Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: jak zatrzymac fermentacje
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
hallo :) w ogole to witam bo to moje pierwsze kroki na forum i w ogole w waszym/naszym polswiatku.

w listopadzie nastawilem wino z winogron. porpbilem przy tym kupe bledow mi wrzucilem caly cukier od razu a po kilku miesiacach stwierdzilem ze jest za slodkie wiec do 12 litrow wina dolalem 4 l wody :)

problem w tym ze to wino, teraz jakies 15 litrow jest w 30 litrowym dymionie i caly czas fermentuje jak oglupiale. czy ktos moze mi poradzic jak to zatrzymac zeby moc zlac to 15 litrowego i pod korek?

wiem o spirytusie ale to mi sie wydaje malo ekonomiczne. czy sa jakies inne sposoby? pozdrawiam
ażeby zatrzymać ferm., oprócz zwiększania %, można:
-dodać piro
-zwiekszyć temp.
-zmniejszyć temp.
-dodac duzo cukru
-pasteryzować (odmiana zwiększania temp. )
-inwazyjnie klarować/filtrować/zlewać
-dodac innego wina

/ps. uzupełnij profil, proszę.

/ps. # 2 - ekonomiczność spirytusu zalezy od jego źródła :D
Ja bym radzil dofermentowac do konca i zlac dopiero wtedy, po co chcesz zatrzymywac?
Cytat:Wysłane przez Polityk
Ja bym radzil dofermentowac do konca i zlac dopiero wtedy, po co chcesz zatrzymywac?

Jestem identycznego zdania. Ja trudzę się, zeby zrobić wina maksymalnej mocy, bo zawsze słabsze głowy moga sobie rozcieńczać mineralką.:pijemy:
Swoją drogą to jestem zdziwiony tak długą fermentacją. Zlej znad osadu, powinno spowolnić pracę. Po tygodniu zlej raz jeszcze.
czesc wszystkim. bardzo dziekuje za szybka odpowiedz. wlasciwie nie spodziewalem sie az takiego odzewu i jest mi bardzo milo.

wiec wszystkim zainteresowanym

chce przerwac bo w czerwcu opuszczam nasza kraine i wracam dopiero w pazdzierniku i chcialbym zeby przed ten czas wino mi juz dojrzewalo a nie calu czas bul bul

to moje pierwsze wino, wiec doswiadczenie opieram na ksiazkach dlatego prosze doswiadczonych o nauke. czy koniec fermentacji powinien wygladac tak ze woda w rureczce jest ustabilizowana? przynajmniej tak to sobie wyobrazam, ze jest tak jak po wlaniu wody, rowniutenko powinna sie rozkaladac w rureczce i ani drgnac. czy mam racje?


nie mam pojecia dlaczego to wino tyle fermentuje. opowiem ku przestrodze cala historie.
wiec bylo tego jakies 12 litrow i nie pamietam ile wrzucilem tam na poczatku cukru. kolo 3 kg i jakies wycisniete rodzynki ok. kg likieru. po kilku dniach doczytalem ze trzeba matke drozdzowa ze z samych lupek nie dobije do 14 wiec rozmnozylem drozdze i dodalem.

wszystko super fermentowalo ale przeciagalo sie to ponad 2 miesiace a w ksiazce napisano ze ok 6 tygoni. zlalem znad osadu i zwolnilo

poczekalem miesiac ale caly czas babelkowalo no i wtedy na moje nieszczescie zaprosilem dziewczyny :) trzymajcie je zawsze z daleka od wina!!!!!!!!!!!
doszly do wniosku ze jest za slodkie wiec do 11 litkow po degustacji :) dolalem 4 litry wody i tu zrobilem swietna rzecz. wlalem tyle ze pod sam korek! no i sie zaczelo. przez miesiac zachowywalo sie jak szampan caly czas gazowalo a to biedactwo po prostu nie mialo powietrza. wiec jakis miesiac temu przelalem z pelnej pietnastki wszystko do 30 i widzialem jak odzylo, no i sobie fermentuje.
a ja za 2 miechy musze ewakulowac sie z akademika i pomyslalem ze jezeli nie moge zlac do butelek to chociaz dam do 15 lub 10 pod korek zeby w piwniczce mamy w milej atmosferze dojrzewalo a nie caly czas fermentowalo kiedy bede pare tysiecy kilosow od niego przez 3 miesiace z hakiem.

piro nie chce dawac bo jakos sie wzdrygam przy wszelkiej chemii. dzieki za pasteryzacje. logiczne i nie pomyslalem. ale kusi mnie zeby poprobowac ze spirytusem.

szacuneczek dla tych ktorzy maja wlasny

ja w tym roku jeszcze kupie. a to zdanie wiele mowi.

w kazdym razie dzieki.

ufff ale dlugi list

aha mam pytanie. na razie robie kiepskie wino ale pracuje nad tym i chcialbym dac dobra oprawe winu ktore mi wreszcie wyjdzie:

a wino min poznaje sie po korku

czy wiecie gdzie mozna kupic dobre korki? tzn nie mielonki tylko z jednego kawalka korka? ot taka fantazja.

pozdrawiam i bede wdzieczny za jakas odpowiedz
dobrze planujesz zeby przez wakacje winko juz dojrzewalo, bo jezeli przestanie ferm. a Ciebie nie bedzie przy tym to moze sie zrobic mysi posmak. :kwasny: Dlatego nalezaloby dodac spirytusu (tak z 50-60ml/L powinnno podniesc moc o kilka stopni) lub piro (siarki uzywali do wina juz starozytni rzymianie, wiele, o ile nie wszystkie, wina markowe są siarkowane), ale piro jest w paczkach min. 10g to Ci sie nie oplaca kupowac na te 15L.

W kilka/-naście dni po wzmocnieniu powinien opasc osad, zlejesz wino, a w czerwcu kolejny raz, juz powinno byc wtedy mniej osadu i winko bedzie moglo bezpiecznie przeczekac wakacje do kolejnego, byc moze ostatniego juz obciągniecia. :)

ja nie korkuje więc nie jestem wtemacie, ale na forum zachwalają korki z browamatora , najlepiej poszukaj na forum, jest pare tematów o korkach.
Ja mam jedno pytanie..... a podobny problem co 'intensywny_niebieski'

a mianowicie.... żeby zatrzymać fer. można obniżyć temperaturę lub klarować.. i właśnie jaka jest kolejność tego... mam Klarowin z Biowina i jeszcze zamierzam na 1 dzień dać do lodówki cały baniak....
piro nie jest aż tak strasznie drogie. można chyba poświęcić te złoty pięćdziesiąt i kupić :) wsypać te 1,5 - 2 g, a resztę schować, czy nawet wyrzucić...
no ale jak się ma zachamowanie do chemii (nie dziwię się sam tak mam, choć teraz już mniejsze:) ) to może pasteryzacja?

Skrzych

Cytat:Wysłane przez Gagarin
żeby zatrzymać fer. można obniżyć temperaturę lub klarować
Niestety, mylisz się i to całkowicie, drogi przyjacielu ;)
Obniżenie temperatury za pomocą lodówki jedynie spowolni fermentację, po powrocie temperatury nastawu do wartości ca 20 stopni, fermentacja zostanie samoistnie wznowiona; czekam na wykład Moonjava jako technologa żywności (:pytajnik: ) na temat zastosowania niskiej temperatury.
Klarowanie nie zatrzymuje fermetancji - jest naturalnym procesem następującym po ustaniu fermentacji wynikającym z braku aktywności drożdży; można ją wspomóc np. środkami klarującym, ja jednak polecam cierpliwość i grawitację.

Krzysztof
... jako zootechnika.. :big: , w trakcie studiów (na żywność byłem za cienki z chemii i matmy :jezor: ).

Z checią coś wypszperam, bo by sie przydało usprawnić te nasze lodówkowo-balkonowo-piwniczne metody chłodzenia, tylko troche to zajmie, bo mam natłok nauki (zawaliłem troche organiczną :kwasny: ).
no dobra, nie mogłem sie skupić na nauce :big: i wygooglałem co następuje;

Motto: "Najlepszym sposobem na wznowienie zatrzymanej fermentacji jest zabutelkowanie wina" (stare winiarskie porzekadło) :lol:

Z netu można wyczytać ze w celu zatrzymania fermentacji stosuje najczęściej się silne schładzanie połączone ze zlewaniem i/lub odwirowywaniem. W domu raczej trudno o wirówkę, ale każdy powinien mieć grawitacje :D . Przyda się też lodówka, zamrażarka lub mróz za drzwiami. Większość metod opisanych w sieci opiera się głównie na oziębianiu i zlewaniu, ale znalazłem jedną zmodyfikowaną, szczególnie ciekawą.

Schładzamy wino do ok. -3 do +5*C (alkohol i inne substancje zawarte w winie uniemożliwią mu zamarznięcie przy temperaturze kilka stopni poniżej zera) i czekamy kilka dni (rzadziej tygodni) aż drożdże opadną na dno. Wtedy wino zlewamy znad osadu i wstawiamy do pomieszczenia o temperaturze pokojowej. Pozostałe drożdże (lub ich formy przetrwalnikowe) prawdopodobnie wznowią fermentacje wykorzystując cukry i minerały zawarte w winie. Kiedy to zauważymy - znowu ochładzamy wino.... i tak kilka razy aż wino nie będzie już startować. Przy każdym wznowieniu nowa generacja drożdży pobiera aminokwasy, minerały i inne potrzebne substancje z wina, aż w końcu drożdże nie mogą się rozmnażać. Metoda ta jest uważana za skuteczną i zachowującą jakość wina, ale wymaga czasu i nakładów pracy. Przy jej pomocy wytwarza się m.in. Asti Spumante, słynne włoskie wino musujące. :slinka:
Należy tylko kontrolować temperaturę tak, żeby wino nie zamarzło, rozsadziło butel i uciekło. :sloik: --> :placze:


Sieciografia: 1 , 2 , 3 , 4 , 5 i 6

/Ja tam wole wzmocnić i jeszcze poprawić piro. :tancze:
szukając sposobów produkcji ekstraktu drożdzowego natrafiłem na obszerny Przegląd metod produkcji szampana , tamże: "Uważa sie, ze wszystkie komórki drożdzy zginą jeśli (wino) bedzie dojrzewac przez dwanascie miesiecy w temp. 15*C lub niższej (Stashak, 1983)."

Skrzych

Moonjava - jesteś nieoceniony... aż żal, że nie jesteś na technologii...

Krzysztof
:) miło Krzychu .... :) :podstep: .... może coś, kiedyś sie uda, wszak już jestem początkujacym wiecznym studentem. :fajka: :polewam: