Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Miód pitny - przepisy ogólne -
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21
(04-02-2010, 22:29)dexter7 napisał(a): [ -> ]Drodzy koledzy:pomocy:
Wczoraj skosztowałem swojego trójniaka i stwierdziłem, że ma już odpowiednią moc i smak, ściągnąłem znad osadu (ok.3cm). Dziś pochyliłem się nad rurką i aż mnie odrzuciło. Z rurki wydobywa się mysi zapach. Boję się skosztować. Co zrobiłem źle?:glowa_w_mur: Czy to z czasem zniknie?

Tez jestem ciekawy czemu Ci sie tak zrobilo. Znalezienie powodu moze byc ciezkie jak sie nie zna calego procesu produkcji.
Czytam, ze posmak mysi powstaje jak moszcz (brzeczka) jest zbyt rozcienczony i pozostawiony za dlugo nad osadem.
Nie zrobiles zbyt rozcienczonego i trzymales tylko 2 tygodnie...
Informacje o tej chorobie bralem stad: http://old.wino.org.pl/frames/choroby.html#myszka
(19-01-2010, 14:43)dexter7 napisał(a): [ -> ]Nie chcę zakładać nowego tematu więc napiszę tutaj.
Postanowiłem zrobić trójniaka nie wiem jaki miód ale mniejsza z tym. Rozgrzałem go i dodałem do wody +pożywka i drożdże aktywne fermvin. Mój 3 jest w 5l balonie.
Miód 1,5l
Woda 3,3l
blg 38
To mój post z 9 strony. Wszystko zrobiłem jak należy więc nie wiem gdzie jest pies pogrzebany? W środę kosztowałem i wszystko było ok, wczoraj zlałem znad osadu i właśnie z rurki wydobywa się mysi zapach. Czy mój miodek jest do wylania czy można go spożywać?
Nie wylewaj tego miodku.
Jeżeli przed zlaniem miód ten był dobry to na pewno w ciągu jednego dnia się nie popsuł.
Daj mu trochę czasu.
No dobrze nie wyleje ale jakim cudem wystąpił ten mysi zapach?
Cudów nie ma.... ludzie tylko są omylni ;)
Przy ściąganiu z nad osadu wystarczyło odroibinę za mocno pociągnąć z dna i resztki drożdży zepsuły odstany miód. Po kolejnym zlewaniu będzie lepiej.
@seal69 Dzięki za nadzieję :D
Zastanawia mnie jak by smakowaly miody przy krotszym okresie dojrzewania. Czy trojniak po niecalym roku lezakowania bedzie nadawal sie do spozycia i jak duzo straci na wolarach smakowych.
Jako młody adept sztuki miodosytniczej mam tylko młode miody i smakują mi dobrze. Ogólnie jak fermentacja ustanie i miód przestaje być 'gazowany" to spożywa się go idealnie. Czyli tak po około 8 miesiącach.
Oczywiście część zostawiam sobie na potem i będę próbował za 5, 10 lat. A jak już będę miał duuuuuużo tych 5-letnich to pewnie na takiego roczniaka nie spojrzę nawet, ale póki co są dobre.
Pozdrawiam
(19-04-2010, 17:16)hertman napisał(a): [ -> ]Jako młody adept sztuki miodosytniczej mam tylko młode miody i smakują mi dobrze. Ogólnie jak fermentacja ustanie i miód przestaje być 'gazowany" to spożywa się go idealnie. Czyli tak po około 8 miesiącach.
Oczywiście część zostawiam sobie na potem i będę próbował za 5, 10 lat. A jak już będę miał duuuuuużo tych 5-letnich to pewnie na takiego roczniaka nie spojrzę nawet, ale puki co są dobre.
Pozdrawiam
Właściwe podejście :spoko:
Miód bernardyński - podobno nikt go nie robił a może jednak.....

Jaki miód byłby najlepszy ?

Rzepakowy
Akacjowy
Wielokwiat
Lipowy
Gryczany

Aby nie było że całkiem nie mam zdania, pierwszy i ostatni odpada.

Czy ktoś podpowie ?

Jacek
A korzeń fiołkowy masz ??:chytry:

A tak na poważnie. Większość miodów jest ostatnimi czasy zdrowo wymieszana (na prawdziwą lipę czekam już 2 lata) i możemy mówić raczej o miodzie z przewagą.... Dlatego z Twojej listy na 100% skreślił bym tylko grykę. Następnie w kolejności rzepak i lipa..... akacja i na pierwszym miejscu wielokwiatowy zostaje.
Masz zamiar sycić?
Od końca.
Mam zamiar sycić małą, minimalną część nastawu.
Tyle żeby aromat z chmielu i korzenia wydobyć.
Zdecydowanie lepszy efekt daje ekstrakcja na gorąco.
To już sprawdziłem. Róża na zimno.
Na pierwsze pytanie mimochodem już odpowiedziałem.:lol:

Jacek
Jeżeli sycisz tylko niewielką część nastawu, to wybierz miód o delikatnym aromacie by nie "zagłuszyć" dodatków (wielokwiatowy lub akacja).
Myślałem podobnie ale co dwie głowy to nie jedna.
Dziękuję.

Jacek
Ja osobiście syciłbym całość, a do tego miodu wziąłbym wielokwiat:)
A dlaczego to nagle teraz miody są bardziej wymieszane niż kiedyś?? Czyżby pszczółki kiedyś lepiej znały się na botanice??
To nie wina pszczół ale klimatu. Dawniej sady kwitły dwa tygodnie przed rzepakiem i uzyskiwało się piękny miodek a ostatnie lata i ten rok też, wszystko kwitnie w tym samym czasie. Cztery lata temu miałem nawet piękny wielokwiat wiosenny z dużą domieszka klonu przed rzepakiem.
Ja jak się w końcu doczekam 'korzenia fiołkowego' [Iris florentina] z swoich roślinek to ponastawiam w wszystkich możliwych wariantach [rodzaje miodu]. Włącznie z wrzosowym.
Zobaczymy co wyjdzie.
Jako pierwszy harcownik w nowożytnej epoce fiołkowej obiecuję się dzielić
spostrzeżeniami.

Jacek
Z powodzeniem do miodów stosowałem drożdże aktywne efficience z pożywką Activit. Po akcji miodowej Plecionki zaopatrzyłem się w zapasy miodu, które pragnę jak najszybciej przemienić w szlachetniejszy trunek. Tymczasem, ku mojemu zafrasowaniu, w e-sklepach zmienił się asortyment drożdży i pożywek.

Może mnie ktoś oświeć, który z obecnych produktów skutecznie sobie radzi z miodkiem?:)
Szlachetne drożdże winiarskie Zamojskich
(te kolorową etykietką)

Jacek
Mała podpowiedź - 1 l miodu to równoważnik około 1 do 1,2 kg cukru.

Cytat:Fermentowałem miód z dereniem.
Dereń który był u góry wyłowiłem sitem.
Miód zlałem znad osadu. Dereń ponownie dodałem do oczyszczonego miodu. I tak w nim się moczy już ok miesiąc.
Póki co nic złego się nie dzieje ale nie chciałbym przegiąć i stąd moje pytanie.

Jacek

Edit: Nastawiłem coś koło 7.10 zlałem 25. 10 przy Blg 6

Jacek,
Czy próbowałeś swojego dereniaka w ostatnim czasie? jak wrażenia?
Mógłbyś podać proporcje jakich użyłeś do jego nastawienia? z tego co piszesz wnioskuję, że dereń fermentował z miodkiem prawie 2 miesiące z jednym "międzyzlaniem", zgadza się?

A może inni forumowicze, którzy nastawili taki miodek zechcieliby się podzielić się swoimi doświadczeniami?

Pozdrawiam

No i stało się... nigdy nie uwierzyłabym, gdyby ktoś kiedyś mi powiedział, że porwę się na stworzenie miodu pitnego...
W temacie jestem zielona blondynką, i im więcej Was czytam tym bardziej zieleń się wysyca...

Mam ochotę zrobić na próbę coś co krótko dojrzewa (myślałam o czwórniaku niesyconym ale ze względu na jego wytrawność powinnam się chyba skusić na trójniak...) na wielokwiacie, w 5-cio litrowej damie. Zastanawiałam się aby, zamiast kwasku cytrynowego i wody, posłużyć się naparem z kwiatów malwy sudańskiej.
Co szanowne miodosytnicze Grono sądzi o takim zestawieniu?
Czy na taką 5-cio litrową damę ma być dokładnie 5l. brzeczki czy mniej?
jakie drożdże i inne magiczne dodatki zastosować?
Ślicznie się kłaniam i proszę o wszelkie porady i sugestie w wersji łopatologicznej.
Łopatologicznie nie będzie,bo zielona blondynka poczyta i ew. zada konkretne pytanie ;)
Najszybciej dojrzewają trójniaki owocowe. Ja na pierwszy ogień polecał bym wiśniaka nawet z mrożonek. Hibiskus może być ciekawą opcją ale osobiście nie robiłem (w przeciwieństwie do wina).
Decyzję musisz podjąć sama a potem.....
(16-09-2010, 08:15)Kalafior napisał(a): [ -> ]
Cytat:napisał r-jacek
Fermentowałem miód z dereniem.
Dereń który był u góry wyłowiłem sitem.
Miód zlałem znad osadu. Dereń ponownie dodałem do oczyszczonego miodu. I tak w nim się moczy już ok miesiąc.
Póki co nic złego się nie dzieje ale nie chciałbym przegiąć i stąd moje pytanie.

Jacek

Edit: Nastawiłem coś koło 7.10 zlałem 25. 10 przy Blg 6

Jacek,
Czy próbowałeś swojego dereniaka w ostatnim czasie? jak wrażenia?
Mógłbyś podać proporcje jakich użyłeś do jego nastawienia? z tego co piszesz wnioskuję, że dereń fermentował z miodkiem prawie 2 miesiące z jednym "międzyzlaniem", zgadza się?

A może inni forumowicze, którzy nastawili taki miodek zechcieliby się podzielić się swoimi doświadczeniami?

Pozdrawiam
Dereń w nastawie moczył się od 7.10.09 do 5.01.10.
Po otwarciu gąsiorka w którym dojrzewa w loszku zapach dereniowy rozszedł się był natychmiast (choć po rydzach mocno zakatarzony jestem) Pobrałem próbkę i degustuję właśnie.
Szkiełko pokazuje Blg 4
Oko - kolor koralowy, złocisto- różowy. Rozprowadzony po ściankach kieliszka spływa strużkami, płacze.
Nos - dereń, dereń i miód.
Paszcza (jak to ktoś ładnie ujął) - dereń, miód, dereniowa cierpkość.
Dla mnie tej cierpkości nieco za dużo, ale ja mam gust spaczony trochę.
Skład: miód akacjowy - trójniak Blg początkowy 36 końcowy 4.
Dodatek derenia świeżego 3 kg/ 10 litrów, odzysk mumii (po odciśnięciu) 1,5 kg. Dodałem też 5 łyżek suszonych czarnych jagód.
Nie dokwaszałem. Drożdże bayanus G-995, DAF i Activit.

Jacek
PS: z mumi dereniowych także i tych ponalewkowych nastawiłem
lekkie Winko stołowe. Tyż dobre.
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21