Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Zrobienie wina na drożdżach do cydru
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Pomysł może lekko szalony, ciekawe co z tego mogłoby wyjść .....
Narodził się z desperacji do drożdży winnych i do ich za wysokich tolerancji na alkohol. Czy jest jakiś powód że brak na rynku drożdży o naprawdę niskiej tolerancji na alkohol ? Aktualnie robię wino z winogron na drożdżach Saint Georges S101 gdzie tolerancja według producenta to 13% alko. Nie ma już słabszych drożdży, a mimo to w aktualnym nastawie leci już 15%. No może człowieka krew zalać przy robieniu win innych niż wytrawne. Skuteczne zatrzymanie fermentacji na poziomie 12% graniczy z cudem ..... 
Stąd pomysł na takie drożdże do cydru których granica alkoholu to np. 9%. Jeśli producent podaje to jak w drożdżach winnych to jest szansa że 11-12% w winie uda się z nich wyciągnąć. 
A może ktoś przypadkiem lub nie, zrobił takie wino ?
A skąd wiesz, że jest już 15%?
Ja to widzę tak…

Dla mnie zawsze paradoksem było to ze jak nastawiłem wino to drożdże najchętniej pracowałoby bez żadnych pożywek czy napowietrzania do 90%. Natomiast jak nastawiałem miód pitny nawet owocowy to obchodziłem się z nimi jak z przysłowiowym jajkiem a i tak ledwo co do 16% dociągały (zgodnie z obliczeniami).
Tak w ogóle to cydr to nic innego jak trunek wino-podobny o niższej zawartości alkoholu. Wszelkie wina które robimy to wg niektórych źródeł to tez trunki alkoholowe a nie wina. Nazwa wino zarezerwowana podobno tylko dla win z gron. Bez względu na nazewnictwo drożdże przerabiają cukry na alkohol, z ta różnicą ze drożdże do cydru nie wydobędą wg. mnie pełnego smaku/aromatu z innych owoców.
A spróbowałeś po osiągnięciu odpowiedniego % po prostu dosłodzić do smaku ksylitolem? To chyba najlepszy zamiennik cukru, smakowo i ekologicznie, niejadalny dla drożdży.
Pozostawiam bez dywagacji kwestię, dlaczego zatrzymanie fermentacji graniczy z cudem, skoro w sklepach mają tyle tego białego proszku o nazwie pirosiarczyn potasu, że aż sprzedają ;)
Tu nie potrzeba ksylitolu. Jak chce mieć wino półsłodkie to niech poczyta o technologii produkcji takiego wina. Drożdże Saint Georges S101 nigdy nie dają takiego % (15). Niezły nie wie, że w winie nie da się zmierzyć %. Pomiar obarczony jest takimi błędami, że jest niemiarodajny.
Arcymistrzu vanklompie, chyba tak trochę nie za ładnie od razu zakładać że ma się do czynienia z totalnym nic niewiedzącym i za pomocą nam nieznanych technik wróżyć jak obliczam %.
A może lepiej byłoby zapytać na jakiej podstawie to wiem ?
A na podstawie cukru jaki w całości był w nastawie. Za pomocą specjalnie stworzonego arkusza wszystko mam obliczone i policzone a starałem się to robić z dużą dokładnością.
Najpierw wino policzone było na 12,5%, gdy fermentacja ucichła ( blg -2, bulgotanie zanikło ) , dodałem cukru odpowiednio na 14%, sytuacja się powtórzyła, a ja znów dodałem na 15% a fermentacja chyli się ku końcowi.
Mogę nawet podać co ile czego było w sumie, winogrona MF 18Blg, 13,5g kwasów, 15l moszczu po odciśnięciu owoców, dodane 3,2kg cukru oraz 5,2l wody. Łączny nastaw 22,1l


To nie zmienia faktu że problemy ze wznawianiem fermentacji po zasiarkowaniu są, świadczą o tym dziesiątki postów które przeczytałem. Jak i inne też.
W poprzednim roku użyłem drożdży fermivin ( trzymając się z daleka od bayanusów ) wino ok 14%, po 1 zlaniu zasiarkowane 1g/10l. Po roku potrafi wznowić fermentację po dodaniu cukru.
Dlatego w tym roku użyłem tych drożdży, zamierzam schłodzić wino do 6C, zasiarkować 1,5g/10l i potrzymać z tydzień w takiej temperaturze. Podobno to dobry sposób. Czytałem również że warto dosłodzić w momencie siarkowania.
Nie wiem, może te drożdże wystarczyłoby normalnie zasiarkować w normalnej temp. i padną. Ale chyba nie chce ryzykować.( choć testuje to na próbkach 0,5l )

Mam nadzieje że wyjaśniłem skąd pomysł na drożdże do cydru oraz rozwiałem wątpliwości co do mojej niewiedzy.

Natomiast swoja wiedzę cały czas poszerzam i chętnie dowiem się jak jeszcze skuteczniej sobie radzić z zabiciem drożdży. A może warto po pierwszym zlaniu nie siarkować, potrzymać dłuższy czas by osłabły i zasiarkować po czasie ?
Skoro chciałeś wino 12% to po co dodawałeś cukru? Trzeba było dodać tylko tyle aby wino osiągnęło te 12%, zasiarkować i dopiero wtedy jak się upewnisz, że drożdże padły dosłodzić nawet ksylitolem.
@Niezły - zawsze możesz spróbować drożdży piwnych, one zwykle mają niższą tolerancję na alkohol, tylko poszukać takich z najmniejszym efektem smakowych :).
vanklomp .... mam jeszcze 2 nastawy które są na 12,5%. Po prostu lubię experymentować, chciałem przetestować te drożdże oraz trochę pójść w metodę typu ..... wino na max procent, padną drożdżę i dolać wody by zmniejszyć %, oczywiście wcześniej obliczone by w efekcie końcowym wody było tyle ile chcę. Tamte nastawy są już po pierwszym zlaniu i czekają na moją decyzję ..... jak ubić skutecznie drożdże. Ksylitol ..... sam nie wiem, trochę drogi, zostawię tą opcję kiedy nie uda mi się ubić drożdży. 

lech.kuba ..... też myślałem o takich, ale jakoś cydr wydaje mi się bliższy winu niż piwo :)

A apropo tego ksylitolu, kojarzy się to z paskudnymi słodzikami, jak to w praktyce smakuje i czy w winie da się odróżnić od normalnego cukru ?
Ksylitol to tzw cukier brzozowy. Z chemicznego punktu widzenia ksylitol jest alkoholem cukrowym – czyli składa się z cząsteczki cukru i cząsteczki alkoholu. Jednak wyglądem i smakiem przypomina zwykły biały cukier. Jest od niego słodszy, ponieważ struktura cząsteczek daje im zdolność pobudzania słodkich receptorów smakowych na języku.
Nazwa cukier brzozowy może być nieco myląca. Co prawda tradycyjnie ksylitol pozyskiwało się z kory brzozowej, jednak obecnie ten sposób produkcji ksylitolu jest coraz rzadziej stosowany. Na skale przemysłową większość producentów pozyskuje obecnie tę substancję słodzącą z kukurydzy.Rafinowany ksylitol jest stosowany jako naturalny zamiennik białego cukru nie bez powodu. Wygląda prawie identycznie i jest tak samo słodki jak sacharoza. Ma jednak nad nim tę przewagę, że jest od niego zdecydowanie mniej kaloryczny – o 40 proc., i, co niezwykle ważne, jego indeks glikemiczny (IG) jest czternastokrotnie niższy niż IG sacharozy. Oznacza to, że po jego spożyciu poziom cukru i insuliny we krwi podnosi się bardzo powoli, bez gwałtownych skoków. Dla tego polecany jest diabetykom oraz osobom odchudzającym się.
Tylko jak planujesz to wino wysłać na jakiś konkurs to ostrzegam, że słodzenie cukrem brzozowym jest niedopuszczalne (patrz Regulamin Konkursu w Ładzi w innym wątku)  :D
Drożdże do cydru 9% ? Pobożne życzenie aby tylko tyle zrobiły. Jeśli tak by było to każde wino na nich bym robił :)
(18-10-2017, 21:23)vanKlomp napisał(a): [ -> ]Ksylitol to tzw cukier brzozowy. Z chemicznego punktu widzenia ksylitol jest alkoholem cukrowym – czyli składa się z cząsteczki cukru i cząsteczki alkoholu. Jednak wyglądem i smakiem przypomina zwykły biały cukier. Jest od niego słodszy, ponieważ struktura cząsteczek daje im zdolność pobudzania słodkich receptorów smakowych na języku...

Nie do końca się z tym zgodzę. Ksylitol to pięciowęglowy alkohol polihydroksylowy, słodki w smaku tzw cukrol. Nie składa się z cząsteczki cukru i cząsteczki alkoholu. To jest po prostu alkohol. Ze słodyczą też się do końca nie zgodzę. Moim i nie tylko moim zdaniem jest mniej słodki od cukru tzw. buraczanego. Ale to kwestia dyskusyjna. Pamiętać należy również o tym, że w większej ilości ma właściwości przeczyszczające. Ale to takie tylko sprostowanie i czepianie się:)
(19-10-2017, 22:01)TEQUILA napisał(a): [ -> ]Drożdże do cydru 9% ? Pobożne życzenie aby tylko tyle zrobiły. Jeśli tak by było to każde wino na nich bym robił :)

http://www.gozdawa.org/drozdze-fcg1  to może warto je sprawdzić ? ::) Jeśli nawet producent zaniżył o 2-3 % to i tak byłoby super :)
To wypróbuj i podziel się z nami wrażeniami.
Fakt, jeżeli by się okazało że te drożdże mają maxa na 11-12%, to z chęcią bym je zastosował, szczególnie do win kwiatowych :).
A taki "ryżowiec wg Skrzycha" ale na drożdżach piwnych...
...czy aby będzie to nadal wino, czy może już piwo ryżowe...?
Jak chmielu nie będzie to nie będzie piwo.
(20-10-2017, 16:14)Orwell napisał(a): [ -> ]A taki "ryżowiec wg Skrzycha" ale na drożdżach piwnych...
...czy aby będzie to nadal wino, czy może już piwo ryżowe...?
Ha ha, dobre piwo "ryżowieć w/g Skrzycha" - jestem za, a nawet przeciw :D.
@VanKlomp - żeby było piwo wcale nie trzeba dodawać chmielu :).
Wiem ale dla mnie chmiel w piwie to jest to.
Pewnie, też je lubię i robię, ale piwa bez chmielowe też jest super, choć trudniejsze do zrobienia, a w ogóle zioła w piwie to jest to :).
Nie chcę zakładać nowego tematu, więc napiszę tutaj (najwyżej ktoś usunie).
A propo drożdzy. Wczoraj, przy nowym nastawie z dzikiej róży użyłem aktywnych G995. Problem w tym, że rozrobiłem je, spieniły się i tak stały jeszcze ze dwie godziny, piana opadła zanim woda mi ostygła. I dzisiaj tak jakoś ledwo to pyrga.
Czy te aktywne umierają tak szybko?
Bayanusy tak łatwo się nie poddają