Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Wino ze śliwek węgierek
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10
Właściwie to nie wiem czego mu brakuje..czy goryczki, czy kwaśności.. No ale chyba dodam hibiskusa. Mam nadzieję, że litrowym naparem nie zepsuję smaku bo się załamię :)

Rozumiem, że tak herbata, jak i hibiskus pomaga winu wyklarować się. Tak więc, czy oprócz tego stosować klarowin? A jeśli tak to na jakim etapie?

Już daje się coraz wyraźniej zaobserwować, że wino na górze jest czystsze niż na dole.. Kolor, co mnie w sumie zaskoczyło jakoś pociemniał. Może to być zasługa 3 słoiczków jagód które dodałem kilka dni temu, jak kończyła się burzliwa fermentacja ;)

P.S. Czy np. dodanie pół litra hibiskusa i pół litra herbaty ma jakiś sens?
Nigdy nie stosowałem mieszanego naparu, więc na ten temat może wypowie się ktoś z większym doświadczeniem. Klarowin to bentonit, który wpływa negatywnie na wino. Jeżeli chcesz zobaczyć "magiczną moc" hibiskusa to zrób małą próbę. Zaparz sobie hibiskusa w szklance, odlej pół lampki wina i uzupełnij do 3/4 ostudzonym naparem z hibiskusa. Zobaczysz jak fajnie się klaruje próbka w mgnieniu oka.
W balonie będzie mniejsza proporcja hibiskusa, więc proces zachodzi wolniej, ale dzięki temu smak nie ulega zbytniej zmianie.
Jeśli masz ładny kolor dodaj herbaty,dokwaś jeśli jest mało kwaśne kwaskiem cytrynowym.
Zyskasz wtedy i taniny i podniesiesz kwasowość.
Bentonit ,możesz dodać jak Ci się przez dwa lata nie wyklaruje.
Cytat:Wysłane przez plecionka
Masz stary pecha ,ten szczep jest najmocniejszy,walnij 4g na 10l ,choć to nie koniecznie załatwi sprawę.
nie załatwiło , nie ubiły...4 gramy nie wystarczyły.
Cytat:Wysłane przez Poganin
nie załatwiło , nie ubiły...4 gramy nie wystarczyły.

Po czym to wnioskujesz? Jeżeli po bąbelkowaniu w rurce to możesz być w błędzie:
1. wino nadal może być silnie nasycone CO2
2. po dodaniu piro wydziela się SO2 i też może bąbelkować
Cytat:Wysłane przez widgetPo czym to wnioskujesz? Jeżeli po bąbelkowaniu w rurce to możesz być w błędzie:
1. wino nadal może być silnie nasycone CO2
2. po dodaniu piro wydziela się SO2 i też może bąbelkować
... mialeś chyba rację , po dwu dniach powolnego podnoszenia wody w rurce dziś raptem prawie ustało.
Zasiarkowałem dwa dni temu, dziś doleję naparu z herbaty i uzbrajam się w cierpliwość.. U mnie w rurce także mimo siarkowania raz na jakiś czas bulknie, ale rzadziutko i z tego co piszecie wnioskuję, że nie ma się czym martwić zwłaszcza, że użyłem drożdży Burgund i piro w połączeniu z dosyć wysokim stężeniem alkoholu powinno je ubić.

Takie pytanko mi się nasuwa teraz.. W jakiej temperaturze powinien teraz stać gąsior? W niskiej nieprawdaż? ;)
Ja po zasiarkowaniu ponadt tydzień temu nie dodałem jeszcze herbaty. Wino zaczyna bowiem być coraz bardziej klarowne, być może więc więcej cierpliwości i wszystko "zrobi się" samo.
Szy herbatę warto dodać mimo to dostarczy niezbędnych tanin.
Herbata chyba poczeka ;) wróciłem z treningu właśnie i jedyny ruch, na jaki mnie w tej chwili stać to dwa kroki do łóżka:uff:

szy nie za szybko Ci się to śliwkowe klaruje?:big:
Faktycznie spodziewałem się tutaj wielu miesięcy, tymczasem różnica w klarowności porównując stan sprzed 2 tygodni jest bardzo widoczna. Herbatę dodam więc, ale nieco później. Półlitrowego naparu to ja jednak do balona nie zmieszczę, mam niemal pod korek ze 4 cm.
Obawiam się ze do zupełnego wyklarowania jeszcze długa droga ;)

Ponawiam swoje pytanie. W jakiej temperaturze najlepiej trzymać teraz gąsior?
W różnej:)

A co do klarowania się mojej śliwki to było to dość szybko... Z obserwacji swoich i nie swoich win śliwkowych zauważyłem, że lepiej się klarują te o procentowości 13-14% i w górę... Ale mogło mieć na to wpływ wiele czynników więc nie traktuj tego bezkrytycznie:)
Cytat:Wysłane przez szy
Faktycznie spodziewałem się tutaj wielu miesięcy, tymczasem różnica w klarowności porównując stan sprzed 2 tygodni jest bardzo widoczna. Herbatę dodam więc, ale nieco później. Półlitrowego naparu to ja jednak do balona nie zmieszczę, mam niemal pod korek ze 4 cm.

Nie pół litra ,a szklankę.
Zawsze możesz trochę wypić,albo ulać do jakiejś butelki by mieć czym uzupełnić balon po zlaniu znad osadu.
Moja śliwka ma ok 15% bo chciałem mieć wino słodkie. Może więc trochę szybciej wyklaruje.

Gdzieś wcześniej przeczytałem, że tyle właśnie (0,5 l) ktoś wlał, ale być może miał dużo większy balon. U mnie wino w rezultacie siedzi w balonie 10 litrowym.

@LukaEgon w mojej piwnicy nie da rady temperatury niższej niż 18 stopni, więc w takiej właśnie balon stoi. Zdaje się, że to jest wystarczające. Mam tam też zabutelkowanego trójniaka. W moich warunkach niższa temperatura jest tylko na dworze. Nadrabia zatem poziom wilgotności bo higrometr wskazuje równo 70% Jest też niewielka wentylacja, nie odnotowałem nigdzie żadnego grzybka.
W różnej, czyli że temperatura nie ma tutaj większego znaczenia? Bo gdzieś się doczytałem żeby trzymać właśnie w niskiej temperaturze..nawet, (sic!) że trzyma się wino na mrozie.. :o :o
Ważne by wino było w stałej temperaturze poniżej 20 stopni. Im niższa tym lepiej (najlepiej ok. kilkunastu stopni), bo wolniej dojrzewa przez co nabiera lepszych walorów smakowych. Jak jest cieplej to szybciej będziesz mógł go pić :)
W takim razie skąd się biorą takie rozbieżności? Rozumiem kilka stopni..ale zawsze myślałem że winu nie jest wszystko jedno, czy ma 20, czy -3 stopnie..
Zanim dodałem 120 ml naparu z herbaty musiałem zlać trochę bo by się ten napar nie zmieścił w balonie. Oto co po 2 tyg. od pierwszego obciągu i 1,5 miesiąca od nastawienia mam w kieliszku. Co prawda do pełnej przejrzystości jeszcze daleko, ale jest chyba nieźle, co sądzicie?

Tylko kolor mało czerwony, bardziej właśnie taki śliwkowy. Robić coś z tym?
Kolor bardzo ładny,klarowność przyjdzie z czasem.
Cytat:Wysłane przez szy
Zanim dodałem 120 ml naparu z herbaty musiałem zlać trochę bo by się ten napar nie zmieścił w balonie. Oto co po 2 tyg. od pierwszego obciągu i 1,5 od nastawienia mam w kieliszku. Co prawda do pełnej przejrzystości jeszcze daleko, ale jest chyba nieźle, co sądzicie?

Tylko kolor mało czerwony, bardziej właśnie taki śliwkowy. Robić coś z tym?
Popieram kolegę plecionkę, bardzo ładny kolor. Ciekawe jak zmieni się po dodaniu hibiskusa. Ja jeden nastaw potraktowałem właśnie hibiskusem a drugi czarną herbatką...czas pokaże.
Ach no oczywiście nie dopisałem, że dodałem właśnie czarnej herbaty, nie hibiskusa.
plecionka właśnie się zebrałem żeby dodać tego naparu, aż tu niespodziewanie naszły mnie wątpliwości.. napisałeś żeby dać czubatą łyżkę na szklankę wody..łyżkę czy łyżeczkę? Pytam, bo nie chcę przesadzić..

Kolor mojego wina podobny do tego, który zmieścił szy..może ciut ciut jaśniejszy..
Ja dałem 8 g herbaty na 10 L. Samego płynu natomiast ok. 120 ml. Nie myślałem, że 8 g to tak dużo tego wychodzi. Natomiast gdyby liczyć na łyżki to dwie takie duże i to czubate. Mam jednak wagę elektroniczą więc nie było problemu.
Napar z czarnej herbaty jednak nie dał zauważalnych rezultatów, minął prawie miesiąc. Wino jest niemal takie samo jak to na moim zdjęciu powyżej. Może hibiskus dałby radę. Acha: wino jest po drugim obciągu, osadu było niedużo, kilka mm, taka ciemna mgiełka na dnie.
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10