Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Srebrzyste "okruchy" na winie
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Witajcie! Zaobserwowałem pewną martwiącą rzecz na młodym winie z winogron - takie jakby "srebrne" okruszki wyglądające jak kawałki folii aluminiowej unoszące się na powierzchni. Wino jest wytrawne i ma 15%. Zlewane pod koniec września.

Na pleśń mi to nie wygląda. Spotkaliście się już z czymś takim? Cóż to może być?

Zdjęcie nie moje, znalazłem ten sam problem w sieci ale bez rozwiązania. Jutro przy lepszym świetle zrobię u siebie.

[Obrazek: e965817f7d5bc251med.png]
Wygląda to na krystalizację kwasu winowego ale pewności nie mam.

Siarkowałeś wino?
Krystalizacja na powierzchni wina? Wino siarkowałem po pierwszym obciągu. Najpierw fermentacja w miazdze 6 dni, potem po tłoczeniu winogron wino stało bodajże tydzień aż zrzuciło największe frakcje osadu, następnie dokonałem obciągu i zasiarkowałem 2g/10l. W tej "postaci" stoi równy miesiąc. Mój błąd był taki, że nie zasiarkowałem miazgi, ale tłumaczę sobie, że gdyby to było jakieś zakażenie to wyszło by to wcześniej. Inna kwestia, że wino jest stosunkowo mocne i w tej chwili tylko z cukrem resztkowym. Rygor higieniczny oczywiście zachowany i nigdy nie miałem "obcych" w winie.

Dzisiaj postaram się po 1. wrzucić kolejne zdjęcia w lepszym świetle, po 2. wydobyć grudkę tego dziwoląga i ocenię.
0,2g/l piro do wina, to bardzo dużo. Ja daję 0,06g/l, a 0,1g/l daje się do miazgi.

Może więc w takim razie, jest to krystalizacja siarki... Jak pachnie to wino?
Winko pachnie naturalnie świeżo, bez siarkowych aromatów jeśli do tego zmierzasz, ale o to akurat się nie boję. Zgadzam się, że to spora dawka, zazwyczaj siarkuję swoje wina 1g/10 tak jak podaje wiele źródeł i tak się nauczyłem. Czasami 2g i tego nie przekraczam i nigdy w winie nie wyczułem siarki ale nie twierdzę, że nie zmienię swojego barbarzyńskiego postępowania :)
A w temacie głównym - zanurkowałem probówką w balonie i wyciągnąłem jeden z pływających placuszków. Co się okazało?

Kryształki. W winie są widoczne jako "srebrne" ale na białej podkładce były czerwone i łatwo się kruszyły na miał. Brak innych oznak psucia. Do tej pory nie widziałem kamienia winnego pływającego wolno na powierzchni. Ciekawe. Spotkałeś się z czymś takim?
Tak na marginesie sam kamień mnie nie dziwi, bo wino stoi w temperaturze 16 stopni a i kwasów sporo gdyż to labrucha. Dostałem, szkoda zmarnować, celuję w słodkiego czerwonego wermuta / grzańca, stąd też ten stosunkowo wysoki %. Grunt, że jestem spokojniejszy.
Jak to kwaśna labrucha, to dodanie rodzynek na pewno poprawi smak. Kamień winny mam często w winie, ale na dnie.
(08-11-2019, 07:29)daglezja77 napisał(a): [ -> ]Jak to kwaśna labrucha, to dodanie rodzynek na pewno poprawi smak. Kamień winny mam często w winie, ale na dnie.

No dlatego właśnie byłem lekko zdziwiony i fajnie by wypowiedział się jakiś chemik dlaczego tak się stało. Co do samego wina to kwasowość ani labrucha mi nie przeszkadza, gdyż traktuję je jako bazę do mocno słodkiego grzańca i wermutu (połowa tak, połowa tak) a sądzę, że zioła i przyprawy zabiją jakiekolwiek korzyści płynące z rodzynek.
(07-11-2019, 16:58)Limbus napisał(a): [ -> ]Kryształki. W winie są widoczne jako "srebrne" ale na białej podkładce były czerwone i łatwo się kruszyły na miał. Brak innych oznak psucia. Do tej pory nie widziałem kamienia winnego pływającego wolno na powierzchni. Ciekawe. Spotkałeś się z czymś takim?

Kiedyś miałem trochę brokatu na powierzchni.
Widać kamień winny ma różne oblicza; czasami takie, czasami inne, a czasami jeszcze inne...