Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Róża - wstrętne, słabe, okropne
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Jak w temacie.
Dzika róża ma 2 miesiące i przelałem ją do nowego baniaka. Nic już dawno nie bulka, plyn w miare czysty i niech sobie czeka z roczek.
No ale ten smak obecny... bleee: straszna słabizna, jakoś idzie drożdżami mi się zdaje, cierpkie, okropne, żadnego miłego zapaszku, zwykły sik.
Co zrobić jeśli za długo fermenowałem (smak drożdzy) i za mało dałem do nastawu cukru (słabość)??? Czy moge teraz dosłodzić to wino czy za parę miesięcy jak już się powiedzmy sklaruje na maxa.
-ma 2 miesiace --> czekac
-slabe --> dolac spirytusu
-aromacik drozdzy --> czesto obciagac zeby sie przewiewtrzylo, w ostatecznosci przerobic na wermut
-cierpkie --> dodac cukru (za pare miesiecy jak juz bedzie czysciutkie lub od razu - jezeli dodasz teraz spiryt)
-okropne --> doslodzic, dodac ziola
-zadnego milego zapaszku --> skupazowac z jakims aromatycznym winem lub ziola dac :lol:
-zwykły sik --> wlac do butelki po Krysztale Gorskim i sprzedac degustatorom spod monopolowego za 6,50 zl. :big: ;)
peace
Heh, dzieki.
Pytanie pomocnicze: czemu nie moge teraz dosladzac chyba ze dodam od razu spirytusu?
Mam 25 l rozy. Ile by warto doslodzic jesli naprawde tego alkoholu ani slodyczy nie czuc? Kg cukru, dwa?
Bo jak winko stanelo z powodu niedostatku cukru a nie nadmiaru % to Ci ruszy jak doslodzisz od razu. Chyba, ze jednoczesnie je zalkoholizujesz bo wtedy drozdze dobijesz spirytusem. A ile doslodzic? Najlepiej ustal sam, dosladzajac po trochu i kosztujac.
bo mogloby zaczac sobie fermentowac powolutku, i winko by sie zrobilo gazowane a na dnie powstalby niefajny osad. Jak najpierw zwiekszysz moc wina np. do 15% to winko nie powinno juz tak latwo ruszyc po dodaniu cukru.

mozesz dac np. 40g/L x 25L = 1kg lub mniej, bo zawsze mozesz doslodzic bardziej jak za malo slodkie wyjdzie, a w druga strone to juz niebardzo sie da :big:

/mozesz tez sprobowac wznowic ferm., ale juz chyba trochu zapozno, pozatym jest to skomplikowane, niepewne i bardzo dlugo trwa, wiec najlatwiej dodac spirytusu i cukru. :spoko:
Hiras,

cos musiales poknocic, albo w calosci dales do fermentowania.
Ja osobiscie dla DR, poswiecam wiele czasu.
A oto i rezultat po drugim zlaniu - PRZEPYCHA.
Polslodkie 14%

Skrzych

Po drugim zlaniu??? U mnie tak wygląda moszcz po fermentacji miazgi...

Krzysztof
Mirek, ale "zawiesina"! :o :jezor:
Eeee...
No tego... fermentowałem owoce w całości z pestkami w balonie chyba jakies 4-5 tygodni. Potem je wywaliłem i teraz sobie samo piciu sie robi :) Ino to piciu wstretne jak cholera. Kolor ma słomkowy, nie ma tam nic czerwonego, chociaż w butli wygląda jakby było różowe.
do wina z róży chyba trzeba dojrzeć.Ja na początku też byłem mocno rozczarowany i nie mogłem zrozumieć tych co je tak chwalą.Ale czas wszystko wynagradza.Teraz uważam że jest to jedno z najlepszych o ile nie najlepsze z win owocowych. Na początek polecam dodawać do rózy ok. 5-10 % np.soku z czarnych porzeczek albo czarnego bzu. W tym roku na przykład dodam 3% czarnego bzu 3% czeremchy i odrobine porzeczek czerwonych i czarnych. No najlepiej to by było kupożować z ww.winami.Pozdrawiam
Ludzie, poczekajcie, 2, 3, 5, 10 lat.
Róża z czasem rozkwita. Dla mie 2 letnia jest nie pijalna.
Cytat:Wysłane przez Hiras
Eeee...
No tego... fermentowałem owoce w całości z pestkami w balonie chyba jakies 4-5 tygodni. Potem je wywaliłem i teraz sobie samo piciu sie robi :) Ino to piciu wstretne jak cholera. Kolor ma słomkowy, nie ma tam nic czerwonego, chociaż w butli wygląda jakby było różowe.

I to wlasnie jest twoj problem.
Ja poswiecilem 12 godzin i razem z zona wydlubywalismy pestki z 6 kg owocow.

Ale widac ze sie oplaca i dlatego zawsze mam efekty takie jak na powyzszym zdjeciu.
Postaram sie przywiesc ten smak na zlot, w Boze cialo.
Kto wierzy niech podziwia a kto nie wierzy, ten niech czeka na degustacje.