Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Dwójniak - zlewać, czy czekać?
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Na początek dane nastawu:

Woda 2,4 litra, w tym MD z całej paczki drożdży Zamojskich;

Miód wielokwiat od sąsiada pszczelarza, 2,4 litra, dodawany w 3 ratach po 0,8 (druga po 3 dniach, trzecia po 5 kolejnych);

DAP w ilości ok. 3-4g, dodany na 3 razy (szczypta do MD, połowa jak ruszył nastaw, druga połowa przy trzeciej racie miodu).

Brzeczka niesycona, Blg początkowe nieznane, ale zakładam około 50.


MD wlana do nastawu 21 listopada. Fermentuje do tej pory. Dzisiaj wykonałem pomiar Blg i wyszło około 27 (około, bo nadal poza skalą). Na dnie jest już ładnych kilka mm drożdżowego osadu.

I teraz pytanie - czekać ze zlewaniem aż Blg dopełza do planowanego (z tego co wiem ma być 17-23, ile to jeszcze może potrwać?), czy zlać teraz, żeby pozbyć się mułu z dna? Miodek pracuje bardzo powoli (temperatura 15-17 stopni), trzeba się dobrze przyjrzeć/przysłuchać żeby to stwierdzić i trochę się boję że zlanie znad osadu może zatrzymać drożdże. Z drugiej strony nie chcę go trzymać za długo - Cieślak pisze żeby mocne wina zlewać po 2-4 miesiącach, ale podobnych danych dot. miodów nigdzie nie znalazłem. :niewiem:
Jeśli Blg spada to poczekaj, aż ustanie fermentacja.
PS Gratuluję dużej dozy szczęścia:)
Czekaj do końca fermentacji. Przy dwójniakach przedwczesne zlanie może zatrzymać dalszą fermentację.
Dzięki :).
Możliwe że z tym debiutanckim miodem mam szczęście, bo sporo się naczytałem o zatrzymanych w połowie nawet lżejszych nastawach.
Chociaż jeszcze nie wiadomo na jakim Blg stanie; zostawię go teraz w spokoju, powiedzmy do końca marca i wtedy zobaczymy.
Jak dofermentuje do końca, to w przyszłym roku zaryzykuję drugi, tym razem z lipowego i w gąsiorku 10L  :diabelek:
Gratuluję Ci sukcesu, jak na pierwszy nastaw dwójniaka. Mimo, że mam doświadczenie ale jeszcze nie nastawiłem nigdy dwójniaka. Będąc młodszym nie miałem cierpliwości czekać 6-8 lat, teraz jak nastawiłbym, to może nie doczekam? Dlatego pozostaję przy czwórniakach, półtrójniakach i trójniakach.

Pozdrawiam - Janusz.
Dzięki, chociaż to drożdżom należą się gratulacje, że nadal wytrwale ciągną przy takiej ilości alko i cukru :D.

Wychodzę z założenia że lata i tak upłyną i wolę w, powiedzmy, 2022 roku mieć dobry trunek, niż go nie mieć. Jak skończy fermentować to go zleję i schowam w trudno dostępnym miejscu w piwnicy, a w międzyczasie będę się zajmował innymi, mniej czasochłonnymi napojami (jeszcze z pół roku i możliwe że moje winogronowe czerwone będzie zdatne do butelkowania  Heart ).

Tak wygląda na dzień dzisiejszy. Bąbelki CO2 widać dość dobrze w jakości 720p na pełnym ekranie: