Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Problem z winami - z białych winogron oraz hibiskusowym
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2
Witam,
Jestem w sumie początkujący w wyrobie wina, mam 2 problemy, dość poważne. W załączonych zdjęciach widać o co chodzi. W 1 utworzył się jakiś dziwny nalot w balonie, gdzie fermentował moszcz z białych winogron (po fermentacji w miazdze wyrzuciłem części stałe). Dodałem drożdże i pożywkę, jednak winogron nie myłem (fermentowały na "dzikich"). Czy to może być skutek? Czy nada się do czegoś? Pierwszy raz takie coś widzę. 

Drugie zdjęcie- Balon pękł, tak na prawdę nie wiem jakim cudem. Nie był ani popękany, ani nie uderzyłem nim nigdzie, robiłem w nim wino juz z 5 razy, ogólnie stary, porządny balon z grubym szkłem. Wino nastawiłem ok tydzień temu, podstawowy przepis: 

- suszone kwiaty hibiskusa 1 kg zaparzone w 4 litrach wody (x3)
- 100 g świeżego i pokrojonego w kostkę imbiru
- 200g kwasku cytrynowego
- 2 kg sparzonych rodzynek
- cukier 9kg (5 +4)
- wanilia 
- pożywka 
- drożdże 
- herbata 100g


Dzisiaj chciałem zobaczyć jak sobie pracuje, a główka balonu luźna. Co się mogło stać? Czy ratować ten nastaw czy już też nie do uratowania? 
Proszę o pomoc i dzięki za zainteresowanie. Pozdrawiam
[Obrazek: pnFJ43h6j][Obrazek: po6ZqzeCj]
Ciesz się że to tylko główka pękła, bo jak by pękł przy dnie to wszystko na podłodze, sprzątania co nie miara.
Wino jest młode więc trzeba je umieścić w innym balonie lub fermentorze i dalej prowadzić fermentację (to że balon pękł cóż zdarza się, niezbadane są wyroki szklane:)), rozumiem że działania po odkryciu tego przykrego zdarzenia podjąłeś od razu.
Widzę że masz sympatycznego towarzysza przy pracach winiarskich (choć widać tylko nos, któremu muszą się podobać ciekawe zapachy:D).
Również ostatnio pękł mi balonik. Po ściance, ciurkiem zaczęło spływać sobie winko. Przelałem w plastik. Jako, że nie mam innego wolnego balona a jest mi potrzebny to myślę by uszkodzony przenieść do piwnicy, zasilikonować i dodatkowo uszczelnić jakąś taśmą żeby szkło nie rozbiło się na mniejsze kawałki w razie dalszego rozwoju szkody. Wleje do niego na cichą najsłabsze moim zdaniem młode winko co żeby szkoda nie było w razie W. Chociaż i tak będzie szkoda :)
Lech.kuba- no właśnie pękł mi na dnie :) szczęście, że miałem go w tym pojemniku, i tam wszystko zostało. Napisałem, że głowka balonu luźna, bo gdy ją dotknąłem to cały balon się zachwiał będąc cały w moszczu :D
Możliwe, że szkło samo pękło? Przelałem całość do mniejszych balonów, już bez pojemników i boję się żeby się to nie skończyło tragedia.. :)
To kolejny przykład że balon :) ma stać grzecznie w wyznaczonym miejscu, nie wolno nim mieszać, przenosić go, kręcić i wstrząsać nim... Może balony do 10 l są bardziej odporne na takie pieszczoty" i mniej narażone na pęknięcia ale robienie fikołków z pełną 15 l to już spore ryzyko. Miesza się natomiast do woli plastikowymi wiadrami za 3 zł z piekarni :). Jak się już tymi wiadrami namieszamy i nakręcimy w okresie fermentacji burzliwej to do grzecznie postawionego balony wlewamy zrobione wino :) Balon + rurka do obciągania= mniej pęknięć i wypadków z balonem. Postawiony w spokoju balon wypełniony do pełna winem, jeśli już pęknie, da Nam do zrozumienia ze posiadał mikro pęknięcie i nie mieliśmy na to wpływu.

Klasyk :)
http://www.ochevidets.ru/rolik/96405/
TomSki- Balon stał grzecznie w miejscu, w tym sęk. Nie był ani mieszany, wstrząsany, nic. Chciałem zobaczyć jak pracuje, ściągnąłem plastikową pokrywe i tu taka niespodzianka. Zdjęcie zrobione już po fakcie
Musiała być jakaś skaza na szkle. Nastaw obciążył i bęc!
Mnie kiedyś pękł balon 50 litrowy, był w koszu, ale ponieważ było to dawno to nie był w dodatkowym pojemniku plastikowym i wszystko rozlało się na kuchnię i pokoje (stał w koszu w trocinach, brak progów miedzy kuchnią a pokojami, brrr), szkło do końca nie jest przewidywalne szczególnie pod sporym obciążeniem :D.
(31-10-2017, 08:42)advisorylyrics napisał(a): [ -> ]Również ostatnio pękł mi balonik. Po ściance, ciurkiem zaczęło spływać sobie winko. Przelałem w plastik. Jako, że nie mam innego wolnego balona a jest mi potrzebny to myślę by uszkodzony przenieść do piwnicy, zasilikonować i dodatkowo uszczelnić jakąś taśmą żeby szkło nie rozbiło się na mniejsze kawałki w razie dalszego rozwoju szkody. Wleje do niego na cichą najsłabsze moim zdaniem młode winko co żeby szkoda nie było w razie W. Chociaż i tak będzie szkoda :)

Daj sobie z nim spokój. Może Ci pęknąć w czasie mycia. A jak Ci się rozleci w momencie gdy go trzymasz do góry nogami za szyjkę to potniesz żyły, tętnice albo ścięgna. Jak Ci szkoda kasy to sobie kup w dowolnym barze jedorazowego kega za 5 złotych. Dawniej je wyrzucali teraz odsprzedają.
http://www.winogrona.org/forum/sprzet-do...gi#p185350
Keg kegiem ale wiadra są wygodniejsze w użyciu. Balon wywal i to szybko, chociaż jak mówią.... laski lecą na blizny.... ;)
TomSki, całkowicie się z tobą zgadzam i nie proponuje zastępowania kegiem wiadra do fermentacji w miazdze tylko zastępowania kegiem balona PO fermentacji w miazdze, gdy mamy już czysty moszcz albo gdy fermentujemy wino z samego soku. Te kegi są w róźnych rozmiarach.
Nie podam teraz źródła, ale w ostatnim czasie naczytałem się o plastiku gdzie było napisane, że praktycznie każdy jego rodzaj (w tym te z których robi się wiaderka fermentacyjne, kegi oraz butelki na wodę 18,9l) po miesiącu obcowania z alkoholem ,wydzielają toksyny, które nie wpływają na smak wina, ale mają bardzo negatywne działanie na zdrowie
Hmm, a nie byl to czasem artykuł sponsorowany przez producentów szklanych pojemników :chytry: .
(01-11-2017, 07:21)advisorylyrics napisał(a): [ -> ]Nie podam teraz źródła, ale w ostatnim czasie naczytałem się o plastiku gdzie było napisane, że praktycznie każdy jego rodzaj (w tym te z których robi się wiaderka fermentacyjne, kegi oraz butelki na wodę 18,9l) po miesiącu obcowania z alkoholem ,wydzielają toksyny, które nie wpływają na smak wina, ale mają bardzo negatywne działanie na zdrowie

Zamierzasz żyć 500 lat? ::P Jeśli nie to na spokojnie fermentuj w wiadrach ::) Wino, w porównaniu do spirytusu często sprzedawanego na placach w plastiku, ma mało %, może w przypadku spirolu... jest w tym trochę racji ::) ale patrząc na moich sąsiadów kupujących ten specyfik właśnie w plastiku ;;) trudno mi w to uwierzyć :)
A czy ktoś z was fermentował w słoju? Są specjalne na wino, ogórki etc. posiadają zamontowany "korek" do fermentacji. Wychodzą nieco taniej od balona tylko zastanawiam się czy są tak samo szczelne jak korek silikonowy plus rurka
advisorylyrics, balony często można dostać za free od starszych osób, w tym roku tak zdobyłem ( za czekoladkę ) chyba z 6, wiele osób posiada takie balony które łapią kurz i nikt z nich nie korzysta, wystarczy popytać.
Możesz pochodzić po bazarach i rynkach. Można tam trafić za 1/3 ceny sklepowej.
Dajcie chłopaki jakiś tutorial jak te gąsiory zbierać. Mnie się jeszcze nie udało trafić na bazarku kogoś kto sprzedaje używany. Po prawdzie znajomych starszych osób nie pytałem ale teraz popytam :)
W Łodzi na Bałuckim rynku co tydzień prawie coś się trafia.
Hmm, vanKlomp - ale z Bielska Białej do Łodzi to kawałek drogi :diabelek:, a i jeszcze nie ma pewności że się trafi:D.
Słoje też się nadają do fermentacji i leżakowania, a szczególnie te z zakrętką w której można zamocować rurkę fermentacyjną, niektóre nakrętki posiadają nawet zamknięcie hydrauliczne :).
Ja nie neguję słoi tylko Hejter pytał to mu odpowiedziałem.
No fakt, jemu bliżej bo z Radomia :chytry: .
Znalazłem na olx nawet po 18zł za 15l ale ludzie boją się wysyłać i ponosić ryzyko, że pęknie. Zaś osoby sprzedające nowe, nie mają takich problemów. Zaś słój 15l nowy, najtaniej znalazłem za 35zł. Kupując dwa + korkownice, kilka butelek i drożdzę nie czuć już nawet kosztów dostawy tj 15zł przy takiej ilości asortymentu. Niestety pochodzę z mniejszej miejscowości gdzie nie ma bazarków a na rynku nigdy nie widziałem. Znowu w moich ogrodniczych czy takim markecie jak Mrówka ceny są wyższe dwukrotnie. Dama 5l kosztuje 20zł, butelka zwykła 0.75 2zł a balony to w ogóle się cenią :) Ale dzięki za rady
Ja zawsze zaopatruję się w sklepach internetowych lub na allegro, mieszkam na wsi 25km od większego miasta i dostawy kurierem lub przez PP są dla mnie najwygodniejsze, przywiozą pod dom i jeszcze pocałują w rękę (no z tym całowaniem to przesada:D).
(03-11-2017, 16:24)advisorylyrics napisał(a): [ -> ]Dama 5l kosztuje 20zł, butelka zwykła 0.75 2zł a balony to w ogóle się cenią :) Ale dzięki za rady

Na allegro damy są już po 9 zł a przesyłka nie jest problemem. Ja tak kilkakrotnie kupowałem.
Stron: 1 2