Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Winogronowe - uratować winko
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Potrzebna pomoc, bo poczytaniu nieco lektury na pewno będzie ona potrzebna.
Oto sytuacja:
Dostałem ogrodowe zielone winogrono (odmiana nieznana) od znajomego, b. smaczne i słodkie (pestki brązowe). Jak już się objedliśmy zostało nieco i stwierdziłem - taki dobry towar to i winko wyjdzie przednie. Znalazłem jakieś tam 3 pierwsze lepsze przepisy (były b. podobne: winogrono, woda, cukier, drożdze) i do dzieła. I tu błąd - trzeba było najpierw poczytać głębiej :( 

Obrałem z gałązek (waga ok. 9kg.),  nie umyte rozgniotłem na miazgę, umieściłem w umytym wiadrze fermentacyjnym. W ciepłej wodzie (ok. 5-6L) rozpuściłem cukier (5kg.) i dodałem do miazgi (teraz już wiem, za dużo cukru!). Następnie dodałem drożdże szlachetne Tokaj w płynie. Zamknąłem wiadro, umieściłem rurkę.. i nic. po 36h Brak fermentacji. Dodam, że nie mierzyłem zawartości cukru ani nie dodałem pirosiarczynu-wtedy nie widziałem takiej potrzeby. Ani pyku! Postanowiłem ratować - restart.

Oparłem się na poradach forumowiczów w podobnych sytuacjach. Kupiłem drożdże aktywne (w sklepach na miejscu już tylko resztki, to były jedyne aktywne) Fermivin 7013, zarobiłem z nich MD z wykorzystaniem soku z miazgi. Tym razem zmierzyłem cukier w soku z miazgi - skala kończyła się na 30blg i było powyżej! Chcąc rozcieńczyć (obniżyć zawartość cukru dolałem jeszcze wody ok. 1,5L do miazgi. Wykonałem czynności w kolejności: Dolałem wody do miazgi, dodałem pożywki (1/3 op. jak w instrukcji, resztę zamierzam dodać później), wlałem (aktywną już po 15min.) MD.
Zamknąłem wieko z rurką. Po kilku godzinach (wczoraj wieczorkiem) ruszyło, najpierw powoli ale się rozkręciło. Obecnie burzliwie co ok. 5-6 sek). Wszystko odbywa się w temp. pokojowej 21-22 st.C)

I teraz pytanie do szanownych forumowiczów  -co dalej z tym fantem?
Wiem że sprawa jest nieco spierniczona, ale chciałbym coś jeszcze z tego wyczarować.


Pytania które mi się nasuwają
1. Jak długo fermentować obecną miazgę (kiedy oddzielić owoce) i co dalej
2. Czy jest sens dodawać jeszcze Pirosiarczyn i ew. na jakim etapie
2a. Piro:Potasu/Siarczynu do czego konkretnie służą?
3. Jak często mierzyć cukier
4. kiedy dodać pożywkę
5. Jest jeszcze szansa żeby wyszło coś z tego?

przepraszam jeśli opisałem niejasno ale starałem się przekazać wszystkie ważne info.

z góry dzięki, Bartek
Opcja a)
Wycisnąć winogrona już teraz, powinno wyjść koło 15 l płynu.
Dolać do tego 15 l soku jabłkowego, najlepiej jakiegoś w miarę dobrego, tłoczonego
Dodać 1 kg Ksylitolu
Przefermentować do końca, sklarować, zasiarkować lekko - powinno wyjść całkiem dobre, półsłodkie wino 13%

Opcja b)
Zostawić jak jest, dolać 5 l wody, przefermentować z owocami z tydzień, odcisnąć, przefermentować do końća, na koniec dosłodzić jak będzie za mało słodkie. Powinno mocne wino koło 16%, ale nie ze smakiem moze być różnie
Dzięki Zbyszku za szybką poradę.


Będę skłaniał się chyba do opcji "b" (chyba że w/g Ciebie walczyć z opcją "a"?).
Przy opcji "a" klarowanie, siarkowanie i kto wie co jeszcze. Chyba za wcześnie dla mnie na takie nowości.
Tym bardziej, że musiałbym dodatkowo przetłoczyć sok z jabłek a czas mam obecnie trochę okrojony (młyn w pracy) i winogrono czerwone już do mnie jedzie na kolejne winko :) 
Będę musiał się nim zająć.

przy opcji b)

- dolać 5L wody do pracującej miazgi? nie przeszkodzę tym w fermentacji?
- kolejną fermentację (już bez owoców) jak zacząć - czegoś trzeba dodać (cukru?) czy sama ruszy?
- pożywkę której wsypałem w ilości 1/3 rozumiem, że sypać  jak w instrukcji?
- kontrolować jeszcze poziom cukru?
- i kiedy będzie wiadomo po drugiej fermentacji, że to już koniec i należy zlać do klarowania? coś się mierzy?

sorki za być może głupie pytania, ale tak to jest z żółtodziobami :D