Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Korzeń - Iris florentina czy Iris pseudoacorus
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8
W wątku Miód Leśny - własny pomysł (http://wino.org.pl/forum/showthread.php?tid=2656) zrobiło się ciekawie na temat: co to jest ten korzeń fiołka (albo fiołkowy).
Ponieważ dyskusja wyszła poza temat - postanowiłem zacząć nowy wątek.
KTÓREGO KOSAĆCA UŻYĆ ????
l
Podaję za dr T. Ciesielski "Miodosytnictwo"
"Korzeń fiołkowy. Jest to korzeń kosaćca florentyńskiego (Iris florentina), a nie fiołka, nazwany zaś tak od zapachu fiołkowego, jaki posiada"

Ps. troche za późno pisałem oryginalną odpowiedź ;)
Oczywiście nadal czekam na kłącze tegoż irysa.
Cytat:Wysłane przez Wesoly
Z litratury wynika że KOsaćca Floretańskiego, którego jak dotąd nikt na forum nie zdobył :(

Chciałbym być tego taki pewien, że na pewno chodzi o florentyński
:glowa_w_mur:

Edycja:
Po zmianie treści postu przez kolegę moderatora Wesołego, moja powyższa odpowiedź ma trochę inny wydźwięk. Na szczęście zacytowałem oryginalny post kolegi więc nie wychodzę (moim zdaniem) na kompletnego głupka, który podważa zdanie klasyków.:glupek:
Pozwalam sobie na powyższy dodatek na podstawie punktu 2 regulaminu zezwalającego na edycję postu jeśli nie było na niego odpowiedzi.
Oczywiście nigdy bym sobie nie pozwolił na złamanie zapisu regulaminu: Nie wolno używać edycji posta, jeśli inny użytkownik na niego odpowiedział.
Mam pytanie - czy chodzi tu o irysa taką roślinkę z białymi kwiatkami i długimi liśćmi. Gdzieś wyczytałem że wykorzystuje się z niego bulwy. Tylko dokładnie co się z nimi robi, czy to się jakoś ściera, czy może gotuje w całości z brzeczce.
Może ktoś mi podać rękę?:pomocy:
Ponieważ niektórzy we wzmiankowanym wątku mocno obstawali przy kosaćcu żółtym, postanowiłem sprawę rozstrzygnąć doświadczalnie. Pozyskałem jego kłącze w porze kwitnienia. Niestety surowiec bezwartościowy. Aromatu brak, smak łodygowato-ziemisty.

Surowcem kosaćca florentyńskiego jest kłącze, więc przed użyciem należy je rozdrobnić, najlepiej zmielić. Ale najpierw trzeba nim dysponować...
kłącze czyli bulwy (te w ziemi)?
Witam,

sam szukałem od roku słynnego korzenia fiołkowego. Co więcej - pytałem różnych znamienitych postaci, w tym na naszym forum, lecz odpowiedzią pozostawał cisza, lub trywialne "nie wiem".

Dzięki uwagom kilku osób w innych, rozległych i zbaczających na boczne tory, wątkach dotarłem do czytanej dawno przeze mnie - ale wspaniałej skarbnicy wiedzy - pozycji:

http://www.rozanski.henryk.gower.pl/fitoterapia3.htm

czytamy tam, że między innymi:

"Kosaciec żółty - Iris pseudoacorus (Iridaceae).

Opis.

Roślina wieloletnia dorastająca do 30 cm wys.; kłącze grube, rozgałęzione, powykręcane; liście szablaste, zielone lub nieco srebrne; łodyga spłaszczona; kwiaty jasnożółte, długoszypułkowe; owoc - torebka. Kwitnie od maja do lipca. Rośnie na błotach, mokradłach, nad brzegami wód, w zaroślach wilgotnych; pospolity na całym niżu i Podkarpaciu.

Do celów leczniczych używać można inne gatunki kosaćców, często uprawiane w ogródkach, np. kosaciec florentyński - Iris florentina o kwiatach żółtych, kosaciec blady - Iris pallida o kwiatach niebieskich i kosaciec germański - Iris germanica o kwiatach fioletowych."

Wnioski:

1. można użyć zarówno żółtego, jak i florentyńskiego kosaćca. Surowcem są KŁĄCZA (to, co w
ziemi)

2. Nie można go znaleźć (prawie dwa lata moich poszukiwań w Galicji nie dały rezultatów: nawet w sklepach zielarskich ludzie otwierają oczy sze zdumienia słysząc o "korzeniu fiołkowym") w sklepach, ale można w naturze - patrz powyższy cytat.


P.S.
Idzie wiosna, więc w maju będzie go mozna zebrać.

1. Proszę, aby ktoś, kto znajdzie kosaćca florentyńskiego, lub żółtego dał zdjęcie.

2. Jeśli ktoś próbowal, lub spróbuje różnicy między jednym , a drugim - niech się podzieli spostrzeżeniami.
Cytat:Wysłane przez Sławo mir....
Do celów leczniczych używać można inne gatunki kosaćców, często uprawiane w ogródkach, np. kosaciec florentyński - Iris florentina o kwiatach żółtych, ...
Witaj
Z tego co mi wiadomo Iris florentina ma kwiaty białe.

Cytat:Wysłane przez Sławo mir....
Wnioski:
1. można użyć zarówno żółtego, jak i florentyńskiego kosaćca. Surowcem są KŁĄCZA (to, co w
ziemi)
Do celów leczniczych może i tak ale nie do naszych.
Szukaj TYLKO I. florentina.
Witaj

Cytat:Wysłane przez 1stgreen
Z tego co mi wiadomo Iris florentina ma kwiaty białe.

Też mi się tak wydawalo, niemniej autor ujął to inaczej...
Może dlatego, że w środkowej części płatków ma żółte zabarwienie - patrz załącznik

Określmy więc, jako biało-żółte i odeślijmy do obrazka na dole.


Cytat:Wysłane przez Sławo mir....
Wnioski:
1. można użyć zarówno żółtego, jak i florentyńskiego kosaćca. Surowcem są KŁĄCZA (to, co w
ziemi)
Cytat:Wysłane przez 1stgreen
Do celów leczniczych może i tak ale nie do naszych.
Szukaj TYLKO I. florentina.

Dlaczego nie do naszych?
Jeśli znasz różnicę - opisz proszę, na czym polega.
Pod względem właściwości leczniczych są podobne (może z lekką przewagą na rzecz kosaćca żółtego) - to wiem już z kilku dobrych źródeł.

Interesuje mnie różnica w zastosowaniu kosaćca żółtego i florentyńskiego: aromat, smak, cos jeszcze...


Do JAKO:
czytałem, że kłącza powinno się pozyskiwać wiosną, lub jesienią. Ale lepiej wiosną - w marcu. Pisałeś, że kłącze zebrane przez Ciebie w porze kwitnienia miało "ziemisty smak".
Próbowałeś go na surowo, czy po rozdrobnieniu i wysuszeniu?


Może spróbuj pozyskać kłącze teraz na wiosnę, zrób z niego wyciąg wodny, albo najlepiej alkoholowy (według Cieślaka na przykład) może będzie różnica w smaku...


P.S.
Teraz na wiosnę spróbuję znaleźć przynajmniej żółtego "w dziczy". Jak mi się uda go znaleźć, to zrobię na nim nalew waniliowo - fiołkowy i zobaczymy czy się nada do użycia.

Jak ktoś może - niech też zobi, to porównamy efekty.
Witam
Tematem irysa zajmowałem sie przed laty i znalazłem irysy po sąsiedzku jak na zdjęciu:
Zdjęcie wysłałem do specjalisty poleconego mi przez Miedzynarodowy Związek Hodowców Irysów. Dr Milan napisał:
To na Vasich obrazcich je vysoku diploidni kosatec , nejspis Mrs.Horace Darwin, i załączył fotkę własciwego irysa florentyńskiego. Przy okazji ubolewa , dwa dni wczesniej był na plantacji irysów i mógłby kawałek kłącza przywiezc.
Czyli "po sąsiedzku" miałes coś innego, nie kosaćca florentyńskiego?

Próbowałes może cos robić z kosaćcem żółtym?
Ja kiedyś bawiłem sie kos. żółtym i jego kłącza [aromat] - to nie to co by można było użyć do aromatyzowania :(
No ale można samemu ocenić jak komuś wpadną oba w ręce.
Cos znalazlam gdzie mozna sprawdzic nazwy we wszystkich jezykach
http://www.liberherbarum.com/Index.htm
Co do irysow to sa 3 rodzaje ktore w niemieckij apteze sa do kupna
Iris germanica L
Iris florentina L.
Iris pallida Lam
One tylko nad woda rosna i sa pod ochrona tu w Niemczech.
Niewiem czy maja cos spolnego z tymi ogrodowymi. Raczej tylko pochodzenie
Dodaje jeszcze niebieski
orginalnego zdjecia mi nie przyjelo forum. po zmiejszeniu jest okropne podaje strone z Apteki gdzie jest orginal wszystkich trzech
http://www.gesundheit.de/heilpflanzen-le...ilie.shtml
To moja z ulubionych
Mam nadzieje ze pomoglam
Hexe:uff:
HEXE

Sugerujesz więc, że to jest iris florentina?

Niestety nie opisali zdjęć irysów, lecz umieścili je "rodzinnie".

Widziałeś to może w Twojej okolicy w środowisku naturalnym?

Nawiasem mówiąc na przytoczonej przez Ciebie stronie określili występowanie irysów na basen Morza Śródziemnego...
Żółty kosaciec jest dostępny u nas...

Pytanie również do innych:
Czy to może być iris florentina występujący w naturze?

Na zdjęciach od dr Milana kwiaty są bardziej okazałe, za przyczyną uprawy na plantacjach zapewne.
No wlasnie tu tkwi caky problem. Jutro ide do mojej apteki i moj gadulski aptekarz moze mi to wyjasni. Na tych zdiecjach maja one liscie cienkie i skromne kwiaty. Mam niebieski taki w ogrodzie pachnie jak skiwka mirabelka. Jednak nie wiem ,czy to ten ktorory jesty jadalny. Wiec do rana
Hexe:niewiem:
też miałem problem w korzeniem fiołkowym
w te wakacje natrafiłem kiedyś na kompetentną zielarkę
otuż kiedyś można pewnie go było kupić - ale to dawno temu kiedy można było sprowadzać takie zioła do polski jakie sobie tylko dusza zapragnęła, prawdziwy wolny rynek
dzisiaj mamy ustawy itp więc już nie ma takiej swobody

poszukawałem korzenia do miodu bernardyńskiego
udało mi się znaleźć książkę T. Cieślaka a w nim taki oto przepis, w którym jako środka zastępczego użyto kozłka lekarskiego (waleriany, którą mój kot od razu pokochał)

Cytat:Miód bernardyński. Przygotowuje się z brzeczki trójniaka, tj. na l objętość miodu pszczelego daje się 2 objętości wody. Na 10 l brzeczki dodaje się 5 g chmielu, 2 g korzenia kozłka lekarskiego, 5 g płatków kwiatowych róży lub 15 g konfitury z płatków róży. Fermentacja przebiega sizybko i miód pitny można używać już po upływie roku. Początkowo jest słodki, później staje się wytrawnym, tzw. dębniakiem.

miód dojrzeje jakoś w te wakacje więc będe miał okazję spróbować jak wyszło
niestety nigdy jeszcze miodu nie piłem więc nie będe miał porówannia
Cytat:Wysłane przez pumbus
też miałem problem w korzeniem fiołkowym
w te wakacje natrafiłem kiedyś na kompetentną zielarkę ...

Szmat czasu temu gdy poszukiwałem "korzenia fiołka", aby spróbować jak smakuje wiśniówka griotte (wg Cieślaka) taż po długich poszukiwaniach w różnych sklepach zielarskich i hurtowniach trafiłem na starszą, kompetentną panią. Telefoniczna rozmowa wyglądała mniej więcej tak:
- Poszukuję korzenia fiołka.
- Proszę pana, lepiej zastosować plastikowy gryzaczek.
Tu mnie zatkało, bo wyobraziłem sobie jak maceruję ten gryzaczek w spirytusie.
Po chwilowym osłupieniu wyjaśniłem tej pani do czego mi korzeń jest potrzebny, a ona wyjaśniła mi dlaczego dała mi taką radę.
Otóż podobno kiedyś "korzeń fiołka" był dawany do ssania i gryzienia ząbkującym niemowlętom. Zawarte w nim związki zmniejszały stan zapalny dziąseł.
Niestety wtedy nie pomyślałem o zapytaniu się o łacińską nazwę rośliny i do chwili trafienia na to forum myślałem, że są to korzenia jakiegoś ogrodowego fiołka.
Jak widać z całej dyskusji już od roku wiadomo jaki to kosaciec jest niezbędny miodosytnikom i nalewkowiczom. I nic z tego nie wynika oprócz tego, że gdzieś w Czechach jest plantacja.
Czyżby w Polsce nic takiego nie było? Albo żadna babcia w przydomowym ogródku nie ma kosaćców florentyńskich?
Znalazlem strone na ktorej Iris florrentina nazywana jest Orris root. Z tego winika ze to Iris germanica hodowana kolo miasta Forencja zwana po wlosku '' ghiaggiuolo '' . to samo podaje Britannica. Mozna kupic kapsulki w sklepach zielarskich .Znalazlem miejsce gdzie mozna kupic sadzonki iris germanica pochodzace z Toskanii. To tyle na dzisiaj.
Cytat:Wysłane przez end0000
Znalazlem strone na ktorej Iris florrentina nazywana jest Orris root. ....

Ja też znalzłem stronę: http://www3.uj.edu.pl/alma/alma/71/01/36.html i troszkę z niej zacytuję.
Kosaciec niemiecki i florentyński – Iris germanica L. i Iris florentina Savi to dwa najbardziej znane gatunki z rodziny kosaćcowatych – Iridaceae. Kosaciec florentyński pochodzi prawdopodobnie z Jemenu, a niemiecki ze wschodnich rejonów Morza Śródziemnego. Obydwa gatunki są bardzo zbliżone do siebie. Surowcem leczniczym jest okorowane kłącze, w którym występują takie związki jak: irydyna, iron, iryzyna. Ponadto występują garbniki, flawonoidy i kwas mirytstycynowy. Irydyna jest glikozydem, a iron ketonem – jednym z głównych składników pięknie pachnącego olejku eterycznego. To dzięki zapachowi tego olejku kłącze kosaćca nazywano korzeniem fiołkowym ze względu na podobieństwo wydzielanej woni. Dawniej białe okorowane kłącze kosaćca pod taką właśnie nazwą można było kupić w aptece. Dawano je dzieciom do gryzienia podczas wyrzynania się zębów, do czego zachęcał właśnie atrakcyjny zapach, a o przeznaczeniu świadczyła łacińska nazwa Radix Iridis Infantibus. Zaniechano tego jednak, uznając ten środek za zbyt niebezpieczny, wywołujący zakażenia. Iryzyna jest skrobią należącą do dużej grupy polisacharydów. Wyciągi z kłącza kosaćca działają wykrztuśnie, żółciopędnie i moczopędnie oraz powlekająco na błony śluzowe dróg oddechowych. Charakterystyczny i przyjemny zapach olejku spowodował wykorzystanie kosaćca w przemyśle kosmetycznym i perfumeryjnym do produkcji preparatów utrzymujących higienę jamy ustnej i skóry. Olejek służył też do utrwalania innych zapachów. Z zapachu kosaćca korzysta przemysł cukierniczy, tytoniowy i alkoholowy. Wiele języków przyjęło do własnego nazewnictwa łacińską nazwę gatunkową Iris. Także w Polsce częściej używamy tej nazwy niż „kosaciec”.
A na stronie:
http://www.atlas-roslin.pl/foto/bl/bl-f2...icabis.jpg jest zdjęcie niemieckiego.
[Obrazek: bl-f221-iris-germanicabis.jpg]
Czas najwyższy zacząć robić przegląd przydomowych ogródków (niekoniecznie swoich :big: ) i zwracać baczną uwagę na kolor zakwitających irysów.
Już wiadomo, że jeśli kwitnie na biało, to ...
Reszta niech będzie milczeniem :chytry:.
To znowu ja.
Męczy mnie ten irys florentyński, bo wiśniówkę griotte na nim chciałem wreszcie zrobić.
Nigdzie nie widzę biało kwitnących irysów:glowa_w_mur:
Marcus, ja często widzę irysy biało kwitnące, ale czy to jest ten florentyński, nie wiem :placze:
Nawet u mnie na skalniku też jest biały:
Cytat:Wysłane przez sawer
Marcus, ja często widzę irysy biało kwitnące, ale czy to jest ten florentyński, nie wiem :placze:
Nawet u mnie na skalniku też jest biały:
Kłącze irysa powinno być zbierane jesienią. Poczekaj gdzieś do października i oceń czy surowiec jest aromatyczny i wania fiołkami :) W razie czego piszę się na kika gram :D
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8