Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Jak poprawić roczne winio
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Witam, w tamtym roku zrobiłem wino z winogron czerwonych (te które dojrzewają w wrześniu), wszystko było ok dałem 10kg cukru, 10 kg owoców, ok 20 litrów wody. Do gaszenia użyłem wody utlenionej z apteki. Niestety nie sklarowałem dokładnie wina (zwykle daje białko kurzych jaj- lecz ich nie dałem) i przelałem do butelek. Wino po roku się sklarowało, został osad na dnie , lecz wino w smaku jest gorzkawe i po odkręceniu zakrętki słychać syczenie. Próbowałem na jednej butelce wznowić fermentację dodając drożdże i cukier, lecz wino po dodaniu cukru zrobiło się mętne przez kilka dni. Na pewno muszę wino zlać i pozbyć się osadów z butelki , jednak nie wiem dalej zrobić z winem aby nabrało smaku i przestało syczeć przy otwieraniu (dodawałem do każdej butelki pirosiarczyn potasu lecz bez reakcji).
Jak na 10kg owoców dałeś 10kg cukru i do tego jeszcze 20l wody, to doszukiwanie się tam smaku nazwałbym nadużyciem.

Jednakowoż zamiast sypać do każdej butelki po ziarenku piro, zlej cały płyn do jednego naczynia i wtedy dodawaj piro.
Ale najpierw zmierz Blg cieczy, bo może warto wznowić fermentację.

Co gasiłeś wodą utlenioną??
Ok , wina na razie nie mam u siebie, więc za jakiś tydzień 2 to zmierzę , wodą utlenioną gasiłem wino aby całkowicie zlikwidować fermentację . A masz jakieś, pomysły co się stało (czy za to może odpowiadać osad na dnie butelki )? . Według ciebie ile powinno się dać owoców do 20 litrów wody i 10 kg cukru, aby wino miało 18% ?
Woda utleniona wypita może być chyba niebezpieczna?
(27-10-2019, 18:24)on995 napisał(a): [ -> ]Ok , wina na razie nie mam u siebie, więc za jakiś tydzień 2 to zmierzę , wodą utlenioną gasiłem wino aby całkowicie zlikwidować fermentację . A masz jakieś, pomysły co się stało (czy za to może odpowiadać osad na dnie butelki )? . Według ciebie ile powinno się dać owoców do 20 litrów wody i 10 kg cukru, aby wino miało 18% ?
A przejrzałeś choć pobieżnie zawartość tego forum, czy tylko czekasz aż ktoś Ci je streści w dwóch zdaniach?
Pierwszy błąd, to nie dopasowujemy ilości owoców do ilości wody i cukru! To nie to forum
1. Jak masz owoce, to zmierz ile zawierają cukru, ile kwasów.
2. Zrób rachunek sumienia ile jak mocne wino chcesz uzyskać
3. Ze wzoru 17*%*V dostaniesz ilość cukru, która jest potrzebna do produkcji V litrów i % wina
4. Dalszych wskazówek szukaj na forum

Powodzenia :)
Ogólnie powiem ci tak , robię wino zwykle według schematu 1/4 owoców 1/4 cukru i 2/4 wody i zwykle wychodzi bardzo dobre (zwykle mam pecha do ryżu , teraz zrobię go z  przepisu https://wino.org.pl/2015/08/11/ryzowe-wg...ego-froum/ )Jestem nowy na tym forum to jesli mozna to proszę o łopatologiczne wytłumaczenie :)  Dzisiaj pozlewałem wino z nad osadu, winomierz wskazał poniżej 0 BGL, zmierzyłem papierkiem lakmusowym ph i wynosi ono 5, następnie dodałem pirosiarczan potasu i z powrotem do butelek. Co możesz mi powiedzieć o tych wynikach ?
Jurek Ci napisał, że musisz przeczytać podstawy produkcji wina. Bez tego nasze tłumaczenie nie ma sensu.
Przepraszam ale to co zrobiłeś i to co od nas oczekujesz jest niesamowite. Łopatologicznie w jednym poście nie da się streścić kanonów sztuki robienia wina.
- Blg poniżej 0 świadczy, że wino skończyło lub kończy fermentować
- pH 5 w winie jest niemożliwe (normalne zawiera się między 3 a 4)
- wymienione przez Ciebie proporcje może są dobre ale dla Ciebie; na tym forum w ten sposób wina z winogron nie robimy
Rozumiem, dziękuję za informacje :)
Po usunięciu osadów i kolejnym rozmieszaniu pirosiarczan potasu gorycz zniknęła lecz wino nie ma w ogóle smaku winogron , czuć jedynie wodę i alkohol. Widzę 2 wyjścia:
1 Są w sklepach zaprawki do alkoholu, z tym że są one do alkoholi 40 % czy byłby sens dodania ich do wina ?
2 Przedestylować wino na bomber (bo szkoda wylać 27 litrów wina ), czas jeszcze mam i wino z żyta mogę nastawić.
Co możecie mi doradzić ?
Zdecydowanie polecam drugą opcję.

PS Wino z winogrona robi się bez wody.