Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Wino ze śliwek węgierek
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10
Witam wszystkich !!!
Po pierwsze chciałbym sie pochwalić, że dzięki wam zrobiłem pierwsze w życiu wino ( z czarnej porzeczki ) , i to dzięki waszym sugestiom, podpowiedziom i instrukcji wyszło tak dobre !!!
Każdy kto próbuje mówi że jak ze sklepu a nawet lepsze ( mowa oczywiscie o winach półwytrawnych )
Winko oczywiscie cały czas klaruje sie jeszcze w balonie.

Teraz zakupiłem drugi balon 35l i chce zacząc robić wino ze śliwek węgierek. Podam może jak ja widze cały harmonogram robienia, a was prosiłbym o uwagi , porady itd.

Na początek zakup śliwek. Wyczytałem gdzies na forum, że czym sliwka słodsza tym lepiej dlatego zamierzam pójsc na rynek i pochodzic po paru stoiskach w celu wyszukania najsłodszych.( a propo węgierek nie wiedziałem ze jest tyle odmianConfusedtaropolskie, zwykłe,fracuskie itd. )

Proporcje zaczęrpnąłem z kalkulatora winiarskiego znadującego się w serwisie i tak:
Chcę uzyskać 27 l wina 15 procentowego
18,9 kg owoców
5,1 kg cukru
14,5 litrów wody
0,0 g kwasu cytrynowego
0,0 g taniny
9,5 g pożywki

Na początek przygotuje matkę drożdźową w sposób opisany na opakowaniu MD tj. 200mł soku ( np. z czarnej pozeczki ) 300ml wody i 2 lyzeczki cukru . to pasteryzowac do wystudzenia następnie dodać drożdze ( mam akurat biowinu w płynie ). Taka MD pozostawic na około 2-3 dni ( bedzie czuc i widac kiedy gotowa ).
Po kupieniu śliwek przemyc je następnie pousuwac pestki. Następnie zmiazdzyc je ( kiedy robiłem wino z wisni gniotłem je po prostu w rękach i tu mysle zrobic tak samo ). po wygnieceniu pobieram trochę soku do zmierzenia poziomu cukru. Następnie taką miazgę wrzucic do pojemnika fermentacyjnego. W moim przypadku byłoby to zwykłe wiadro plastikowe z pokrywką , podejrzewam ze 16l moze byc za małe. Takie wiadro uprzednio płuczę wrzątkiem następnie wrzucam miazgę śliwkową i zalewam to 3 litrami wrzątku. Po całkowitym wystudzeniu dodaje pozywkę według proporcji następnie MD, wszystko mieszam i zakrywam pokrywką mniejszą niz pokrywka od wiadra następnie stawiam na nią wyparzony słoik z przegotowaną wodą w celu dociśnięcia i kłade na to pokrywę od wiadra. Tak przygotowaną miazgę mieszam 1-2 razy dziennie. Po kilku dniach 4-5 wyciągam całość z wiadra i przeciskam przez tetrę ( wyczytałem na forum ze niezbyt mocno ). I sprawdzam mając np. 10 l moszczu, który przed fermentacją miał 15 Blg co po odjęciu 4 Blg na niecukry daje mi 11% cukru w 10L - mogę więc obliczyc początkową ilosc cukru.
I tak otrzymany moszcz wlewam do balona do tego przygotowany syrop cukrowy czyli podgrzewam np.5 l wody wsypuje do niego cukru tak jak w proporcjach , nastepnie studzę i wlewam z resztą wody.Oczywiscie odejmuję juz tę część wody które dodałem do miazgi w moim przypadku -3l . Jedno z głównych pytań : Całą pożywkę zadam do miazgi. czy nie lepiej bedzie połowe pożywki do miazgi a połowe do balonu??
I tak przygotowane wino zostawiam w balonie zatkanym korkiiem z rurką fermentacyjną na kilka tygodni az zakończy się fermentacja.Po zakończeniu fermentacji robię pierwszy obciąg znad osadu i mierzę poziom cukru. Jezeli bedzie 0 lub troche ponizej 0 to dobrze bo wiem ze drozdze przerobiły cukier na alkohol. Nastepnie dosładzam badz nie dosładzam w zaleznosci jakie chcę otrzymac wino..
I to byłby mój harmonogram robienia wina ze śliwek.
Dajcie znać czy wszystko jest prawidłowo lub nieprawidłowo?



Na koniec mam pare drobnych pytań:
1. Mam dwa rodzaje drozdzy (burgund i tokay ) burgund do win czerwonych a tokay do win białych. Nie wiem które dodać? Zresztą nie wiem jaki jest kolor wina zrobionego ze śliwek?

2. Czy do miazgi znajdującej się we wiadrze dodać odrobinę pirosiarczynu? ( pytam sie bo ja przygotowując balon płuczę go pirosiarczynem w proporcji 5 g na 1 litr wody ) wiec moze nie trzeba dodawac do miazgi we wiadrze?

3. A co z tym Pektopolem dodawc go do miazgi czy nie?
4. Czy wiadro tez opłukać pirosiarczynem przed wrzuceniem do niego miazgi?
Możesz spokojnie zrobnić tyle wina ile masz balona wolnego, czyli 35l. A piszesz, że masz fermentor to tym bardziej. Jak śliwki będzieszz płukał to piro do miazgi nie jest konieczne, natomiast pektopol jak najbardziej. Bardzo ułatwia sprawę i nie nabawisz się zakwasów przy wyciskaniu. Oj namęczysz się z tymi śliwami, ja w tym roku robiętypową góralszczyznę ze śliwek. Na wino mam jabłka. MD lepiej tokay, wino ze śliwek będzie raczej zółte, choć nie ma to aż takiego znaczenia. Dodaj trochę goździków.
Jak najbardziej rób wino ze śliwek najlepiej węgierek.Zawsze jakby co to będziesz mógł... no tego ...hm ...jakby tu ... wiesz... hm .... no tylko w łącku nie będą zadowoleni.:diabelek:
widzialem gdzies na forum przepis na winko z wegierek wsypywanych do balona i zasypywanych cukrem w celu pozyskania soku jak patrze na moje metne z zeszlego roku to wydaje mi sie to dobrym pomyslem. Jesli ktos ma jakis patent to poprosze:)
No własnie tez czytałem gdzies na forum ze jezeli chodzi o sliwki węgierki to najlepiej pokroic je w cwiartki i wrzucic do balona. Podobno wino jest bardziej wyklarowane
Ale nie jestem przekonany do konca
No tak, jednak polecam nie robic ze śliwek papki, a co do "po wygnieceniu pobieram trochę soku do zmierzenia poziomu cukru" to zapomnij, nie ze śliwek :-)
Drozdze do win białych, ale nie koniecznie, bo jesli zrobimy z konkretnej węgierki ( czyt. prawdziwej ) to winko wyjdzie czerwone.
w ub. roku zrobiłem zasypując cukrem w słojach, sok puścił, resztę wygniotłem. pycha, lekko landrynkowe w smaku, bo dodałem kilka zagubionych wiśni. W tym roku jednak zamierzam użyć mechaniki i wydobyć sok sokowirówką. czy ktoś ma negatywne doświadczenia z tym?
zapomniałem dodać, że klarowność była wzorcowa.
Do GENERAL AIDID. Możesz mieć problem z sokowirówką, bo śliwki są trochę kleiste. Jak ja próbowałem z agrestem, czy porzeczkami to w efekcie otrzymywałem coś w stylu bardzo drobno zmielonej miazgi, a i tak większość soku zostawała w części odrzucanej...
Czyli co wyciskamy śliweczki czy wrzucamy ćwiartki? Tylko w którym momencie pozbywamy się owoców z balona?
Ja wrzuciłem ćwiartki - wyjmę po 2-3 tygodniach i uzupełnię wodą z cukrem...
Czy do zdrobienia moszczu mozna uzyć kamiennego gara, takiego jaki się uzywa np. do robienia ogórków czy kapusty
Za bardzo nie widzi mi się zabawa z usuwaniem śliwek z balonu po zakończonej fermentacji. Miałem dosyć po zabawach z wiśniami. Powiedziałem sobie wtedy ze nigdy więcej nie wrzycać miazgi do balona tylko robić wstępną fermentację we wiadrze a potem sam moszcz do balona.

A nie mozna by po każdym obciągnięciu przecedzać winka przez tetre?

Moze wtedy szybciej sie wyklaruje
Ostatnio zabrałem się do produkcji swojego pierwszego wina, a że miałem dużo śliwek, więc padło na śliwkowe. Korzystałem z obliczeń ashik666 na 27l:
18,9 kg owoców
5,1 kg cukru
14,5 litrów wody
0,0 g kwasu cytrynowego
0,0 g taniny
9,5 g pożywki
ale potem zajrzałem do książki Z.T.Nowickiego i opierając sie na nim otrzymanego wina byłoby 26,2l, cukru 1,1 kg z owocow (85g/1l moszczu-Nowicki) i 5,1 kg dodane = 6,2 kg (co daje 230g/1l, w wiec ok.13,5%, a nie 15%), za to kwasowość spada z wyjściowej w moszczu 7g/1l (Nowicki) do 3,13g/1l, co chyba nie jest wartością zadowalającą. Skąd więc tyle wody i brak kwasu cytrynowego? Złe obliczenia ashik666 czy Nowickiego? Przy okazji co sądzicie o tej pozycji, czyli "Domowe piwa, wina, cydry..." Z.T. Nowickiego?
Pzdr
Przedwczoraj wyjąłem moje śliwki z balona - a raczej to co po nich pozostało, czyli śliwkowy muss i pływjące na powierzchni skórki. Jak widać wyjmowanie tych owoców z gęsiora nie stanowi żadnego problemu. To co wyjąłem jeszcze odcisnąłem przez lnianą szmatkę, a barkujące owoce uzupełniłem wodą (w sumie niewiele jej wyszło). Fermentacja wznowiła się po dniu i wszystko zapowiada się dość obiecująco...
Witam,

Ja nastawiłem przedwczoraj swoje śliwkowe winko korzystając z następującej proporcji:
7 kg śliwek bez pestek
5,5 litra wody
1,7 kg cukru
3 gramy pożywki.
Śliwki zalałem gorącą wodą (4,5 litra na 7,0 kg śliwek),dodałem pektopol (2 ml na jedną porcję - przygotowałem 4 porcje więc proporcje x 4) i po wymiksowaniu rozdrabniaczem do dziecięcej zupki ;-) zostawiłem do następnego dnia. Następnego dnia przecedziłem rozpuszczoną mieszankę przez gazę (tłoczy się dość łatwo, w sumie wyszło 41 litrów czyli około 10 litrów z jednej porcji), wlałem do balona, dodałem pożywkę oraz 4 kg cukru w 2 litrach wody. Zaczyn drożdzy Burgund. Dziś winko pracuje extra. Zapach bardzo apetyczny... Efekty pracy będę znał za jakieś 5-6 tygodni...
Pozdrawiam
Konrad
witam wszystkich winiarzy!
crazy_cat jak przygotowales sliwki, a wlasciwie to, co wrzuciles do balona i jak dlugo to w nim pozostawalo.
mam kurka pokrojone sliwki wegierki i umyte balony 2x 25l, rurki dwie fermentacyjne i to wszystko - mam nadzieje, ze mi sliwki do jutra na balkonie nie zgnija - jutro kupie w Krakowie drozdze winne i korki do balonow. Ratuj, jak zaczac?
Jak zaczną gnić, to już tylko pozostanie zrobienie śliwowicy.:diabelek:
Hej,
Widzę, że nie tylko ja biorę się za robienie wina bez harmonogramu... Zrobiłem podobnie, tzn.miałem owoce w ćwiartkach, ale nie miałem gotowej matki drożdżowej...owoce więc poczekały dwie doby, kiedy to matka przygotowywała się w piekarniku (mój piekarnik pozwala na uzyskanie temperatury trochę wyższej niż pokojowa), a potem wstępna fermentacja we wiadrach i do balona. Na razie wszystko ładnie pracuje i nie widać było złych oznak. Może warto (choć niech się wypowiedzą bardziej doświadczeni), żebyś wrzucił do tych owoców pirosiarczan w ilości jaką się stabilizuje moszcz? Wtedy zatrzyma to różne świństwa na te dwie doby, kiedy dojrzeje matka? Tak jak mówię, poczekaj na jakiś bardziej doświadczony głos...
Pzdr,
Śliwki umyte i pokrojone w ćwiartki wrzuciłem do balona, a ich ilość była obliczona na końcową ilość płynu (z uwzględnieniem tej wody co dolałem po wyjęciu owoców). Z powodu opóźnień w starcie matki drożdżowej byłem zmuszony zasypać te śliweczki cukrem i postawić w chłodnym miejscu, ale to chyba nawet im dobrze zrobiło - puściły soczek :spoko: (oczywiście cukier uwzględniony w obliczeniach). Śliwki wyjąłem po 2 tygodniach...
Nie zapomnijcie przy tych śliwkach o pektopolu!
Dzieki, dzieki za uwagi.

Zrobilem tak: wyplukalem balon, ktory okazal sie byc "troche" wiekszy niz myslalem - 41 litrow zamiast 25, dwoma litrami wody z dodatkiem 10 g pirosiarczynu potasu, wrzucilem pokrojone w polowki (niestety) sliwki wegierki, przesypalem je cukrem, i pokropilem pektopolem, zatkalem korkiem silikonowym z dziurka na rurke fermentacyjna (ale jej tam nie wlozylem), owinalem balon w koc i zostawilem w kacie w pokoju - mamy w miewszkaniu chlodno.
Do w/w czynnosci uzylem: 16 kg sliwek bez pestek, 3 kg cukru, 3 ml pektopolu.
Jutro mam zamiar zrobic zaczyn z drozdzy biowin burgund.

Nie dodawalem wody, nie wyciskalem soku ze sliwek, nie zalozylem rurki fermentacyjnej.
Chcialbym uzyskac ok 40 litrow wina, wiec chce dorzucic jeszcze 12 kg sliwek, 3,2 kg cukru i ok 2 ml pektopolu.

Co Wy na to? Kiedy i ile dodawac pozywki i matki drozdzowej? Jak dlugo trzymac sliwki w balonie? Nastaw powinien miec cieplo czy raczej chlodno? Dodawac wode czy nie - wg kalkulatora powinienem wlac docelowo 22,3 litra wody - gdzie mi sie to zmiesci? Mam 3-letniego brzdaca w domu, wiec boje sie o rurke, ale trzymac balon w piwnicy troche sie boje - raz koles tez robil wino, to mu ktos je wypil :kwasny:

Co o tym wszystkim myslicie?
ja mam mieszane uczucia co do ilości czy kg czy l uzytych owoców/soku. Przy sliwkach z pektopolem stopien wycisniecia soku z wypeskowanych owoców mialem ok 65%. (z 7kg wyciagnalem 4,5l) Wiec nie wiem czy nie powinienes przeliczyc wg litrów uzyskanego soku i wziąźć odpowiedniej poprawki? .. .
Mam pytanie czy w przypadku kiedy sliweczki kroje na cwiartki i wrzucam do balonu to robie tak:

1. wrzucam do balona dodaje MD, pektopol zamykam butle korkiem z rurka, czekam kilka dni az puszcza soki dodaje syropu i pozywki i po fermentacji poprostu zlewam wino z nad osadu i zostawiam do klarowania.

lub

2. wrzucam do balona dodaje MD, pektopol zamykam butle korkiem z rurka, czekam kilka dni az puszcza soki wyrzucam czesci stale - zostaje sam sok dodaje syropu i pozywki no i fermentacja zlewanie i klarowanie.

Prosze o szybka konkretna odpowiedz bo matka juz nastawiona a sliweczki beda jutro:) Pozdrawiam serdecznie.
Co do tych części stałych - z mojego doświadczenia to po kilku dniach będzie to raczej taki muss śliwkowy, który najlepiej odcisnąć... A owoce usuwałem po 2 tyg.
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10