Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Przechowywanie w gąsiorach, siarkować czy nie?
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Witam,
Rok temu narobiłem dużo różnych win  :)
Oczywiście wszystkie już dawno trafiły do piwnicy (10-15 stopni zima/lato)
Gąsiory w objętości od dam 5l do 50l
Surowce: winogrona białe i ciemne, śliwka, DR, kilka wersji jabłkowych.
I słabe i mocne, słodkie i wytrawne, pięknie sklarowane, słabo i mętne jak cholera jabłkowe.
żadne z powyższych nie siarkowane.
A teraz tak się ułożyło że za tydzień wyjeżdżam na pół roku, ale jest też możliwe że i zdecydowanie dłużej np rok.

I tu moje pytanie, radzilibyście mi dodać pirosiarczan czy zostawić je w spokoju?
Oczywiście musi być zasiarkowane.
Jedni siarkują, inni nie. Ważne, żeby wybór był świadomy
Kurde spodziewałem się takiej odpowiedzi, ale z drugiej strony naczytałem się postów gdzie niektórzy piszą o negatywnym wpływie na smak.
A czytałem też o tych co znaleźli dziadkowe stare (nie siarkowane) wina i były pyszne (nie zepsute)

Zastanawiałem się też nad tym, gdyby dać ciut mniej niż 1gr na 10l? 
czy to nie ma sensu, albo 1na 10l albo wcale?


a właśnie, jeszcze jedno pytanie. Czy surowiec ma tu znaczenie, że z niektórymi może mieć większy wpływ na smak a z innymi mniejszy?
(23-08-2017, 11:15)RBK napisał(a): [ -> ]Kurde spodziewałem się takiej odpowiedzi, ale z drugiej strony naczytałem się postów gdzie niektórzy piszą o negatywnym wpływie na smak.

Bzdura, wszystkie wina się siarkuje nawet te co w sklepach są za kilkaset złotych butelka. Jeśli zastosujesz prawidłową dawkę to w żaden sposób nie wpłynie na smak. Tym bardziej, że ma stać pół roku. Dziadkowe niektóre przetrwały bo są słodkie i mocne. Jeśli zrobiłeś mózgotrzepa to wtedy nie musisz siarkować.
Koniecznie zasiarkuj przed wyjazdem!
Siarkowanie ma na celu stabilizacje wina, to znaczy zapobiegnie nadmiernemu utlenieniu i odkazi. Siarkowanie ma więc zdecydowanie więcej zalet niż wad - pod warunkiem trzymania się odpowiedniej dawki. Do tego celu polecany jest pirosiarczyn potasu, nie sodu.
Zasiarkowanie samo w sobie nie jest problemem.
Problemem jest zostawienie niestabilnych win na być może rok bez kontroli. Już samo wyparowanie wody z rurki spowoduje szkodę, nie mówiąc już o zebraniu się osadu bo na bank się wytrąci. Po zastosowaniu piro w winie gdzie żyją drożdże osadu może być naprawdę dużo.
Ja bym jednak nie siarkował a w rurki nalał czegoś co nie wyparuje (gliceryna może ).
To nie są świeże wina. One mają już rok. Większość się już wytrąciła.
Posłucham starszych winiarzy i zasiarkuje, choć w ramach eksperymentu może jedną dame z którymś mniej okazały egzemplarzem zostawię.

Co do rurek, to będzie ktoś kto uzupełni w nich wodę, ale raczej nie wiele po za tym.

Oczywiście że potasu, a nie sodu! takie podstawy to już dawno poznałem  :cool:
(23-08-2017, 10:09)RBK napisał(a): [ -> ]I słabe i mocne, słodkie i wytrawne, pięknie sklarowane, słabo i mętne jak cholera jabłkowe.
żadne z powyższych nie siarkowane.

(24-08-2017, 07:43)vanKlomp napisał(a): [ -> ]To nie są świeże wina. One mają już rok. Większość się już wytrąciła.

Czytaj ze zrozumieniem.
Żadne nie siarkowane a maja cukier i sa nawet słabe nie mówiąc o tym że nawet nie klarowne.
Czytam ze zrozumieniem. :D Pisałem o winach wytrawnych. Słodkie i do tego słabe? To na dzikusach robione?
Pisząc że są słodkie i wytrawne, słabe i mocne miałem na myśli, że:
wśród wielu gąsiorów są najróżniejsze w tym takie jak np Tokajem ok 12-13% śliczny klarowny, i Burgunt około 15% równie klarowny, śliwka 17-18% średnio klarowna. Jabłka 4 różne jeśli chodzi o moc i słodkość ale wszystkie mętne. Chciałem ambitnie i zamiast sokowirówki użyłem maszynki do mielenia mięsa (bo sobie powiedziałem że z miąższu i skórek będzie lepszy... sam już kurde nie wiem co, lepszy smak, aromat i takie tam) obawiałem się że będą się długo klarować, ale nigdzie mi się nie spieszy! DR też całkiem klarownie wygląda i jak dobrze pamiętam celowałem w około 14%. Do tego prawie z każdego wina odlałem jedną dame i eksperymentowałem z różnymi płatkami (dębu, wiśni, kasztana, opalane mocno, delikatnie czy naturalne)
Jabłkowe. Może spróbuj przefiltrować przez jakiś worek. Wg mnie najłatwiej i najszybciej przez rajstopy. Tanie i łatwo dostępne. Im gęstsze to będzie, tym więcej syfu zatrzyma.
Ale to tylko taka rada, nie musisz się do niej stosować.
(25-08-2017, 10:55)grzechu napisał(a): [ -> ]Wg mnie najłatwiej i najszybciej przez rajstopy. Tanie i łatwo dostępne.

Tylko nie chodzone. :diabelek:
Drugie zlewanie z nad osadu zrobiłem przez specjalny worek filtracyjny...  
W przypadku śliwkowego efekt był bardziej widoczny i zarazem zadowalający.

(25-08-2017, 11:00)vanKlomp napisał(a): [ -> ]
(25-08-2017, 10:55)grzechu napisał(a): [ -> ]Wg mnie najłatwiej i najszybciej przez rajstopy. Tanie i łatwo dostępne.

Tylko nie chodzone. :diabelek:

to zależy po kim  :diabelek: