Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Czy to była pleśń?
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Witam 4 tygodnie temu nastawiłem wino z dzikich jeżyn. Zrobiłem je bez drożdży, proces fermentacji był bardzo słaby więc kupiłem drożdże winiarskie. wsypałem je bezpośrednio do balona wymieszałem łyżką. Na drugi dzień pojawiło się właśnie takie coś zdj.zdj.1 ,zdj.2 zdj.2
Następnego dnia wino zaczęło pracować mocno później jeszcze mocniej. Po 10 dniach od wsypania drożdży większość jeżyn uniosła się do góry nie było oznak tej białej pleśni.
Dziś zlałem wino przez gazę wino szczypie w oczy czuć że ma moc, złego zapachu smrodu, papieru, kwaśności też nie.
Pytanie czy to wino będzie ok do picia po okresie wyklarowania wina?
Czy nikt się nie potruje?
Jak sprawdzić czy wino można pić?
mam wypić lampkę i sprawdzić czy brzuch nie będzie bolał?
Dziękuję za wszystkie odpowiedzi.
Na pewno się nie zatrujesz i brzuch po szklaneczce nie będzie cie bolał. Błędem było nie użycie piro na początku procesu oraz liczenie na dobry efekt bazując na dzikich drożdżach.
Wino fajnie się klaruje , pracuje, ale berdziej chodzi mi o definitywne potwierdzenie lub wykluczenie czy to była pleśń czy może pierwsza oznaka pracy drożdży. 
Dziękuje za odpowiedz .
Nie jestem pewien na 100% ale wygląda na pleść.
(06-09-2018, 08:10)kinxsize napisał(a): [ -> ]... chodzi mi o definitywne potwierdzenie lub wykluczenie czy to była pleśń czy może pierwsza oznaka pracy drożdży. 

To na fotkach to na 100% jest pleśń. Pomimo tego ja bym osobiście zaryzykował i doprowadził wino do końca.
Witam dziękuje za ciekawą odpowiedz. Pytanie moje odnośnie ryzyka doprowadzenia wina do końca. O jakim rodzaju ryzyka mówimy?
Na obecną chwilę wino fajnie pachnie klaruje się super i powiem że troszkę żal jak bym musiał to wszystko spuścić w kanał.
Dziękuje za odpowiedz.
(08-09-2018, 15:08)kinxsize napisał(a): [ -> ]Pytanie moje odnośnie ryzyka doprowadzenia wina do końca. O jakim rodzaju ryzyka mówimy?

O ryzyku wprowadzenia do organizmu pleśni w sposób świadomy :)
To że usunie się widoczne oznaki pleśni nie oznacza że pozbyliśmy się jej. Ten rodzaj jaki jest na fotkach bardzo szybko pojawia się na świeżych malinach, jeżynach, podobna jak na serach pleśniowych. Wydaje mi się że dużo gorsze są te "zielone futerka", tam bym nie ryzykował.
Pleśń jest szkodliwa, ale nawet sobie nie zdajemy sprawy ile razy wprowadziliśmy do organizmu zarodniki pleśni bo nie widać nic jeszcze było.
Właśnie dziś butelkowałem wino z jeżyn. Oczywiście próbowałem lampkę i szczerze sam nie wiem.
Wino ma zapach półwytrawnego wina definitywnie wino ma posmak owocowy jest rownież mocne na końcu czuć lekka słodycz.
Nie wiem jak wyczuć czy wino ma zepsuty smak?
Moja żona mówi że " wali jak jabol owocowy"  :D
Jest jakaś szansa żeby wykluczyć że wino jest zepsute?
Czy podczas picia będzie się coś ze mną działo?( ból brzucha ,zgaga?)jeżeli wino faktycznie jest nie dobre?
Głównie chodzi mi o "pleśń" lub nie pleśń która pojawiła się w balonie.
Pozdrawiam
Niektóre gatunki pleśni uwalniają mykotoksyny, które są rakotwórcze. Efektu działania mykotoksyn od razu nie zauważysz. Efekt "popsucia" wina można też czasami poczuć gdy "wywoła łagodne wypróżnienie bez przerywania snu" :tylek: