Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Pierwsze wino i chyba już mały błąd
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2
Witam wszystkich!!

Moje pytanie dotyczy ilości cukru jakiego użyłem do przygotowania nastawu.

Miałem 2 kg winogron jasnych (bez szypułek) które tłuczkiem do ziemniaków rozgniotłem i wlałem do baniaka.
Następnie zrobiłem syrop (do 3L wody dodałem 1,5 kg cukru) co dało mi 4 litry syropu i również wlałem do baniaka.

Dodam tylko że powtórzyłem te proporcje 2.5 raza, czyli reasumując do baniaka wlałem:

5kg winigron
7,5 L wody + 3,75kg cukru= 10 L soku

Następnie dodałem połowę "STARTOWEGO ZESTAWU WINIARSKIEGO" czyli suche drożdże rozpuszczone w wodzie oraz pożywkę.
Całość zatkałem korkiem z rurką.

Moje pytanie dotyczy ilości cukru bo chyba dałem za dużo. 
Czy jest szansa na wino z w/w nastawu? Może lepiej dolać wody bądź dodać jeszcze owoców.
Bańka jest zapełniona w 2/3 więc miejsca jeszcze trochę jest.

Dodam tylko że nastaw zrobiłem wczoraj (04.10.2017) Dzisiaj lekko bulka (co 15 sekund bulknięcie)

Będę wdzięczny za podpowiedzi.
Jeśli bulka co 15 sekund na drugi dzień, to ruszyło z kopyta. Gdyby było za dużo cukru, to nie miałbyś bulkania. Mieszaj rano i wieczorem i ciesz się że małe grzybkopochodne istotki robią dla Ciebie robotę ;) Następny przystanek za jakieś 3 tygodnie (kiedy to się oddziela moszcz).
Jeśli wszystko działa, to wody dodaje się raczej w wypadku zbyt dużej kwasowości, ale na to jeszcze czas.
(05-10-2017, 11:03)michal79 napisał(a): [ -> ]Jeśli bulka co 15 sekund na drugi dzień, to ruszyło z kopyta. Gdyby było za dużo cukru, to nie miałbyś bulkania. Mieszaj rano i wieczorem i ciesz się że małe grzybkopochodne istotki robią dla Ciebie robotę ;) Następny przystanek za jakieś 3 tygodnie (kiedy to się oddziela moszcz).
Jeśli wszystko działa, to wody dodaje się raczej w wypadku zbyt dużej kwasowości, ale na to jeszcze czas.

"Mieszaj rano i wieczorem..." Jak rozumiem to mam "potrząsać" całą bańką czy raczej otwierać (ściągać korek) i mieszać ?
No nie do końca fajnie, bo jasnych winogron nie fermentuje się w miazdze ... Powinieneś dodać sam sok.

Poza tym cukier cukrem, ale czy nie za duzo wody ??

Pozdrawiam
Milbas
No to się sprawa trochę pokomplikowała. Cóż, na przyszłość będę wiedzieć ale teraz już to zostawiam i zobaczymy co z tego "wybulka" :-D
Powiem Ci tylko, że najlepsze wino uzyskasz bez dodatku wody (wina gronowe - jeśli oczywiście masz dobre owoce na wino) - Ty na 5 kg. winogron (a więc ze 3-3,5 l. soku) dodałeś 7,5 l. wody - a więc rozwodniłeś nastaw trzykrotnie ...  Confused

Niestety wyjdzie Ci  mało esencjonalne (rozwodnione) wino ...

Głowa do góry - następne będzie lepsze ...

Pozdrawiam
Milbas
Zamieszanie nastawem,
jak jesteś silny chłop i 10kg się nie boisz, to tak:

https://youtu.be/JLg5X0wTWsM?t=2m45s

A jak nie to kołyszesz stojącym na ziemi balonem. Rurkę oczywiście zostawiasz w szyjce.
(05-10-2017, 12:50)milbas napisał(a): [ -> ]Niestety wyjdzie Ci  mało esencjonalne (rozwodnione) wino ...

Głowa do góry - następne będzie lepsze ...

Bardzo dyplomatyczna odpowiedź. Jak tak niestety nie potrafię :)
Nastaw robiłem z tego przepisu i z tąd ta ilość wody:

Składniki
  • 4 kg jasnych dojrzałych winogron
  • 6 l wody
  • 2 kg cukru
  • Drożdże winiarskie
  • Pożywka dla drożdży
  • kilka rodzynek
Przygotowanie
  1. Wino z winogron
  2. Winogrona obrać i opłukać. Słyszałam, ze powinno się tez przemrozić na trochę, ale ja dałam tylko do lodówki na 1 dzien.
  3. Wsypać do baniaka. Wodę zagotowac z cukrem. Po ostygnięciu wlac do baniaka. Dodać drożdże sporządzone wg przepisu na opakowaniu razem z pożywką.
  4. Zatykamy rurką fermentacyjną i pozostawiamy w ciepłym miejscu na ok. 3-4 tygodnie.
  5. Po tym czasie zlać wino i oddzielić owoce i osad, a  ciecz znów wlać do baniaka na kolejny miesiąc i wrzucić kilka rodzynek.
  6. Po tym czasie mamy gotowe wino z winogron.
  7. Domowe wino z winogron smakuje najlepiej :)
Jedyne co wyjdzie z tego przepisu to wodnite, puste w smaku z lekka goryczką pseudo wino o mocy 16%.
Esencja wina jest w winogronach, w skórkach. Nie mam jeszcze doświadczenia, dopiero próbuję przepisu z minimalną ilością wody, ale czy tego "rozcieńczenia" nie zrównoważy dłuższa fermentacja w miazdze?
Tak było z moim poprzednim trunkiem (dokładnie te proporcje co tpkrz87) i wcale nie wydawało się wodniste i rozcieńczone...
Brak Ci totalnie prostych podstaw. Białe winogrona nie fermentuje się w miazdze tylko wyciska sok i fermentuje sam sok. Tu zamiast czystego soku jest 4 kg winogron co da około 2 l soku i rozcieńczono je 6 litrami wody i 2 kg cukru (1,2 l objętości). Czyli 2 litry kontra 7,2 i nadal twierdzisz, że smak wina z samego soku i ta woda z dodatkiem winogron to to samo? Nie wspomnę o kwasowości, którą powinieneś mieć w granicach 6-9 g/l a przy takiej ilości wody to nawet czarna porzeczka miała by problem zmieścić się w tych granicach.
W skórkach i pestkach są garbniki, gorycz i tanina oraz kolor ale ten uzyskuje się dla win czerwonych ale co ja tam wiem, w sumie to robię miody a nie wina.
Dzięki za wyjasśnienie, umknęło mi że rozmawiamy tutaj z autorem wątku o jasnych winogronach. Oczywiście moje pytanie wtedy traci sens. Pozdrawiam!

Ps. Ja robię w tym sezonie 30kg winogron i 4l wody, jesli wszystko pojdzie ok to bede mial okazje porownnac z zeszlorocznym 4 kg / 6l
Drodzy koledzy mam jeszcze jedno pytanie. 
Po jakim czasie powinienem oddzielic owoce i zlać sam moszcz i czy mam przeprowadzić siarkowanie żeby z mojego nastau wyszło cokolwiek, może nawet pseudo "wino" ?
Jak to biały winogron to jak najszybciej wyciśnij sok. Takiego wodniaka to można na wermuta przerobić i dodać tak z 0,5KG -1KG rodzynek przy okazji.
Jedyne wyjście to po zakończeniu fermentacji uszlachetnić termicznie. :D
(09-10-2017, 15:11)vanKlomp napisał(a): [ -> ]... uszlachetnić termicznie. :D

Można jaśniej?

A poza tym podpowiedzcie mi czy mam narazie jeszcze zostawić ten nastaw czy "ratować go" poprzez oddzielenie owoców i powstałego płynu. 
Dodam tylko że nastaw cały czas pracuje (bulknięcie co 15 sekund), od przygotowania minęło 6 dni,  owoce tworzą powłokę grubości 5-6 cm na górze baniaka a "wino" ma mętny żółto-zielony kolor.
(10-10-2017, 05:39)tpkrz87 napisał(a): [ -> ]
(09-10-2017, 15:11)vanKlomp napisał(a): [ -> ]... uszlachetnić termicznie. :D
Można jaśniej?

Jaśniej już nie można. Jak wino nie będzie miało smaku to puszczasz w rurki i masz grappę.
Wino jest mętne bo fermentuje. Tą czapę z owoców mieszaj codziennie i po tygodniu oddziel. Może chociaż minimalny smak będzie.
Hej tpkrz71. Mam podobnie. Też wlałem za dużo wody spójrz na mój post... Też z błędnego przepisu a w moim przypadku raczej z błędnej tabeli. 3 tygodnie fermentowałem w miazdze, po tym czasie oddzieliłem owoce i za radą tu doświadczonych kolegów, winiarzy kupiłem 2kg rodzynek sparzyłem, pogniotlem i wrzuciłem do balonu. Teraz mija ogólnie czwarty tydzień. Fermentuje mi cały czas więc alko będzie sporo. Pewnie coś pod 17 - 18 procent. Mam to zamiar jeszcze dosłodzić po zakończeniu fermentacji. Spróbuj może z tymi rodzynkami, nie wypowiem się teraz jaki będzie tego efekt bo sam na niego czekam, może ktoś inny się wypowie. Z tego co patrzyłem na przepisy na wino z rodzynek, daje się ich stosunkowo mało do ilości wody... Powodzenia. Będzie ok
Dziękuję za odpowiedź sosna561. Różnica polega na tym że ty prawidłowo przerabiałeś czerwone winogrona w miazdze a ja popełniłem podstawowy błąd i do balona zapakowałem jasne winogrona. Dodam również że u mnie chyba cukru jest wystarczająco więc pomysł z rodzynkami może nie być najlepszy. Zastanawiam się nad tym sokiem ale skoro u nas jest niedostępny to zrezygnuję. Dzisiaj mija tydzień od czasu wykonania nastawu więc albo dzisiaj albo jutro oddzielę owoce, wycisnę przez pieluchę, zleję z powrotem do balonu, zatkam rurką i poczekam aż drożdże przerobią co mają przerobić (oczywiście skosztuję co tam się przez tydzień nawyprawiało).
(11-10-2017, 05:39)tpkrz87 napisał(a): [ -> ]Dziękuję za odpowiedź sosna561. Różnica polega na tym że ty prawidłowo przerabiałeś czerwone winogrona w miazdze a ja popełniłem podstawowy błąd i do balona zapakowałem jasne winogrona.

Ja wiele lat temu też fermentowałem w miazdze białe deserowe ze sklepu (wtedy nie było jeszcze hipermarketów). Wody z tego co pamiętam było minimalnie aby rozpuścić cukier. Winogrona miały za mały blg. Wino wyszło pijalne. Może dlatego, że była to odmiana muszkatowa?
Dzień dobry moi drodzy! Wczoraj wieczorem oddzieliłem z mojego nastawu owoce. Odziwo po skosztowaniu "winka" nie było tragedii, co więcej nawet mi smakowało   :slinka: . Jak na moje kubki smakowe to wyczułem smak soku z winogron i oczywiście akcent alkoholowy (trochę procentów) poza tym winko było słodkie, nawet bardzo słodkie. Wycisnąłem owoce przez pieluchę tetrową i z powrotem do balonu, zatkałem rurką i czekam. Wczoraj pracowało raczej słabo, ale dzisiaj rano już znacznie lepiej. Jak dobrze myślę to skoro było słodkie to drożdże jeszcze będą przerabiać cukier na procenty więc chyba narazie to zostawię i poczekam. I teraz moje pytania: 
1) ile czasu zostawić ten nastaw bez ingerencji?
2) czy powinienem dodawać coś do nastawu?
3) czy powinienem mierzyć zawartość cukru podczas fermentacji?
4) czy popularnie dostępne winomierze (np. http://www.e-ogrodnicy.pl/p655,winomierz...mierz.html) to mierniki jednorazowe czy wielokrotnego użytku?

Pozdrawiam i z góry dziękuję za wypowiedzi   :spoko:
Ad 1 - tak długo aż "bulkanie" wyraźnie nie zwolni.
Ad 2 - na razie póki pracuje nic nie dodawaj, później w zależności jakie chcesz zrobić wino i jak Ci smakuje obecny nastaw, możesz dodać cukier - aby było słodsze lub mocniejsze (w zależności czy padną drożdże czy nie), rodzynki - jeśli dojdziesz do wniosku że nie bardzo to smakuje jak wino winogronowe.
Ad 3 - możesz ale póki pracuje niema takiej potrzeby.
Ad 4 - tak to jest cukromierz/winomierz wielokrotnego użytku, o ile się nie stłucze lub skala się nie przesunie, dobrze jest po zakupie sprawdzić go na czystej wodzie - powinien wskazywać 0 :).
Acha i jeszcze jedno pytanko o którym zapomniałem:
- czy balon pozostawić tam gdzie stoi czyli kuchnia temp. ok 20*C z tym że światła jest dość dużo (słońce nie świeci na baniak ale jest jasno), czy schować w ciemne miejsce gdzie temp. będzie się wahać od 17 do 23 *C (przedsionek przed kotłownią bez okna)
Sądzę żę na razie nie musisz się tym za bardzo przejmować (zawsze możesz go nakryć), natomiast zbyt częste zmiany temperatury mogą się drożdżom nie spodobać:D.
Natomiast gdyby ta tem. 17* była stała, to była by korzystna dla pracy drożdży.
Stron: 1 2