Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Wino ze śliwek węgierek
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10
Witam:helo: Dwa lata temu zrobiłem wino z węgierek, po pierwszym obciągu było już klarowne. Dojrzewało jeszcze rok w balonie i niedawno zlałem je do butelek. Ku mojemu zdziwieniu na dnie balonu nie było osadu:jupi: Winko wyszło klarowne, mocne, ciągnące się niemalże, w kolorze ciemnego bursztynu. W tym roku robię je ponownie w 34 litrowym balonie. Mam nadzieję, że znów się uda. Korzystałem ze starego przepisu na wino śliwkowe Teresy Gumowskiej. Polecam:spoko:
Cytat:Wysłane przez emto
(...) Korzystałem ze starego przepisu na wino śliwkowe Teresy Gumowskiej. Polecam:spoko:
Może przytoczysz... :pytajnik::niewiem:
Do wyrobu wina z węgierek potrzeba:

25-litrowy balon
17 kg śliwek
8k g cukru
przegotowana woda

Połówki śliwek (w tym około 2-2,5 kg całych, niedrylowanych) wrzucić do balona, zasypać 5 kg cukru i zostawić. Po około 2 tygodniach dodać przegotowaną, ostudzoną wodę, gotowaną z 1 kg cukru tak aby wysokość nastawu wynosiła ok. 3/4 balona. Dodać też matkę drożdżową. Zamknąć korkiem z rurką fermentacyjną. Po około 3 tygodniach dodać jeszcze 3 kg cukru rozpuszczonego w wodzie oraz nową porcję matki drożdżowej. Radzę nie dopełniać do końca. Przez cały czas trzymać nastaw w temperaturze pokojowej. Gdy burzliwa fermentacja minie, trzymać wino jeszcze kilka miesięcy aby się ustało (ok. 3-4 miesiące). Nastepnie zlać wino znad osadu do innego, mniejszego balonu , zakorkować i przenieść w chłodniejsze miejsce. Po pół roku dokonać kolejnego obciągu. Po kolejnym roku, jeżeli ktoś jest cierpliwy to najlepiej po dwóch latach spuścić wino do butelek.

Przeczytałem gdzieś, iż o tym winie powiedziano: "wino to jest ciężkie, mocne, ciągnące się, jak najlepsze węgierskie stare tokaje lub nasze miody pitne".

Polecam, rzeczywiście jest wyborne!!!
Zastanawia mnie bardzo późny I obciąg, co przy sporej ilości pestek może nie wyjść winu na dobre.
Ale z drugiej strony kusi takie wino, szczególnie, że je zachwalasz.
Ile uzyskałeś wina wg receptury, którą zamieściłeś powyżej?
Przed śliwkowym zawsze stało u mnie widmo blokady balonika na rok a pokoik nie jest z gumy... jednak biorac pod uwage dostepność materiału w końcu w tym roku ulegnę zapewne
Co do pestek, to jest ich niewiele, około 2 kilogramów śliwek z pestkami. A z podanej przeze mnie receptury wyszło około 11 litrów wina. Polecam:spoko:
A do wina śliwkowego, może polecacie szczególnie jakieś drożdże.Być może w tym roku zrobię niewielką ilość.
Może być Burgund, ale najlepsza chyba będzie Malaga - jest do win mocnych, słodkich i ciężkich.
mam pytanie
z czego to wynika ze nigdzie w przepisach nie ma żadnej wzmianki o dodawaniu kwasku cytrynowego do nastawu
przecie śliwka węgierka jest bardzo słodka i według mnie mało kwaśna

na czym polega to zjawisko ze nie dokwaszamy miazgi?
Sliwki węgierki posiadają wystarczającą ilość kwasu, a dokwasić można zawsze do smaku po fermentacji.
Cytat:Wysłane przez lolo
(...) Dodaj trochę goździków.

Mam pytanie: czy goździki można przegotować z wodą, którą dolewam do wina czy lepiej je wrzucić do baniaka?

Cytat:Wysłane przez Morning Change
mam pytanie
z czego to wynika ze nigdzie w przepisach nie ma żadnej wzmianki o dodawaniu kwasku cytrynowego do nastawu
przecie śliwka węgierka jest bardzo słodka i według mnie mało kwaśna

na czym polega to zjawisko ze nie dokwaszamy miazgi?

Ja znalazłem przepis, w którym na 10l nastawu polecali dodać 5g kwasku cytrynowego. Przepis dotyczył ciężkiego wina o planowanej mocy 16-18%.
I tylko tam. Też zastanawiałem się czy dodawać czy nie ten kwasek. Jeszcze nie zdecydowałem, ale przeważa opinia, żeby nie dodawać, ewentualnie po fermentacji, do smaku.

Pozdrawiam.
Pilers
Cytat:Wysłane przez Pilers
Mam pytanie: czy goździki można przegotować z wodą, którą dolewam do wina czy lepiej je wrzucić do baniaka?

Można tak i tak, jednak myślę, że lepszy efekt da dodanie goździków podczas fermentacji miazgi i usunięcie ich wraz z owocami.

Natomiast co do kwasku, to lepiej później dokwasić w miarę potrzeby, niż przekwasić na samym początku i mieć problem.
Pozdrawiam,
Marek
Cytat:Wysłane przez emto
Do wyrobu wina z węgierek potrzeba:

25-litrowy balon
17 kg śliwek
8k g cukru
przegotowana woda

Połówki śliwek (w tym około 2-2,5 kg całych, niedrylowanych) wrzucić do balona, zasypać 5 kg cukru i zostawić. Po około 2 tygodniach dodać przegotowaną, ostudzoną wodę, gotowaną z 1 kg cukru tak aby wysokość nastawu wynosiła ok. 3/4 balona. Dodać też matkę drożdżową. Zamknąć korkiem z rurką fermentacyjną. Po około 3 tygodniach dodać jeszcze 3 kg cukru rozpuszczonego w wodzie oraz nową porcję matki drożdżowej. Radzę nie dopełniać do końca. Przez cały czas trzymać nastaw w temperaturze pokojowej. Gdy burzliwa fermentacja minie, trzymać wino jeszcze kilka miesięcy aby się ustało (ok. 3-4 miesiące). Nastepnie zlać wino znad osadu do innego, mniejszego balonu , zakorkować i przenieść w chłodniejsze miejsce. Po pół roku dokonać kolejnego obciągu. Po kolejnym roku, jeżeli ktoś jest cierpliwy to najlepiej po dwóch latach spuścić wino do butelek.

Przeczytałem gdzieś, iż o tym winie powiedziano: "wino to jest ciężkie, mocne, ciągnące się, jak najlepsze węgierskie stare tokaje lub nasze miody pitne".

Polecam, rzeczywiście jest wyborne!!!

witam serdecznie! :)

jako mlody winniczek zamierzam sie wziac za drugie winko w moim zyciu. myslalem o zrobieniu wina sliwkowo-gruszkowego na ksztalt tego przepisu. wstepnie moj przepis wyglada tak:

do balona 20l wrzucic ok 9kg sliwek i 4kg gruszek. Zasypac to cukrem w ilosci 3,5kg, zostawic na dwa tygodnie, dodac wtedy drozdze, uzupelnic woda z 0,75kg cukru do 3/4 balona, a po kolejnych trzech tygodniach 2kg cukru z nowymi drozdzami i woda. Czy temu przepisowi cos brakuje?

mam jeszcze pytanie - czy jak zostawiam owoce w balonie na 2tygodnie, to musze go zamknac czy zostawic tak jak stoi?

z gory wielkie za wszelkie wskazowki! :)
a i jeszcze jedno - czy w tym wypadku trzeba owoce wyrzucac z gasiorka w pewnym momencie czy sobie tak spoczywaja do pierwszego obciagu?
do balona 20l wrzucic ok 9kg sliwek i 4kg gruszek. Zasypac to cukrem w ilosci 3,5kg, zostawic na dwa tygodnie
---w tym czasie może sie popsuć (choć nie musi). Rozdrobnij owoce i dodaj do nich zaraz drożdży (wcześniej odpowiednio przygotowanych).

czy w tym wypadku trzeba owoce wyrzucac z gasiorka w pewnym momencie czy sobie tak spoczywaja do pierwszego obciagu?
---może być tak i tak, poczytaj wątki o śliwkach i sam decyduj.
aha - czyli poza tym jest ok? :) i czy gruszki maja byc jakies konkretnej odmiany? bo czytalem, ze bardziej sie nadaja kwaskowate

pozdr
No wtedy nie musisz dodawac kwasku, czyli masz wino full natural. ;)
a czekaj jeszcze... teraz tak to jeszcze raz przemyslalem - drozdze daje az trzy razy? raz przy nastawie owocow, drugi raz jak dolewam wody po dwoch tygodniach a trzeci raz po kolejnych trzech tygodnaich? nie za duzo tego czy to tylko nasze male nieporozumienie?
To może ja odpowiem. W moim przepisie drożdze dajesz dwa razy. Jest to stary przepis i tak sie kiedyś robiło. Nie musisz sie go trzymać dosłownie - zasadniczo drożdże dajesz tylko raz. Ja jednak postępowałem zgodnie ze wskazówkami receptury i wyszło mi to na dobre.
no dobra - dwa dni temu wrzucilem owoce do gasiorka, zasypalem cukrem, puscilo sok. gasior zatkalem gaza, a teraz czuje, ze zaczelo powoli fermentowac na naturalnych drozdzach. czy w takim razie zatkac to teraz rurka fermentacyjna czy zostawic tak jak jest? jezeli zatkac, to czy mam dolac wody i dodac drozdze? w tym momencie nie mam idei, a nie chcialbym spieprzyc tego wina czy co.
Dodaj wody, ładnie pracujących drożdży i pożywki. Gaza może zostać.
to dopiero za dwa dni, musze zrobic matke drozdzowa. no ale chyba przez ten czas nic sie nie stanie :P moze i wiecej soku sie pusci, zobaczymy co wyjdzie.
Na Twoim miejscu kupiłbym jutro (lub już dziś) na mieście drożdże aktywne i dodał je do nastawu.

Sok bez problemu "wyjdzie" z owoców w czasie fermentacji (możesz to jeszcze wspomóc pektopolem). Zasypywanie w tym celu owoców cukrem jest deczko ryzykowne, może pojawic sie jakieś zakażenie (pleśń, ocet, inne posmaki).
No i nastawilem wino wg przepisu podawanego przez Emto . Po przeskalowaniu na balon 40 litrow wyszlo ok 27kg sliwek 12 kg cukru. Jednak pojawia sie pewien problem, juz same sliwki z cukrem w balonie zajmowaly ok 3/4. Po dodaniu drozdzy i 5 litrow wody balon jest prawie caly zapelniony :( Nie ma miejsca na nic wiecej :( I tak policzylem jeszcze raz i te proporcje zgadzalyby sie gdybym robil wlasnie 40 litrow wina (wg kalkulatora Zigmunto). Zastanawiam sie wlasnie czy tu tkwi caly sekret, a moze to byla czyjas pomylka ;) i tak juz zostalo w tym przepisie, faktem jest ze wszystkiego jest wiecej niz standardowo :D poza woda. Tylko co teraz zrobic z takim pelnym balonem? zlac 6-7 litrow do wiadra plastikowego i fermentowac dwa nastawy a potem po zlewaniu polaczyc? Balona 50-60l nie mam :(
No jak zwykle;) Mam dziwne wrazenie ze to jakas gleboka zaleznosc ze moje posty sa ostatnimi w tematach :( Dalej lezy to w 40stce i pytanie do Emto: Czy zapisales gdzies ile dodales wody do sliwek? Bo ja na balon 40litrowy dalem 8litrow wody i juz naprawde nie ma miejsca zeby wlac wiecej.
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10