odmiany to możesz się nie przejmować ale 50 szt to już jest coś. A poza tym jaka to frajda wyhodować samemu sadzonki.:)
Frajda na pewno, ale bawić się można jak się już ma coś wiele lat.
bo może się udać, a może i nie. Jak ktoś robi pierwszy raz sadzonki to może być różnie.
Ja tam wolę pewniaki, długie, z dobrymi korzeniami.
500zł na wiele lat to nie jakiś super wydatek, a często porządny pień i kilka owoców w drugim roku. Z własnych sadzonek nigdy nie udało mi się wyprowadzić pnia w drugim roku.
Więcej wydasz na druty słupki, paliki, opryski itd. Sadzonki to najmniejszy koszt, a ich jakość jest najważniejsza. Będziesz je wymieniać jak coś z nimi będzie nie tak po 3 latach?
Pewniaki, długie i z dobrymi korzeniami, a poza tym przebadane. VanKlomp, przypomnij sobie ostatni przypadek guzowatości z mojej okolicy... Chciałbyś dostać takie sztobry albo sadzonki?
Ukorzeniałem i wiem jak wyglądają w drugim roku, o podkładkach nie wspominając.
Maćku, nie przesadzaj - jak masz dobry materiał i czas na to to wyprodukujesz dla siebie sadzonki silniejsze niż w szkółce a sadząc dodatkowo od razu na stałym miejscu przeważnie przyśpieszysz też owocowanie.
W przypadki sadzonki na podkładce to jakie oznaczenie byłoby dla mojej zimnej Lubelszczyzny najlepsze? Dwie szkółki to raczej walkę toczą podkreślając zalety stosowania i braku importu podkładek.

Guzowatości w korzeniu to mi nikt nie zagwarantuje jej braku a w sztobrze to ja nie zobaczę bo będzie wycięta z łozy. Po za guzowatością dobry materiał to zdrowy, grubości ołówka i coś jeszcze na co mogę zwrócić uwagę?

A jaka będzie różnica w cenie, przy 10 szt , od forumowiczów i z profesjonalnej szkółki?
Są rzeczy na których nie da się oszczędzić, bo to pozorna korzyść.
Moje sadzonki są dużo gorsze niż te które kupowałem. Dobre sztobry to nie wszystko, trzeba mieć czas, warunki i to przypilnować.

@Abi poczytaj o podkładkach one nie mają nic wspólnego z rejonem w którym sadzisz a z konkretną glebą. Nie są potrzebne jak masz idealną ziemię do konkretnej odmiany, jak nie to one pomagają przy niesprzyjających parametrach. np. wysokie pH, sucha gleba, ew silnie rosnąca odmiana.
Rożnica w cenie sadzonek pewnie niewielka, ale sztobry ja np rozdaję darmo - wystarczy podjechać.
(02-11-2015, 20:19)Dziadek2 napisał(a): [ -> ]Rożnica w cenie sadzonek pewnie niewielka, ale sztobry ja np rozdaję darmo - wystarczy podjechać.
Roman to prawda, poparta faktami. Co jednak ma wybrać ktoś, co nigdy ne robił sadzonek i boi się o stracenie roku. Na przykład sadzonki nie wyjdą mu najlepsze.
A nie wyjdą na pewno...

Abi, argumentów można mnożyć mnóstwo. Ty powinnaś zrobić jedno; podzwonić po profesjonalnych winnicach i popytać się ile mają krzewów ze sztobrów...
(02-11-2015, 20:43)jawormcz napisał(a): [ -> ]Roman to prawda, poparta faktami. Co jednak ma wybrać ktoś, co nigdy ne robił sadzonek i boi się o stracenie roku. Na przykład sadzonki nie wyjdą mu najlepsze.
Tu zasaada jest prosta - trzeba mierzyć siły na zamiary i liczyć się z różnym efektem
(02-11-2015, 22:02)maciek19660714 napisał(a): [ -> ]A nie wyjdą na pewno...

Abi, argumentów można mnożyć mnóstwo. Ty powinnaś zrobić jedno; podzwonić po profesjonalnych winnicach i popytać się ile mają krzewów ze sztobrów...
Maćku, nawet jak mają to z pewnych względów nie mogą się do tego przyznać.
Ah się porobiło. Ukorzeniałam bukszpany z 50% przyjęciem bez ukorzeniarki podgrzewanej, żeby nie było, że nie wiem jak ukorzeniacz wygląda :D

Dopytuję nad słusznością zakupu pod względem wieku sadzonek ze szkółki szczepionych, ze szkółki nieszczepionych oraz własnoręcznej produkcji ze sztobrów w marcu z zamiarem wysadzenia do gruntu w maju. Nie boję się stracenia roku- pytając o wiek chodziło mi czy kupując sadzonkę za tą samą cenę mam coś więcej. Wiadomo, że jak rok zyskuję to lepiej.
Np.: Na jesieni w szkółce1 sprzedają sadzonki szczepione i nieszczepione co wyglądają jakby były zaszczepione w zimie 2015/zaokulizowane w lecie 2015, posadzone, przycięte na jesieni i są o rok wcześniej wyprodukowane, niż sadzonki szczepione w szkółce2 sadzonki szczepione wyglądają jakby były z zimie zaszczepione w tym wypadku będą zaszczepione w zimie 2016, za parafinowane i na wiosnę sprzedawane do posadzenia.
Nie wiem z czego to wynika, czy tak jak w drzewkach owocowych w lecie drzewko się okulizuje na podkładkach i jest rok starsze w owocowaniu. W porównaniu do drzewek szczepionych w zimie kolejnego roku.

Ziemie mam gliniastą, w miarę próchniczną, bez zastojów wody, w suszę tworzącą skorupę na powierzchni, żadne czarnoziemy. Dobre maliny, truskawki na niej rosną bez nawozów sztucznych. Z instrukcji na pomiar do badań gleby muszę poczekać do wiosny bo obornik mam świeżo glebogryzarką wymieszany.Chyba, że miejsce pod winorośl zmienię. Najchętniej jeśli już na podkładce miałabym sadzić to posadziłabym teraz na jesieni ale większość nie poleca.

Co do sztobrów to jak nie widać różnicy to na drut i lakier do paznokci zostanie. Warunki i czas mam.
Ja się przyznam - szczepionych mam z pięć krzewów, reszta rośnie na własnych korzeniach. Większość to swoje sadzonki, nawet z maleńkich knotków - później po krzewach nie poznasz, grona też nie mniejsze

[attachment=21737] [attachment=21738]
fotki z dzisiaj
Roman, pewnie że wszystko urośnie, bo winogrona rosną jak chwasty. Tylko że nieco trzeba poćwiczyć. Mi szkoda roku czy dwóch. Jak masz jedną rzadką sadzonkę to pewnie że musisz sam ukorzenić.
Dawałem wielu osobom patyki. Często było tak że żaden nie ruszył. Bo stało w zimnym garażu, bo podlewali jak kwiatki. Moje w 90% rosną, ale mizeroty, bo nie mam warunków.
Ja mam Marquette z własnego ukorzeniania z początku roku, urosły pięknie na ok. 2,5-3m. W przyszłym planuję Solarisa, Seyval Blanc i Riesling też ukorzeniać zobaczymy co z tego wyjdzie:) i Zaszczepić na starej Lidi właśnie Marquette'a.
(03-11-2015, 12:06)kilis napisał(a): [ -> ]Roman, pewnie że wszystko urośnie, bo winogrona rosną jak chwasty. Tylko że nieco trzeba poćwiczyć. Mi szkoda roku czy dwóch. Jak masz jedną rzadką sadzonkę to pewnie że musisz sam ukorzenić.
Dawałem wielu osobom patyki. Często było tak że żaden nie ruszył. Bo stało w zimnym garażu, bo podlewali jak kwiatki. Moje w 90% rosną, ale mizeroty, bo nie mam warunków.
Paweł, to wszystko racjia i wszystko już tu zostało powiedziane, ale ja bym sie bał zawyrokować od razu i komuś powiedzieć, że nie da rady zrobić dobrej sadzonki.

Mi też już teraz szkoda czasu i wolę kupić sadzonkę, czy naszczepić odmianę na starym krzewie.
A ja się nie boję, z prostego względu - nie wiesz czy są zdrowe.

(03-11-2015, 07:05)Dziadek2 napisał(a): [ -> ]Maćku, nawet jak mają to z pewnych względów nie mogą się do tego przyznać.
Znasz jakiś przypadek, czy teoretyzujesz?
Maciek nie mają bo takie są wymogi PIORiNu. Jak masz winnicę towarową to musisz mieć na wszystko papier bo nie sprzedasz wina.
VanKlomp, wymogi PIORiN-u nie wzięły się z sufitu...
Stron: 1 2 3