Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Jaka jest najlepsza techika dodawania rodzynek do wina?
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Witam, przeczytałem sporo wątków na forum dotyczących mojego problemu jednak nigdzie nie znalazłem dokładnej odpowiedzi.
Otóż mam wino z jabłek, ok 25 litrów już po fermentacji burzliwej i pierwszym obciągu. Niestety jego smak mnie nie zadowala (zbyt płytki, mdły) chciałbym dodać do niego rodzynek. I tu nasuwają się pytania:
1. Ile rodzynek dodać?
2. Umyć je, sparzyć i od razu dodać czy odczekać jakiś czas?
3.czy jeśli wino jest już po fermentacji burzliwej i drożdże osiągnęły limit alkoholu, to rodzynki bardzo je osłodzą? (Jest już wystarczająco słodkie)

Z góry dziękuję za wszystkie sugestie.
1. 1 kg rodzynek = ok 0,5 kg cukru
2. rodzynki należy sparzyć, czy je dasz od razu czy trochę później jest bez znaczenia
3. co do pozostałych pytań patrzy punkt nr 1

PS Po tak krótkim czasie chcesz wyciągać wnioski na temat wina? Moim skromnym zdaniem zdecydowanie zbyt szybko:)
(23-03-2018, 15:20)kamil508 napisał(a): [ -> ]3.czy jeśli wino jest już po fermentacji burzliwej i drożdże osiągnęły limit alkoholu, to rodzynki bardzo je osłodzą? (Jest już wystarczająco słodkie)

Z góry dziękuję za wszystkie sugestie.

Jeśli nie zabiłeś drożdży to jak dosypiesz sparzone rodzynki to nie wpłynie to na słodkość, dosłodzenie wina, drożdże zaczną ucztę i za 10 dni będziesz miał znowu 0blg.
(23-03-2018, 15:20)kamil508 napisał(a): [ -> ]Witam, przeczytałem sporo wątków na forum dotyczących mojego problemu jednak nigdzie nie znalazłem dokładnej odpowiedzi.
Otóż mam wino z jabłek, ok 25 litrów już po fermentacji burzliwej i pierwszym obciągu. Niestety jego smak mnie nie zadowala (zbyt płytki, mdły) chciałbym dodać do niego rodzynek. I tu nasuwają się pytania:
1. Ile rodzynek dodać?
2. Umyć je, sparzyć i od razu dodać czy odczekać jakiś czas?
3.czy jeśli wino jest już po fermentacji burzliwej i drożdże osiągnęły limit alkoholu, to rodzynki bardzo je osłodzą? (Jest już wystarczająco słodkie)

Z góry dziękuję za wszystkie sugestie.
Witam
Wszystko zależy, z jakich jabłek masz to wino. Z ilu gatunków, czy dawałeś sam sok z jabłek. Lub z jabłkami do gąsiora? W tej chwili to rodzynek nie ma co dawać, jak zrobiłeś pierwszy obciąg. Ja bym dał na koniec fermentacji taninę- jako klar(zieloną herbatę liściastą- lub czarną) .Po takiej taninie wino dostanie aromat, można dosłodzić na koniec lekko miodem. Moje wino z jabłek z 3 gatunków wyszło rewelacyjne, w smaku i, zapachu po 7 m-cach. Leżakuje się.
Pozdrawiam.
Gynek63 możesz coś więcej napisać co taka zielona herbata lub czarna daje jak wrzucę ją do winka z jabłek ? jeżeli dobrze zrozumiałem to bardziej się wyklaruje ?
Dobrze zrozumiałeś.
A coś więcej na ten temat ? ile tej herbaty dodać i na ile litrów wina ? Bardzo takie wino zmienia smak ? po jakim czasie wyrzucić tą herbatę z wina ?
Herbata grubo liściasta czarna, na 20l - 3 czubate łyżeczki, zaparzyć w pół szlance, ostudzić, przecedzić, wlać do wina, wymieszać. Czekać :fajka:
Smaku Ci nie zmieni.
To dobrze że smaku nie zmienia , akurat w moim przypadku . Dzięki za informację ;;)
(24-03-2018, 10:21)Kuba89 napisał(a): [ -> ]Gynek63 możesz coś więcej napisać co taka zielona herbata lub czarna daje jak wrzucę ją do winka z jabłek ? jeżeli dobrze zrozumiałem to bardziej się wyklaruje ?

Witej
Ja, robię z herbaty,, ROGER" liściasta. Zaparzam całą paczkę 100 gr. i, trzymam pod przykryciem do wystygnięcia. Odcedzić i, wlać do butli. Ona daje również i aromat , zapach w winie.
Dzięki za informację Gynek :)
Dzięki za odpowiedzi, chyba posłucham się waszych sugestii i zaczekam na koniec fermentacji a potem dodam herbaty tak jak pisał Gynek  

Zaciekawiły mnie jednak te rodzynki, nie jestem pewny czy drożdżę nie przymierają (osiągnęły już chyba swój limit alkoholu) w takim przypadku jeśli jednak zdecydował bym się na rodzynki to wino dosłodzę.
Jak Blg nie będzie spadało znaczy, że drożdże padły. Dodatek rodzynek dosłodzi wtedy wino.

PS Lepsze wrogiem dobrego:) Poczekaj i popatrz co się będzie działo z winem.
Zgadzam , się rodzynki dosłodzą wino. Ale żeby dać od razu rodzynki To: raczej się tak nie daje Rodzynki przepłukać w ciepłej wodzie sparzyć na 24 h... po tym czasie trzeba je rozgnieść i, wlać do balonu na 1 miesiąc.

Pozdr Eugeniusz
Gieniu jak dodasz rozgniecione rodzynki to mogą być kłopoty z klarowaniem wina.
Witam
Krzysztof 197 w żadnym wypadku. Całe czasy tak stosuje, tak pisze Jan Cieślak. osad na dnie jest.
Pozdr.
Eugeniusz
Gynek63 Cieślak też pisze, że należy filtrować przez azbest (w pierwszych wydaniach powojennych), pisze też aby dawać 40 g kwasku na 10 l miodu co jak wszyscy wiedzą jest przesadą. Czasy się zmieniają, rodzynki kiedyś były inaczej przygotowywane i konserwowane. Nie chcesz mieć kłopotów to rodzynki sparzyć, przepłukać i w całości do balonu.
Gieniu ja raz rozdrobniłem rodzynki przed dodaniem do wina z DR. Wino jest cały czas mętne pomimo tego, że ma już 5 lat. Ale skoro Ty tak robisz i jest dobrze... ok.
Witam
Powiem , wam tak że przez ostatnie dwa lata rodzynki gniotłem do gąsiora i: w ogóle nie miałem mętnego wina. Fach że przy spuszczaniu znad osadu, spuszczałem wino przez pieluchę tetrową. pewne męty osiadały na tetrze. Przecież wino się spuszcza trzy do czterech razy znad osadu. Wtedy wino wychodzi czyściutkie jak kryształ. Nawet, gdy wyciągnę z półki z leżakowania żadnych fusów nie zauważyłem. Więc nie wiem jak wy to robicie że mętne wino macie. To tylko do win jabłkowych gniotłem rodzynki. Do innych win przecinałem nożem na połówki. Ta praca wymaga dużo czasu, ale opłaca się.Tak samo do nalewek przecinam na dwie połówki.
Ps.. BouLLii przyznam ci racje : czasy się zmieniają.
Pozdrawiam
Eugeniusz
(26-03-2018, 08:10)krzysztof1970 napisał(a): [ -> ]Gieniu ja raz rozdrobniłem rodzynki przed dodaniem do wina z DR. Wino jest cały czas mętne pomimo tego, że ma już 5 lat. Ale skoro Ty tak robisz i jest dobrze... ok.

Krzysztof ja bym ponownie zasiarkował :)
Robiłem to już 4 czy 5 razy. Na własny użytek jest ok. Mam tego jeszcze tylko kilka butelek. Smak bardzo dobry. Tylko ta opalizacja...