Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Na winie pojawiła sie pleśń. Pomocy !!
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Witam

Bardzo prosze wszystkich o pomoc. Zrobiłem słabe winko z śliw Węgierek. po zakończonej fermentacjii zlałem ino znad osadu i pozostawiłem aby sie sklarowało. Wczoraj zauważyłem że na powierzchni pojawiło sie kilka białych punktów takich kropeczek wydaje mi sie ze na dzisiaj ich troszkę rzybyło. Prosze o pomoc czy moje wino sie psuje ?? jak mogę temu zapobiec.

Pozdrawiam forumowiczów.
Zdjęcie bez zdjęcia ani rusz i napisz ile wina kiedy zrobione jak mocne itp.
Wino z slwek z pestkami
moc 8-9%
zdjęcie chciałbym miec jak zrobić ale nie mam jak ;(
narazie nie zaobserwowałem zmany smaku czy barwy.
winko kwaśne cukier sie skończył w nim napewno. przestało pracoac jakieś 3 tygodnie temu fermentoało około 2 miesiące

przykopa

Cytat:Wysłane przez Jony43
Witam

Bardzo prosze wszystkich o pomoc. Zrobiłem słabe winko z śliw Węgierek. po zakończonej fermentacjii zlałem ino znad osadu i pozostawiłem aby sie sklarowało. Wczoraj zauważyłem że na powierzchni pojawiło sie kilka białych punktów takich kropeczek wydaje mi sie ze na dzisiaj ich troszkę rzybyło. Prosze o pomoc czy moje wino sie psuje ?? jak mogę temu zapobiec.

Pozdrawiam forumowiczów.


To może być jeszcze szczątkowa fermentacja.
- konieczne zdjęcia!!!
postaram sie jutro od kogoś pożyczyć aparat to zrobię zdjęcia i zamieszcze. A narazie mogę je opisać. wieć są to kuleczki koloru biało siwego wielkości ziarnka maku płuwają sobie po powierzchni wina w dymionie zapełnionym prawe do pełna.
Proponuję coś, co na pewno nie zaszkodzi.
Wino masz słabe i prawie pod korek, więc nalej przez rurkę zanurzoną poniżej poziomu z kuleczkami np. wódki lub spirytusu w takiej ilości, aby wierzchnia warstwa wypłynęła, usuwając się do kanału.
Następnie zlej całość, odkaź balon pirosiarczynem potasu i wlej winko z powrotem.

Można też do niego dodać w odp. ilości piro.

pozdrawiam
Dr.
A może po prostu dodać mu trochę cukru:chytry:?
Po 3 tygodniach drożdże prawie na pewno jeszcze ruszą.
Chyba, że planowane było wino 8-9% wytrawne, co wydaje mi się jednak mało prawdopodobne. :diabelek:

przykopa

Cytat:Wysłane przez WloBeb
A może po prostu dodać mu trochę cukru:chytry:?
Po 3 tygodniach drożdże prawie na pewno jeszcze ruszą.
Chyba, że planowane było wino 8-9% wytrawne, co wydaje mi się jednak mało prawdopodobne. :diabelek:

- masz podobno pleśń i chcesz dodać cukru ?:eyes:
Ku zdziwieniu niektórych winko było planowane właśnie na taki procent :sloik:
Niestety zdjęć dalej brak nie udało mi sie pożyczyć aparatu za co przepraszam. Nowych objawów narazie nie widzę co pzwala mieć nadzieję. Co zagennego widizcie w dodaniu cukru .... może stymulować rozwój pleśni ?
Pozdrawiam
Witam Wszystkich,
To mój pierwszy post na tej grupie.
Postanowiłem odpisać w tym temacie, bo jest najbardziej zbliżony do mojego problemu.
Robię wino węgierkowe. Fermentację prowadziłem w moszczu bez cukru, po czym odfiltrowałem sitkiem grubsze kawałki i zlałem do baniaka. Do odcedzonych resztek owoców dodałem niewielką ilość cukru w roztworze żeby jeszcze coś wyciągnąć z resztek owoców a do baniaka też niewiele, żeby prowadzić fermentację powoli. W trakcie raz dodałem roztwór cukrowy do baniaka jak zaczęło zwalniać. Cukromierz dopiero kupiłem, więc nie wiem co było wcześniej, ale dziś przy zlewaniu było 13, cokolwiek by to nie znaczyło ;-). Ani w baniaku w czapie, która się utworzyła z nieodfiltrowanych "fusów" ze śliwek ani w resztkach owoców fermentowanych osobno nie było nic podejrzanego. Przy zlewaniu i połączeniu obydwu roztworów też nie widziałem nic niepokojącego. Zlewane wino było o ładnym kolorze i zapachu a i smak nie budził zastrzeżeń.
Minęło w sumie kilka godzin, może kilkanaście, bo robiłem to koło południa i bardzo szybko pojawiły się białe plamki, których jest coraz więcej. W zasadzie nie mogę na razie powiedzieć, że jest to pleśń a raczej wygląda to jak "ogniska" fermentacji, czyli są to białe skupiska bąbelków. Przynajmniej tak to widzę przez ściankę baniaka. Nie wiem, czy się tym przejmować i czy ewentualnie mogę coś zrobić, żeby się jakoś zabezpieczyć. Po przeczytaniu na szybko różnych postów przychodzi mi do głowy dodanie jeszcze aktywnych drożdży, bo takich używałem do fermentacji, ale może to za szybka decyzja wynikająca z mojego niedoświadczenia i strachu.
Dodam jeszcze, że przed zlaniem fermentacja w baniaku była raz na jakieś 20 sek. a teraz jest raz na minutę.

Proszę o jakąś konstruktywną podpowiedź co mogę zrobić. Czy czekać? Czy może dodać czegoś, tylko czego?

Pozdrawiam
u mnie wygląda tak właśnie fermentacja ale ja się nie znam popełniłem dopiero cztery winka niech inni się wypowiedzą
Dzięki za słowa otuchy ;-)
Chyba pozostaje czekać i na dalszy rozwój wydarzeń i na inne odpowiedzi :-)

Pozdrawiam
pal,
a co z drożdżami? Przeczytałem Twój post i nie wiem na jakich drożdżach fermentujesz swoje wino. Przygotowałeś MD (matkę drożdżową)?
pal napisał ze na aktywnych tylko zrobiło to bardzo zawile

" Po przeczytaniu na szybko różnych postów przychodzi mi do głowy dodanie jeszcze aktywnych drożdży, bo takich używałem do fermentacji"
Witam,
dokładnie tak jak napisał st.szeregowy może nie wyraziłem się jasno, ale używałem aktywnych drożdży Fermiwin.
Dzisiaj wygląda to tak, że na prawie całej powierzchni wytworzyła się piana, więc wydaje mi się, że po prostu spanikowałem, a to był początek fermentacji po zlaniu. Bąbelkowanie jest na poziomie raz na 30-40 sek.

Rozumiem, że są to normalne objawy fermentacji i pozostaje czekać?
Proszę ew. sprostować, jeśli jest jeszcze coś podejrzanego, ale ja się już dzisiaj trochę uspokoiłem jak zobaczyłem po południu jak to wygląda.

Przy okazji zapytam, czy jest jakiś sposób zmierzenia zawartości alkoholu w takim fermentującym winie? Zwykły alkoholomierz chyba nie działa kiedy roztwór ma dużą zawartość cukru. Czytałem, że się to wylicza przez pomiary cukru, ale ja cukromierz dopiero nabyłem, więc tych pomiarów nie wykonałem, tylko teraz przy zlewaniu.
Da się to jakoś pomierzyć bez kupowania laboratorium ? ;-)

Pozdrawiam
pal,
najlepiej mieć balling początkowy i końcowy. Wówczas dość dokładnie można obliczyć poziom alkoholu.
Teraz pozostaje ci jedynie oszacować ilość przerobionego cukru. Na tej podstawie obliczasz moc wina.
Jeśli wiesz ile cukru dodałeś, ile masz łącznie nastawu, ile wlałes wody( pomoże to obliczyć ile śliwki dały soku), to z tabelek można oszacować ile cukru dały śliwki. I na tej podstawie mając obecny blg nastawu można określić ilość alkoholu.
Ale po co ci ilość alkoholu teraz. Ważniejsze jest ustalić ile chcesz mieć na końcu, określić ile łącznie cukru musisz dodać, i odfermentować do końca, czyli blg 0-(-2).
kguser, natka, właśnie tego się obawiałem, że bez liczenia się nie da :( . Założyłem, że będę robił standardowe opisane na old.wino.org.pl, czyli 1,7 kg cukru na 7kg owoców i 5,5 litra wody. Owoców miałem 30 kg, czyli z grubsza wszystko x4.
A z tym badaniem alkoholu w trakcie fermentacji to byłem ciekaw, czy da się to jakoś badać przy kolejnych zlewaniach, żeby wiedzieć, że tam się rzeczywiście to winko wytwarza ;-)
Mam zamiar zrobić jeszcze jakieś jabłkowe, bo mam jeszcze jeden pusty baniak, więc może podejdę dokładniej do tych wszystkich pomiarów i wyliczeń przy tej okazji.
Ależ badasz to właśnie stwierdzając ubytek cukru:)
Mniej cukru= więcej procentów.
Tyle to wiem Natka, ale to takie trochę "wirtualne", przynajmniej dla mnie na początku kariery winiarskiej ;-) Wcześniej robiłem w zasadzie tylko wino porzeczkowe, kilka lat temu i było zrobione "na czuja" i wyszło bardzo fajne. Oczywiście nie powtórzyłbym teraz jak je zrobiłem, oprócz szczegółów, że dodałem drożdże i cukier a porzeczki były przejrzałe i nie oddzielałem ich nawet w moszczu od szypułek bo z przejrzałymi robiłbym to chyba cały dzień.
Teraz korzystałem z przepisu. Pewno jak na końcu wyjdzie tyle procentów ile trzeba, to będę miał inne podejście do tych wszystkich obliczeń. Ale na razie, to jak poczytałem różne posty na forum to mam dość duży mętlik w głowie. Wczoraj, jak gdzieś natrafiłem na kwasowość to już odpadłem ;-) A jak przeczytałem kilka postów Macieja, no to już zrobiła się z tego Nauka przez duże N. Na początek chyba chciałbym po prostu, żeby nie zepsuć, a potem przyjdzie czas kontrolowanie tego procesu.
Wracając do sedna wątku, to moja podejrzana pleśń jest już na pewno fermentacją :-) Najgorsze, to to czekanie.
Teraz się trochę "zdoktoryzuje" z jakiegoś jabłkowego, może cyder.
W każdym razie bardzo dziękuję za porady.
koledzy mam pytanko nastawiłem winko ze śliwek po 4 tyg przestało pracowac wiec zlałem owoce wyrzuciłem i pobudziłem je zlewajac spowrotem.Teraz pracuje juz tydzień az na wierzchu jest piana czy to normalne w fermentacji? Ile trzeba czekac do drugiego zlania bo jedni mówia3tyg. a inni 5tyg.? zgóry dziekuje
1. na wierzchu jest piana czy to normalne w fermentacji?
- Tak.

2. Ile trzeba czekac do drugiego zlania bo jedni mówia3tyg. a inni 5tyg.?
- Jedni i drudzy mogą mieć rację, ale może być tez trzecia i czwarta opcja. Po prosty zlewasz nie patrząc na terminy, a śledząc postępy fermentacji, dojrzewania wina. To bardzo indywidualna kwestia.