Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: kiedy słodkie, kiedy wytrawne?
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Witam.
Dopiero początkuję w robieniu win. Mam działkę i dostęp do sporej ilości czarnej porzeczki i aronii. Moja teściowa robiła wcześniej wina ale ona preferuje składniki "na oko" co mi sprawy nie ułatwia i smak wina jest dziełem przypadku.
U nas w domu lubimy słodkie wina. I tu moje pytanie - jak uzyskać słodkie wina z czarnej porzeczki i z aronii? Poczytałam już na forum odnośnie aronii i porzeczki. Tylko nie wiem ile mam dać cukru, by wino było słodkie. Na strychu mam już w balonie nastawione wino z porzeczki (wg "przepisu" teściowej)- w środku jest spora warstwa owoców - po jakim czasie mam zlać wino do drugiego balonu by usunąć owoce? Czy wtedy można jeszcze skorygować smak wina? Proporcji w tym winie nie znam - jak wsponinałam powyżej wszystko jest na oko. :(

Teraz będę zamrażała aronię i jak będę szykowała ją do wina chcę już mieć pewność, że dam odpowiednią ilość cukru aby wino było słodkie :slinka:. U nas nie ma smakoszy na inne wina.
Proszę pomóżcie.
Z góry dziękuję i pozdrawiam
Agnieszka S.
Słuchaj - to czy wino będzie słodkie nie zależy od tego ile dasz cukru na początku, no chyba, że robisz wino ok. 18% bo wtedy nadmiar cukru zostanie w cieczy po śmierci drożdży.
Jeśli robisz wino mniej procentowe, to przeczytaj przepisy na stronie głównej i dobierz proporcje do ilości wina jaką chcesz otrzymać. A smak wytrawnego wina skorygujesz kiedy całkowicie opadnie osad i zdechną wszystkie drożdże - wtedy dosłodzisz sobie do słodkiego. Jeśli zrobisz to wcześniej to żywe drożdże przerobią cukier na więcej % ;)
Jesli chcesz żeby było słodkie i mocne - no to najprostsza sprawa - dodajesz cukier partiami w czasie fermentacji, aż ta zacznie zwalniać, kiedy zwolni prubujesz nastawu i jesli słodkośc jego jest zbyt mała - dosładzasz - i tak az fermentacja ustanie a wino bedzie miało odpowiednią ilość cukru (na Twój smak). Jesli chcesz wino słodkie i nieduzej mocy - no to tu zaczynaja sie schodydydydydydy...:podstep:
Droga Rybko !
W Dziale dla początkujących jest taki topic NOWI UŻYTKOWNICY - Strona główna i wyszukiwarka
Tutaj są przepisy na Wino z aronii i z czarnych porzeczek i jeszcze 40 innych.
Są też Ogólne zasady wyrobu wina
Naprawdę nie można opisywać tego samego problemu od nowa za każdym razem.
Dzięki dzięki dzięki! Ale teraz mi ulżyło :) Wiedziałam, że można na Was liczyć. Jestem wdzięczna.

PS dla Macieja - czytałam, czytałam :)
Tylko nie dawaj wiary tym co piszą że drożdże zdechną z głodu z nudów itp itd i wtedy dosłodzisz. Drożdże giną w wyniku pasteryzacji - alkoholem, siarką , wysoką temperatura ( 70*). Jak dosłodzisz to fermentacja ruszy.
Wacek
No właśnie też się tak zastanawiałam, ale biorę pod uwagę większe od mojego doświadczenie doradców. Czyli co zrobić by wino po dosłodzeniu nie zaczeło znów fermentować? Czy po prostu dodawać cukier aż osiągnie 18% i przestanie fermentować? Moje wino "wystartowało" bez dodawania drożdży - nie wiem, czy to ma znaczenie...

Dzięki za zainteresowanie
Agnieszka S.
Witam
Drożdże dodały się same,masz fermentację na dzikich więc możesz liczyć na moc ok 8% i na taką oblicz cukier. Jak wino zacznie się klarować sprawdz jego smak i wtedy dosładzaj a jak jeszcze fermentacja ruszy to sprawdzaj smak i dosładzaj. Jeżeli dodałaś już cały cukier mto będziesz miała " winko babuni" .
Wacek
Jeśli chcesz mocniejsze niż 8-9 % to poszukaj drożdży Bordeaux (Bordo) - te dociagna najwyżej do 15-16% - zawsze to ciut lepiej niż 17-18% :lol:. To że drożdże dzikie już ruszyły nie ma wiekszego znaczenia - trzeba tylko jak najszybciej zrobic matke ze szlachetnych i po namnozeniu wlac do nastawu zanim dzikie zdążą wyprodukowac ponad 6% alkoholu - matka musi byż DUZA - na każde 10 l nastawu przynajmniej 0,5 L. Jesli zdecydujesz sie na fermentacje na dzikich - wino moze być najwyzej półsłodkie - inaczej nie wyczujesz w nim w ogóle alkoholu.
Cytat:Wysłane przez Wacek
Witam
Drożdże dodały się same,masz fermentację na dzikich więc możesz liczyć na moc ok 8% i na taką oblicz cukier....
Wacek

Z całym szacunkiem ale na podstawie wieloletniej praktyki twierdzę że na tzw dzikich drożdżach bez problemu otrzymuje się jakieś 12-14 %. Na logikę, pojęcie drożdży szlachetnych jest stosunkowo młode a wino zdobytło uznanie ludzkości już tysiące lat temu, więc nie mógł to być 8% cinkusz.
Z całym szacunkiem Oryks - ale czy Ty te 12-14% mierzyłeś? Czyli czy było to 12-14% czy tylko "jakieś 12-14%"?? Zgodzę sie z Toba, że niektóre drożdże wystepujace na owocach potrafia wytworzyc wiekszy % niz te 8-9, ale to zalezy od wielu czynników - przede wszystkim - jakie to owoce - ale takze jakie owoce wystepują w poblizu. Bo przecież tzw. drożdże szlachetne - to po prostu drożdże wystepujace naturalnie na winogronach - tyle, że wyselekcjonowane. Wiadomo, że drożdże na winogronach są w duzej mierze podobne do tych "winiarskich" - jednak jesli mamy dwa krzaki winorosli a wokół hektary kartofli to byc moze i na winogronach bedziemy mieli słabsze drozdże - a np. jabłonka rosnaca na miedzy pomiędzy dwiema posiadłosciami winiarskimi - każda po 130 ha winnic w Bordeaux - ma na skórce jabłek zdecydowanie silniejsze drożdże niż ta rosnaca koło Grójca. Jednym słowem - drożdże naturalne w naszych warunkach to po prostu: "ryzyk-fizyk" -:)
Będę się powtarzał, ale nie moge zdzierżyć:
przy wyrobie wina, szczególnie gronowego, jest taka masa zmiennych mających wpływ na cały proces, które trzeba mierzyć i kontrolować - zawartość cukru, kwasowość, temperatury na wszystkich etapach wyrobu, czasy maceracji, fermentacji w moszczu, właściwej, cichej, FJM, terminy obciągów, dojrzewanie wina, dostęp powietrza - a przed tym wszystkim jeszcze tysiąc problemów, które pojawiają się przy uprawie winorośli, że dokładanie na własne życzenie dodatkowych zmiennych, których kontrolować się nie da (dzikie drożdże, niesiarkowanie moszczu itd.), a które mogą w zupełnie nieprzewidziany sposób zmienić efekt końcowy jest co najmniej daleko posuniętą nieroztropnością.

PS. Chyba mimochodem pobiłem rekord długości jednego zdania :lol:
No i o to właśnie chodzi ! Fermentacja zależy od wieliu czynnków i wręcz przpadków, a nie tak definitywnie że jak dzikie to 8 % i basta. Ktoś to przeczyta i będzie bez sprawdzenia powtarzał całe życie.
A czy ja sprawdzałem ? Oczywiście wyliczenia na podstawie cukromierza a raz miałem okazję sprawdzić zawartość alkoholu w laboratorium (no nie osobiście to robiłem a osoba znająca się na tym). Poza tym przyznacie chyba że, różnice między winem kilku a kilkunasto procentowym to i na smak da się wyczuć.
Żartobliwie ale w każdym żarcie ździebko prawdy.

Fermentacja zależy tylko od jednego przypadku, a mianowicie od celownika: komu? czemu? tj. komu: ona potrzebna i czemu: nie wypić samemu.

Dlatego1: jeżeli potrzebna osobie pedantycznej, ambitnej, potrzebującej, wytrwałej -będzie dobrze.

Dlatego2: bo wypić samemu to jakoś tak nieeetycznie i dla grona spożycie przeznaczone faktycznie -będzie dobrze.

Dlatego3: fermentacja postępuje prawidłowo gdy spełnione zostaną dwa z powyższych niewiadomych celownikowych, czyli rób wino przestrzgając każdego szczegółu i przeznaczaj go dla dobra ogółu

suplement do "Dlatego3": (za ogół można wziąć szwgra, siostrę i brata, byle nie teściową).