Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Osad w dopiero co nastawionym czworniaku
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Drodzy koledzy miodosytnicy, mam kilka pytan.
Zaplanowalem zrobienie czworniaka syconego, z gryczanego miodu. Proporcje jak na gorze tej strony. Gotowalem az przestalo sie pienic, pozniej uzupelnilem wode ktora sie wygotowala, ostudzilem i wlalem do gasiora i dodalem MD z drozdzy miodowych z biowinu, ktore bardzo grzecznie mnozyly sie w sloiku. Ale mimo tego, ze od wlania drozdzy minely prawie 2 doby, rurka nie bulknela ani razu. Czy w przypadku miodow zawsze rtzeba tak dlugo czekac?
I jeszcze jedna sprawa, ktora mnie nurtuje. Wieczorem, w dniu nastawienia miodu, kiedy poszedlem do balonikow aby zyczyc im dobrej nocy, zauwazylem, ze w balonie z miodem przy dnie utrzymuje sie 3-4cm warstwa nie zbitego osadu, a reszta jest niemal klarowna. Czy to normalne?

zdjecia:

[Obrazek: miod10fj.th.jpg]


[Obrazek: miod26zs.th.jpg]
zrobilem tylko kilka miodów, ale:
-poczekaj, moze ruszy lada dzień
-moze osad pochodzi z miodu
-dales pozywki? tak z 0.5g/L
-moznaby napowietrzyc miod brzęczykiem akwariowym, drozdze bedą mialy tlen do syntez. :)

/uzupelnij profil, proszę. :tancze:
Witam

A czy przed dodaniem MD wystudziłeś brzeczkę?
Drożdże na zdjęciach wyglądają na ugotowane.

Pozdrawiam
Fester

Skrzych

Moim zdaniem, źle to wygląda, ale tak jak Moonjava mam tylko kilka miodów na koncie - ekspertem więc nie jestem. Moje czwórniaki i trójniaki ruszały z kopyta i żadnych podobnych numerów nie wycinały.
Poczekaj jeszcze na opinie Starszych w Miodosytnictwie.

Krzysztof
Fester, to nie to: --> "ostudzilem i wlalem do gasiora i dodalem MD "

PanPomidor, jezeli nie zmętnieje to szykuj sie na restart, bo szkoda tyle miodku. Najlepsze by byly drozdze suche aktywne z browamatora - bcs103 lub Anka Ekstra od Dzidka, w ostatecznosci piekarskie.

/Moznaby tez robic nową MD ale skoro ta byla w porządku to nowa tez moze nie ruszuć nastawu. :niewiem:

Skrzych

Jeszcze jedno - zdumiewa mnie TAKA ilość osadu...
Przyprawy w proszku??

Krzysztof
Cześć

Jeśli temperatura brzeczki była ok, to musisz wznowić frementację. Użyj mocnych drożdży liofilizowanych (UVAFERM L 43 lub ANKA C) i przyzwyczaj MD do dużego stężenia cukru. Zmieszaj pracującą MD pół na pól z nastawam, jak znów będzie dobrze pracować to ponownie pół na pół .itd aż wyrobisz całą brzeczkę.

Pozdrawiam
Fester
Bez przesady to jest czwórniak. Nie trzeba stosować od razu aktywnych drożdży, choć daje to zawsze pewność. Teoretycznie wszystko powinno ruszyć i szybko odfermentować. Moim zdaniem na dnie leżą sztywne drożdże z osadem z miodu.
Jeśli całość nie ruszy trzeba ratować. Dodatkowo po zadaniu drożdżami należy napowietrzyć nastaw.
Powodzenia!

Skrzych

No, ale wcześniej należy pozbyć się tego osadu!!

Krzysztof
Witam
To napewno nie sa drozdze, bo ejst tego zdecydowanie za duzo.
To napewno nie sa przprawy, bo z przypraw byl tylko cynamon, gozdziki i niego galki muszkatolowej - wszystko niemielone i gotowane razem z miodkiem szczelnie zaszyte w płuciennym woreczku.

Po zamieszaniu balonem czesc osadu powoduje wmiare rownomierne zmetnienie, a czesc tworzy zawiesine wiekszych klaczkowatych skupisk osadu.
Zamowilem wlasnie te drozdze z browamatora. Mam nadzieje ze okaza sie niepotrzebne, ale, jak to mowia, strzezonego pan Bog strzyze.

Na czym polega napowietrzanie? Ktos gdzies pisal, ze mozna uzyc pompki akwariowej... tylko jak to zrobic? Przeciez nie wsadze jej do balonu bo sie nie zmiesci. A do samej brzeczki ja wkladac to tez sie nie godzi, bo bede mial miod czworniak gryczany glonowo-rybny. Chyba ze trzeba do tego celu miec specjala nowa nieuzywana pompke :niewiem:

Pozdrawiam
trzeba do tego celu miec nowy węzyk (1-2zł) i kamyk (1-3zł)

chyba mylisz napowietrzacz (tzw. brzęczyk) z filtrem. Chodzi o cos takiego jak poniżej. Na końcu węzyka jest "kamyk" (średnicy mniej więcej kciuka).

Dopisane: za radą Grega daje poprawniejsze zdjęcie. :cool:

r[Obrazek: p34-k141a-01.jpg]
Pompka akwariowa tzn tzw brzęczyk w najprostrzym wydaniu służący do napowietrzania - do balonu wkładasz tylko cieniutki wężyk, którym tłoczone jest powietrze. Ale jak nie masz pompki to zawsze można napowietrzyć przelewając z jednego naczynia do drugiego w taki sposób aby powstawały silne zaburzenia.
Odad bym koniecznie wywalił.
Pozdr
Zleje jak przyjdzie do mnie przesylka z drozdzami, o ile do tego czasu nie ruszy. A w miedzyczasie rozejze sie za napowietrzaczem. Faktycznie pomylilem go z filtrem :glupek:
Wielkei dizeki za rady. :polewam:
Stalo sie to co chyba musialo sie stac...
Ruszyl! :jupi: :szampan:
Zajzalem dzisiaj pod kocyk ktorym byl okryty i zobaczylem dziwny osad na sciankach i inna piane na gorze niz wczesniej. Zamieszalem nieco balonem i przerazilem sie, bo myslalem ze zacznie mi uciekac z balonu w poszukiwania lepszego miejsca do zycia, ale sie opamietal - mimo ze zaczal strzelac z rurki jak zly ;)
Zmetnialo jak nalezy, bulka i pachnie chyba tak jak powinno.

No i po raz kolejny okazuje sie co jest najwazniejsza cnota winiarza/miodulca - cierpliwosc oczywiscie :glupek:
Jeszcze raz dziekuje za wszystkie rady.
I na dobranoc zdjecia:

przed mieszaniem[ta pianka na gorze jest tylko przy sciankach balona. na powierzchni wystepuje w bardzo symbolicznych ilosciach]
[Obrazek: przedmieszaniem0im.th.jpg]

i po zamieszaniu - rzeczywisty poziom piany pokazuje czerwona kreska. piana nad nia jest tylko na sciankach

[Obrazek: pomieszaniu4qq.th.jpg]


pozdrawiam
no, to sie nazywa porządne zmętnienie. :D :spoko: .... i pianka. :)
Gratulacje. :)

A z tym mieszaniem to uwazaj. Ja swoj mieszalem co jakis czas, dosc brutalnie zreszta, i jakos nie wyskakiwal, a trzeciego dnia jak tylko dotknalem baniaka to zaczal wylazic rurka - fontanna metrowej wysokosci. Caly pokoj mi sie kleil przez tydzien.
Mój czwórniak identycznie pienił się po zamieszaniu gąsiorem,po czym spokojnie wracał do delikatnej pianki na powierzchni.Po pięciu dniach fermentacji stanął na tydzień,i już myślałem o wznawianiu fermentacji,gdy znów ruszył i spokojnie pyka raz na minutę już trzeci tydzień mimo nie najwyższej temperatury panującej w mieszkaniu(17-19C).
Takie kapryśne są miodki...
Pozdrawiam Was.
Witam!
Zmierzylem dzisiaj ilosc cukru i wychodzi mi 2-3blg. Miodek wyglada niemal identycznie jak na zdjeciach z samiuskiego poczatku tego tematu. Jak zdaze, to chyba dzis zleje znad tego osadu, bo coraz mniej mi sie on podoba.
Ale zastanawia mnie jedno: otoz podejrzewam, ze cos moglo mi sie pomylic przy syceniu i mogem dac za duzo wody niz trzeba bylo, w wyniku czego zamiast czworniaka moge miec [a moze juz mam :ysz: ] czwor-i-pol-niaka. Nie mam pewnosci czy tak sie stalo, ale wydaje mi sie on jakis taki... malo slodki :glupek:

Czy moge zatem dodac jeszcze troche miodu z ewentualnym dodatkiem wody? Jesli tak zrobie, to cos moze grozic mojemu miodkowi? Zatrzymanie sie fermentacii czy jakies inne ekscesy...
Jesli mozna tak robic, to czy sa jakies specjalne procedury, czy wystarczy wygotowac brzeczke, zebrac piane, ostudzic i zalac do balonu?
Czy mam na wszelki wypadek przygotowac dodatkowa MD albo zaopatrzyc sie w drozdze do wznawiania fermentacii?

Pozdrawiam
Miodek możesz nazwać jeśli jest pomiędzy 4-5 pół czwórniak.
Dosłodzić najlepiej jak już się trochę wyklaruje. Upuszczasz trochę z butli, do gara, lekko podgrzewasz i rozpuszczasz miód. Osobiście najczęściej dosładzam na koniec.
Odkopuję stary temat, ale nigdzie indziej nie mogłem wpasować mojego zapytania.

Nastawiłem czwórniaka na próbę w 5-litrowym gąsiorze. Pracuje bardzo ładnie od 3 tygodni, jednak posiada dużo większe zmętnienie od moich pozostałych miodków. Po przeanalizowaniu składu złapałem się za głowę - dałem gałkę muszkatołową w proszku.

Podejmować jakieś kroki, czy po prostu będzie się trudniej klarował?
Sklaruje się, tylko dość dlugo to potrwa (w sumie to czwórniak, nie jest aż tak gęsty, ale jak w przypadku wermutów może mu to zająć kilka miesięcy). 3 tygodnie? Martw się za dwa miesiące, wtedy powinien już dość mocno zrzucić. Jak dałeś za dużo, to może być o ciężkie do pica. Staraj się za bardzo nie ruszać damy i zrobić zlewanie nawet w miejscu, gdzie będzie stała. Gałka zmielona to praktycznie pył i bardzo łatwo będzie się podnosić z dna.
Z ciekawości - jaki czwórniak robisz? Najczęściej daje się kwiatu muszkatałowca, lepszy efekt.
Dzięki za odpowiedź. O kwiatach przeczytałem o kilkadziesiąt dni za późno :)

Czwórniak jako taki bez fajerwerków - 50g żurawiny, 2 goździki, laska cynamonu, 1 ziele angielskie, robiony na lipowym od wujka z pasieki. No i na końcu dosypałem szczyptę tej nieszczęsnej gałki. Aha, do tego jeszcze po 2g chmielu lubelskiego i sybilli w granulacie. W sumie dałem takie dodatki jakie lubię, bez trzymania się jakiegoś przepisu.

Jak prawdziwy lipowy (dużo było lipy w tym roku) z własnej pasieki i go zaprawiasz? :) Zabolało jak kop w jaja :)
Hmm, potraktuję to jako dobrą poradę wobec wszystkich słoików, które otrzymam w przyszłości :cool: