Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Jak "podbić" smak wina
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Cześć,
właśnie pracuję nad swoim pierwszym czerwonym winem winogronowym, które ma w tej chwili 2 miesiące i jest zupełnie klarowne. Celuję w lekkie, pół-słodkie wino, które potem będę refermentował w butelce by otrzymać wino musujące. Fermentowałem wyciśnięty sok z winogron, cały cukier został przerobiony i obecnie dosładzam słodzikiem do smaku (metoda jak dla cydru). Niestety, mam wrażenie, że zbyt mocno rozcieńczyłem sok z winogron w obawie przed zbytnią kwasowością. Obecnie wino jest niezłe, ale trochę zbyt płytkie w smaku - taki jakby kompot z tego wyszedł. Dodałem płatki dębowe do dalszego dojrzewania i zastanawiam się czy jest jeszcze coś czym mógłbym poprawić smak końcowego wina (może dodać jeszcze tanin albo jakiś koncentrat?). Najlepiej, by metoda nie wymagała dodawania do wina więcej fermentowalnego cukru. W przeciwnym razie musiałbm robić restart, bo chcę do butelkowania mieć idealnie odmierzoną ilość cukru do refermentacji.
Dzięki za wszystkie sugestie.
Święty Boże nie pomoże. :D  Zrobiłeś sikacza. Jedyne wyjście zrobić drugie wino ale bez lania wody i skupażować. Ale niestety jest to już niemożliwe. Pozostaje albo wypić, albo uszlachetnić termicznie.
W takim razie może spróbuję zrobić na szybko nowe mocne wino ze skoncentrowanego soku i skupażować. Na lato może już coś z tego będzie. Jak wyjdzie słabo to najwyżej nie dodam i zaliczę na poczet praktyki winiarskiej.
Zabawy z sokiem z koncentratu to bardzo fajna zabawa na zimowe wieczory.

Nie idź jednak w "moc". To powinno być lekkie winko, z małym gazem i cukrem resztkowym na poziomie półwytrawnego i zdecydowanie... do szybkiego spożycia.
Innymi słowy, potrzebne będą drożdże o niskiej tolerancji na alkohol, bardzo dokładne wyliczenia dodawanego cukru oraz technologia pet nata.
Absolutnie bez słodzików, płatków czy tanin lub kupażu z tym co zrobiłeś wcześniej.
10% czeremchy zrobiłoby robotę podejrzewam.
(15-02-2021, 00:15)maciek19660714 napisał(a): [ -> ]Nie idź jednak w "moc".
Innymi słowy, potrzebne będą drożdże o niskiej tolerancji na alkohol, bardzo dokładne wyliczenia dodawanego cukru oraz technologia pet nata.
Przez "moc" miałem na myśli niskie rozcieńczenie koncentratu, gdybym zdecydował się na kupaż. Wino zdecydowanie powinno być lekkie.
Jakie drożdże o niskiej tolerancji polecasz? Koncentrat Profimator będzie ok?

Do czeremchy niestety nie mam dostępu.
(15-02-2021, 01:50)ML11 napisał(a): [ -> ]Jakie drożdże o niskiej tolerancji polecasz?
Bioferm Doux
Sprawdziłem te drożdże i może to głupie, ale są jakoś słabo dostępne i drogie :chytry: To jakieś specjalne drożdże? Do tej pory korzystałem z popularnych Bayanusów, Zamojskich i drożdży w płynie.
Niestety Brouwland jest drogą firmą ale drożdże spełniają wszystkie twoje postulaty. Do drożdży w płynie mają się tak jak Mercedes do Syrenki. Wybór należy do Ciebie.
W takim razie spróbuję czegoś takiego:
1) 1kg koncentratu Profimator (50/50 Sauvignon/Merlot) rozcieńczam do ok. 28 blg. Użyję drożdży Zamojskich (w miodach dają radę, więc powinny wystartować i tutaj), by przefermentować to na wytrawnie, będzie ok. 14% alkoholu. Powinno wyjść powyżej 3 litrów takiego młodego wina, które skupażuję z 10 litrami wina, które mam teraz. Da to ok. 10% alkoholu w sumie. Chyba powinno wystarczyć na poprawę smaku. Drożdże Zamojskich nadadzą się w takim przypadku do refermentacji w butelkach? Bayanusy pewnie dałyby radę, ale one chyba do refermentacji nie bardzo...

2) pozostały koncentrat przeznaczę na pet-naty na poleconych drożdżach Bioferm Doux. W jakie rozcieńczenie celować, ile blg, by wyszło lekkie, półwytrawne w smaku wino musujące?
Zakładając, że drożdże które zastosujesz będą miały tolerancję alkoholu w okolicach 15%, powinieneś rozcieńczyć do około 25 Blg plus jeden/dwa Blg dla cukru resztkowego. Ciężko powiedzieć jakie dokładnie powinno być to rozcieńczenie i jakie ciśnienie wyjdzie... Dla bezpieczeństwa raczej... warto to zrobić metodą prób i błędów w małych próbkach, z naciskiem na... bezpieczeństwo. Czyli, zaczynając od minimalnego Blg.

Załóżmy, że miałbyś takie buteleczki, o pojemności 300ml - moim zdaniem bardzo fajna opcja na test i co ważniejsze - są bezpieczne. Gdybyś chciał przykładowo ostatecznie zapełnić trzy takie butelki, potrzebowałbyś około litra nastawu.
Na początek rozcieńczył bym koncentrat do 26 Blg, fermentował i przy odczycie 1 Blg zabutelkował. Po dwóch miesiącach - tak myślę - można by już otworzyć i sprawdzić ile jest gazu i ile zostało cukru resztkowego.
I tak;
- jeżeli przykładowo, gazu byłoby za mało, następną próbkę trzeba by zabutelkować przy odczycie 2 Blg,
- w przypadku, gdyby za mało było cukru resztkowego, następną próbkę trzeba by rozcieńczyć do 27 Blg.

W tym roku w Sierakowie, piłem czerwonego musiaka od Zodiaka robionego podobną metodą. Oczywiście z owoców. Nie mniej jednak, smakował wybornie.

Powodzenia! Jeśli będzie taka możliwość, czekam na fotorelację...