Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Nieudany restart
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Mam (a raczej miałem) w piwnicy trochę wina, które robilismy z ojcem kilka lat temu. Wówczas bez wiedzy, po "domowemu"... czyli byle jak. Dwa lata temu postanowiłem zrestartować jakieś 30 litrów: wino było za słabe i niezbyt ciekawe w smaku. Dodałem czarnej porzeczki, cukru, domowy syrop też czarnej porzeczki, Restart Browina i - wyszło świetne. Po fermentacji, potem odleżeniu w balonie przez pół roku dodatkowo je zaprawiłem niewielką ilością brandy i w ten sposób zatrzymałem to, co zatrzymują inne preparaty :) Po kilku miesiącach się pieknie wyklarowało, trafiło do butelek, a teraz te schodza, aż miło, nie zdążą się godnie zestarzeć. Poszukałem więc dalej i znalazłem jeszcze 30 litrów do korekty. Problem w tym, że wówczas jeszcze byłem przed "edukacją" na forach, Youtubie itp. Nie miałem nawet cukromierza. I tu jest "der Hund begraben", ponieważ najpierw wino ruszyło, nakarmione drożdżami Resrat z Browina. Zauważyłem, że temperatura dobrze robi dla tempa bulgotania w rurce, więc... wystawiłem balon na słońce, we wrześniowy upał. No i pięknie - wiadomo, co się stało - zabiłem drożdże. Myslałem, że cukier został zjedzony, więc dodałem, hojnie, razem z glukozą. I - jak się spodziewacie - fermentacja umarła. Teraz wiem, jakie i ile błędów popełniłem, chociaz pewnie wskażecie też te, o których nie mam pojęcia.
Mimo wszystko, chciałbym ten nastaw uruchomić, bo nie ma sladów pleśni, zakażenia czymkolwiek (o ile nie zaszkodził sok zagęszczony z czarnej porzeczki - chyba Hortex, pewnie ma sporo "fajnych rzeczy" w składzie), a poza tym jest... bardzo smaczny.
Postanowiłem jeszcze raz zrestartwać ten nastaw. Dodałem drożdże BC S103, bo ponoć mają dużą tolerancje na cukier i alkohol (robię na nich miód pitny, trójniak, pieknie bulgocze teraz w tle) - 20g. Uwodnione w środowisku woda/nastaw 1:1. Ruszyły przez pół godziny pieknie, dodane do nastawu pracowały pół dnia. Teraz "stoją". Podejrzewam dwie rzeczy: w domu jest wieczorem ciepło, temperatura w pokoju utrzymuje sie na poziomie 22-25 stopni, czasem więcej. Rano to 18-20 stopni, aż się napali, przeważnie to robię po południu, pod wieczór. Drugi podejrzany, to cukier. Obecnie BLG wynosi 25-27 - i to juz po dodaniu 5 litrów tloczonego soku z czarnej porzeczki). Wczoraj wino "pracowało". Powoli, ale zawsze. Ponieważ minęły 24 godziny z okłądem, dodałem pozywke TAP. Springferma jeszcze nie. Rano wstałem - cisza, poziomy w rurce sie wyrównały. Co robić? Czekać na wieczór, aż piec i kominek zrobią swoje, czy rozwodnić nastaw? Jest dość intensywny i skoncentrowany w smaku. Czarna porzeczka... Dosładzałem nim drugi nastaw, nie zatrzymywał fermentacji. Może po prostu dodać wody, jeżeli temperatura nie uruchomi drożdży?
Przewiduję, że obecnie zawartość alkoholu w nastawie, to jakieś 5-8%.
Jak stało kilka lat to dodatkowe kilka dni nie zrobi żadnej różnicy. Daj czas drożdżom na rozruch. Poszły do mocno słodkiego nastawu gdzie jest już trochę % więc nie zaczną natychmiast pracy.