Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: nieoczyszczony miod
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2
Witam
Z pasieki w ktorej kupuje calkiem przyzwoity miod (pod wzgledem ceny i jakosci) mam mozliwosc tanszego zakupu miodu prosto z miodarki - przepuszczonego tylko przez pierwsze grube sito.
Jak myslicie czy jest sens robienie tego typu oszczednosci i jak duzy na jakosc miodow syconych (szczegolnie klarowanie) moze miec wplyw tylko pierwsze grubsze przecedzenie miodu z pominieciem nastepnych bardzo drobnych sit na ktore trafia miod przeznaczony do sprzedazy?
Kupuj!
Drobne zanieczyszczenia jakie mogą występować w takim miodzie to jedynie okruszki wosku, pierzgi, propolisu.
Nie powinny one mieć żadnego negatywnego wpływu na jakość miodu ani na proces klarowania.
Popieram Józefa. Mogą chyba nawet pozytywnie wpłynąc na bukiet smakowy i aromat.
Dziekuje za odpowiedzi. Czy dotyczy to tylko miodow syconych (o ktore w zasadzie pytalem) czy takze w niesyconych fermentacja takiego "surowego" miodu bedzie przebiegala poprawnie.
Wydaje mi się, że również w przypadku miodów niesyconych, zanieczyszczenia mogą wpłynąć pozytywnie na walory smakowe, ale na pewno nie wiem.
Mach, to zależy ile masz tych drobinek. Robiłem już miód niesycony z lekko zanieczyszczonego miodu i te drobinki, a w szczególności wosk, wpłynęły zdecydowanie niekorzystnie na efekt końcowy. Ciekawe jaki aromat będzie, gdy ten drobinkowy wosk rozpuści się pod wpływem podgrzewania :ysz:
Zdecydowanie wolę miody czyściutkie.
Hmm, chyba masz rację, rzeczywiście wosk jak się podgrzeje to nawet ładnie pachnie, ale smak raczej wątpliwy. Z tego wychodzi, że zawsze wszystkiego musi być w sam raz, nie za dużo i nie za mało.
Po moich doświadczeniach jestem zdania, że wogóle w miodzie nie powinno być zanieczyszczeń, w końcu po to się go filtruje, aby się ich pozbyć. Inna sprawa, że skład tych zanieczyszczeń może być różnoraki i niekoniecznie musi negatywnie wpływać na jakość przyszłego trunku. Ale wszystko i tak zależy od gustu...
Już gdzieś pisaliśmy na temat filtrowania miodu. Zbyt gorliwe filtrowanie jest niewskazane, bo usuwa także i te pożyteczne składniki (np. pyłki kwiatowe). Zanieczyszczenia w miodzie są wyłącznie organiecze (oczywiście jeśli mówimy o miodzie a nie wyrobie miodopodobnym :lol:) ale ich nadmiar może rzeczywiście wpływać niekorzystnie na smak nastawionego miodku. Nie mam w tym temacie jeszcze doświadczenia. Ok 5 miesięcy temu nastawiłem swój pierwszy czwórniaczek i trójniaczek. Jak zaglądałem do 4-niaka to aromat był całkiem niezły, ale smak porównywalny z podłym "jabolem". Podobno w miarę upływu czasu ma się to zmienić. 3-niaczka jeszcze nie otwierałem.
Nastawiałem z miodu pobieżnie oczyszczonego, z co większych resztek pszczół i ula. Tak po prostu odgarnąłem wierzchnią warstwę (bo zanieczyszczenia wypływają na wierzch) w beczce i nabrałełem garnkiem :). Zobaczę co z tego wyjdzie.
5 miesięcy temu nastawiłeś, a dopiero raz zaglądałeś? A to nie pora już na obciągnięcie znad osadu? Czy też fermentacja jeszcze trwa? Po 5 miesiącach czwórniak już raczej powinien być odfermentowany i często sklarowany. Może ten smak wynika z przetrzymania nad osadem?

/sasza
Jeszcze jedno. Miody pitne to dla mnie nowość, ale od dość dawna robię nalewkę miodowa. Miód, którego używam do tego specyfiku również sycę i nie jest on dokładnie oczyszczany, tylko tak pobieżnie, "z co większych paprochów". A smaczek wychodzi :slinka:
Sasza, pięć miesięcy temu nastawiałem, a obciąg robiłem gdzieś 2 miesiące temu i wtedy ten smak był taki paskudny. Od tego czasu jeszcze nie zaglądałem, ale chyba byłby już czas ??? i może przelać do butelek ?
A czy trójniaczka już czas obciągnąć czy jeszcze potrzymać?Czasem sobie jeszcze bulknie, ale bardzo rzadko.
Nie chodziło mi o jakieś super filtrowanie, tylko doprowadzenie do stanu, w którym nie widać unoszących się drobin. Obecność czegokoliwek (ciał stałych), w jakimś stopniu wpływa na efekt końcowy. Trudno więc wyrokować jakie efekty będziesz miał z tych nastawów. Miód układa się długo, lecz w skrajnych przypadkach już po ustaniu fermentacji można wyczuć coś nieprzyjemnego, co zaburza główna nutę.
Oby Ci smakowały wszystkie nastawione miody :spoko:
Aaa, bo wyczytałem sobie między liniami, że w ogóle nie obciągałeś jeszcze. A trójniaka spróbuj i zmierz cukier, żeby zorientować się, ile ma alkoholu. Być może ma już dość i wtedy warto by go zatrzymać (obciągając, ew. jeśli nie pomoże to siarką piekielną).
Co do czwórniaka - co to znaczy paskudny smak? Nie wiem co powiedzieć, wszystkie moje miody smakowały przez cały czas bardzo dobrze, daleko oczywiście od produktu finalnego, ale smacznie :)

/sasza
Postaram się opisać smak tego czórniaczka. Aromat był całkiem całkiem. Wyraźnie było czuć, że to z miodu, poza tym wyczuwałem aromat woskowy, no i oczywiście trochę chmielu i innych przypraw, które tam dorzuciłem. A smak był cierpki, po prostu kwas, mimio że dość wyraźnie da się wyczuć zawartość alkoholu. Nie posiadam urządzenia do mierzenia zawartości alkohoku, więc nie jestem w stanie określić jego mocy, ale myślę że spożycie jednej butelki przyniesię pożądane efekty :big: Na razie nie mam czasu, ale za jakieś 2 - 3 tygodnie zajrzę do niego i wtedy opiszę swoje wrażenia jeszcze raz. Może do tego czasu smak się poprawi.
Witam,

Jak masz miodek nie "odstany" prosto z miodarki - odstaw go do sloja, banki na mleko ocynkowanej, czegokolwiek czystego i dopuszczonego do kontaktu z zywnoscia. Poczekaj kilka(nascie) dni nie zamykajac pokrywki tylka przykryc jakas sciereczka zeby jakies paskudztwa nie nalazly. Pozbieraj lyzka wszystkie smieci (glownie pylek, ale tez troszke wosku)- jak smietane z mleka od krowy. Ja jak wiruje miodek u siebie, to przepuszczam to przez sito (wiadomo, nie ? :D ), a potem robie jak wyzej. Jesli ktos ma dosyc kasy na odstojnik (moja pasieka jest a'la partyzant i nie mam), to niech miodek przed przerobem na pitny miod sobie w nim postoi. Na jedno wyjdzie. A drobiny wosku, jesli przy syceniu miodu sie rozpuszcza, i tak wyleza na wierch i sobie beda takie drobne farfocle plywaly w poblizu powierzchni w baniaku. Propolis (kit pszczeli) nie rozpuszcza sie w wodzie, ino w spirytusie. W smaku chydztwo, ale raczej bardzo niewiele sie go dostaje do mioda...

Co do klarownosci - nastawilem tak dla eksperymentu (i ze zwyklej oszczednosci, he he) miodek z wlasnie takich pylkowo-woskowych rzeczy, jakie wychodza na wierzch podzczas odstawania sie miodu. Klarownosc - cymes, bardzo dobra. Smak - nie wiem, moj pierwszy miod.


Wiec jak macie okazje, mozecie spokojnie kupowac miodek prosto z miodarki. Takie moje zdanie.

Pozdrawiam
ZX_Spectrum
ps
a ten rok byl podly. Ja bylem uczciwy i nie dalem syropu z cukru pszolkom, to i daly niewiele miodu. Niektorzy sie wycwanili i zrobili jak wyzej - prszolki wziely, wsadzily do plastrow, pszczelarze-niezbyt-uczciwi wywirowali i sprzedali...
Uwazajcie !
Sprawa wygląda tak kolego:
Miód musi odstać kilka dni a lepiej tygodni!!
Pierwszy miód prosto z miodarki zawiera WODE!!!
jeśli napijesz sie takiego miodu prosto z miodarki w większej ilości zacznie cie silnie piec gardło - to symptom tego właśnie. Miód przechodząc przez sita traci podstawowe zanieczyszczenia, po odstaniu sie na wierzchu pojawiają sie wszelkie resztki pierzgi, wosku, odnóżki pszczele czółka itp. które mają ciężar właściwy lżejszy od ciężaru miodu. To powinno sie zebrać i dopiero można mówić o miodzie czystym.
a co do produkcji miodu pitnego nie mam żadnego doświadczenia.
Pozdrawiam.Bikoś

PS.Mam pasieke w Górach Sowich(Dzierżoniów) i był to rok naprawde obfity w moim przypadku. z 60 pni wywirowałem koło 3 ton miodu!!!
Ale słyszałem że w pozostałej części Polski było kiepsko to fakt. "Raz na wozie , raz pod wozem"
Bikoś !
50 kg miodu z pnia :pytajnik: Toż to chyba rekord świata :wykrzyknik: O 20 to słyszałem, ale w mojej wiosce o takiej wydajności to nawet najstarsi górale nie gadają. A na jakich pożytkach :pytajnik:
Pozdrawiam w stanie bezdennie zdumionym
Krzysztof
główny zbiór z pożytku rzepakowego, pięknie obrodziły i nie zmarzły, podrodze trafił sie wielokwiat. pasieka usytuowana była na skraju pola tuż przy lesie. tak więc pszczółki posilały sie w międzyczasie lipą(akurat kwitła)
i niewiem z kąd ale przyniosły też spadź iglastą(ale tego znacznie mniej). Generalnie z trzech miodobrań udało się tyle zebrać. całe szczęście że zgłosił sie pewien niemiec i zakontraktował trzy beczki 300 L., bo nie miałbym gdzie lać. kupiłem nawet zapobiegawczo worki do kapusty z atestem spożywczym, gdyż bańki są stosunkowo drogie.
Miodek ów niemiec sprawdził w sanepidzie i przywióżł jeszcze 2 beczki, tak mu sie spodobały.
Tak że ja jestem bardzo zadowolony, udało mi sie zwieść pasieke nim pszczółki zaczeły rabować miód.
Nie było to 50 kg z pnia, ale przy trzech kręceniach tak wyszło kolego, sam nie mogłęm sie nadziwić, ale też i problem był, bo szkoda oddawać taki miodek za bezcen
(8,50 , 9 zł za litr) w skupie.
ps. niemiec wcale nie dał dużo więcej....
pozdrawiam serdecznie. Bikoś
Cytat:Wysłane przez Bikoś
...
Pierwszy miód prosto z miodarki zawiera WODE!!!
jeśli napijesz sie takiego miodu prosto z miodarki w większej ilości zacznie cie silnie piec gardło - to symptom tego właśnie. ...
Dobre!!!

Dotychczas byłem przekonany, że każdy miód zawiera wodę, a jeżeli zawiera tej wody nadmiar to nie dlatego iż jest prosto z miodarki, tylko że jest jeszcze niedojrzały, po prostu zbyt wcześnie odwirowany. I póżniejsze leżakowanie w bańce czy słoiku już tego nie zmieni.

No i z tym gardłem też bym nigdy nie przypuszczał.

Z drugiej strony pasieka 60 pniowa z taaakimi wynikami zasługuje na najwyższy szacunek.
czyli co ,wykręcamy miód wtedy kiedy jest dojrzały, czy może kiedy pszczoły nadbudowują ramki same bo nie mają gdzie znosić miodu. Niestety wszystko jest kwestią doświadczenia...
Nie można czekać aż miód dojrzeje kiedy musisz kręcić.
Pozdrawiam ,Bikoś
Cytat:Wysłane przez Bikoś
czyli co ,wykręcamy miód wtedy kiedy jest dojrzały, czy może kiedy pszczoły nadbudowują ramki same bo nie mają gdzie znosić miodu. Niestety wszystko jest kwestią doświadczenia...
Zasada jest taka że wykręcamy miód tylko wtedy gdy jest dojrzały.

Natomiast w sytuacji gdy pszczoły nie mają już gdzie znosić i gromadzić nektaru należy wstawić do ula dodatkowe ramki lub korpusy.

Oczywiście może się zdarzyć "klęska urodzaju", a posiadany typ uli nie daje już możliwości rozbudowy, wtedy należy wybierać częściowo tylko ramki z miodem dojrzałym, a tylko ostatecznością jest wykręcać miód niedojrzały, ale to może być tylko sytuacja naprawdę wyjątkowa (ze świadomością, że uzyskuje się w ten sposób produkt niepełnowartościowy) - nie reguła i nie może być podstawą twierdzenia, że "miód po odwirowaniu zawiera wodę" (a dokładnie nadmiar wody).

Cytat:Wysłane przez Bikoś
Nie można czekać aż miód dojrzeje kiedy musisz kręcić.
Pozdrawiam ,Bikoś
Teraz jest jasne skąd te 3 tony miodu, to nie był miód tylko nakrop (dla niezorientowanych - nakrop to świerzy lub lub jeszcze słabo zagęszczony nektar, który samoczynie wycieka z plastrów pszczelich po ich przechyleniu).



Ps.
Mino powyższych uwag nadal chylę czoło przed 60 pniową pasieką.
Niedojrzałego miodu się nie wiruje!!!
Tak mówi mój teść pszczelarz. On też ma te nowoczesne ule i jak jest potrzeba, to dostawia jeden korpus. Nigdy wczesniej nie wiruje.

P.S. Józef a wiesz może gdzie można kupić tanio elektryczną wirówkę?

Pozdrawiam
Zapytaj w związku pszczelarskim. Zwykle na tablicy ogłoszeń wiszą tam oferty kupna, sprzedaży itp. Gdyby nie było, zawieś kartkę, że kupisz takowe urządzenia.
W moim przypadku, miód nie miałnawet 23% wody, świadczy to o dobrym zbiorze, ale do ideału pare procent mogło by ubyć.
A z tym przed wczesnym wirowaniem sytuacja wygląda tak że dostawianie kolejnych nadstawek jest rozwiązaniem, ale w przypadku pasieki wędrownej może przyspożyć kłopotu. Oczywiście podzielam zdanie że NIE WOLNO WIROWAĆ NIEDOJRZAŁEGO MIODU!
Ale tak czasem sie zdarza. a przypominam że tematem było czy warto brać miód prosto z wirówki.
Na potrzeby Miodów pitnych sądze że jakość jest ważna, lecz może nie tak jak do bezpośredniej konsumpcji.Pasieke prowadze razem z teściem, teść zaczynałod 10 pni, ale apetyt rośnie w miare jedzenia.
Co roku dostawiamy kolejne ule, ale pomału to nas zaczyna przerastać.
Co do cen miodu to niestety ale uważam nadal iż jest to dobra cena. Miody tańsze nie świadczą dosyć dobrze o jakości. Chyba że ktoś ma dostęp do punktu skupu i zarabia na lewo(hehe). Albo ktoś chce sie pozbycć trefnej partii. Co jest prawdopodobne.
Pozdrawiam wszystkich. Bikoś
Stron: 1 2