Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: kozuch czy cos innego
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
czesc
jako ze jestem nowy na forum chcialbym powitac wszystkich uzytkwonikow

przeczytalem sporo postow na temat chorob wina, niesetty nie znalazlem jednoznacznej odpowiedzi

problem: wino z winogron ciemnych (z woda), po jakis 3 tygodniach od zlania znad owocow zaczelo lekko gorzkniec, bylo klarowne, zeby poprawic smak dodalem rodzynek, po kolejnych 3 tygodniach smak sie poprawil i bylo prawie calkowicie klarowne, potem zmetnialo (ale barwa niezmieniona) znowu lekko zgorzknialo i pojawil sie na powierzchni bialawy nalot
nalot jest troche gestszy od wina, cos jak olej na powierzchniu wody, warstwa ok 3mm, moze troche sluzowaty
probowalem 1litr spasteryzowac z dodatkiem spirytusu, niestyty nic to nie dalo
z jednej strony wyglada mi to na dzialnie bakterii kozuchujacych, ale czy przy tym wino metnieje

najgorsze ze to samo dzieje sie z drugim winem, robionym z zupelnie innych winogron (czerwnoych), w innym pomieszczeniu, w inym czasie
podejrzewam ze przyczyna byly rodzynki bakallandu dodane do jednego jak i drugiego wina

moze bedizecie mogli cos doradzic co to jest i jak sie pozbyc
zalaczam zdjecie fakt ze nie za dobre ale nie chcialem ruszac dzbanka zeby nie zniszczyc tego 'kozucha'
>>"przeczytalem sporo postow na temat chorob wina, niesetty nie znalazlem jednoznacznej odpowiedzi" zapomnij. :big: materia mikrobiologiczna często jest niejasna. :jezor:

rodzynki sparzyłeś? jak nie to moze to olej.

alkohol nie zawsze wszystko wybije, a pasteryzacja ma swoje wady (dyskusyjne). mysle ze siarkowanie byloby najlepsze.
Upewnij się, czy ten "korzuch" to nie przypadkiem olej, którym konserwowane są rodzynki. Może nieodpowiednio przygotowałeś rodzynki i uwolnił się z nich olej?
Na zdjęciach niestety niewiele widać i trudno ocenić.

BTW1: Czy Ty trzymasz wino takie otwarte i to w dotatku bezpośrednio na słońcu?
BTW2: "Poprawianie" smaku wina (wino)gronowego ma dość ograniczony sens. To przecież w zasadzie ten sam owoc ;). Zamiast poprawiać smak, mogłeś poszukać przyczyny gorzknienia - wyleczyć przyczynę a nie skutek.

Dopisane po chwili: moonjava znów napisał posta w czasie gdy i ja pisalem ;)