Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Wino śliwkowe
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Witam wszystkich serdecznie,

Mam duży dylemat, zawsze robilem fermentacja wstępną w miazdze, czyli drożdże pożywkę i cukier.
Tym razem mam ochotę zrobić tak, mianowicie mam już rozgniecione 12kg śliwek - węgierek w wiadrze, dodałem 2l wrzątku i 3ml pektopolu. Chcę odczekać z 2 dni, odcedzić moszcz i wlać do balonu, dopiero tam dodać drożdże, pożywkę i syrop. Czy ten pomysł jest ok? Jeśli nie to dlaczego?  Proszę o porady. 

Pozdrawiam
Każdy pomysł jest w jego zaraniu dobry.
Nie potrafię zrozumieć gdzie/jak o tej porze znalazłeś porządne węgierki*, Z tego co wiem z wieloletniego (wierz mi - 60+) doświadczenia to węgierki dopiero..... późną jesienią .......
*)-dojrzałe,z zasuszoną częścią przy og0nku
Tak się zastanawiam teraz bo faktycznie były nie aż tak dojrzałe, część już była miękka, część takich twardszych, co może być nie taknz winem jak były zbyt niedojrzałe ?  Confused 
Węgierki na targu kupiłem.
Dwa dni bez piro może wystarczyć aby zagnieździły się dzikie drożdże albo coś gorszego. W jednym i drugim przypadku nie poprawi to wina. Ja bym dał drożdże od razu albo bym zasiarkował.
Pytanie - co zyskujesz trzymając śliwki bez fermentacji dwa dni? Ja widzę w tej metodzie tylko wady.
Boullii masz racje, przez 2 dni pomimo umycia owoców miazga zaczęła pracować, no niestety gdzie indziej byłem i kupiłem owoce, a gdzie indziej (w domu) już miałem w lodówce MD i dopiero mogłem ja dodać, dobra rada na przyszłość. Jedynie mogę zadać pewnie głupie pytanie, moszcz cedziłem przez pieluchę tetrową i rozumiem że pomimo wielkich starań nie wszystko dało się wycisnąć nastaw nie stracił by na jakości czy też na ilości drożdży - gdybym je teoretycznie dodał od razu do wiaderek ?