Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Wino ze śliwek węgierek
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10
Pozdrawiam winiarzy
Nastawilem wino starym przepisem ze śliwek węgierek.Osobiście zrywalem z drzewa i byly bardzo slodkie.
Podzielilem całą ilość na dwa baniaki.Owoce pokruszone ,drożdze winne ,pożyka i woda przegotowana.Cala ta zawartość pięknie pracowała przez 4 tyg..Między czasie dolałem raz wody z cukrem,
Dzisiaj wyrzucilem owoc z obu butli a wino wlalem z powrotem .
Wino ma niezly smak i sporą wyczuwalną moc .
Czym uzupelnić baniak ??? -slodkie jest aż lekko za slodkie.Nie przesadzałem z cukrem bo owoc byl słodki.
Obecnie w butli brakuje wina po wyrzuceniu owocu.-jest wina do zwęrzenia butli.
pozdrawiam
Najlepiej przelać do mniejszego zbiornika .
Jeżeli drożdże nie przekroczyły swojej tolerancji na alkohol to wytworzą warstwę ochronną CO2 i dodatkowo słodycz sie jeszcze zmniejszy. Można dolać wytrawnego wina o charakterze zbliżonym do tego.
Gdy wyrzucałem owoc z baniakow to caly owoc plywał u góry.Na dnie była mglista zawiesina.Musialem przebić powsaly korzuch z owoców rurką do spuszczania wina.
Nie było żadnej pleśni.Wino zlałem a miasz odcisnołem przez rajstopę.
Wino jak wspomniałem wlałem do baniakow.To bylo wczoraj.Dzisiaj podświetliłem latarką i widać na powierzchni korzuch jakby z reszty owocow (miąsz).
Pod nią klarujące się wino-bardziej krystaliczne niż wczoraj.
Mój zamiar był taki-żeby zostawić na kilka dni i zlać znowu.
Czy muszę mieć wypełniony baniak do pelna ?.
Co propnujecie mi jeszcze zrobić aby winko bylo ekstra.
Baniaki stoją w pokoju w 20st.
Przyznam się żę ze śliwek ,to moje pierwsze winko,ale jestem zadowolony.
23-go sierpnia nastawiłem węgierki. Pierwsze moje wino.
6 kg śliwek bez pestek zasypane 3 kg cukru dało prawie 5l soku. Dodałem sok z 1 cytryny.
Fermentacja leci i dziwię się z niektórych wpisów o trudnościach uzyskania soku ze śliwek - chyba, że miałem szczęście. Teraz kiedy fermentuje zapoznaje się z forum i "dziwnymi" dla mnie niektórymi czynnościami technologicznymi :-D

Aha - nie dodaję nic wody - sam sok.
Tylko weź pod uwagę, że w tych 5l soku jest prawie 2l cukru. A jakie jest blg tego soku? Bo coś mi się wydaję ze dość wysokie. Dodawałeś drożdże? Po czym poznajesz, że fermentacja idzie?

Pozdrawiam
Właśnie szukam gdzie jest opisane obliczanie BLG...
Dodawałem drożdże Bordeaux i pożywke. A ferment idzie, bo w butli wszystko "fruwa", pieni się i ładnie pyka w rurce odpowietrzającej [attachment=15653]
Obliczanie BLG jest banalne:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Skala_Ballinga

Zaopatrz się w aerometr wyskalowany do skali Ballinga, albo nawet w multimierz.

Problem może być taki: z samego cukru masz tam (co najmniej!) 400g cukru na litr soku. Zobacz ile to Ci daje BLG (z proporcji) (policz objętościowo, nie wagowo, też da radę)

Teraz tak: ABV (zawartość alkoholu) obliczasz mając zjedzone BLG i dzieląc je przez 1,938 (możesz przybliżyć do 2)

Na Twoim miejscu już bym dodawał wody.
Mam pilną prośbę o pomoc w przygotowaniu mojego pierwszego wina śliwkowego :)
Chcę finalnie uzyskać ok. 33 l wina (słodkie, ok. 13-14%). Mam 2 wiadra fermentacyjne (20 + 30 l), a za 3-4 tygodnie będę miał balon 34 l.
Pierwsze pytanie: czy burzliwą fermentację mogę przeprowadzić w tych pojemnikach? A po jej zakończeniu (np. po 6 tygodniach) przelać pod korek do balona 34l?
Drugie, najważniejsze pytanie: jakie proporcje będą odpowiednie (ile kg owoców, wody, cukru itp)?
Tak możesz przeprowadzić fermentację burzliwą w pojemnikach, które wypisałeś. Co do drugiego pytanie to ciężko precyzyjnie odpowiedzieć. Ale ogólnie podchodząc do tematu to potrzebujesz około 30 l moszczu śliwkowego czyli zakładając że uzyskasz około 0.7l moszczu z 1k owoców potrzebujesz około 42-45 kg śliwek. Cukru około 5-5.5kg na samą fermentację. To ile potrzeba cukru na to aby uzyskać wino słodkie okaże się po skończeniu fermentacji po prostu metoda prób i błędów dodajesz cukier i degustujesz jak mało to dosładzasz. Oprócz tego polecam dodać pektoenzym i kupić cukromierz i obowiązkowo drożdże winiarskie.
Dzięki za szybką odpowiedź. Czyli sam moszcz i cukier? - bez wody?
Jeśli będziesz miał dojrzałe owoce i nie będzie czuć, że są kwaśne to nie dodawaj wody. W przeciwnym wypadku możesz dodać nie więcej niż 20% wody w stosunku do moszczu. Ale mimo wszystko jak mierzysz w wino słodkie i 14% to nie musisz dodawać wody cukier zamaskuje trochę kwaśność.
Jeszcze jedno pytanie odnośnie MD, pożywki i cukru - dodać je od razu razem z pektoenzymami czy najpierw pekto, a po paru dniach, po odciśnięciu soku dodać MD i cukier? Czy może pół na pół? - od razu połowę MD i cukru do śliwek, a po wyrzuceniu resztek śliwek dodać drugą połowę?
Na forum jest bardzo dużo tego typu informacji są one też w książce Cieślaka, którą polecam. Ale do rzeczy jak fermentujesz w miazdze to do wydrelowanych i zmiażdżonych owoców dodaj od razu pektoenzym i MD. Fermentujesz w miazdze około 3 dni myślę że wystarczy. W śliwkach powinieneś mieć trochę cukru ale możesz ale też nie musisz dodać np. 1kg cukru rozpuszczonego w wodzie i wlać do zmiażdżonych owoców. Pozostały cukier dodaj już po pozyskaniu moszczu. Polecam kupić cukromierz jeśli go nie masz bardzo ułatwić produkcję wina.
Po kilkudniowej fermentacji w miazdze (pekto, MD, 0,5kg cukru, 0,5-1 l wody), odciśnięciu soku i dodaniu 5kg cukru w 2-3l syropu uzyskałem ok, 35l moszczu i blg na poziomie 12. Przez kilka dni wszystko ładnie fermentowało... ale dzisiaj zmierzyłem poziom cukru i blg wyniosło -1, a w smaku bardzo kwaśne. Rozumiem, że drożdże przejadły cały cukier i należałoby jeszcze rozpuścić trochę cukru w moszczu? Jeśli tak, to pomóżcie wyliczyć ile mam dodać aby uzyskać słodkie wino?
Z bardzo zgrubnych obliczeń wychodzi mi, że powinieneś mieć teraz ok 12-13% alkoholu. Czyli musisz dodać ok 35g/l cukru, do uzyskania dodatkowych 2%, czyli 1,35kg rozpuszczone w 0,5l wody.
Potem jak Blg spadnie poniżej zera, to zlej je, zasiarkuj i niech sobie stoi z rok, dwa, do całkowitego wyklarowania (w między czasie musisz zlewać z nad osadu) i wtedy dosłodzisz je do pożądanego smaku.
Innym wyjściem może być karmienie drożdży małymi - 20-30g/l - ilościami cukru i kontrolowanie Blg. Jak przestanie spadać to znak, że drożdże padły i możesz je zlać, zasiarkować i dosłodzić. Z tym, że wtedy drożdże mogą dociągnąć do wyższej mocy.
Patrząc na posty wyglada że przez 2 lata nikt nie robił winka ze śliwek węgierek? ;) Ze zlepku tego co tu zostało napisane wnioskuję że:
Śliwki trzeba dobrze umyć, pozbyć się pestek, pokroić na ćwiartki, wycisnąć sok, wsadzić do naczynia fermentującego, zalać wodą z cukrem, dodać pektopolu, dodać drożdży z pożywką i odczekać 2 tygodnie. Powstały płyn zlać do balona, dolać wody z cukrem, za jakiś czas hibiskusa a po zlaniu z nad osadu zasiarkować? Po tym czekać na osad i kolejno zlewać z nad...? Dobrze streściłem te 9 stron?
(27-09-2016, 10:20)Torq napisał(a): [ -> ]Patrząc na posty wyglada że przez 2 lata nikt nie robił winka ze śliwek węgierek? ;) Ze zlepku tego co tu zostało napisane wnioskuję że:
Śliwki trzeba dobrze umyć, pozbyć się pestek, pokroić na ćwiartki, wycisnąć sok, wsadzić do naczynia fermentującego, zalać wodą z cukrem, dodać pektopolu, dodać drożdży z pożywką i odczekać 2 tygodnie. Powstały płyn zlać do balona, dolać wody z cukrem, za jakiś czas hibiskusa a po zlaniu z nad osadu zasiarkować? Po tym czekać na osad i kolejno zlewać z nad...? Dobrze streściłem te 9 stron?

Albo też z grubsza opłukać, wywalić pestki, wrzucić do balonu, zalać wodą z rozpuszczonym cukrem. :) Fermentowały ładnie, obecnie owoce opadły i wino zaczyna się klarować (jakieś 1,5 miesiąca od startu). Napiszę, co z tego wyszło.
(02-10-2016, 17:34)AlojzyFrak napisał(a): [ -> ]
(27-09-2016, 10:20)Torq napisał(a): [ -> ]Patrząc na posty wyglada że przez 2 lata nikt nie robił winka ze śliwek węgierek? ;) Ze zlepku tego co tu zostało napisane wnioskuję że:
Śliwki trzeba dobrze umyć, pozbyć się pestek, pokroić na ćwiartki, wycisnąć sok, wsadzić do naczynia fermentującego, zalać wodą z cukrem, dodać pektopolu, dodać drożdży z pożywką i odczekać 2 tygodnie. Powstały płyn zlać do balona, dolać wody z cukrem, za jakiś czas hibiskusa a po zlaniu z nad osadu zasiarkować? Po tym czekać na osad i kolejno zlewać z nad...? Dobrze streściłem te 9 stron?

Albo też z grubsza opłukać, wywalić pestki, wrzucić do balonu, zalać wodą z rozpuszczonym cukrem. :) Fermentowały ładnie, obecnie owoce opadły i wino zaczyna się klarować (jakieś 1,5 miesiąca od startu). Napiszę, co z tego wyszło.

Ale czy ty robisz wino z węgierki?
(02-10-2016, 22:09)jaguar56 napisał(a): [ -> ]Ale czy ty robisz wino z węgierki?

Z węgierki. Wariacką metodą, ale na bardziej złożoną zwyczajnie nie miałem czasu. Dziadkowi wychodziło, więc może i mnie się uda. Owoce własne, jedyną inwestycją był cukier :)
A jaka to odmiana? Bo ja robiłem wino ale zawsze na Węgierce Zwykłej która wisiała na drzewie aż zaczęła się marszczyć.
(04-10-2016, 22:01)jaguar56 napisał(a): [ -> ]A jaka to odmiana? Bo ja robiłem wino ale zawsze na Węgierce Zwykłej która wisiała na drzewie aż zaczęła się marszczyć.

Jaguar56, jaki był efekt końcowy? udało się klarowanie wina czy wyszedł kompot? Masz jakiś sposób który Ci się sprawdził. Ostatnio słyszałem że wino z labruchy... ułatwia klarowanie win, nie dopytałem się czy w przypadku winka z Węgierki też to przejdzie.
Zibi robił wino ze śliwki i dodawał tarninę, która tez należy do śliw i bardzo dobrze mu się wyklarowało wino.
(05-10-2016, 09:35)Torq napisał(a): [ -> ]
(04-10-2016, 22:01)jaguar56 napisał(a): [ -> ]A jaka to odmiana? Bo ja robiłem wino ale zawsze na Węgierce Zwykłej która wisiała na drzewie aż zaczęła się marszczyć.

Jaguar56, jaki był efekt końcowy? udało się klarowanie wina czy wyszedł kompot? Masz jakiś sposób który Ci się sprawdził. Ostatnio słyszałem że wino z labruchy... ułatwia klarowanie win, nie dopytałem się czy w przypadku winka z Węgierki też to przejdzie.
Klarowało się dobry rok i nie sklarowało się więc w końcu poszło w rurki. Dusza była bardzo dobra :pijemy: :D
Po kilku latach przerwy znów nastawiłem śliwki.
Mój sposób:
-śliwki pozbawiam pestek,
-ładuję do beczki,
-dodaję pektoenzym,wodę z cukrem i drożdże,
-po tygodniu lub dwóch odciskam owoce,
-uzupełniam wodą z cukrem i do balona.
Wg mnie bardzo ważna jest jakość śliwek-im słodsze,tym wino będzie lepsze. Czas również mu służy. Czasami dodawałem trochę śliwek suszonych. Moje śliwkowe 2005 to była rozkosz dla podniebienia.Szkoda,że już nic nie zostało.
Cytat:A jaka to odmiana? Bo ja robiłem wino ale zawsze na Węgierce Zwykłej która wisiała na drzewie aż zaczęła się marszczyć.

Diabli wiedzą :)
Drzewko ma dobrze ponad 30 lat, sadził je jeszcze ojciec. Owocuje z reguły w połowie sierpnia, więc raczej to węgierka wczesna, a nie zwykła.
Wisieć na drzewie za długo nie może, bo na przejrzałe wchodzi zaraza. Albo opadają i gniją
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10