Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Czy wino można dosłodzić ??
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Witam wszystkich !!
Jestem nowy i ciesze się że znalazłem taką stronke.
Mam jedno pytanie.
Lubie wina słodkie i takie starałem sie zrobić w tym roku
tak więc wstawilem ok 14 litrów soku do tego dodałem 3 litry wody i 5 kilo cukru w syropie.
Wszystko według przepisu z tej stony tak wiec nie bede się rozpisywał.
Cukier dodałem niestety w całosci odrazu, teraz doczytałem ze można było dodawać co jakis czas.
Wino po wstawieniu i zamknięciu rurką chodziło pieknie, po 7 tygodniach zlałem z nadosadu i wstawiłem ponownie ale na mój gust jest za mało słodkie tak więc pytanie czy mozna po drugim zlaniu wino dosłodzić i w jakiej postaci dodac cukier ???
Jesli gdzieś na forum było podobne pytanie to prosze powiedzieć gdzie bo nie znalazłem a nie chciałbym powtarzać tematu
Pozdr. Marek
Primo:
Jeśli stężenie alkoholu jeszcze nie zabiło drożdży, to dosłodzenie może spowodować ponowne wznowienie fermentacji. Może pomóc zasiarkowanie. Był ten temat wałkowany na forum po wielokroć. Polecam kliknąć na "szukaj" i poszperać.

Secundo:
Sposób dodania cukru większej różnicy nie robi. Jeśli tylko upewnisz się że cukier dodawany w postaci kryształków cały się rozpuści. Należałoby się tylko wystrzegać zbytniego rozwadniania twojego wina. Tak więc jeśli dodajesz w postaci syropu, to raczej gęstszego. Można też pobawić się w dodawanie cukru inwertowanego (z grubsza rzecz ujmując cukru zhydrolizowanego na glukozę i fruktozę). Polecam równierz poszpera w okienku "szukaj".
Pierwsze primo jakby kula w płot - alveanerle, bo Okram napisał: "na mój gust jest za mało słodkie " - czyli, że jest teraz słodkie, tyle, że za mało. gdyby drozdże miały jeszcze mozliwość przerobienia cukru to by go przerobiły. Wiec jesli fermentacja juz całkowicie ustała a wino nie jest wytrawne to raczej kazdy dodany cukier pójdzie w smak - nie w procenty. Chociaz z drugiej strony 7 tyg to jeszcze nie długo i moze drożze jesscze powolutku pracują. Ale dosłodzic zawsze mozna - Okramowi raczej chodziło o wino mocne.
Witam
Dzieki za odpowiedz.
Wino jak pisałem wczesniej było zlane po 7 tygodniach ale to juz 4 tygodnie temu.
W tej chwili wino zupełnie nie chodzi tak więc myśle że drożdze już obumarły.
Co do dosłodzenia to głównie chodzi mi o walory smakowe, bo lubie wina słodkie i mocne.
Reasumując, tak więc można dosładzac i tak chyba zrobie przy drugim zlaniu.
Pozdr.Marek
ja mam problem z winem, ktore w ogole nie jest slodkie.
15 grudnia nastawilem różę, w baniaku 15 litrowym. mialem ok. 2,5 kg rozy zmrozonej, nastawilem ja na syropie z 2 kg cukru i 9 l wody, 10 g kwasku, 4 g pozywki. Wczesniej przygotowalem niecaly litr matki z drozdzy TOKAJ. Ruszylo super, przez pierwsze tygodnie burzliwa fermentacja, potem coraz slabiej, 2/3 owocow opadlo na dno, na dnie pojawilo sie sporo bialego osadu (martwe drozdze). Od kilku dni zauwazylem, ze praktycznie ledwo fermentuje, ciut piany gdzie niegdzie na powierzchni.
3 dni po nastawieniu (18grudnia) mierzylem oBlg, wyszlo 19. Dzisiaj, po prawie miesiacu fermentacji wino ma o oBlg, jest kwasne, wrecz cierpkie, chyba dosc mocne, ale sam nie wiem mam wrazenie (to moje pierwsze wino) ze czuc w tym smaku ocet. Czy to mozliwe, ze sie zaocotowalo i czy moge doslodzic, bo to wino mialo byc slodkie, a z takim smakiem nie nadaje sie jak na moj gust do picia.
jeszcze jedno - zapomnialem dodac - jest bardzo BARDZO KWASNE!!!
Wino będzie będzie słabe (12-13%) więc kwas tym bardziej. Ale.... miesiąc dla wina z róży to jak dzień dla wina z ryżu. Poczekaj z rok.
tzn nie dodawac cukru, trzymac dalej z owocami czy radzisz cos robic? jesli tak to co?
Zlać, czekać, zlać, leżakować, czekać, czekać, czekać...
po dluuugim czekaniu mozna oczywiscie doslodzic do smaku? bo nie sadze, zeby zmienilo smak na slodkie? :-)
Jeszcze zalaczam zdjecie jak to w ogole wyglada:

Na dole jest bialy osad. Kolor jest tak na prawde mniej intensywny - w probowce wyglada na pomaranczowy/ciemny slomkowy.

Co sadzicie?
po pierwsze te owoce wygladaja dosc..... no, ten.... dosc całe. :P

sprobujmy przeanalizowac sytuacje: wino nie jest mocne, ma ok 12% (2kg/10L/17g), jest calkiem wytrawne, a chciales zeby bylo slodkie, wiec dodaj cukru. Moze ruszy i zrobi pare dodatkowych procent (nie piszesz czy tego chcesz) a jak nie ruszy to bedzie slodsze i tyle.
moze byc mocniejsze - nie bede plakal. ale pytanie zasadnicze - doslodzic do tego co jest czy zlac i doslodzic? wg mnie to chyba doslodzic do tego co jest bo moze cos wyciagnie z tych "dosc calych" owocow. (?)
lepiej chyba zlac bo: jezlei to sztych octowy to wynika m.in. z owocow plywajacych po powierzchni, po drugie to jezeli tez cos niedobrego sie zrobilo w winie, to mozliwe ze opadlo na dno i pozbedziesz sie tego czynnika przez zlanie wina.

doslodzilbym tak 50g/L, jezeli przerobi to nastepne 50g/L.
ok. zlalem, szczerze mowiac to zdziwilo mnie to, ze zlanego wyszlo 5,5 litra a wody wlewalem ok. 9 l. Zdziwiony i zaniepokojony przyjrzalem sie kubkowi z miarka kupionemu z przeceny w supermarkecie SAVIA i oczywiscia mial skaszaniona skale :( Wlalem wiec mniej niz myslalem.
dobra. po zlaniu doslodzilem 50g/L, ale nie widac zeby pracowalo. Tzn moze ciut - ledwo slychac. Nastawione bylo na drozdzach Tokay. Nie wiem - chyba zostawie w spokoju niech sobie odpoczywa. Bo dodawac drozdzy na tym etapie nie ma sensu - prawda?.
Jeszcze jedno pytanie - czy polecacie zeby te owoce i resztki owocow z martwymi drozdzami i soadem dennym wykorzystac a jesli tak to w jaki sposob (jest tam pelno pestek). Na razie zamknalem to w garnku. Ok. 2,5 kg.
Czytalem gdzies na forum ze mozna to sparzyc wrzatkiem i ponownie nastawic.