Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Wysowski "smalec" - albo konserwa mięsna
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Podaje przepis na smalec, który miałem w Wysowej w tym roku 2018 (zresztą w poprzednim też).
- 0,5kg karczku,
- 0,5kg łopatki,
- 0,5 kg boczku,
- cebula - 1 szt,
- czosnek - 4 ząbki,
- Vegeta - łyżeczka,
- ziele angielskie,
- liść laurowy,
- sól, pieprz

Mięso pokroić w kostkę 2x2cm i podpiec na patelni, następnie podpiec pokrojoną cebulę i czosnek. 
Wszystko wrzucić do garnka i zalać wodą (ok 0,5l).
Dodać wszystkie przyprawy.
Dusić ok. 3 godzin uzupełniając wodę.
Po uduszeniu wyciągnąć liście laurowe i ziele angielskie (niekoniecznie wszystkie).
Na koniec ugnieść wszystko tłuczkiem do ziemniaków (nie mielić mięsa!!!).
Jeśli jest za suchę dodać trochę smalcu (najlepiej wytopionego z wędzonej słoniny).
Przyprawić wg. upodobań smakowych.

Tyle przepis.

Zamiast Vegety w tym roku zastosowaliśmy analogiczną mieszankę własnej produkcji (suszone warzywa i przyprawy) w której była też kurkuma (barwiąca smalec na zielonkawo) ale to już nie ma większego znaczenia dla smaku.
Pyszne to jest , ale ja zmienił bym nazwę , nie wiem .......mięso do smarowania........nawet w składzie który podajesz nie ma słoniny, to dlaczego smalec w nazwie :)
Robert, pewnie masz rację. Ale nie do końca.
1. Ciągle w składzie jest smalec którym się to wszystko zalewa (wytopiony ze słoniny). Ale fakt że przepis powstał na drodze ewolucji ze zwykłego smalcu z roku na rok odejmując smalcu a dodając mięsa. Na obecnym etapie smalec służy tylko do zalania mięsa do takiego poziomu (lekko powyżej poziomu mięsa w słoiku albo i poniżej). Jego funkcję jest jedynie zakonserwowanie mięsa. Woziliśmy to w tej postaci na wyprawy turystyczne gdzie nie było lodówki. 2 tygodnie wytrzymywało, ale trzeba było pilnować żeby trochę smalcu było na wierzchu. (ugniatać w słoiku po wyjęciu części).